PREPODOBNY TEODOR STUDYTA: DOBRZY WOJOWNICY CHRYSTUSOWI

Źródło:
Преп. Феодор Студит: Добрые воины Христовы
http://tauszev.livejournal.com/80704.html
7.12.2015 r.


© Przedruk ikony Chrystusa w postaci wojownika za zgodą autora D. Panaurgisom

Dobrzy wojownicy Chrystusowi

1) W duchowej niewidzialnej bitwie, prowadzone z ufnością odważne uduchowione przeciwstawienie się wrogowi zawsze odnosi zwycięstwo: od takich ludzi wrogowie uciekają. – 2) W walce heretyckiej nie należy wdawać się w dyskusję z heretykami oraz modlić się i uczestniczyć w nabożeństwach żałobnych za nich: tego zabroniłem.

1. Mimo, że nie jestem mocny w słowie oraz w czynie; ale potrzeba zmusza mnie do wyciszania was i pobudzania duchowego ze wszystkich sił. Ponieważ, jeżeli walczący z wrogami na wojnie mają potrzebę poparcia ze strony towarzyszy broni, to czy tym bardziej wy – prowadzący wojnę z niewidzialnymi wrogami – nie macie potrzeby być namaszczanymi, pouczanymi słowami i dobrze nastrojonymi w duchu; ponieważ walka wasza nie jest na jeden dzień, lecz do końca życia. A ponadto, jeśli zwyciężycie, to otrzymacie niewypowiedzianą niezniszczalną koronę, a jeśli będziecie pokonani, to czeka na was odwieczny ciężar niezmiernego wstydu? Ale niechaj nie będzie nam dane cierpienie i zawstydzenie w nadziei naszej! Wręcz przeciwnie, nie zwątpimy, że z Bożą pomocą otrzymamy zwycięstwo nad diabłem przez stałe uważanie na siebie i ciągłe przeciwstawianie się wrogowi. Wiadomo wam, że również zwykli żołnierze, kiedy wkraczają do walki, są w skrajnym pobudzeniu, zmieniają się na twarzy i wydają się być zupełnie innymi, niż wcześniej; oraz że w tamtej godzinie nie przypomina im się ani żona, ani dzieci, ani rodzice, bracia i absolutnie nikt; i że zarówno ich umysł i serce, a także całe ciało dążą do walki. W ten sam sposób i my, według stanu człowieka wewnętrznego, powinniśmy się nastroić, wcale nie obawiając się wrogów, ale atakować ich z zapałem i pałającym duchem, jako dobrzy żołnierze Chrystusa. Nasi wrogowie, gdy widzą nas takimi, wycofują się, nie mając odwagi do ataku. Natomiast kiedy widzą, że męstwo w nas zanika i słabnie napięcie sił i uwaga, to wtedy napinają swoje łuki i ranią duszę strzałami, tj. niewłaściwymi myślami. Ale nam w tym przypadku nie należy rozpaczać, ale jak najszybciej, uznając błąd, wykazać skruchę i znów, wytężając siły, ponownie przystąpić do czujnej walki. – Tak trzeba zawsze.

2. Ale obecnie inna heretycka bitwa toczy się w całym wszechświecie. I jeśli chcecie, podnieście oczy waszego umysłu i zobaczcie całe przestworza Nieba, wypełnione rannymi w tej bitwie. Ponieważ nie tylko niewiernych heretyków, nie tylko rozpustników i cudzołożników i innych, popełniających podobne niegodziwości, zabiera wąż pod swoja władzę, ale także tych, którzy z obojętnością odnoszą się do nich wszystkich i wchodzą z nimi w dialog. Ponieważ prawdziwe są słowa, że „Kto się dotyka smoły, ten się pobrudzi, a kto z pysznym przestaje, do niego się upodobni” (Syr. 13, 1).
Z tego powodu, mimo że zarzucają mi to, jednak zabroniłem Prawosławnemu modlić się na świętych modlitwach za zmarłych i na Bożej Liturgii za niektórych, którzy udawali prawosławnych i nie zaprzestali obcowania z heretykami i herezją. Ponieważ gdyby on, chociaż w godzinie śmierci wyznał swój grzech i przystąpił do Świętych Tajemnic (EUCHARYSTII św.), to Prawosławny może zanosić za niego modlitwy. Ale jeżeli odszedł on, obcując (do końca – dodane od A.L.) z herezją, to jak można takiego dołączać do wspólnoty prawosławnej? – Św. Apostoł mówi: „Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czy nie jest udziałem we Krwi Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa? Ponieważ jeden jest chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno Ciało. Wszyscy bowiem bierzemy z tego samego chleba (1 Kor 10, 16-17). W oparciu o te słowa, przyłączanie heretyckiego chleba i kielicha, czyni przyłączającego przeciwnikiem części prawosławnych i wszyscy tacy przystępujący do EUCHARYSTII św., tworzą ciało obce Chrystusowi. „Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo. Cóż bowiem ma wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością? Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Beliarem lub wierzącego z niewiernym? Co wreszcie łączy świątynię Boga z bożkami?” (2 Kor 6, 14 – 16), podobnie jak w innym miejscu wzywa ten sam Apostoł. – Ale za takich płakać wypada; a o tych z nich, którzy pozostali wśród żyjących, trzeba się modlić, aby było im dane wyrwać się z sieci diabła. Za siebie natomiast należy dziękować, że wybrał nas Bóg do zbawienia przez uświęcenie Ducha i wiarę w prawdę (2 Tes 2, 13), aby popracować dla Niego w wierze prawosławnej dla prawdziwego nawrócenia, za które, jeśli dokonamy go bez zarzutu, nienagannie, niechaj obdarzy nas Bóg Swoim Niebieskim Królestwem.

Prepodobny Teodor Studyta. Ascetycznym Mnichom Pouczenia, 330.

Tłumaczył Andrzej Leszczyński
29.12.2015 r.

Reklamy
Categories: ETYKA CERKIEWNA, EWANGELIA, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: