Prawosławna królowa

– Tyle jest radości w moim sercu, że mamy taką cudotwórczą Ikonę! – mówi Walentyna Waszczuk z Bielska. – Każdego piątku idę do cerkwi Preczystieńskiej i modlę się podczas akatystu przed cudotwórczą ikoną Bogarodzicy. Dla mnie to największa świętość. Ona tak bardzo pomaga w chorobach, cierpieniu, we wszystkich sprawach, które leżą mi na sercu. Modlę się za dzieci, wnuków. Po modlitwie tak lekko na duszy. Bardzo bym się cieszyła, gdyby czczono ją nie tylko w Bielsku, ale i w całej Polsce. – Ona pokazuje, że prawosławni w Bielsku są od dziada pradziada – dodaje koleżanka pani Walentyny. – Pokazuje, że my tu nie obcy.

Na pograniczu zawsze trzeba było bronić swej wiary i dowodzić, że prawosławni nie są obcy. Tak było i za królowej Heleny w końcu piętnastego i na początku szesnastego wieku.
Helena, która w Bielsku pozostawiła swój niezatarty ślad, była córką moskiewskiego księcia Iwana III. Książę, wybitny mąż epoki, powiększył swoje księstwo siedmiokrotnie i uczynił największym państwem Europy. Księstwo Moskiewskie zagrażało wschodnim granicom Wielkiego Księstwa Litewskiego, pozostającego w unii z Koroną. Ślub wielkiego księcia litewskiego Aleksandra Jagiellończyka z Heleną miał łagodzić napięcia między sąsiednimi księstwami.
Ślub odbył się w18 lutego 1495 roku w kościele św. Stanisława w Wilnie. Aleksander miał 34 lata, Helena, zadziwiająca wszystkich swą urodą, osiemnaście. Ślubu udzielali katolicki biskup Wojciech Tabor i duchowy opiekun Heleny o. Foma.
Helena pozostała przy prawosławiu, zgodnie z wolą ojca i matki Zoe (Zofii Paleolog), której stryj, cesarz Konstanty XII, poległ na murach zdobytego przez Turków w 1453 r. Konstantynopola. Aleksander złożył ustną przysięgę, że Helena będzie mogła „trzymać grecką wiarę” i że on nie będzie „przymuszać jej do wiary rzymskiej”. Jak się niebawem okazało, wolę tę było niezwykle trudno spełnić w katolickiej Polsce. O tym aspekcie było wiele w referacie prof. Antoniego Mironowicza.
Babka Aleksandra, ruska księżniczka Zofia (Sonka) Holszańska, musiała przed ślubem z Władysławem Jagiełło przejść z prawosławia na katolicyzm, nawet została ponownie ochrzczona przez katolickich księży.
Już w dwa lata po ślubie zmarł metropolita Makary. Jego miejsce zajął Józef Bołharynowicz. Nowy metropolita podjął otwartą próbę podporządkowania Cerkwi Rzymowi. W liście do papieża Aleksandra IV złożył nawet katolickie wyznanie wiary.
Dla unii prawosławia z Rzymem najważniejsze były dwie osoby: metropolita i Helena właśnie.
Rzym skierował więc swój wzrok na Helenę. Rozpoczęło się „nawracanie” młodej księżnej. Początkowo usiłowała to czynić teściowa – Elżbieta Rakuszanka z synem Albertem Fryderykiem Jagiellończykiem, świeżo kreowanym kardynałem. Najgorliwszy w przekonywaniu Heleny był biskup Wojciech Tabor. Żądał, by ta przynajmniej przyjęła unię i uznała zwierzchność papieża. Ale wtedy usłyszał w odpowiedzi: „Bez woli ojca mego czynić tego nie mogę”.
Naciski wzmogły się w 1500 roku, gdy Helena była w ciąży. Helena poroniła. Pozostała bezdzietna.
Aleksander 15 sierpnia 1501 roku został wybrany na króla Polski. Sytuacja skomplikowała się. Król do Krakowa przybył sam. Biskupi, poparci przez papieża, sprzeciwiali się koronacji jego prawosławnej żony. 12 grudnia 1501 roku odbyła się koronacja. Kardynał Fryderyk tylko Aleksandrowi włożył koronę na głowę.
Król, chcąc złagodzić chociaż częściowy brak koronacji, urządził 4 lutego 1502 roku niezwykle uroczysty wjazd Heleny na Wawel. W zbudowanej przez Sonkę kaplicy wawelskiej zaczęto odprawiać prawosławne nabożeństwa. Wywołało to powszechne zgorszenie. Domagano się ponownego chrztu Heleny. To oburzyło króla. Zażądał on od brata, krakowskiego biskupa, ukrócenia nacisków. Konflikt zelżał. Niestety bernardyni i franciszkanie domagali się, by Helena przynajmniej uznała zwierzchnictwo papieża.
Sytuacja Heleny była niezwykle trudna.
Papież Aleksander IV w liście z 1501 roku do króla Aleksandra żądał, by król „skłonił żonę do przyjęcia wiary rzymskiej”. Jednocześnie papież „zwolnił” Aleksandra z dotrzymania danych Iwanowi III „obietnic i przysięgi”, że pozwoli Helenie pozostać prawosławną.
W instrukcji wysłanej do biskupa Wojciecha papież żądał, by Helenę odłączyć „od stołu i łoża” i skonfiskować nadane jej dobra, jeśli ta będzie trwała w „schizmatyckiej” wierze. Instrukcję trudno było wykonać, ponieważ Aleksander kochał żonę, ponadto od roku trwała moskiewsko-litewska wojna, w której wojska Iwana odnosiły sukces za sukcesem.
Co by było, gdyby Helena przyjęła katolicyzm?
Dziś z dużym prawdopodobieństwem możemy odpowiedzieć: unia kościelna zostałaby wprowadzona w Wielkim Księstwie Litewskim o cały wiek wcześniej i być może nie zostałoby na tych ziemiach po prawosławiu śladu. Rzym wiedział, o jaką stawkę walczy.
Król Aleksander zmarł w 1506 r. Nowym królem został Zygmunt, brat Aleksandra. On już nie czynił nacisków wobec Heleny odnośnie zmiany wiary. W 1507 r. nadał jej Bielsk, Brańsk i Suraż. Dla prawosławnych z tych miejscowości miało to ogromne znaczenie. To wtedy właśnie Helena przywiozła do zamkowej bielskiej cerkwi ikonę Bogarodzicy, która zasłynęła cudami i niewątpliwie wzmocniła wiarę bielszczan, która wiek później, w stuleciu walki z naporem unii, okazała się tak potrzebna. Helena stała się obrończynią prawosławia.
Helena zmarła 13 stycznia 1513 roku. Miała 37 lat. W swojej kronice Komorowski zanotował, że została otruta przez klucznika na rozkaz wojewody Radziwiłła, który chciał zagarnąć jej dobra. Inicjatywa otrucia miała pochodzić według Antoniego Mironowicza z królewskiego dworu. Królowa zastała pochowana w Wilnie w cerkwi Narodzenia Bogarodzicy. Według tego samego badacza jej grób zniszczyli kościuszkowscy powstańcy w 1794 roku. Niszczyli wszystko, co mogło mieć związek z Moskwą.
Bielska Ikona pozostała najbardziej trwałym śladem opieki Heleny nad prawosławnymi. Królowa była też fundatorką monasteru św. Mikołaja w Bielsku, który stał się symbolem antyunijnej opozycji i ostoją prawosławia na Podlasiu. Został on przekształcony w zwykłą parafię w 1825 roku, już w zaborze rosyjskim.
O ikonie piszą o. Grzegorz Sosna i matuszka Antonina Troc-Sosna w książce wydanej z okazji 500-lecia obecności ikony w Bielsku.
Odnotowują oni zjawisko, które miało miejsce latem 1564 roku. W Bielsku na zamku odbywał się walny sejm. Był król. Trwały gorące rozmowy na temat podpisania unii państwowej między Wielkim Księstwem Litewskim a Koroną. Jak się później okaże unia państwowa, którą historycy nazwą lubelską (1569 rok), stanie się dobrym gruntem do wprowadzenia unii kościelnej. Litewski kronikarz Marcin Bielski tak opisuje zjawisko, które zaszło w Bielsku, gdy od cudownej ikony zeszła błyskawica: „22 lipca 1564 roku piorun wierzchni zamek spalił, który to ogień zajął od razu: po dwóch godzinach spalił się i zamek niski. Każdy uratował tylko to, co miał na sobie, jeden tylko król był na koniu”. Pożar bielszczanie uznali za znak przestrogi, dlatego Bielsk i Drohiczyn nie podpisały aktu unii lubelskiej.
Z czasów współczesnych autorzy opisują sytuację z okresu drugiej wojny. O. Łukasz Plutowicz ze starostą mecenasem Danielem Łukaszukiem i Ludmiłą Jermakowicz wyjęli ikonę z kiotu w ołtarzu i umieścili ją w skrzyni, którą zakopali nieopodal cerkwi. Kilka dni później, w czasie artyleryjskiego ostrzału, jeden z pocisków uderzył w ścianę ołtarza, gdzie wcześniej znajdowała się ikona.
Po wojnie ikona wróciła na swoje miejsce. W 1971 roku ikonę poddano konserwacji na zlecenie wojewódzkiego konserwatora zabytków.
W 1998 roku biskup bielski Grzegorz zechciał, by ikona „wyszła” do ludzi. Została ona umieszczona w kiocie po lewej stronie nawy głównej. W ołtarzu umieszczono kopię ikony, nakładając na nią ryzę zdjętą z ikony podarowanej przez królową Heleną.
Każdego piątku o godzinie siedemnastej służone są przed nią akatysty do Matki Bożej.
– Wszystkim będę opowiadał o waszej pięknej, cudotwórczej, ogromnej ikonie Bogarodzicy – mówił o. prof. Nikołaj Ozolin. – Swoim bogactwem powinniście się maksymalnie dzielić z innymi. I będę opowiadał o ikonach bielskiej szkoły. W Paryżu i na Zachodzie znamy te ikony i bardzo je cenimy. Ale będę też opowiadał o perle szkoły – znajdującej się przy niej cerkwi.

Anna Radziukiewicz
fot. autorka

ZA; http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/1534503,1,helena-z-rurykowiczow-klopotliwa-krolowa.read

TEMAT POWIĄZANY: https://bractvospasa.wordpress.com/2015/12/27/helena-z-rurykowiczow-klopotliwa-krolowa-klopoty-z-helena-moskiewska/

Reklamy
Categories: PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: