Prawosławni nie chcą Burego czyli pod Ikoną Nierukotwornogo Spasa

Untitled 409

W dniu wczorajszym można by rzec była dla Polski, a tym bardziej dla Hajnówki historyczna chwila. Po raz pierwszy w dziejach tych ziem ludzie mogli zobaczyć pikietę ze sztandarem z Ikoną Nierukotwornogo Spasa, a przy nim grupę prawosławnych z różnych środowisk, wykluczając oczywiście środowisko lewackie z SLD, PO oraz innych tego typu aktywistów.

Prawosławna grupa stawiła się na pikiecie przeciw- I Hajnowski Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych, a konkretnie przeciw bezkrytycznej gloryfikacji „Burego”. Marszowi, który   reklamowany był postacią „Burego”. Hajnówka zaś leży nieopodal miejscowości, gdzie miały miejsce zdarzenia z 1946 r. I do dzisiaj zdecydowana większość jej mieszkańców i mieszkanek jest wyznania prawosławnego. Organizatorem marszu był Obóz Radykalno-Narodowy i Narodowa Hajnówka.
Organizatorzy marszu postanowili upamiętnić przede wszystkim kpt. Romualda Rajsa ps. „Bury”, którego oddział 70 lat temu dokonał pacyfikacji pięciu wsi zamieszkanych przez ludność białoruską wyznającą prawosławie. Zimą 1946 roku koło Bielska Podlaskiego spalono wsie: Zanie, Zaleszany, Końcowizna, Szpaki i Wólka Wygonowska. Pion śledczy IPN, który prowadził śledztwo dotyczące pacyfikacji, przyjmuje, że ofiar było w sumie 79, w tym 30 furmanów, z których usług oddział korzystał, przemieszczając się po okolicy.

PRÓBY KOLONIZACJI HAJNÓWKI ONRem.

Według organizatorów miało w nim wziąć udział około 400 osób, według danych przekazanych przez policję uczestników było około 200 osób, a wg ONR było 300 osób. Organizatorzy ONRu bardzo szczycili tak wysoką frekwencją z tytułu przywiezienia busami w ten weekendowy dzień osób z innych miast. Generalnie tania socjotechnika i nie działająca wg oczekiwań.
Ten sposób kolonizacji Hajnówki przez ONR i przymus oglądania przez hajnowian  ich antybohatera przyniesie odwrotny skutek na lata.
Chyba też jest to lekka porażka katechety pana Łabędzkiego dzięki rozsądkowi(?) księży katolickich . Miał się marsz zacząć w jednym kościele, a skończyć w drugim. Ale wbrew zapowiedziom nie odbyła się żadna msza święta i nie wyszedł też do nich żaden duchowny. A warto wspomnieć, iż jednym z organizatorów marszu jest Bogusław Łabędzki, katecheta, hajnowski radny z ramienia PiS oraz prezes Stowarzyszenia Historycznego im. Danuty Siedzikówny „Inki”.”
Nie tędy chyba droga chrześcijanina w pełnym tego słowa znaczeniu ?

IMG_20160227_140928

„Nie w sile Bóg, a w Prawdzie”

Wracając do grupy pikietującej pod flagą Nierukotwornogo Spasa z hasłem:”
Prawosławni nie chcą Burego. Statystyka mówi, że przybyło ich 10 (sic!) na pikietę, a w trakcie dołączyło jeszcze kilka osób tak, że zebrało się ich kilkunastu. Wychodziło średnio na jednego pikietującego po dwudziestu ONRowców 🙂 .
Hasłem tej grupy były słowa Św. Aleksandra Newskiego: „Nie w sile Bóg, a w Prawdzie”. Nie czekali oni też na błogosławieństwo ani na pomoc swoich duchownych, bo ich nie było, a tylko bractwo z Hajnówki cokolwiek wyraziło opinię słowami Św starca:”Wiele osób zastanawia się w jaki sposób wyrazić swój sprzeciw wobec organizowanego w sobotę I Marszu Żołnierzy Wyklętych.
Pozostańmy w domach, pomódlmy się za dusze pomordowanych w 1946 r. niewinnych ludzi, kobiet, dzieci. Zachowajmy spokój.
Pamiętajmy „Gdzie jest szlachetność tam jest cisza, niepozorność, dlatego tam spoczywa Chrystus i przebywa błogosławieństwo Chrystusowe” św. Paisjusz Hagioryta”
Powstał też profil na FB zniechęcający i straszący hajnowian prawosławnych i ukazujący depresyjny bezsens jakiegokolwiek działania z marzeniami o pustym mieście https://www.facebook.com/events/1516351402001144/
Tak więc w proporcji 1 do 20 stawili się na pikietę prawosławni z ikonami i innymi hasłami pod chorągwią Spasa. Generalnie jakby odjąć przyjezdnych ONRowców to na pikietujących prawosławnych przypadłoby po dwóch na jednego.
Tak czy owak  marsz na finiszu napotkał niespodziankę – prawosławną pikietę antymarszową. Sami ONRowcy z marszu są niezadowoleni, bo jak na 11 listopada deszcz im padał i hymn krzywo grali tak teraz nowe problemy typu: „Pierwszy Hajnowski Marsz Żołnierz Wyklętych już za nami. Atmosfera jaka towarzyszyła organizacji była ponura i zakłamana przez fałszywe oskarżenia ze strony komunistycznych spadkobierców ideowych na temat bohatera AK, Romualda Rajsa „Burego”.Wrogie wypowiedzi lewackich środowisk można spokojnie podciągnąć pod nawoływanie do nienawiści na tle religijnym i narodowościowym, ale marsz odbył się w całkowitym spokoju i bez incydentów. Może to zasługa nowego komendanta Policji w Hajnówce inspektora Wojciecha Rutkowskiego.”
Nic nie wspominają o nie wrogich tylko apelujących z troską prawosławnych o zmianę myślenia nad  niewinnymi ofiarami Burego, że nie są to ofiary przypadkowe tylko z pełną premedytacją zabite.

Faktycznie co można przyznać, policja była z klasą i stanęła na wysokości zadania, jednak powstaje pytanie kogo policja chroniła? Liczny marsz Burego przed nielicznymi pikietującymi? Czy nielicznych pikietujących i mieszkańców Hajnówki przed najazdem licznym niehajnowian z ONR?

SŁOWA JEDNO, A PRAKTYKA DRUGIE

„Jeszcze przed rozpoczęciem marszu Łabędzki zapewniał media, iż nie będzie to marsz Burego. Dodał, iż po licznych dyskusjach zdecydował z młodzieżą, iż postać Burego nie będzie eksponowana na plakatach, ulotkach i podczas marszu. Miał to być ukłon w stronę dialogu ze środowiskami mniejszości narodowej. Jednak transparent z wizerunkiem Burego niesiono w pierwszym rzędzie marszu, jemu poświęcono też odezwę. A w okrzykach przywoływano tylko jego i Danutę Siedzikównę „Inkę”. Natomiast na koniec w przedsionku złożono też kwiaty pod tablicą upamiętniającą Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”. ”

NAKŁANIANIE DO ODKŁAMANIA I NIE MILCZENIA NAD FAKTAMI

Zaś sam ONR i ich linia wobec „Burego” trzyma się w ciągłym recytowaniu:O Burym i jego zasługach nie zapomnimy ale przypadkowe ofiary uczcimy. Najgorsze i nieprzyzwoite jest ich to sformułowanie„przypadkowe ofiary”, powstaje pytanie skąd oni wzięli taki typ retoryki do obrony Romualda Rajsa?
Kolejne wypowiedzi są takie same, a przez to brzmią kolokwialnie i infantylnie :„O Burym i jego zasługach nie zapomnimy ale przypadkowe ofiary uczcimy.”
Nikt jednak nie odniósł się  z ONR merytorycznie do tego fragmentu :”Po tzw nastaniu nowej Polski, w roku 1995 sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego, wyrok unieważnił, uznając że Rajs, „walczył o niepodległy byt państwa polskiego” a wydając rozkazy pacyfikacji wsi i mordowania ludzi, działał „w sytuacji stanu wyższej konieczności, zmuszającego do podejmowania działań nie zawsze jednoznacznych etycznie“. Sąd niestety nie potrafił jasno wytłumaczyć, ani tym bardziej uzasadnić, jaką to „wyższą koniecznością“ było mordowanie kobiet i dzieci. Szczerze mówiąc, ów stan wyższej konieczności to znakomity wytrych, bo w zasadzie posługując się nim można by zakwestionować nawet wyroki norymberskie, a na pewno da się tym na 100% wytłumaczyć i usprawiedliwić wszelkie działania ówczesnej bezpieki, która – tu pełna zgoda – także przecież działała „w sytuacji stanu wyższej konieczności, zmuszającego do podejmowania działań nie zawsze jednoznacznych etycznie. Poza tym jest żelazne Przykazanie NIE ZABIJAJ , a żadna wyższa konieczność nie zniosła z tego co wiemy danego Przykazania i zapewne wie pan Łabędzki jako katecheta?
Można i tak; wstać rano przypudrować sumienia , spojrzeć w lustra, a potem żyć dalej z hasłem:”BURY BURY NASZYM BOHATEREM” . Dobrze, że my nie musimy  żyć z tym hasłem, bo rozróżniamy jeszcze dobro i zło i nie czcimy bohaterów co do, których mamy wątpliwości.  Mogli służyć nie wiem jak szczytnym celom, a złamali PRAWO BOŻE i tu jest cały problem. Lepiej Świętych czcić to pewniejsza „lokata” niż wyklęci. Człowiek powinien też widzieć kiedy nacjonalizm zastępuje mu religię i w związku z tym powołuje nowe dogmaty sprzeczne z sumieniem przede wszystkim. Powinni też zreflektować się i pomyśleć kto im zamienił nazwę z niezłomnych na wyklętych?
Porównajcie jak to brzmi? WYKLĘCI I NIEZŁOMNI.


FAKTY KTÓRYCH NIE ZAMIECIEMY POD DYWAN


Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu stwierdziła, że czyny „Burego” „nosiły znamiona ludobójstwa”. Postępowanie w tej sprawie mimo to umorzono, ale trzeba zrozumieć dlaczego: po pierwsze, „Bury” już kiedyś został skazany przez władzę komunistyczną (a w roku 1995 r. zrehabilitowany przez władzę demokratyczną), a w państwie prawa mamy tę zasadę, że nie można skazać kogoś dwa razy za ten sam czyn. Natomiast postępowanie przeciwko towarzyszom „Burego” umorzono, bo albo nie żyją, albo ich nie wykryto.Nie ma więc prawomocnego wyroku skazującego „Burego” za ludobójstwo. Mamy za to postanowienie wydane przez jednostkę należącą do prokuratury, w którym ustalono pewien stan faktyczny i na tej podstawie wyciągnięto dość poważne wnioski.


Tylko co się dzieje, kiedy żołnierz wyklęty okazuje się ludobójcą?


„Prezydent Duda udzielił na razie następującej odpowiedzi: jeśli żołnierz wyklęty być może popełnił przestępstwa, wtedy nie wydaje się patronatu narodowego nad wydarzeniem sygnowanym jego wizerunkiem. Innej wypowiedzi udziela Artur Zawisza: „Buremu” należy się pamięć i szacunek, tak jak innym żołnierzom walczącym z władzą komunistyczną”. Która z odpowiedzi wybrzmiewa dzisiaj donioślej?

Rozsądnie i odpowiedzialnie byłoby, gdyby prezydent Duda przyznał, że nie każdy, kto rzekomo walczył z komuną, był dobry, a więc, że niektórzy żołnierze wyklęci byli źli. Innymi słowy: należałoby wywrócić worek z napisem „żołnierze wyklęci” do góry dnem i wskazać, że są w nim ci, którzy nie powinni. Skoro o nieobejmowanie przez prezydenta patronatem marszem w Hajnówce apelowała nie tylko lewacka Partia Razem, ale także Cezary Gmyz, to nie jest to dla prawicy takie niemożliwe.

Rozsądek mógłby także podpowiedzieć prezydentowi Dudzie, że „Bury” szkodzi sprawie „żołnierzy wyklętych”. W komunikacie IPN można przeczytać, że akcja „Burego” w żadnym razie nie była walką o niepodległy byt Polski, a wręcz wspomagała komunistyczny aparat władzy poprzez obniżanie prestiżu organizacji podziemnych i dostarczenia argumentów propagandowych o bandytyzmie oddziałów partyzanckich. Tymczasem Duda ogranicza się do odmówienia patronatu i twardo udaje, że problemu nie ma.

KTO WEŹMIE ZA TO ODPOWIEDZIALNOŚĆ?

Odpowiedzialnie byłoby przecież zaprzestać milczącego przekazywania kompetencji kształtowania polityki historycznej takim organizacjom jak Narodowa Hajnówka czy ONR. Być może warto też, żeby o stosunki polsko-białoruskie czy prawosławno-katolickie zadbał ktoś bardziej kompetentny niż Artur Zawisza.

Nawet pisząc na swojej stronie ONR popełnia błąd nie zaliczając prawosławnych do chrześcijan.Ciekawe czy to Zawisza czy pan katecheta napisał :”Zasada dziel i rządź sprawdza się od wieków i należy pamiętać przy tym iż ten winny kto zyskał, a kto zyskuje na konflikcie chrześcijan z prawosławnymi? Odpowiedzcie sobie sami.”

POWINNO BYĆ:” na konflikcie katolików z prawosławnymi”

Powstaje kuriozalne pytanie skierowane do ONRu, czy prawosławni to nie chrześcijanie!?

Poza tym dziwi radość pana Zawiszy w opublikowanym na FB poście z tego jak to prawosławny odczytał jego pełne błędów i zakłamań faktograficznych oświadczenie w Hajnówce :” Miałem satysfakcję, gdy przemawiający prawosławny działacz ONR cytował obszernie oświadczenie w obronie pamięci i honoru kapitana „Burego” mojego autorstwa, a podpisane przez historyków, działaczy ZŻ NSZ i rodzinę tego żołnierza wyklętego.

Radość pana Zawiszy jest prawdopodobnie z tego , że janczar etniczny zarażony ideologią nacjonalizmu wypełnił pustkę duchową nie praktykując i nie budując duchowości chrześcijaństwa prawosławnego i jest mu użyteczny do manipulowania nim przeciw swoim przeciwnikom. Miejsce zaś wiary i religii zapełniły idee narodowe. Jest domniemany Honor i Ojczyzna , a gdzie Bóg?

Moi drodzy ONRowcy , KOD i Petru wam wylazł na ulice w grubych tysiącach lewaków w obronie „Bolka”, a wy nic tylko ściągacie siły i przyjeżdżacie na dziesięciu pikietujących prawosławnych oraz ganiać i straszyć Burym hajnowian? Lewactwo z KODu wylazło wam w stolicy, a wy przyjechaliście stresować emerytów w Hajnówce? Poza tym PIS dotrzymując umowy PO wiezie już wam imigrantów na kilogramy, słabo tego tematu pilnowaliście i obietnic PISu.Panowie posłowie przyjechali pokrzyczeć do Hajnówki zamiast dopilnować problemu imigrantów.Wróg u bram , a was nie ma tam gdzie trzeba i szukacie wroga w Hajnówce w mieście emerytów i rencistów wyludnionym po rządach P.O. w Polsce!?

 

REASUMUJĄC

Wbrew temu jak niektórzy sceptycy odnosili się do wczorajszej pikiety prawosławnych od informacji o wydarzeniu, aż po sam fakt uczestnictwa i przebiegu już dziś widać, że jest to głos potrzebny i mimo iż było ich mało zostało to zauważone. Wiele osób żałuje , że nie było i nie brało udziału. Są też nadal tacy , którzy uważają, że było to niepotrzebne albo zrobiliby to lepiej. Prawda jest taka, że o tych męczennikach i zbrodniach nie można milczeć jeżeli   organizuje się marsz gloryfikujący oprawców, a przez to godność ofiar  jest  szargana i poniewierana. Powstaje pytanie czy jesteśmy warci ich męczeństwa? ONI nie mieli gdzie się ukryć i stanęli naprzeciw oprawcy. A my???……… Jest nad czym się pochylić.

Ciężkiego kalibru pozostaje w powietrzu wiszące  pytanie do uczestników marszu „Wyklętych”: Czy wola i męstwo, sadząc ze wszystkiego, polega na tym, aby przemaszerować przed potomkami rozstrzelanych i spalonych żywcem ludzi???

Znajdą się zapewne zawsze w tej sytuacji -tacy internetowi bohaterowie z ciepłej kanapy typu wujek teoretyk , krytykant- defetysta zwany też dobra rada i prawdopodobnie zawsze pozostanie mu punkt widzenia z kanapy w ciepłych kapciach.

Chwała Bogu za wszystko!

Módlcie się zatem przed ikoną Przenajświętszej Bogurodzicy z Zaleszan o spokój i prawdę! Sochrani Was Hospod’ przez Ikonę Nierukotwornogo Spasa!

ikona(1)

PRASA  tzw głównego nurtu o PIKIECIE:

„To co się stało 70 lat temu jest tragedią, która dzieli naszą społeczność po dzień dzisiejszy i takie inicjatywy jeszcze bardziej nas dzielą” – dodaje jeden z przeciwników marszu, który stał z transparentem „Prawosławni nie chcą Burego”.

Drugą zorganizowały środowiska prawosławne już na ostatnim etapie marszu obok kościoła pw. świętych Cyryla i Metodego. Pochodzący z Hajnówki grecki mnich wraz z grupą prawosławnych z cerkiewnymi chorągwiami protestowali przeciwko upamiętnianiu Burego.

Przy kościele św. Cyryla i Metodego na uczestników marszu czekali za to inni przeciwnicy wynoszenia „Burego” na sztandary. Przynieśli ikony, mieli wizerunek Chrystusa i transparenty „Prawosławni nie chcą Burego„, „Czczenie takich jak Bury – głupota albo prowokacja niszcząca narodową jedność” oraz zdjęcia ofiar.

 ARTUR ZAWISZA O PIKIECIE PRAWOSŁAWNYCH W HAJNÓWCE: „I Hajnowski Marsz Żołnierzy Wyklętych nie ustrzegł się jednak protestów i kontrpikiety. W Białymstoku protestowali cyniczni postkomuniści, natomiast w samej Hajnówce kontrpikietę /zorganizowali miejscowi prawosławni odżegnujący się od dawnego komunizmu i obecnego liberalizmu. Ci ostatni stanowią więc godnych szacunku partnerów do dyskusji historycznej, moralnej i politycznej. Ciągle jest ona bardzo trudna, ale zapewne w przyszłości możliwa, a nawet wskazana. Jeżeli podstawą dialogu będzie chrześcijaństwo, to nawet najtrudniejsze tematy można próbować rozwikłać. Nota bene, białostocki ONR nie skanduje, jak wszędzie indziej w kraju: „wielka Polska katolicka”, lecz: „wielka Polska chrześcijańska”, co jest oznaką refleksji nad tożsamością Podlasia i Białostoczczyzny.”

Warto obejrzeć filmik na stronie: http://www.poranny.pl/wiadomosci/hajnowka/a/hajnowka-i-marsz-pamieci-zolnierzy-wykletych-27022016-zdjecia-wideo,9443997/

У костёла, где участники шествия решили помолиться о душе Райса и его сподвижников, собрались православные жители городка с молчаливым, но выразительным протестом.

 

Zapisz

Zapisz

Reklamy
Categories: INFORMACJA O BRACTWIE, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | 6 Komentarzy

Zobacz wpisy

6 thoughts on “Prawosławni nie chcą Burego czyli pod Ikoną Nierukotwornogo Spasa

  1. Maria

    Skromni prawoslawni ludzie Podlasia maja wielka godnosc. Czcić mozna tylko Swietych! I niech tak zostanie. Zdecydowanie nalezy sprzeciwiac sie mordercom i nieprawdzie.

  2. JO

    „Czcić mozna tylko Swietych! I niech tak zostanie. ”
    Dodam, ze PIS i …nie uszanowal Polskiego Prawoslawnego spoleczenstwa … Uwazam, ze to byla celowa robota obliczona na konflikt.
    Nie dajmy sie podjudzic przeciwko sobie!

  3. Prawosławne-Monarchistyczne Bractwo Ikony Miłościwego Chrystusa Zbawcy

    Moi drodzy! Jest taka prośba, czy ktoś zna tego pana prowokatora w czerwonej kurtce, który perfidnie obrażał idących w marszu ONR w Hajnówce i obraził flagę Polską, a później pałętał się udając przyjaciela pikiety prawosławnej. Tam kilkakrotnie go uspokajano i w momencie jego pałętania się przy pikiecie prawosławnych nikt nie miał pojęcia o incydentach jakie zaszły przed kościołem z pod którego ruszał marsz…GOŚĆ WYKONAŁ KRECIĄ PERFIDNĄ ROBOTĘ. Ten człowiek ne należał do tej pikiety prawosławnych o której mowa w artykule…CZYJ TO WYSŁANNIK?

  4. Prawosławne-Monarchistyczne Bractwo Ikony Miłościwego Chrystusa Zbawcy

    Z ikoną przeciw czczeniu mordercy

    Większe zainteresowanie wzbudził protest grupy prawosławnych, którzy wyszli na przeciw marszu z chorągwiami i Zaleszańską Ikoną Matki Bożej, nawiązującą do spalenia wsi przez oddział „Burego”.

    – Czczenie „Burego” jest albo wynikiem niewiedzy, albo prowokacją – mówił ojciec Marcin Piekarski, grecki mnich pochodzący z Hajnówki. – Moi rodzice sami przeżywali strach przedmordami „Burego”.

    Pikietę prawosławnych od marszu odgrodził kordon policji. Jednak część jego uczestników wdała się w dyskusję z protestującymi przeciw marszowi. Przykrych słów nie brakowało.

    – Czemu nie wyjechała pani w 1945 roku na wschód – pytał jeden z uczestników marszu uczestniczkę pikiety prawosławnych. – Czemu bierze pani emeryturę?

    – A dlaczego miałam wyjeżdżać, ja pochodzę stąd, a na swoją emeryturę zarobiłam – odpowiadała. – Od lat tu wszyscy żyją w zgodzie, obchodzą razem jedne i drugie święta. A wy tu przyjechaliście dzielić i czcić mordercę.

    – A skąd pani wie, skąd przyjechałem i po której stronie jestem? – kontynuował uczestnik marszu.

    – Opaska pana zdradza – stwierdziła kobieta.

    – Nie podoba się pani opaska, bo biało-czerwona? – dopytywał zaczepnie mężczyzna.

    – Nie chodzi o te barwy, jestem Polką i kocham Polskę – odpowiedziała. – I tym bardziej mnie boli, że narodowe barwy łączycie z wizerunkiem mordercy, który gnębił tu ludzi.

    Jeden z przedstawicieli prawosławnych podszedł nawet do Bogusława Łabędzkiego i chciał mu wręczyć Zaleszańską Ikonę NMB. Podczas rozmowy obie strony umówiły się na spotkanie na mogiłach partyzantów na Topile pod Hajnówką.

    Nie tylko prawosławni skrytykowali marsz. Symboliczne było to, iż chociaż marsz miał się zacząć w jednym hajnowskim kościele, a skończyć mszą świętą w drugim, obie świątynie dla jego uczestników pozostały zamknięte. Nie wyszli też do nich duchowni.

    Ale organizatorzy I Hajnowskiego Marszu Żołnierzy Wyklętych uważają go za sukces.

    Jest nadzieja na pojednanie?

    – Marsz uznaję za udany i chętnie włączę się do organizacji podobnych obchodów za rok – mówi Łabędzki. – Szczególnym optymizmem napawa mnie spotkanie z przedstawicielami prawosławia i przekazanie ikony. Mam nadzieję, że pod koniec maja będziemy mogli wspólnie pomodlić się nad mogiłą Żołnierzy 5. Wileńskiej Brygady na Topile.

    Zapytaliśmy go, czy za rok również chce w podobny sposób eksponować „Burego”.

    – Ten marsz miał upamiętnić wszystkich Żołnierzy Wyklętych z okazji narodowego dnia pamięci, który jest świętem rangi państwowej – podkreślił. – Mam nadzieję, że za rok w organizację obchodów, niekoniecznie marszu, włączą się lokalne samorządy.

    Jednak dopóki będzie on miał prowokacyjny charakter, a na plakatach będzie „Bury”, samorząd raczej tej inicjatywy nie poprze. Tak samo jak Prezydent RP, który odmówił patronatu nad marszem i Kościół, który zamknął przed nim drzwi. Nie wspominając prawosławnych, którzy nie zgodzą się na czczenie mordercy swych rodziców i dziadków. Tym bardziej, że w przekazie marszu to pomordowani cywile ukazywani byli jako winni zbrodni. A jak stwierdził IPN, nie ma żadnych dowodów, by ofiary działały w strukturach komunistycznych. Zabijane były ze względu na wyznanie i białoruską narodowość.

    Prawosławni przeciwko gloryfikowaniu kapitana Romualda Rajsa
    „Prawosławni nie chcą Burego” – z takim transparentem przywitało Marsz Żołnierzy Wyklętych kilka osób związanych z Cerkwią prawosławną. Na czele stanął mnich z Grecji pochodzą-cy z Hajnówki. Pikietujący podkreślali, że nie mają nic przeciwko Żołnierzom Wyklętym, bo byli to żołnierze, którzy walczyli o wolną Polską. Ale do tej kategorii na pewno nie należy kapitan Romuald Rajs „Bury”, odpowiedzialny za śmierć niewinnych. Pikietujący pokazywali listę zawierającą imiona i nazwiska niektórych ofiar cywilnych, które ciążą na sumieniu „Burego”. – Gdyby nie jego postać, nie stalibyśmy tutaj – podkreślali pikietujący. – Nie możemy pozwolić, by gloryfikowano osobę, która ma ludzką krew na rękach.
    http://www.bielskplus.pl/

  5. Pingback: „W polskiej Hajnówce odbył się marsz prawych radykałów na tle protestów okolicznych mieszkańców” | Gazeta Chicago

  6. Pingback: Tomasz J. Kostyła: Kolejny holokaust Polaków | Prawosławne-Monarchistyczne Bractwo Ikony Miłościwego Chrystusa Zbawcy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: