Opowiadanie o świętym Spirydonie tudzież o jego skromności i stałości charakteru

SP4

(28)Mamy przekazy, że w tym czasie żył także Spirydon, biskup Tremituntu (29) na Cyprze. Sądzę, że dla ukazania jego siły moralnej dość będzie się powołać na żywą ciągle sławę, jaka go otacza po dziś dzień. Niewątpliwie całe mnóstwo spośród cudów, których z pomocą Bożą dokonał, zna miejscowa ludność; co do mnie, nie będę chował pod korzec faktów, o których wieści przetrwały aż do naszych czasów.

I tak, był on wieśniakiem, miał żonę i dzieci; nie był jednak dlatego mniej doskonały w sprawach Bożych. Opowiada-
ją, że kiedyś nocą do zagrody jego owiec wtargnęli łotrzykowie. Ale kiedy zabierali się do grabieży, ni stąd ni zowąd
poczuli na sobie więzy, choć nie było na miejscu nikogo, kto by ich miał związać. Równo ze świtem przybył właściciel
i zastał ich w tych sidłach; wprawdzie uwolnił ich od niewidzialnych więzów, ale udzielił im nagany za to, że gdy mogli poprosić(888) i otrzymać, czego pragnęli, woleli raczej ukraść i głuchą nocą narazić się na tak wielkie przykrości. Ponieważ jednak żal mu się ich zrobiło, a jeszcze bardziej chciał ich nakłonić do wstąpienia na lepszą drogę życia, powiedział: „Odejdźcie, ale weźcie sobie najpierw tego oto baranka, boście umęczeni z niewyspania i nie powinniście odchodzić od mej owczarni pośród skarg na swą biedę”. Nie jednego ogarnie z pewnością podziw dla takiej postawy, ale nie mniej zadziwi go również i następująca historia. Otóż córce jego, młodej dziewczynie imieniem Irena, ktoś ze znajomych oddał na przechowanie jakiś cenny przedmiot. Ona zaś przyjąwszy depozyt zakopała go w domu (30), aby troskliwie się nim mogła opiekować. A kiedy przypadkowo dziewczyna nagle umarła, nie zdążywszy nic powiedzieć o kryjówce, przyszedł zainteresowany człowiek, domagając się zwrotu depozytu. Chociaż Spirydon nie wiedział, o czym ten mówi, przeszukał jednak domostwo, a gdy nic nie znalazł, człowiek ów zaczął płakać, rwać z rozpaczy włosy i zdradzać nurtującą go myśl o samobójstwie. Tknięty współczuciem Spirydon poszedł na grób dziecka i zawołał dziewczynkę po imieniu. Skoro zaś odpowiedziała na jego wezwanie, zapytało depozyt, a uzyskawszy wskazówkę, wrócił do domu; i kiedy w miejscu oznaczonym przez zmarłą ów przedmiot odnalazł, zwrócił go właścicielowi.Ponieważ już przy tym jestem, nie od rzeczy będzie przytoczyć jeszcze następujące zdarzenie. Ów Spirydon miał zwyczaj część zbieranych przez siebie plonów rozdzielać pomiędzy żebrzących, część zaś pożyczać bez procentu każdemu, kto tylko zechce. Kiedy jednak pożyczał czy odbierał pożyczkę, nie dawała ni nie przyjmował osobiście: pokazywał tylko, gdzie jest spichlerz, i polecał każdemu, by sobie brał, ile potrzebuje, a potem zwrócił tyle, ile wie, że wziął. Otóż pewien człowiek zaciągnąwszy w opisany tu sposób pożyczkę, przyszedł potem, aby ja zwrócić. Skoro jednak otrzymał zgodne z przyjętym tu zwyczajem polecenie, aby sam, osobiście, zaniósł do spichlerza to, co pożyczył, wpadł na pomysł niegodziwy. Mianowicie w przeświadczeniu, że nikt tego nie spostrzeże, w ogóle nie zwrócił należności, lecz zagrabiwszy potajemnie to, co winien był oddać, odszedł stworzywszy pozory uiszczenia się z długu. Rzecz jednak nie na długo miała pozostać w ukryciu. Po jakimś bowiem czasie człowiek ów ponownie zmuszony był zaciągnąć pożyczkę. Spirydon odesłał go do spichlerza, udzieliwszy mu pozwolenia, aby sam sobie
odmierzył, ile zechce. Ale ten, spostrzegłszy, że w magazynie pustki, oznajmił to Spirydonowi. Święty mu na to: „Wszak to zdumiewające, człowieku! Jakże to: tobie jednemu si zdało, że w spichlerzu brakuje zapasów żywności! Rozejrzyj się więc w sobie, czy może, pożyczywszy już kiedy indziej, w ogóle nie zwróciłeś poprzedniego długu? W przeciwnym wypadku bezwzględnie otrzymasz to, czego ci trzeba. Idźże więc ponownie i ufaj, że znajdziesz!” Tak więc winowajca przyłapany na złodziejstwie sam się zdradził ze swym przewinieniem.
Godzi się wszakże wyrazić podziw także i dla powagi, jaką odznaczał się ten święty człowiek, -oraz dla skrupulatności,
która towarzyszyła jego funkcjom kościelnym. I tak opowiadają, że w jakiś czas potem biskupi Cypru zgromadzili się
w jednym miejscu dla załatwienia pewnej sprawy. Był tam razem z nimi wspomniany Spirydoni Tryfiliusz, biskup miasta Ledra, (889) człowiek w ogóle wymowny, który ponadto długo przebywał w Berytos(31)zajmując się studiami prawniczymi. Otó żw trakcie nabożeństwa Tryfiliusz, któremu zlecono wygłosić wobec ludu kazanie, w chwili kiedy trzeba było zacytować słynne owo powiedzenie: „Weźmij łoże twoje, a chodź” (Mt 9,6), zamiast powiedzieć„łoże”, zmienił nazwę przedmiotu i powiedział„hamak”. Na to pełen oburzenia Spirydon zawołał: „Ejże, ty! Czyś lepszy od Tego, który powiedział»łoże«, iż wstydzisz się używać Jego słów?” I wypowiedziawszy tę myśl, poderwał się z biskupiego tronu na oczach całego ludu. W ten sposób dał lekcję skromności człowiekowi, który się pysznił swym wykształceniem. A mógł śmiało go zawstydzić, jako człowiek czcigodny i sławny ze swych czynów, a jednocześnie starszy wiekiem i latami kapłaństwa. Jego pogląd na sprawę uprzejmości wobec gościa pozwala nam poznać następujące zdarzenie. W czasie Wielkiego Postu, już po czterdziestnicy, przybył do niego ktoś z podróży;
przybył zatem w dniach, w których biskup wraz z domownikami zwykł był przestrzegać ścisłego postu i jadać tylko
w oznaczonym dniu, pozostałe natomiast spędzać całkowicie na czczo. Kiedy jednak spostrzegł, że przybysz wielce jest utrudzony, rzecze do córki: „Proszę cię, umyj gościowi nogi i daj mu jeść!” A gdy dziewczę odparło, że nie ma nawet chleba ani mąki, bo na cóż miano by się o to starać, skoro post, najpierw się pomodlił i poprosiło przebaczenie, a następnie polecił córce, aby usmażyła wieprzowiny, jaka akurat znalazła się w domu, zamarynowana. Skoro tylko mięso się usmażyło, polecił podróżnemu usiąść razem z sobą przy stole, i podsunąwszy mu pieczeń, począł jeść i zapraszać gościa, aby poszedł w jego ślady. A ponieważ ten się wzbraniał mówiąc, że jest chrześcijaninem, rzekł  do niego biskup: „Tym bardziej nie powinieneś się wzbraniać. Bo dla czystych wszystko jest czyste, jak to objawiło Słowo Boże” (por. Tt 1,15). Tyle więc o Spirydonie.

28
Opowiadania o św. Spirydonie, podobnie jak wiele innych,
znajdzie czytelnik u Sokratesa Scholastyka, dz. czyt., s. 102—103.
29
Gr. Trimethus lub Tremithus, łac. Trimethus, oraz Trimythus;
u nas pojawia sięteżspolszczenie Trimita

30
Popularny na Wschodzie sposób przechowywania cennych
rzeczy, zrozumiały wobec faktu, że ludność, szczególnie wiejska,
mieszkała w budynkach prymitywnych, pozbawionych kamiennej
czy drewnianej posadzki.

31
Port na wybrzeżu fenickim (dziśBejrut), zwany później, jako
kolonia rzymska z prawami italskimi, Iulia Augusta Felix. Miasto
słynne także z uprawy wina.

ŹRÓDŁO : http://www.pistis.pl/biblioteka/sozomen_hermiasz_historia_kosciola.pdf

Reklamy
Categories: STRONA GŁÓWNA, ŚWIĘCI PATRONI PRAWOSŁAWNEGO BRACTWA | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: