EKUMENIZM

MONASTER PARAKLITU OROPOS w ATTYCE. GRECJA 2010
PROLOG

Nasza Cerkiew jest ze swej natury katolicka i oczywiście ekumeniczna [1] (ogólnoświatowa). Ma wyciągnięte swoje ramiona do wszystkich ludzi, każdej rasy oraz epoki, i wzywa ich, by po niej przyszli. … Tę konstytutywną i naturalną cechę Cerkwi, ekumeniczność – ogólnoświatowość, uzurpują sobie obecnie dwa ruchy, które wyrażają ducha dzisiejszej epoki: „ekumenizm” oraz globalizacja. …
Być może dziwnie to brzmi, ale faktem jest, że dzisiaj „ekumenizm” zagraża ekumeniczności naszej Cerkwi, ponieważ coraz bardziej posuwa się do kompromisowo-synkretycznej taktyki, która podważa fundamentalne zasady wiary prawosławnej. A prawidłowa wiara, nie zapominajmy o tym, jest pierwszym i głównym warunkiem zbawienia człowieka, zgodnie z natchnioną przez Boga wypowiedzią Ojca Cerkwi: Ktokolwiek chce być zbawionym, przede wszystkim potrzebuje zachowywać wiarę prawosławną, której jeśliby kto nie przestrzegał całej i nienaruszonej, ten niewątpliwie zginie na wieki
(Symbol Wiary świętego Atanazego Aleksandryjskiego).

Tak więc, jeśli zbawcze przesłanie naszego Prawosławia zginie wśród błędnych przekazów innowierców i wyznawców innych religii, z racji jakiejś utopijnej wizji „ekumenicznej”, wówczas zniknie też nadzieja świata.
TEORETYCZNE PRZEJAWY „EKUMENIZMU”

„Ekumenizm”, aby osiągnąć swój cel, jest zmuszony do zignorowania lub zrewidowania określonych podstawowych zasad Prawosławia. Promuje koncepcje „Rozszerzonego Kościoła”, zgodnie z którą Kościół jest jeden i zawiera w sobie chrześcijan każdego wyznania, od momentu przyjęcia przez nich chrztu. W en sposób wszystkie wyznania chrześcijańskie są dla siebie „Kościołami Siostrzanymi”.

W tym samym duchu rozwija się też idea „Światowego Niewidzialnego Kościoła”: Kościół, który istnieje jakoby „niewidzialnie” i składa się ze wszystkich chrześcijan, objawi się również w swym widzialnym wymiarze dzięki próbom zjednoczeniowym.

Wpływ na te koncepcje wywarła teoria gałęzi, zgodnie z którą Kościół jest „drzewem” z „gałęziami”, czyli wszystkimi wyznaniami chrześcijańskimi, spośród których każda posiada tylko część prawdy.

Dodajmy też jeszcze teorię „dwóch płuc”, która się rozwinęła między prawosławnymi „ekumenistami” a rzymskimi katolikami. Zgodnie z nią Prawosławie i papiestwo są dwoma płucami, przy pomocy których Kościół oddycha. Aby mógł jakoby zacząć znowu oddychać właściwie, to obydwa płuca będą musiały zsynchronizować swoje oddychanie.

Na koniec do metod, które „ekumenizm” wykorzystuje dla zbliżenia chrześcijan, wchodzi też minimalizm dogmatyczny. Chodzi o próbę skurczenia dogmatów do najbardziej niezbędnych, do pewnego „minimum”, ażeby przeskoczyć różnice dogmatyczne między wyznaniami. Jednakże skutkiem tego jest zlekceważenie dogmatu, degradacje i uszczuplenie jego znaczenia. „Niech się zjednoczą – mówią – chrześcijanie, a dogmaty niech przedyskutują później teologowie”! Oczywiście, przy pomocy tej metody dogmatycznego minimalizmu, chrześcijanie być może z łatwością się zjednoczą. Jednakże czy tacy „chrześcijanie” mogą być prawosławnymi, to znaczy prawdziwymi chrześcijanami?

OSTATECZNIE, CZYMŻE JEST „EKUMENIZM”

Po jego kolejnych przejawach ewolucji „ekumenizmu” oraz stopniowym odejściu od swych pierwotnych celów, prawosławni słusznie zapytują: Czyż nie widać wyraźnie, że celem ekumenizmu nie jest jedność chrześcijan, lecz zapanowanie wszech-religii, zrównywanie wszystkich i przekształcenie Cerkwi Chrystusowej w jakiś „Klub religijnych ludzi”, w jakąś świecką organizację w rodzaju ONZ, pozbawioną łaski Bożej i prawdziwej duchowości?

W jaki sposób jednakże nasze tradycyjne Prawosławie ocenia „ekumenizm”?

„Ekumenizm, rzeczywiście w ten sposób, w jaki zaczął dominować sens tego terminu, z całą pewnością jest HEREZJA, ponieważ oznacza negację podstawowych cech prawosławnej wiary. Jak na przykład przyjęcie teorii gałęzi, to znaczy, że każdy zbiór posiada jakąś część prawdy i my, wszystkie kościoły powinniśmy się zjednoczyć wyłożyć na stół części prawdy, aby powstała całość. My wierzymy, że Prawosławie jest Jedną Świętą, Powszechną i Apostolską Cerkwią. Koniec! W tej kwestii nie ma dyskusji. W konsekwencji, ktokolwiek twierdzi coś odwrotnego może się nazywać „ekumenista” i ostatecznie być heretykiem” (Arcybiskup Aten Chrystodulos, Wywiad dla rozgłośni radiowej Cerkwi Greckiej, 24 maja 1998 r.).

„Ekumenizm” jest wspólną nazwą fałszywych chrześcijan, fałszywych kościołów Europy Zachodniej… Wszyscy ci fałszywi chrześcijanie, wszystkie te fałszywie kościoły, nie są niczym innym, jak tylko jedną herezją obok drugiej. Ich wspólne ewangeliczne miano, to herezja wszystkich herezji. Dlaczego? Dlatego że na przestrzeni historii różne herezji negowały lub deformowały niektóre cechy charakterystyczne Bogoczłowieka i Pana Jezusa; te jednak europejskie herezje oddalają całego Bogoczłowieka a na Jego miejsce stawiają Europejczyka” (Archim. Justyn Popović).

„Ekumenizm nie jest herezją ani herezją wszystkich herezji, jak to się zwykle określa. jest czymś o wiele gorszym od herezji wszystkich herezji. Herezji były widocznymi wrogami Cerkwi. Mogła Ona z nimi walczyć. „Ekumenizm” jednak nie interesuje się dogmatami oraz różnicami dogmatycznymi kościołów. „Ekumenizm” jest fundamentalnym wykroczeniem, wypaczeniem oraz ignorancją prawdy, by nie powiedzieć usankcjonowaniem i utożsamianiem wszechherezji. Jest podstępnym wrogiem, i stąd właśnie pochodzi śmiertelne zagrożenie” (Prof. Andreas Theodorou).
SPRZECIWY WOBEC RUCHU „EKUMENICZNEGO”
Obecnie na prawosławnym gruncie przybierają na sile coraz bardziej sprzeciwy wobec „ekumenizmu” oraz jego wyrazicieli. Światło dzienne ujrzały liczne książki, artykuły i opinie krytyczne, w których z bólem i niepokojem wyraża się pogląd, że podążamy na podstawie „planu” oraz „linii” ku niewoli babilońskiej Prawosławia w postaci herezji o wielu obliczach i wielu nazwach.

Niemało jest wybitnych prawosławnych duchowych i teologów, którzy proponują natychmiastowe wystąpienie Prawosławia z Ruchu „ekumenicznego” i jego konferencji, ponieważ uważają jej w tym wszystkim nie tylko za bezowocny, ale też za szereg sposobów szkodliwy.
UDZIAŁ WIERNEGO LUDU w RUCHU „EKUMENICZNYM”
Wiemy, że kryterium Prawosławia pozostaje cała społeczność cerkiewna. Nikt, ani patriarchowie ani Sobory, nie mogą zignorować ani zakneblować świadomości i sumienia swoich wiernych. Dlatego też „nie powinien być prowadzony żaden dialog lub podejmowana jakakolwiek decyzja, jeśli nie zgadza się na to owo czuwające sumienie Cerkwi (czyli pełni łaski duchowni i mnisi, świeccy)” (Metrop. Nafraktu Hieroteusz).

Dialogi ekumeniczne, tak jak są teraz prowadzone, znajdują głównie przychylność w kręgach teologii akademickiej oraz w innych cerkiewnych lub nieinstytucjonalnych organach, które mają na celu konkretne korzyści polityczne, ekonomiczne o charakterze relacji oraz promocji międzynarodowej. Nie są postulatem ciała cerkiewnego, lecz są narzucane „z zewnątrz” i „z góry”. Ten fakt pokazuje pewne chore zjawisko: usamodzielnienie się dzisiaj instytucji administracyjnych Cerkwi Prawosławnych. To znaczy cerkiewna administracja jest oddzielona od myśli teologicznej, ale też od poglądów, niepokojów oraz doświadczenia cerkiewnej pełni.

W ten sposób dzieje się tak, że lud Boży nie uczestniczy aktywnie ani też jest odpowiedzialnie i obiektywnie informowany na temat dialogów. Zresztą, decyzje nie zawsze posiadają pieczęć autentycznej soborowości, lecz są podejmowane zazwyczaj przez „profesjonalistów” w zakresie „ekumenizmu”. Charakterystycznie wyznaje pewien prawosławny hierarcha: „Prawosławny lud nie wie nic o Ruch „ekumenicznym” … lecz być może Ruch „ekumeniczny” ma szczęście, że prawosławna ludność nie wie, co się dzieje w Genewie ”! [13 Periodyk „Ekklisia” nr 13 s. 500a Ateny 1994].
NASZ OBOWIĄZEK
Żyjemy niewątpliwo w okresie ogólnoświatowych przemian kształtujących świat. Wydarzenia, które są już sterowane, następują z niepohamowanym tempem. „Ekumenizm” rozwija się w wyrównującej perspektywie globalizacji, którą narzucają potężne ośrodki polityczno-ekonomiczne. Nikt już nie wierzy poważnie, że „ekumenizm” może zaoferować widzialne rozwiązanie w zakresie postulatu chrześcijańskiej jedności.

Jako prawosławni chrześcijanie nie powinniśmy ani spacerować w obłokach, ani też pozostawać w stanie bezczynności. Jeśli rzeczywiście szanujemy ludzkie życie, jeśli odczuwamy ból z powodu udręczonego przez ślepe zaułki tradycji religijnych świata Zachodu, ale też z powodu znajdującego się w pułapce demonicznych błędów świata Orientu, to mamy obowiązek pozostać oddanymi naszej Świętej Cerkwi. Zachować w nieskazitelności naszą wiarę przekazaną przez św. Ojców, upraktyczniając ją w naszym życiu i zmaganiach duchowych, dla naszego uświęcenia i zbawienia. Prawidłowa wiara i właściwy sposób życia uczynią nas zdolnymi do świadczenia o Prawosławiu, ale też – dlaczego by nie? – do męczeństwa, jeśli kiedy czasy będą tego wymagać…

Obstawanie przy Prawosławiu, to znaczy przy prawidłowości życia, oraz bezkompromisowe zachowanie prawdy, która wyzwala i zbawia, nie jest egoizmem, ani fanatyzmem, ani brakiem tolerancji. Taka postawa ma wymiar ekumeniczny, wyraża miłość i umiłowanie ludzi Cerkwi Prawosławnej. Stanowi też ostatnią możliwość, jaka ona daje, dla radykalnej przemiany duchowej na obszarze Zachodu, ale też dla wyjścia Orientu z niewoli sił demonicznych.
[1] Termin „katolicki” (grec.: katholiós) znaczy „powszechny”, natomiast „ekumeniczny” (grec.: oikumenikos, wywodzący się od słowa „dom”, „mieszkanie”) znaczy tyle, co „dotyczący/rozciągający się na cały zamieszkały świat”. Stosowanie tych terminów w innym sensie, niż podane tutaj, jest więc nadużyciem. Dlatego, w celu właściwego zrozumienia niniejszej publikacji, w tłumaczeniu rozróżniono sens właściwy tych dwóch terminów od ich sensu potocznego, poprzez każdorazowe użycie w takim wypadku cudzysłowu (przyp. tłum)
Książka „EKUMENIZM”
Manaster PARAKLITU OROPOS w ATTYCE
GRACJA 2010 rok

Broszurka “Ekumenizm” do ściągnięcia w formacie pdf* .

 

Reklamy
Categories: APOSTAZJA I POGAŃSTWO, HEREZJE, PRZECIW EKUMENIZMOWI, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: