Dlaczego warto, a nawet trzeba zostać w Cerkwi do końca liturgii/nabożeństwa?


Na służbę należy przychodzić 5-10 minut przed rozpoczęciem nabożeństwa. Nie wolno notorycznie się spóźniać na liturgię, ponieważ na wozgłas :” „Błagosłowienno Carstwo… ” („Błogosławione Królestwo Ojca i Syna i Ducha Świętego…”) „ powinniśmy być już na nabożeństwie. Jeżeli zaś spóźniamy się to tak jakbyśmy stawiali siebie poza tym królestwem i lekceważyli Chrystusa. Podczas służby nie należy chodzić po świątyni nawet po to,żeby postawić świece. Przykładać się do ikon należy również przed początkiem nabożeństwa i po nim lub w odpowiednim czasie – na przykład, na całonocnym czuwaniu podczas jeleopomazanija. Nie wolno chodzić po świątyni podczas najważniejszych fragmentów służby, które wymagają szczególnego skupienia. Chodzi tu przede wszystkim o czytanie Ewangelii, śpiewanie „Wieruju” oraz szczególnie o kanon eucharystyczny zaczynający się śpiewem chóru„Милость мира, жертву хваления”, a kończący się wozgłasem kapłana „Изрядно о Пресвятей, Пречистей…”. W przypadku całonocnego czuwania chodzi również o czytanie Ewangelii i wielkądoksologię (великое славословие). Takiej uwagi wymaga także sześciopsalmie i pieśń Bogurodzicy «Честнейшая i modlitwa «Единородный Сыне…» na liturgii. W te szczególnie uroczyste momenty nie wolno wchodzić i wychodzić ze świątyni,stawiać świec i przykładać się do ikon. Nie na próżno przed „Wieruju” wypowiadany jest w świątyniachrozkazujący wozgłas: «Двери! двери! премудростью вонмем!».A następnie, po wyznaniu wiary: – «Станем добре, станем со страхом! вонмем! святое возношение в мире приносити!». Drzwi świątyni, nie tylko jak to było dawniej, lecz i teraz mogłybybyć w tym czasie zamknięte, aby nikt swoim wchodzeniem i wychodzeniem nie przeszkadzał modlić się w skupieniu w te najważniejsze i najświętsze chwile Boskiej Eucharystii. Przecież w kinie,teatrze, czy filharmonii drzwi są zamykane po rozpoczęciu przedstawienia, żeby nie rozpraszać widzów. I nikomu to nie przeszkadza! Dlaczegóż zatem w naszych świątyniach Bożych każdy może wchodzić i wychodzić w dowolnym momencie nabożeństwa i spacerować po świątyni. Przecież to odciąga wiernych od modlitwy.
Ten moment liturgii kiedy jest spełniana Eucharystia, a potem podawana wiernym wszyscy powinni stać z szacunkiem i bojaźnią i nie siadać już na ławeczce do końca nabożeństwa.

Na służbie należy uczestniczyć od początku do końca. Uczestnictwo w nabożeństwie – to nie obowiązek, lecz ofiara Bogu. Czy będzie przyjemnie gospodarzowi domu, do którego przyszli gości, jeżeli wyjdą oni przed zakończeniem uroczystości? Wychodzić ze świątyni należy tylko po zakończeniu nabożeństwa. Inaczej jest to grzech przed Bogiem. Wyjść z cerkwi przed czasem można tylko z powodu niemocy lub poważnej konieczności. Po zakończeniu liturgii wierni w ciszy podchodzą do krzyża, aby go pocałować. Odchodząc należy pokłonić się duchownemu. Wychodząc z cerkwi przed końcem nabożeństwa i nie podchodząc do ucałowania krzyża, z którym wychodzi duchowny, wykazujemy brak szacunku i bojaźni Bożej wobec zbawczej ofiary i cierpienia jaką Chrystus poniósł za nas na krzyżu. Odrzucamy tym samym Jego Zmartwychwstanie, którym i nas chce obdarować.
Dbałość Świętej Cerkwi o nas trwa i po nabożeństwie, abyśmy nie pozbawili się pobożnego nastroju, który z miłosierdzia Bożego uzyskaliśmy w świątyni. Cerkiew przykazuje nam rozchodzić się ze świątyni w pobożnym milczeniu. Powinniśmy być wdzięczni Bogu za możliwość przebywania w Jego domu teraz oraz modlić się, żeby Pan pozwolił nam do końca życia uczęszczać na nabożeństwa. Święty Jan Kronsztadzki powiedział, że «Cerkiew, chociaż i zbudowana na ziemi, to przynależy do instytucji niebiańskich».
Jeżeli będziemy wchodzić do świątyni z pobożnością, jeżeli naszym postępowaniem w cerkwi będzie kierować myśl, że znajdujemy się na niebiosach, to Pan spełni wszystkie nasze prośby. W tym miejscu należałoby również zaapelować do naszych pasterzy o więcej odwagi. My wierni nie zawsze znamy wszystkie normy i reguły postępowania. Zapewne nikt z nas nie obrazi się za pasterskie słowa pouczenia, za naukę pobożności i skupionej modlitwy w świątyni. Kapłani są również i od tego.

Bóg posłał na ziemię Swojego Jednorodzonego Syna Jezusa Chrystusa jako jedyną możliwą dla Siebie ofiarę. I Syn został ukrzyżowany na Golgocie. Wielka Ofiara i bezcenna! Jednorodzony Syn Boży zostaje stracony. On – Niewinny, cierpi karę, aby wybaczono i zbawiono winnych. Czyż nie jest to przejaw Miłości?! Podczas każdej Liturgii Św. Ofiara ta zostaje złożona ponownie. Kolejny raz Chrystus idzie na stracenie i składa się w ofierze w imię naszego zbawienia. Na Ołtarzu Św. obecny jest Sam Chrystus. Duch Święty zstępuje na żertwiennik (stół ofiarny) i zamienia chleb i wino w Ciało i Krew Chrystu¬sa. Ofiara została złożona.
I Bóg ponownie Ją przyjmuje. W imię Ofiary Swojego Syna daje nam wybaczenie(przebaczenie) i to o co prosimy Go w tym czasie. Pytam zatem -czyżby to tylko obraz?


Należy rozumieć, że Cerkiew przepełniona jest mocami Niebieskimi. Kto zechce zetknąć się z nią, temu udzielą się jej siły. W styczność z nią wprowadzają różnorodne cerkiewne modlitwy czy modlitewne ceremonie (rytuały). Bez względu na to, przez jaki rytuał zetkniesz się z Cerkwią, dotkniesz jej całej mocy. A poza Cerkwią- cokolwiek byś robił – nie ma zbawienia (św. Teofan Zatwornik).Nie, tu dokonuje się prawdziwy Sakrament!
Jeśli znajdując się pałacu króla, martwiłbyś się i niepokoił , by nie zrobić nic nie stosownego wobec godności tego miejsca , to jakim szacunkiem i czcią powinieneś wchodzić do Domu Króla niebiańskiego! Jeśli w pałacu stałbyś pełen trwogi , mimo że nie widziałby cię, a może i byłby nieobecny ,to jaka trwoga powinna towarzyszyć ci w Domu Bożym , gdzie Wszechobecny jest zawsze ,gdzie wszystkowiedzący widzi cię bez przerwy ( Metropolita Moskwy Filaret)
Pozostaw zatem wszystko i zacznij chodzić do cerkwi razem z całą rodzi¬ną. Weź ze sobą także i innych, aby i oni pojednali się z Bogiem. W ten sposób zbawisz ich, ponieważ „poza Cerkwią nie ma zbawienia” -jak mówią św. Ojcowie. I Bóg wynagrodzi cię, nawet jeśli nawrócisz tylko jedną osobę.


KULT IKONY W PRAWOSŁAWIU

Na wstępie powiedzmy czym jest ikona.  Zgodnie z prawem kanonicznym ikoną nazywa się przedstawienie oblicza Pana Boga, Przenajświętszej Bogarodzicy, świętych aniołów i wysławionych przez Boga świętych ludzi.

Stosownie do  postanowień  VII Soboru Powszechnego „ikony powinny być jednym ze środków dla podtrzymania i umocnienia  prawdziwej wiary i  bogobojności,            a mianowicie:

–  ikony,  podobnie jak księgi, chociaż pisane nie literami lecz obliczami i postaciami,           powinny nauczać chrześcijan prawd wiary i  religijności,

–  podtrzymywać uwagę modlącego  się, kierować jego myśli i uczucia ku postaciom       przedstawionym na ikonach,

– kreować szlachetne uczucia u modlącego się i jego miłość do postaci przedstawionych na ikonach, wyrażające się w oddawaniu pokłonów, całowaniu i kadzeniu ikon, zapalaniu przed nimi świec i lampek”.

Dlatego Cerkiew wymaga aby ikony, zarówno pod względem treści jak i poziomu  wykonania,  odpowiadały  tak ważnemu ich przeznaczeniu.

Kult ikon w prawosławiu istnieje niemalże od czasów apostolskich. Pierwsze ikony Bogarodzicy były napisane przez Ewangelistę Łukasza. Część z nich zachowała się do naszych czasów. Ikony Zbawiciela, aniołów i świętych  także pojawiają się w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Według tradycji pierwszą ikoną Zbawiciela było odbicie świętego Oblicza na chuście, znane jako „Nierukotworny Spas”. Pełny rozkwit kultu ikon zaczyna się od III w. i trwa  nieprzerwanie  aż do czasów  ikonoklazmu.

Dziś żyjemy w czasach można by rzec wolności religijnej.  Możemy swobodnie wyznawać swoją wiarę,  modlić się i adorować święte ikony. Tak niestety nie było zawsze. Jak wiemy autorami największych herezji dogmatycznych byli ludzie wykształceni, najczęściej osoby duchowne, w tym zajmujące najwyższe stanowiska w hierarchii kościelnej. Np. twórcą herezji nestorianizmu był patriarcha  bizantyjski Nestor. I co  najgorsze,  herezje były często popierane przez panujących cesarzy.  Tak też było z herezją ikonoklazmu. Obrona  wszystkich dogmatów Cerkwi pociągała za sobą wielkie cierpienia i często krew męczenników. Szczególnie dramatyczna była obrona kultu ikony. Prześladowania ikon i ich obrońców trwały ponad 100 lat ! W tym czasie miały miejsce detronizacje, a nawet  zabójstwa metropolitów i duchowieństwa. W obronie ikon stanął prosty lud i monastery. Monastery broniące ikon likwidowano, a mnichów poddawano torturom,  topiono w morzu,  piszącym ikony ucinano ręce, grzebano żywcem. Sprawę rozstrzygnął dopiero VII Sobór Powszechny zwołany w 787 r. Zwyciężył kult ikon. Uznano to za triumf   prawosławia. Niestety, nie wszyscy przyjęli jego postanowienia. Tym niemniej kult ikon w Cerkwi został przywrócony. Rozwinął się on szczególnie na Wschodzie, w Bizancjum, następnie na Rusi i innych krajach, które przyjęły prawosławie. Kościół katolicki, niestety, utracił ten bezcenny skarb. Powstały tam dzieła wybitnych malarzy, przedstawiające Bogarodzicę i świętych. Nie noszą one jednak cech właściwych ikonom. Mianowicie brak w nich   duchowości, która promieniuje z prawosławnych ikon kanonicznych.

Aktualnie nie wyobrażamy sobie naszych świątyń, a nawet naszych mieszkań bez świętych ikon. Dlatego obco czujemy się w świątyniach katolickich, czy protestanckich, pozbawionych ikon. Święci ojcowie mówią, że ikona to okienko do innej, duchowej, rzeczywistości. I szczególnie w naszych czasach ta duchowa rzeczywistość jakże namacalnie przemawia do nas przez ikony. Doznajemy od  nich wielu cudownych uzdrowień. Niektóre ikony  mirotoczą,  a nawet opływają krwią. Jest to niewątpliwie wezwanie Niebios  o nasze nawrócenie.

Dzisiaj, niestety, w świadomości  części  społeczeństwa następuje degradacja  świętych obrazów, ich duchowy upadek jako obiektów sakralnych. Sprzyja temu wyjątkowo duża produkcja  ikon  tzw. podróbek,  często niskiej jakości. W ten sposób ikona staje się przedmiotem  komercjalizacji i popada w niekontrolowaną przez Cerkiew sytuację. Zamienia to ikonę z przedmiotu natchnienia i modlitewnej kontemplacji w przedmiot kultury masowej. Ikona wyrwana z kontekstu modlitwy i liturgicznego działania przekształca się w przedmiot ludzkiego wytworu. Dzisiejszy stosunek do ikon odzwierciedla wiele problemów, związanych z sekularyzacją nie tylko społeczeństwa ale i samego chrześcijańskiego   życia.  Jeśli nie zatrzymamy podmiany cerkiewnej sztuki i jej siły twórczej, to powstanie realne zagrożenie utraty  tego bezcennego bogactwa Cerkwi.

Na ulicach miast nie rzadko wystawiane są ikony w postaci współczesnej sztuki. Wykorzystuje się je także w reklamie towarów i usług, w tym napojów alkoholowych. Używa się ikony do dekoracji talerzy, breloczków,  poduszek itp.  Największe nasilenie tego rodzaju „twórczości” obserwuje się  przed świętami Wielkiej Nocy. Począwszy od pocztówek, wszelakich obrusów, koszyczków na święconki, do jajek wielkanocnych – wszędzie widnieją na tych przedmiotach ikonki Zbawiciela, Bogarodzicy, świętych. A po świętach pocztówki z życzeniami i  skorupki z jajek trafiają do koszy na śmieci.

Wyjątkowej profanacji ikon dopuszczają się m.in. zachodni propagatorzy mody współczesnej. Jedna z nich zaprezentowała swoją najnowszą kolekcję damskiej odzieży udekorowanej niezliczoną ilością ikonek Zbawiciela, Bogarodzicy czy świętych. Nawet na wysokich  koturnach proponowanych butów umieszczono ikony świętych. Pachnie to już ewidentnym satanizmem.

Nie wszyscy wiedzą, że w sklepach pojawia się już obuwie z wytłoczonymi  na podeszwach krzyżykami.  A prawo kanoniczne zabrania nawet umieszczania znaku krzyży w miejscach deptanych przez ludzi.

Jeszcze 100 lat temu w Rosji obowiązywało prawo zabraniające budowy obiektów cywilnych w miejscach gdzie niegdyś  stały cerkwie. Prawo to obowiązuje do dziś w judaizmie.  Zabraniano również wykorzystywania materiału z  rozbieranych   cerkwi na cele budownictwa świeckiego. Wynikało to z faktu, że cerkwie to Domy Boże i wiele świątyń posiadało ikony naścienne – freski czy mozaiki. Bardzo wielką cenę zapłaciła Rosja za wdeptanie tysięcy ikon  w ziemię w okresie komuny. Starzy ludzie mówili, że profanacja ikony i przedmiotów świętych nieuchronnie  kończy się   śmiercią złoczyńcy. Aż strach pomyśleć, że i my, być może nieświadomie, depczemy gruzy z resztkami ikon z soboru Aleksandra Newskiego, zburzonego w latach        20-tych, w Warszawie. Znajdują się one m.in. pod Wisłostradą. A ikony w tym soborze,  wykonane  techniką mozaiki,  pokrywały 10 tys. m2. Jedynie Agia Sofia w Konstantynopolu miała ich  aż 16 tys.m2. A co się stało z gruzami ze zburzonych w latach trzydziestych  138 cerkwi. Na gruzach tych również były resztki ikon.

Co do samej ikony  – z jednej strony powinniśmy się cieszyć,  że  po latach izolacji ikony z życia wielu ludzi, na skutek  panującego ustroju politycznego, nareszcie ikona stała się dostępna prawie każdemu. Z drugiej strony martwi nas publiczna profanacja ikony, wszelakie  jej podróbki, nie mające prawie nic wspólnego z ikoną wykonaną zgodnie z obowiązującymi kanonami. Nie kupujmy takich ikon. Nie kupujmy również przedmiotów  udekorowanych ikonami,  takich jak kubki, talerze, bransolety. Nie wyrzucajmy do śmieci   żurnali, kalendarzy czy innych czasopism, w których znajdują się wizerunki świętych. Jeżeli przechowujemy pieczołowicie  wizerunki naszych rodziców, czy osób nam bliskich,  to jakże niewspółmierna powinna być nasza troska o święte ikony. Chrońmy ten bezcenny skarb prawosławia, za który wielu przecierpiało prześladowania,  a nawet oddało swoje życie.

http://janpielgrzym.ucoz.com/publ/kult_ikony_w_prawoslawiu/4-1-0-190


CZEŚĆ ODDAWANA IKONIE W CERKWI PRAWOSŁAWNEJ.

Całowanie i pokłonienie się przed ikonami jest formą czci oddanej Bogu, a także miłości i oddania Temu kto jest przedstawiony na ikonie-Jezusowi Chrystusowi, Bogurodzicy, Aniołom czy Świętym. Wierząc, że Bóg jest wszechobecny i Jego Świętych, my prawosławni chrześcijanie całując ikonę , nie mamy wątpliwości, że ten pocałunek przyjmuje ten kto jest przedstawiony na ikonie. Podobnie jak z naszym odnoszeniem się do relikwii świętych. W tym roku mogliśmy się pokłonić relikwiom Św. Spirydona.
Kłaniając się i całując ikonę my oddajemy cześć temu kto jest przedstawiony na tej ikonie, a nie desce z której jest ikona. Można powiedzieć, że jest to podobne temu jakbyśmy całowali fotografię ukochanego czy ukochanej. Podobnie jest jak całuje się błogosławiącą rękę biskupa, batiuszki, czy hieromnicha, którzy są nosicielami Chrystusa my dosłownie całujemy rękę samego Chrystusa.
Cześć oddawana poprzez ikonę dotyczy tego kto jest przedstawiony na niej i całując tą świętość my przechodzimy do poznania swojego niedostojeństwa, ale możemy mieć nadzieję, że jej uświęcajaca siła oczyści nas od naszej grzeszności. Całując ikonę świadczymy o naszym Prawosławiu.
Nijakiego dla duszy oświęcenia nie otrzyma ten kto kłania się i całuje ikonę bez silnej wiary i należnej czci.
« „Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie.”» (МT. 15:8-9).
Na pewno często zauważacie w cerkwi ślady szminek i pomadek, które często są zostawiane na ikonie czy krzyżu. Oczywiście zadanie szminki to chronić i „upiększać” usta, ale jak to wygląda nieprzystojnie taki ślad po szmince na tych świętych przedmiotach. Oprócz tego szminka i pomadka po prostu je niszczy i przyspiesza czas ich zniszczenia. Należy z szacunku do samego Boga i Jego Świętości zetrzeć z ust szminkę zanim ucałujemy ikonę czy inny przedmiot kultu po przyjściu w Cerkiew.! Jak postąpicie to wasza wewnętrzna sprawa, ale czy nie lepiej wyjść z Cerkwi piękniejszym wewnętrznie niż zewnętrznym pozornym pięknem robić zgorszenie? Bogu ważniejsza jest nasza wewnętrzna uroda niż zewnętrzne ozdoby. POMYŚLCIE! SZCZEGÓLNIE KOBIETY.

366951001400759944
Nieraz chyba staliście obok ikony, na której w świetle dziennym odbijały się ślady szminki? Nie bardzo to miły widok nieprawdaż? Szminka może wyglądać dobrze na ustach , a przykrym i starsznym jest kiedy jej ślady zostają na ikonie, krzyżu, łyżeczce     do pryczastija, czaszy, ręce biskupa czy batiuszki, płaszczenicy i innych tego typu rzeczy. Szminka niszczy ikony i o ile można to próbować czyścić to pomyślcie jakie to nietaktowne wobec innych ludzi,a co dopiero wobec danej świętości jak ikona i inne przedmioty kultu w Cerkwi. WARTO TO PRZEMYŚLEĆ I ZASTOSOWAĆ SIĘ DO W/W PORAD, ABY NALEŻYCIE ODDAWAĆ CZEŚĆ POPRZEZ IKONY BOGU.


                                        O „PACIACIAKOWEJ” W CERKWI.

QW

Tytuł tego artykułu specjalnie został nadany po to, aby uzmysłowić , a tym samym zawstydzić część kobiet, które malują bezwiednie usta szminką przed pójściem do cerkwi. Po czym jak już się znajdą wewnątrz świątyni to „paciają”, bo trudno powiedzieć , że całują ikonę właśnie tą szminką/pomadką na ustach. „Paciają” tu, „paciają” tam, aż popaciają wszystkie ikony, które później się lepią od szminki i nie ma już miejsca gdzie ucałować.
I tu powstaje pewien paradoks.
Jaki??? A no taki, że zamiast czci i szacunku oddawanej przedstawionej postaci na ikonie następuje swego rodzaju ikonoklazm czyli przyjmijmy, że jest to nieświadome niszczenie ikony. Jedynie obecnie szyba chroni od zniszczenia ikony „pacianiem” ustami ze szminką . Znane są przypadki parafii, gdzie w wyniku „całowania” naszminkowanymi ustami płaszczenia została zniszczona i trzeba było zakupić nową.
Przeciętna Paciaciakowa mam nadzieję, że nie za bardzo zdaje sobie sprawę z tego co robi paciając/”całując” ikonę ustami, które są nasmarowane szminką czy pomadką? Po co komu w cerkwi krasota(piękno) ust kobiecych podkreślonych szminką czy pomadką? Przecież wszyscy przychodzą się modlić, a nie podziwiać krasotu ust przeciętnej Paciaciakowej. Pomijam walory ubiorowe, bo to temat na oddzielny artykuł. Przed Bogiem liczy się inne piękno niż wyżej wymienione. Bł. Hieronim, znając dobrze naturalną skłonność kobiet do ozdób i pięknych strojów, podobnie jak św. Jan Chryzostom przestrzegał matki, by zbytnio nie hołdowały dziewczęcej próżności, gdyż powinna pamiętać, że ma się podobać przede wszystkim Chrystusowi, jedynemu Oblubieńcowi: „Niech strój i odzienie wskazuje jej, komu została przyobiecana. Nie przekłuwaj jej uszu, nie maluj szminką i purpurą ust poświęconych Chrystusowi, nie gnieć szyi perłami i złotem.”

Dlatego warto zreflektować się i choć na te kilka godzin nabożeństwa udać się bez szminki, aby należycie oddać cześć i uwielbienie przez ikonę świętym czy samemu Bogu. Problem ten nie jest nowy, a świadczy o tym to, że gdy żył Św. Jan Szanghajski wydał specjalny cerkiewny ukaz właśnie dotyczący niedopuszczalności całowania ikon umalowanymi ustami, który brzmiał mniej więcej tak :”Wymienia się w obowiązku duchowieństwa, a w szczególności nastojatielam cerkwi zwracać uwagę, aby osoby które mają pomalowane usta nie całowały i nie przykładały się do ikon, krzyża, ani żadnej innej świętości, ponieważ zostawiają na niej ślad szminki. Należy o tym wywiesić informację przy wejściu do cerkwi i niejednokrotnie wspominać w kazaniach jak jest to wielki grzech i brak szacunku w tak niegodny sposób oddawać cześć ikonom, świętościom tym samym profanując je. Dlatego też idąc do cerkwi nie należy malować ust szminką, by nie czynić powyższego zgorszenia. Nie wolno tym bardziej z pomalowanymi ustami iść do Priczastija/Eucharystii, a świaszczennik ma obowiązek nie dopuścić takiej osoby.”
Obecnie idąc z „duchem czasu” Paciaciakowe wymusiły stosowanie w cerkwi ściereczki najczęściej leżącej na ikonie w górnym prawym rogu. Pewna starsza kobieta powiedziała mniej więcej coś takiego:” Nie dość, że brudzą ikonę usmarowanymi ustami to jeszcze na ikonie leży brudna ścierka, która służy do wycierania szminki pozostawionej przez malujące usta kobiety. Przychodzą i zostawiają swoje brudy na ikonie i obok niej.”
Taki wzorcowy przykład jak powinno być , gdy były w 2014 relikwie cząsteczki Św. Krzyża i dłoń Św. Magdaleny:
– Proszę zetrzeć z ust szminkę, ze szminką na ustach relikwii nie wolno całować – upominał ktoś zażywną panią w chuście na głowie.

Cały tekst: http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,16488835,Swieta_dlon_Marii_Magdaleny_w_Warszawie___To_wielki.html#ixzz3EXkkJKXJ

Advertisements
Categories: ETYKA CERKIEWNA, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: