O CHRZEŚCIJAŃSTWIE BEZ KRZYŻA.

image001

O miałkim rozrzedzonym chrześcijaństwie, zbliżającej się islamizacji , nowych europejskich wartościach , nienawiści do prawdziwego chrześcijaństwa i o tym w co może się to przeistoczyć.

Komfortowe chrześcijaństwo –to życzenie, aby nie nieść krzyża.

Czym jest tzw. komfortowe i różowe chrześcijaństwo ? Czy jest to choroba naszych czasów?

Jak Chrystus powiedział? : „Weź krzyż swój i idź za Mną”. To jest sens i prawda całego chrześcijaństwa

Zaś komfortowe wygodne chrześcijaństwo to przede wszystkim niechęć do niesienia krzyża.

Ta choroba nie dotyczy tylko naszych czasów, ona zaczęła się z pojawieniem się chrześcijaństwa, gdyż zawsze byli chrześcijanie gorliwi jak i leniwi.

Pierwsze wieki chrześcijaństwa już były niewygodne: prześladowania , a chrześcijanami zostawali tylko odważni i gorliwi. Natomiast ci, którzy przypadkowo znaleźli się w ich szeregach wyrzekali się Chrystusa lub ci którzy byli filozofami i uczonymi i nie chcieli przestawić się na chrześcijańską naukę to przestawiali chrześcijaństwo po swojemu według swoich światopoglądów i swojej wygody.

Tak właśnie pośród gnostyków pojawiają się pierwsze herezje: to też ze swojego rodzaju komfortu-tak żeby wygodnie było im myśleć tak jak sobie chcą i od niczego się nie wzbraniać względem swoich poglądów, które mogą być i stały się w efekcie sprzeczne z nauką Chrystusa.

Od momentu gdy Konstatyn Wielki pozwolił chrześcijanom legalnie wyznawać swoją wiarę i właściwie od tego też momentu rodzi się fenomen „komfortowego chrześcijaństwa”. Dlaczego właśnie paradoksalnie wtedy monastery zaczynają się coraz bardziej rozprzestrzeniać? Dlatego , że dla gorliwych chrześcijan swoją gorliwość nie było możliwym już chronić jak należy w miastach i trzeba było iść najlepiej w okolicę jakiegoś monasteru lub do samego monasteru.

Komfortowe chrześcijaństwo było zawsze. A termin „różowe chrześcijaństwo” pojawił się w XIX wieku pośród słowianofili, myślicieli, którzy obudzili interes w sekularyzowanym społeczeństwie wobec chrześcijaństwa (podobnie jak pod koniec sowieckiej epoki). Pojawili się ludzie , którzy chcieli żyć tak jak sobie chcesz (róbta co chceta) i nie odmawiać sobie niczego , a przy tym nazywać się chrześcijanami.

W końcu XX wieku –w latach osiemdziesiątych początku dziewięćdziesiątych wielu inteligentów pobiegło do cerkwi. Tylko po co tam pobiegli? Nie za Chrystusem, ale tylko dlatego że była taka moda i cerkiew była w opozycji do władzy, a w czasach komunistycznych w większej części władza była w przeciwna cerkwi, a nie na odwrót. I tak w cerkiew wpłynęła ogromna ilość ludzi z środowisk inteligenckich, którzy nie przyszli za Chrystusem, ale za czymś innym. Teraz ci ludzie z tej cerkwi odchodzą.

Podobny obraz z owego czasu można było zobaczyć i w monasterach. W latach 90-tych również dużo ludzi przyszło do monasterów. Przeżyli tam po 10 do 15 lat, niektórzy przyjęli stan mniszy, a teraz też odchodzą. Dlatego , że nie przyszli za Chrystusem, ale z powodu złożonych problemów i trudności życiowych, często nie było im gdzie indziej się podziać. A ojcowie duchowi błogosławili na pójście do monasteru. Człowiek taki szedł do monasteru nie mając do tego mniszego od Boga powołania. Przemęczył się tam 10-15 lat i tak nie mając powołania odchodził. Odchodzą teraz ludzie, którzy przyszli po coś innego niż zbawienie duszy i dlatego wcześniej czy później rozczarowują się. Jeśli więc ludzie przychodzą do cerkwi nie za Chrystusem to od razu zaczynają się pokusy.image002

Niektórzy nawet i nie zdążą należycie i dojść do cerkwi, bo jak na nich jaka to babuszka naskoczy, to taki człowiek i od razu wychodzi. Te babuszki to taki konkretny cerkiewny filtr. Często są wyzywane i krytykowane, a one zwyczajnie odfiltrowują tych ludzi, którzy właśnie przyszli do Cerkwi nie za Chrystusem, a z jakichś innych powodów.

Wiele osób chce żeby Cerkiew była „cerkwią dobrych ludzi”. A Cerkiew to uzdrowicielka. Tutaj wszystkie maski i zasłony spadają, a ludzie ukazują się takimi jakimi i są w rzeczywistości. Cała brzydota w całej krasie ukazuje się tu bez maskowania. Nic nie da się ukryć.

Przychodząc do Cerkwi my powinniśmy cierpieć i nosić ciężary innych. Przecież i nasze ciężary też noszą inni. Cały czas jednak zastanawiamy się jakie to mamy cierpienia od innych niosąc cudze ciężary i nie zastanawiamy się nad tym jak inni bardziej cierpią niosąc nasze ciężary.

Ludzie, którzy nie przychodzą do cerkwi za Chrystusem, szukają jakiegoś komfortu i wygody, spokojnego stanu ducha. Będzie ten stan spokojny i komfortowy tylko inny i do niego należy dorosnąć.

Obecnie w sprzyjający czas ludzie mogą chodzić do cerkwi, bo nikt nikogo prześladuje. Niektórzy jednak myślą jak to ciężko, bo i służba długo trwa i posty ciężkie, a i do pracy trzeba iść po służbie albo i przed służbą.

Jednak procent prawdziwych chrześcijan na przestrzeni wieków się nie zmienił i jest ciągle na poziomie 3-6% od całości nazywanej chrześcijanami. Wszystko też zależało od intensywności prześladowań i czasu w jakim się żyło.

Islamski Kalifat to siła, która ma za zadanie obecnie zlikwidować paradoksalnie antychrześcijańską Europę.

Niektórzy podziwiają tak zwaną gorliwość wyznawców islamu szczególnie w wyjałowionej i zabitej duchowo Europie zachodniej i mając pustkę duchową przyjmują islam ci pseudochrześcijanie. Prawdziwy chrześcijanin tak jak na przykład prawosławny, który jest świadom swojej wiary i jej nauki -nigdy nie przyjmie islamu z powodów domniemanej jego atrakcyjności i „gorliwości” jego wyznawców. Chrześcijanie, którzy tylko powierzchownie znają islam wiedzą, że nie ma tam zbawienia. A idą do islamu ci , którzy nie mają nijakich podstaw i elementarnej wiedzy o chrześcijaństwie. I to jest nasza tragedia.

Duże tempo i siła islamizacji Europy ciągle nabiera tempa, a najbardziej chłonna staje się też młodzież europejska na wyjałowionej duchowo ziemi. Swoją gorliwość wyrażają w muzułmańskich postach nie jedząc i nie pijąc. To właśnie też i niektórym neofitom islamskim imponuje.image003

Ludzie w chrześcijaństwie stali się z wygody i komfortu słabi i uważają, że jakiego krzyża by nie nieśli to każdy jest dla nich za ciężki. Wszyscy stali się słabymi, a do tego doszły współczesne technologie, komputery, internet i cała rozrywkowa komercja. Młodzież non stop pacia palcami po tabletach i telefonach praktycznie nie rozstając się z nimi –a właśnie to osłabia i paraliżuje wolną wolę. Wszystko to po to żeby spętać człowieka i uzależnić chytro zastawionymi pułapkami technologicznymi i internetowymi, tak by nie wydostać się z tej matni i sieci. Słabnie wola podwiżniczestwa i wszyscy z tego doskonale zdają sprawę, ale nie mogą z tym nic zrobić tylko mówić i mówić i mówić… A z mówienia jak wiemy nic nie wynika tak już nas ta pajęczyna skrępowała. Jest ten stan człowieka ukazany nawet w najnowszej części Terminatora, gdzie ludzie są przyklejeni do tabletów, telefonów i są żywymi zombie z tymi urządzeniami w ręku. Jeżeli Bóg się w to nie wmiesza i nie przerwie tego to sami z tym nie poradzimy.image004

Widzimy obecnie agresywny islam w postaci Islamskiego Kalifatu. A z drugiej strony w Europie wyrosły nowe „europejskie wartości” w postaci małżeństw jednopłciowych, gender„ i innych lewackich ideologii, które zakorzeniają się już w post chrześcijańskiej Europie zachodniej i są mocno sprzeczne z tym czym ten kontynet był jak się ochrzcił.

Nowy układ sił już się ustanawia na naszych oczach. Kara Boża nadchodzi dla bezbożnej Europy między innymi za legitymizację grzechów sodomickich. To są grzechy , które nie mogą przedłużać swego istnienia i Bóg zacznie w tej kwestii działać i jak mówią atoscy starcy-kara nadejdzie.

Apostazja Europy, co ja mówię Świata jest wielka i jeżeli Boga nikt nie potrzebuje to Bóg tym bardziej od nas się odwróci. Po wypadku 11 września 2001 córka Billy Grahama w wywiadzie TV na pytanie: – „Jak Bóg mógł pozwolić na coś takiego”? – odpowiedziała: -„Jestem przekonana, że Bóg jest do głębi zasmucony z tego powodu, podobnie jak i my, ale od wielu już lat mówimy Bogu, żeby wyniósł się z naszych szkół, z naszych rządów oraz z naszego życia, a ponieważ jest dżentelmenem, jestem przekonana, że w milczeniu wycofał się. Jak możemy się spodziewać, że Bóg udzieli nam Swojego błogosławieństwa i ochroni nas, skoro my żądamy, aby On zostawił nas w spokoju?

Zobaczmy – myślę, że stało się to wówczas, kiedy Madeline Murray O’Hare (została zamordowana) narzekała nie chcąc żadnych modlitw w naszych szkołach, a my powiedzieliśmy OK. Potem ktoś powiedział, żeby lepiej nie czytali Biblii w szkole, Biblii, która mówi: „Nie zabijaj, nie kradnij, kochaj swego bliźniego jak siebie samego”, a my powiedzieliśmy OK.

Następnie, ktoś powiedział, abyśmy lepiej nie czytali w szkołach Pisma Świętego, Pisma Świętego, która powiada „nie zabijaj”, „nie kradnij”, „kochaj bliźniego jak siebie samego”.  I powiedzieliśmy – OK.

Dr. Benjamin Spock powiedział, że nie powinniśmy karać klapsem naszych dzieci, kiedy one zachowują się nieprawidłowo, bo ich małe osobowości mogą być wykrzywione, i możemy naruszyć ich poczucie wartości (syn dr Spocka popełnił samobójstwo). I byliśmy przekonani, że ekspert powinien wiedzieć, co mówi, więc powiedzieliśmy OK, nie będziemy im więcej dawać klapsów.

Potem ktoś powiedział, że nauczyciele i dyrektorzy szkół nie powinni karać naszych dzieci, kiedy się źle zachowują. I władze szkolne powiedziały, że żadnemu nauczycielowi nie wolno dotknąć ucznia, kiedy się źle zachowuje, bo nie chcemy przecież złej opinii o szkole, i oczywiście, nie chcemy być ciągani po sądach. (Istnieje duża różnica pomiędzy karaniem a dotykaniem, biciem, wstrząśnięciem, upokorzeniem, kopaniem, itd.)

A my przyjęliśmy ich argumenty.

Następnie ktoś powiedział: – pozwólmy naszym córkom przerywać ciążę, kiedy zapragną, i nie muszą one nawet informować o tym rodziców.

I powiedzieliśmy – co za wspaniały pomysł!

Potem, jakiś mądry członek rady szkolnej powiedział, że odkąd chłopcy są chłopcami,  to tak czy inaczej będą TO robić, dajmy więc naszym synom tyle kondomów, ile potrzebują, aby mieli całą tę radość, której pożądają, a my nie powiemy o tym ich rodzicom, że dostają kondomy w naszych szkołach.

I powiedzieliśmy, że jest to następny wspaniały pomysł.

Następnie jakiś wysoki, wybrany przez nas oficjał, powiedział, że nie jest ważne, co robimy prywatnie, jak długo wykonujemy dobrze naszą pracę. I my, zgadzając się z nim, dodaliśmy, że nie jest ważne, co ktokolwiek, włączając w to naszego prezydenta, robi prywatnie, dopóki mamy prace, a ekonomia jest w porządku.

I ktoś powiedział, wydrukujmy kolorowe magazyny ze zdjęciami nagich kobiet, i nazwijmy to zdrową, zrozumiałą pochwałą piękna kobiecego ciała. I powiedzieliśmy, że nie mamy z tym problemu.

I ktoś jeszcze posunął tę pochwałę ciała nieco dalej, i opublikował zdjęcia nagich dzieci, i posunął się jeszcze dalej, czyniąc je dostępnymi w Internecie.

A my powiedzieliśmy, że to jego prawo do wolności słowa.

I przemysł rozrywkowy powiedział: –  zróbmy telewizyjne programy i filmy promujące profanację, przemoc i nielegalny seks. I stwórzmy muzykę, która zachęca do gwałtów, narkotyków, samobójstw i tematów satanistycznych.

I my powiedzieliśmy, że to jest tylko rozrywka, że nie ma szkodliwych efektów, i skoro nikt nie bierze tego na serio, rozwijajmy tę rozrywkę szeroko.

Teraz, pytamy siebie dlaczego nasze dzieci nie mają sumienia, dlaczego nie odróżniają one dobra od zła, i dlaczego nie mają problemów z zabijaniem obcych, kolegów z klasy, i siebie. Proszę, dopisz sobie w tym miejscu więcej ………………………………………………………………

Możliwe, że jeśli pomyślimy o tym wystarczająco długo i intensywnie, wyjaśnimy to sobie. Myślę, że tu pasuje: „Zbieramy to, cośmy zasiali!”

„Dobry Boże, dlaczego nie uratowałeś tej małej dziewczynki w Michigan?”

                                                           Z poważaniem, „zaniepokojony uczeń.”

I ODPOWIEDŹ:  

„Drogi ‚zaniepokojony uczniu’. Wyrzucono mnie ze szkół.”

                                                          Z poważaniem, BÓG.

Śmieszne, jak łatwo jest ludziom obrzucać Boga błotem, i następnie zastanawiać się, że świat zmienia się w piekło…

Śmieszne, jak  łatwo wierzymy w to, co jest w prasie i telewizji, ale podważamy wszystko, co jest w Piśmie Świętym.

Śmieszne, jak każdy chce iść do nieba, pod warunkiem, że nie będzie musiał wierzyć, myśleć, mówić czy robić cokolwiek, co nakazuje Biblia. Śmieszne, jak ktoś, kto powiada „Ja wierzę w Boga”, wciąż idzie za szatanem, który, nawiasem mówiąc, również „wierzy” w Boga.

Śmieszne, jak szybko jesteśmy gotowi oskarżać, ale nie być oskarżanymi.

Śmieszne, kiedy możesz wysłać tysiące „kawałów” poprzez e-mail, i one rozprzestrzeniają się jak pożar lasu, ale kiedy zaczniesz słać wiadomości o Bogu, ludzie zastanawiają się dwa razy, zanim podzielą się nimi z innymi.

Śmieszne, kiedy niemoralność, brutalność, wulgarność i nieprzyzwoitość latają wolne w cyber przestrzeni, ale publiczne dyskusje o Bogu są zakazywane w szkołach i miejscach pracy.

Śmieszne, kiedy ktoś może być podniosłym, nabożnym chrześcijaninem w niedzielę, i niewidocznym chrześcijaninem przez resztę tygodnia.

W e s o ł o    c i ?   Ś m i e j e s z   s i ę ?

Śmieszne, jak kiedy będziesz chciał wysłać ten post innym, nie wyślesz tego do wielu, ponieważ nie jesteś pewien, w co oni wierzą, lub –  co sobie o tobie pomyślą, kiedy im to wyślesz.

Śmieszne, jak mogę być bardziej przejęty tym, co inni o mnie pomyślą, niż tym, co pomyśli o mnie Bóg.

Czy myślisz?

Przekaż dalej powyższe przemyślenia jeśli uważasz, że są ważne. Jeśli nie – wyrzuć je. Nikt przecież nie będzie tego wiedział. Na pewno!

Ale jeśli wyrzucisz te myśli, nie siedź i nie narzekaj, w jakim złym stanie jest świat….. Ja wysłałem ten tekst wszystkim na mej liście. Ludzkie serca są dzisiaj bardziej czułe z powodu wydarzeń, które miały miejsce ostatnio w Nowym Jorku, Pensylwanii i Waszyngtonie. Spróbujmy to zmienić.

„Przyjaciele, to cisi aniołowie, którzy pomagają nam stanąć na nogach, kiedy nasze skrzydła mają kłopoty z przypomnieniem sobie, jak się fruwa.”

Mt5:13bg „ Wy jesteście sól ziemi; jeżeli tedy sól zwietrzeje, czemże solić będą? Do niczego się już nie zgodzi, tylko aby była precz wyrzucona i od ludzi podeptana.” …I JEDNĄ Z TYCH KAR w naszych dniach ma być islam, który już maszeruje nieubłagalnie szybkim tempem w naszą stronę. Już jest na naszej ziemi, niektórzy bagatelizują i niedowierzają, a politycy usypiają społeczeństwa mówiąc , że panują nad wszystkim i gwarantują bezpieczeństwo. Co mówi księga apokalipsy w podobnym temacie:”Ap.Ja16:„A dziesięć rogów, które widziałeś, i Bestia – ci nienawidzić będą Nierządnicy i sprawią, że będzie spustoszona i naga, i będą jedli jej ciało, i spalą ją ogniem9,  bo Bóg natchnął ich serca, aby wykonali Jego zamysł, i to jeden zamysł wykonali – i dali Bestii królewską swą władzę, aż Boże słowa się spełnią10.”

I PAMIĘTAJCIE PÓKI JESZCZE CZAS!:

„W tym czasie przyszli niektórzy i donieśli Mu o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie. „(Łk 13,1-5)

image005

Nikt dziś nie idzie za chrześcijaństwem z krzyżem, bo krzyż stał się dla niektórych za ciężki i jest nie do niesienia lecz jest nie do zniesienia. Św. Paweł pisał do chrześcijan w Koryncie: „Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia. (…) Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą. To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi” (1Kor 1,18.22—25).

clown-bergoglioLudzie wręcz nienawidzą takiego wymagającego chrześcijaństwa jakim jest prawosławie. Wolą lekkie, przyjemne, do niczego nie zobowiązujące tzw. różowe chrześcijaństwo, które nie drażni swoimi wymogami i rygorami. Poza tym siła lewicy, która objednała się z dewiacjami i stała się też ich głosem protestuje przeciw budowom świątyń chrześcijańskich, mówi o zdejmowaniu krzyży z miejsc publicznych oraz chce wygonić religię ze szkół i co najgorsze młodzież wtóruje tym pomysłom. W libertyńsko lewackiej Europie sytuacja zaczyna być identyczna jak w 1917 roku przed rewolucją bolszewicką w Rosji. Podobnie jak wtedy ludzie teraz nie wiedzą i nie rozumieją co czynią i wydaje im się , że występują w imię swojej wolności. W 1917 też uważali , że idą za wolnością i jak wielu za tę „wolność” potem cierpiało w obozach i innych NKWD-owskich katowniach. Zrozumienie przychodziło za późno, że poszło się nie tą drogą co trzeba. Drogą bez krzyża, a często i z bluźnierstwem.

foto_d24

Przy końcu tego wieku nie zabraknie proroków Boga, jak również sług szatana. Jednak w czasach ostatecznych ci, którzy prawdziwie służą Bogu będą całkowicie ukryci przed ludźmi i nie będą wykonywać wśród nich znaków i cudów, tak jak w czasie obecnym, ale będą szli wąską ścieżką pokory, ale w Królestwie Niebieskim będą oni więksi niż Ojcowie, którzy byli wysławiani z powodu cudów. Bo w tym czasie nikt nie będzie działał cudów przed oczyma ludzi, które by pobudzały ludzi i inspirowały ich do dążenia z zapałem do trudu ascezy… Wielu ogarniętych ignorancją upadnie do czeluści, idąc na zatracenie po szerokiej i przestronnej drodze.(Proroctwo św. Nifonta z Konstancji z Cypru)

Dziś ISIL jest w stanie pójść gdzie tylko sobie zażyczy i są ku temu bardzo wyrafinowane metody od tzw. uchodźców poprzez przesyłki z pomocą w których jest broń zamiast jedzenia, a media głównego nurtu milczą , bo to nie politycznie i to teoria spiskowa w ich świadomości. Tylko kto w to wierzy, że to teoria ? Czy jest później niż nam się wydaje? Chyba tak. Został tylko czas na poukładanie sobie wszystkiego w naszym życiu z Bogiem poprzez Jego ofiarę, Krzyż i cierpienie oraz Zmartwychwstanie. Od naszej postawy będzie też zależało, czy będziemy chrześcijanami prawosławnymi bez krzyża i Boga czy to zostanie powstrzymane. Jeżeli ściągniemy tą biedą na siebie to już jej dalszego rozwoju jej nie powstrzymamy. Przykładem może być Ukraina, gdzie jeszcze trzy lata temu nie było wojny, a dziś nie ma logiki żeby to powstrzymać i zawrócić. Widzimy, że pociąg ten już zajechał daleko i go nie dogonimy. Tak samo może być z tym naszestwijem innoplemiennikow (najściem innoplemiennych) na ziemie Europy.image006

My zaś osłabieni –ludzie do Cerkwi nie chodzą, a jak chodzą to z zasady tzw. niedzielnego chrześcijaństwa, które nie zbawia, monastery nie mają powołań, pasterze przyduszeni ekumenizmem nie uczą prawidłowego wyznawania wiary prawosławnej. Patrząc na to wychodzi pełny paraliż.

image007„Przyjęliście dar bezcenny – Święte Prawosławie. Chrońcie Je. Jeśli osłabnie wiara wasza – pokonają was wasi wrogowie i staniecie się ich niewolnikami”. (Z odezwy św.św. Cyryla i Metodego do Słowian).

Należy też zwrócić uwagę, że islamiści nie boją się Niemców czy ogólnie Europy Zachodniej, tylko Polski i Rosji. Jest to może związane z tym, że dla nich jesteśmy Ludem Księgi (a więc wierzącymi), w przeciwieństwie do ateistów, dla których islam nie zna innego wymiaru kary niż śmierć” – wyjaśnił Ozdyk. http://www.kresy.pl/wydarzenia,bezpieczenstwo-i-obrona?zobacz/islamisci-pogardzaja-niemcami-a-boja-sie-polski#

 

Jak postępował Bóg w takich sytuacjach? Kara, nakazanije, wojna żeby ludzie się przestaraszyli i zwrócili się ku Bogu. Żeby źle nie zrozumieć-to nie Bóg posyła karę tylko ludzie zaczynają wojny i są winnymi z tym związanych kataklizmów. Jeżeli odrzuca się krzyż i wiarę w Boga to kto ma ratować jeżeli nawet sam zainteresowany nie chce być ratowany? Bóg to dopuszcza w ostateczności, bo nie zostaje już żadnych innych środków do naprawienia.

Widzimy jakie jest coraz większe pobłażanie grzechu na zachodzie. Widzimy jak papież Franciszek zaczyna szukać ścieżek , aby usprawiedliwić grzech aborcji i pozwolenia na łatwiejsze rozwody. Długo by wymieniać… A wszystko to dzieje się w imię „miłości i troski” o bliźniego.

msza-kukiec582kowa-dla-dzieci_novus-ordo-insider

Kiedy już będzie cerkiew/kościół antychrysta-a będzie bo jest budowana na naszych oczach, dlatego, że on wszystkim objawi siebie bogiem i da pozwolenie na każdy grzech w imię tolerancji i fałszywej miłości. Antychryst powie:” Chrystus wam wszystkiego zabraniał, a ja wam pozwalam na wszystko i będziecie żyć rajskim życiem”. Stanie się on „lepszy” od Chrystusa. Te słowa o tej „miłości” już dawno są słyszalne w zsodomiałej Europie. Ciągłe wyrzuty i przekonywanie chrześcijan, że nie mamy miłości powodują takie ruchy i działania papieża, że zaczyna on poklepywać chorego po plecach i mówić , że jest zdrowy.

Następuje też rozmywanie pojęcia grzechu, wiecznej kary, piekła i nieba to relatywizm usypiający czujność ludzką. Jaki jeszcze wpływ ma takie działanie na człowieka bardzo dobitnie mówi o tym archimandryta Łazarz (Abaszydze)i kilkakrotnie tu nawiążę do Jego nauczania.

Nie wolno już straszyć „biednego podopiecznego”, ach ci „niedobrzy” „fanatyczni” „surowi” nauczyciele chrześcijaństwa ciągle chcą zganić i ukarać tego podopiecznego i żądają by coś odrzucać, zawsze czegoś zakazać (i ciągle straszą tą wieczną karą ).Nie tak jak ci nowocześni, którzy próbują bronić „prostego człowieka” , „takiego jaki jest-ze wszystkimi jego słabościami i skłonnościami”. Trzeba go „kochać” po prostu bez upiększeń, nie przekształcać podług swoich planów, ale ze wszystkimi wadami i dziwactwami.
Do tego dać mu jeszcze „nadzieję”(zawartą w nauczaniu o apokatastazie), że będzie zbawiony nawet razem z demonami, mimo iż nie wierzy lub tak sobie wierzy lub w ogóle jest zwyrodnialcem czy jeszcze czym innym. Bo jeżeli demony mają szansę na „pokajanie” i „zbawienie” to i „podopieczny” ją ma tym bardziej. To właśnie po to się odgrzebuje takie wstrętne nauki jak apokatastaza, aby „pomóc” takim ludziom.
Pamiętajmy ,że śmiertelnie choremu, umierającemu dobry lekarz nigdy nie pozwoli by żył jak zdrowi na tych samych prawach. Nawet surowo zakaże mu jeść i robić to co mogłoby pogłębić chorobę. I tylko zdecydowany wróg mógłby proponować i zalecać ciężko choremu, by spożywał dla niego zabójcze jedzenie, poklepując go przy tym dobrotliwie i przygadując: „no przyjacielu jesteś całkiem zdrowy”(historia się powtarza jak przy grzechu pierworodnym, i jakby ten sam lekarz co wtedy-szatan).
Wszyscy zakażeni jesteśmy śmiertelną niemocą i dlatego mamy obowiązek przestrzegać się wzajemnie, zakazywać sobie nawzajem wszystkiego, co mogłoby pogłębić chorobę. Tylko ten może wzgardzić leczeniem i ostrożnością kto albo nie uważa choroby za groźną, albo machnął ręką na życie.

Często nie chcą nawet słyszeć o grzechu pierworodnym i o odkupieniu ludzkości przez Chrystusa; dla nich każde grzeszne poruszenie jest „naturalne” , a każdy grzech ma swoje okoliczności łagodzące.
Większa część współczesnej ludzkości rzeczywiście „machnęła ręką” na swoje zbawienie .Podświadomie sobie zdaje sprawę ,że idzie prostą droga do piekła, jednak trzyma się zasady: „jak umierać to z muzyką”.

Względem tego chciałbym przytoczyć po raz kolejny zdanie arch. Łazarza jako ostrzeżenie przed zgubami tego świata tym razem dosłownie :”Dysponujemy wolnością, wiedzą ;każdy człowiek usłyszał wołanie: wzywa go Hospod’ -„Światłość Cicha”-do radości niebieskich ustroni. Wzywa go też i szatan-upadły jutrzenek- do ciemności piekła, w otchłanie mroku! Oto i wolność! Wolność-okiełznać swoje namiętne pożądania, wolność-zerwać te więzy, a wraz z nimi i maski ze swoich zgubnych dążeń! Wolność-to weselić się , pośmiać się, pobawić ze swoim życiem, podeptać i zniszczyć w sobie wszystko to, co pozostało jeszcze z dawnej godności i piękna-w w doczesnym, szybko mknącym zyciu, i wiecznie płacić za ten żałosny miraż szczęścia-wieczną męką. Wolność-przetrzymać w krótkotrwałym potoku czasu ogni namiętności, płomień pokus, nie poddać się słodkiemu oszustwu, zwodniczym śpiewom syren, nie zamieniać swojego pierworództwa na żałosne chwilowe „zadowolenie”. Wolność-to wybór wiecznego życia, albo wiecznej śmierci!

Właśnie przed obliczem tej wolności pojawia się zgorszenie, albowiem: „zgorszenie przyjść musi, (by wypróbować nasz wybór)ale biada człowiekowi, który je sieje![Mt.18,7]” .”

image008

Ekumeniści i papież mówią: -Zjednoczmy się we wszystkich kościołach w miłości!

My prawosławni zaś odpowiedzmy : „ W wieku niemal powszechnej ciemności i demonicznego zwodzenia, kiedy dla większości „chrześcijan” Chrystus stał się tym, co prawosławne nauczanie odnosi ściśle do antychrysta, jedynie Cerkiew Chrystusowa posiada i przekazuje łaskę Boga. Jest to skarb bezcenny, którego istnienia większość świata „chrześcijańskiego” nawet się nie domyśla. Świat „chrześcijański” natomiast rzeczywiście chwyta za ręce siły ciemności, łącząc się z nimi aby zwodzić wiernych z wielu Kościołów, ślepo ufających, że „imię Jezus” uchroni ich przed odstępstwem i bluźnierstwem, zapominając o budzącym lęk ostrzeżeniu Chrystusa: W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż w Twoim imieniu nie prorokowaliśmy? I w Twoim imieniu nie wyrzucaliśmy czartów? I w Twoim imieniu nie dokonywaliśmy wielu cudów? Wtedy im powiem: Ja was nigdy nie znałem. Odejdźcie ode Mnie, zło czyniący! (Mt 7:22-23).

Święty Paweł ponawia swoje ostrzeżenie przed nadchodzącym antychrystem dając takie polecenie: Trwajcie więc, bracia, niewzruszenie w nauce, którą otrzymaliście czy przez ustne nauczanie, czy to przez nasz list (2 Tes 2:15). Ale choćbyśmy sami czy nawet anioł z nieba głosił wam coś innego, niż myśmy wam głosili, niech będzie wyklęty! Jak poprzednio stwierdziliśmy, tak i teraz powtarzam: Gdyby wam ktoś głosił Ewangelię inną od tej, którą otrzymaliście, niech będzie wyklęty! (Gal 1:8-9).

Prawosławną odpowiedzią na każdą najnowszą „odnowę” i zjednoczenie , nawet na tę ostateczną straszną „odnowę” antychrysta, jest Ewangelia Chrystusa, którą jedynie Cerkiew Prawosławna przechowała w niezmienionej postaci w nieprzerwanej sukcesji od Chrystusa i Jego Apostołów, oraz łaska Ducha Świętego, którą jedynie Cerkiew Prawosławna przekazuje tylko wiernym swoim dzieciom, które podczas chrztu otrzymały i zachowały prawdziwą pieczęć darów Ducha Świętego. Amen.”

Bóg to nie tylko Miłość, ale Świętość, Sprawiedliwość i Prawda.

„Jam jest Prawdą”-powiedział Chrystus i dlatego powinniśmy pamiętać o tym co napisano powyżej jeżeli jakby chcieli nas zjednoczyć bez Prawdy , ale poprzez ekumeniczną „miłość”.

Czysto liberalne podejście dziś reprezentuje papiestwo -oni kochają jeden drugiego i u nich prawdziwe zrozumienie i miłość. A u was nie ma miłości tylko jedna nienawiść-tak mówią do nas . A to nie jest nienawiść – tylko Prawda ich pali. Prawdziwa miłość pali ich – właśnie ze względu na swoją prawdę, która pochodzi prosto od Chrystusa.

I kiedy zbliżamy się do tej Prawdy Chrystusa i zaczyna się głoszenie prawdziwej wiary, my natykamy się na sprzeciw, na nienawiść, na blokadę. Natomiast głoszenie lukrowatej miłości nie powoduje nijakich przeszkód i sprzeciwu tylko powszechną akceptację i zachwyt tego świata. A przecież Chrystusa królestwo jest nie z tego świata, dlatego prawdziwemu świadomemu prawosławnemu nie sposób się zbliżyć do tej lukrowatej „miłości” głoszonej przez ten świat już od momentu, gdy pozna głos prawdziwej wiary.

Cudzołożna miłość- i dokładnie z taką przyjdzie antychryst w celu dalszego uwodzenia, zwodzenia i końcowym efekcie oszukania możliwie jak największej ilości ludzi. Dlatego trzeba rozumieć: gdzie Miłość tam powinna być i Prawda. To są dwa skrzydła, na których człowiek podniesie się do nieba, dwie właściwości Boga. Nie może być jednej właściwości, która działa na szkodę drugiej i ją bagatelizuje. W żadnym wypadku nie powinna Miłość szkodzić Prawdzie lub Prawda być nie ogrzana Miłością: ona zabija, taka Prawda, która nie jest ogrzana Miłością.

Ta Miłość bez Prawdy to jak chrześcijanin bez krzyża. Ta Prawda bez Miłości to jak krzyż bez Chrystusa.

.

Bardzo znaczącym przejawem duchowego stanu współczesnej ludzkości jest zakorzenienie wśród „chrześcijan” „charyzmatycznych” i „medytacyjnych” praktyk i doświadczeń. Tacy „chrześcijanie” znajdują się pod niezaprzeczalnie wielkim wpływem wschodnich religii, jednak jest to rezultat rzeczy bardziej zasadniczej: utraty poczucia i smaku chrześcijaństwa, co powoduje, że coś tak obcego dla chrześcijaństwa jak wschodnie „medytacje” może zawładnąć duszami „chrześcijan”.

Sposób życia skupiony wokół własnego „ja” i pełen samozadowolenia, według którego żyje większość dzisiejszych „chrześcijan”, jest tak wszechobecny, że skutecznie odcina dostęp do jakiegokolwiek głębszego rozumienia życia duchowego; kiedy tacy ludzie podejmują „życie duchowe” popadają po prostu w inny rodzaj samozadowolenia. Jest to jasno widoczne w kompletnie fałszywych religijnych ideałach ruchów ”charyzmatycznych”, jak też różnych rodzajów „chrześcijańskich medytacji” – wszystkie one obiecują (i bardzo szybko dają) doświadczenie „zadowolenia” i „pokoju”. Jednak zupełnie nie są to dążenia chrześcijańskie, którymi pozostają zawsze zacięta walka i nieustanne zmagania. „Zadowolenie” i „pokój” opisane w tych współczesnych „duchowych” ruchach są zupełnie oczywistymi efektami duchowego zwodzenia, duchowego samozadowolenia, które oznaczają całkowitą śmierć każdego skierowanego do Boga życia duchowego. Te wszystkie rodzaje „chrześcijańskiej medytacji” działają jedynie na poziomie psychiki i nie mają nic wspólnego z duchowością chrześcijańską. Duchowość chrześcijańska uformowana została w żmudnych zmaganiach o Królestwo Niebieskie, które w pełni rozpocznie się dopiero wraz z rozpadem tego doczesnego świata, i prawdziwy chrześcijański bojownik nigdy nie znajduje spoczynku, nawet w przedsmaku wiecznego błogosławieństwa, które może mu zostać objawione podczas jego życia; natomiast religie wschodnie, którym nie objawiono istnienia Królestwa Niebieskiego, próbują jedynie osiągnąć stany psychiczne mające początek i koniec w tym życiu.

W naszym wieku odstępstwa poprzedzającym nadejście antychrysta diabeł został uwolniony (Ap 20:7) aby omamiać narody fałszywymi cudami, których nie mógł dokonywać podczas „tysiąca lat” trwania łaski w Cerkwi Chrystusa (Ap 20:3), aby zgromadzić w swoich piekielnych żniwach te dusze, które nie umiłowały prawdy (2 Tes 2:10). Można stwierdzić, że czasy antychrysta są bardzo bliskie, co potwierdza fakt, że te szatańskie żniwa dokonują się nie tylko wśród pogan, którzy nie słyszeli o Chrystusie, ale bardziej nawet pośród „chrześcijan”, którzy zagubili istotę chrześcijaństwa. Do natury samego antychrysta należy ukazywanie królestwa diabła tak, jakby było ono Chrystusa. Obecny ruch „charyzmatyczny” i „chrześcijańskie medytacje” wraz z całą „nową religijną świadomością” do której przynależą, są zapowiedzią religii przyszłości, religii końca wieków, religii antychrysta, a ich główne „duchowe” zadanie to umożliwienie chrześcijanom przejścia demonicznej inicjacji, ograniczonej do tej pory wyłącznie do świata pogańskiego. Bardzo możliwe, że te „religijne eksperymenty” są wciąż jeszcze bardzo niepewne i niewyraźne, że jest w nich przynajmniej tyle samooszukiwania ile w typowych demonicznych obrzędach inicjacyjnych; niewątpliwie nie wszyscy, którzy z powodzeniem „medytowali” lub sądzą, że otrzymali „chrzest Ducha”, faktycznie przeszli inicjację do królestwa szatana. Jednak jest to celem tych ”eksperymentów”. Bez wątpienia techniki inicjacji staną się coraz bardziej skuteczne, jak tylko ludzkość zostanie przygotowana na nie poprzez przyjęcie postawy bierności i otwartości na nowe „religijne eksperymenty”, które są wszczepione do tych ruchów.

Co doprowadziło ludzkość, łącznie nawet z „chrześcijaństwem”, do tego rozpaczliwego stanu? Z pewnością nie jakiś jawny kult szatana, który zawsze jest ograniczony do niewielu ludzi; jest to raczej coś dużo bardziej subtelnego, coś przerażającego dla myślącego świadomego prawosławnego chrześcijanina – jest to utrata Bożej łaski, która następuje po zaniku samej istoty chrześcijaństwa.

KASTJOŁ

Prawdę mówiąc utrata Bożej łaski na Zachodzie nastąpiła wiele wieków temu. Dzisiejsi katolicy i protestanci zupełnie nie zasmakowali pełni Bożej łaski, nic dziwnego więc, że są niezdolni do dostrzeżenia demonicznego zafałszowania ich wiary. Lecz niestety! To duchowe fałszerstwo rozszerza się teraz nawet między prawosławnymi chrześcijanami, co pokazuje jak bardzo również i oni utracili smak chrześcijaństwa tak, że już dłużej nie potrafią rozróżnić prawdziwego chrześcijaństwa od pseudochrześcijaństwa. Zbyt długo prawosławni uważali cenny skarb swojej wiary za rzecz naturalną i zaniedbywali stosowanie w życiu czystego złota nauki Cerkwi. Jak wielu prawosławnych chrześcijan zdaje sobie sprawę z istnienia podstawowych tekstów dotyczących prawosławnego życia duchowego, które szczegółowo uczą jak odróżnić prawdziwą duchowość od fałszywej, teksty opowiadające o życiu i naukach świętych mężczyzn i kobiet, którzy osiągnęli obfitą i utrzęsioną miarę łaski Bożej w swoim życiu? Jak wielu uczyniło swoim nauczanie Opowiadań dla Lausosa, Drabiny św. Jana, Homilii św. Makarego, żywotów Bogonośnych Ojców Pustyni, Niewidzialnej walki, św. Jana Kronsztadzkiego Mojego życia w Chrystusie?

W żywocie wielkiego Ojca pustyni egipskiej, św. Paisjusza Wielkiego (19 czerwca) zobaczymy szokujący przykład jak łatwo można utracić Bożą łaskę. Pewnego razu jego uczeń szedł do miasta w Egipcie, aby sprzedać rękodzieło. Po drodze spotkał pewnego żyda, który widząc jego prostotę zaczął go zwodzić, mówiąc: „O mój kochany, czemu wierzysz w zwykłego, ukrzyżowanego Człowieka, gdy na pewno nie był On oczekiwanym Mesjaszem? Inny ma przyjść, ale nie On”. Uczeń, będąc słaby intelektualnie i pełen prostoty w sercu zaczął słuchać tych słów i pozwolił sobie na stwierdzenie: „Może to, co mówisz, jest prawdziwe”. Kiedy wrócił na pustynię, św. Paisjusz odwrócił się od niego i nie przemówił do niego ani słowem. Ostatecznie, po usilnych i długich błaganiach ucznia, święty przemówił do niego: „Kim jesteś? Nie znam cię. Mój uczeń był chrześcijaninem i posiadał łaskę Chrztu, ale ty nie jesteś kimś takim; jeśli rzeczywiście jesteś moim uczniem, w takim razie łaska Chrztu opuściła cię i obraz Boży został usunięty”. Uczeń ze łzami opowiedział swoją rozmowę z żydem, na co święty odparł: „Nieszczęsny człowiecze! Cóż może być gorszego i bardziej plugawego od takich słów, z powodu których wyrzekłeś się Chrystusa i Jego Boskiego Chrztu? Idź teraz i płacz nad sobą jeśli chcesz, bo nie masz już miejsca przy mnie; twoje imię zapisano razem z tymi, którzy wyrzekli się Chrystusa i razem z nimi pójdziesz na sąd i męczarnie”. Słysząc taki osąd uczeń poczuł wielką skruchę i wobec jego błagań święty zamilkł i modlił się do Boga, aby wybaczył ten grzech uczniowi. Bóg usłyszał modlitwę świętego i dał mu znak Swojego przebaczenia. Wtedy święty ostrzegł ucznia: „O dziecko, oddaj razem ze mną chwałę i dziękczynienie Chrystusowi Bogu, gdyż nieczysty, bluźnierczy duch odstąpił od ciebie, i zamiast niego zszedł na ciebie Duch Święty, przywracając ci łaskę Chrztu. Tak więc strzeż się teraz, żebyś nie był opieszały i niedbały, bo sieć przeciwnika znowu spadnie na ciebie, a zgrzeszywszy, odziedziczysz ognie gehenny”.

Znaczące jest, że te „charyzmatyczne” i „medytacyjne” ruchy zapuściły korzenie właśnie pomiędzy „chrześcijanami ekumenicznymi”. Charakterystycznym elementem herezji ekumenizmu jest przekonanie, że Cerkiew Prawosławna nie jest jedyną prawdziwą Cerkwią Chrystusa; że łaska Boża jest obecna również w innych wyznaniach „chrześcijańskich”, a nawet w religiach niechrześcijańskich; że wąska ścieżka zbawienia zgodnie z nauczaniem św. Ojców Cerkwi jest jedynie „jedną ścieżką z wielu” wiodących do zbawienia; i że szczegóły dotyczące czyjejś wiary w Chrystusa nie mają większego znaczenia, tak jak czyjaś przynależność do jakiegoś poszczególnego Kościoła. Nie wszyscy prawosławni uczestnicy ruchu ekumenicznego całkowicie w to wierzą (mimo że protestanci i katolicy zazwyczaj tak), ale przez sam swój udział w tym ruchu, włącznie ze wspólnymi modlitwami z tymi, których wiara w Chrystusa i Jego Cerkiew jest błędna, mówią heretykom patrzącym na nich: „Może to, co mówicie, jest prawdziwe”, tak samo jak ów nieszczęsny uczeń św. Paisjusza. Nic więcej ponad to nie jest potrzebne dla prawosławnego chrześcijanina aby utracić łaskę Boga; a ile trudu kosztuje odzyskanie jej z powrotem!

W takim razie w jakiej wielkiej bojaźni Bożej i drżeniu muszą postępować prawosławni chrześcijanie aby nie utracić Bożej łaski, która z całą pewnością nie jest dana każdemu, ale prowadzi do nieba wyłącznie tych, którzy trzymają się prawdziwej wiary, prowadzą życie pełne chrześcijańskich uczynków i pieczołowicie pielęgnują łaskę Bożą. Przede wszystkim dzisiaj prawosławni chrześcijanie muszą postępować o wiele bardziej uważnie, gdyż są otoczeni przez fałszywych chrześcijan, którzy ofiarowują swoje własne doświadczenia „łaski” oraz „Ducha Świętego” i mogą obficie cytować Pismo Święte i świętych Ojców, aby to „udowodnić”! Na pewno są już blisko czasy ostateczne, kiedy duchowe zwodzenie będzie tak przekonujące, aby zwieść, jeśli to możliwe, nawet wybranych (Mt 24:24).

Fałszywi prorocy współczesnego wieku, łącznie z tymi, którzy oficjalnie są „prawosławni”, coraz głośniej ogłaszają nadchodzący adwent „nowej ery Ducha Świętego”, „nowe zesłanie Ducha Świętego”, „punkt Omega”. Jest to dokładnie to, co w autentycznych prawosławnych proroctwach nazywane jest panowaniem antychrysta. Właśnie w naszych czasach, dzisiaj, te przepowiednie dotyczące szatana zaczynają się wypełniać, przez działanie potęgi demonów. Cała współczesna duchowa atmosfera staje się obciążona potęgą demonicznych doświadczeń inicjacyjnych, i jako „tajemnica nieprawości” rozpoczyna przedostatni akt i zaczyna brać w posiadanie ludzkie dusze – aby w rzeczywistości zagarnąć w posiadanie samą Cerkiew Chrystusa, jeśli będzie to możliwe.image009

Przeciwko tym potężnym „religijnym doświadczeniom” prawdziwi prawosławni chrześcijanie muszą uzbroić się w powagę, stając się w pełni świadomi czym jest prawosławne chrześcijaństwo i jak bardzo jego cel różni się od celu wszystkich innych religii, czy to „chrześcijańskich”, czy niechrześcijańskich.

Prawosławni chrześcijanie! Mocno trzymajcie się łaski którą posiadacie; nigdy nie pozwólcie aby stała się ona tylko kwestią przyzwyczajenia; nigdy nie mierzcie jej jedynie przy pomocy ludzkich miar i nie oczekujcie, że będzie logiczna czy zrozumiała dla tych, którzy nie rozumieją niczego więcej oprócz spraw czysto ludzkich lub którzy sądzą, że otrzymali Ducha Świętego w jakiś inny sposób niż ten, w jaki Cerkiew Prawosławna Go przekazuje. Prawdziwe Prawosławie przez swoją naturę musi być postrzegane jako zupełnie nie na miejscu w tych demonicznych czasach, gdyż jest to malejąca mniejszość wzgardzonych i „głupich” pośród religijnego „przebudzenia” zainspirowanego przez całkiem inny rodzaj ducha. Ale czerpmy pociechę z pewnych słów naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa: Nie bój się, mała trzódko, bo spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo (Łk 12:32).

Niech wszyscy prawosławni chrześcijanie umocnią się przed czekającą nas bitwą, nigdy nie zapominając, że w Chrystusie zwycięstwo należy już do nas. On obiecał, że bramy piekielne nie przemogą Jego Cerkwi (Mt 16:18) i że z powodu wybranych skróci On dni ostatniego wielkiego ucisku (Mt 24:22). Zaprawdę: Jeśli sam Bóg stoi za nami, to któż przeciw nam? (Rz 8:31). Nawet pośród najokrutniejszych pokus słyszymy wezwanie: ufajcie, Jam zwyciężył świat (J 16:33). Żyjmy tak, jak żyli prawdziwi chrześcijanie wszystkich epok, w oczekiwaniu końca wszystkich rzeczy i przyjścia naszego umiłowanego Zbawcy; ponieważ mówi Ten, który o tym świadczy: Zaiste, przyjdę niebawem. Amen. Przyjdź Panie Jezu! (Ap 22:20).

image010

Reklamy
Categories: APOSTAZJA I POGAŃSTWO, PRAWOSŁAWIE, PRZECIW EKUMENIZMOWI, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: