Daily Archives: 14 kwietnia 2016

GRZECH ROZWIĄZŁOŚCI

Dziś porozmawiajmy o jednym z najcięższych, najbardziej rozpowszechnionych  na   świecie grzechów, czyli grzechu rozwiązłości, cudzołóstwa i nierządu. Ale zacznijmy od początku.

Na pierwszych stronach Biblii  czytamy: „Stworzył Bóg człowieka  na swój obraz, na obraz Boży go stworzył  mężczyznę i  niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się , abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną” (Rdz. 1.27).

Już samo stwierdzenie, że człowiek nosi w sobie obraz Boży, predysponuje człowieka do wyższych celów, wskazuje na jego powołanie, na wyjątkowość   w całym Bożym stworzeniu. Człowiek,  jeszcze będąc w raju,   obcował z Bogiem jak syn z Ojcem.

Płeć człowiekowi została dana, podobnie jak wszystkim żywym stworzeniom, dla prokreacji. W całym świecie istot żywych, płeć właśnie  służy temu celowi. Wyjątek stanowi tu człowiek. Przyczyną tej wyjątkowości jest upadek człowieka.  Po złamaniu przykazania Bożego od razu prarodzice spostrzegli, że są nadzy i zaczęli się kryć. Grzech napełnił ich jestestwo wszelakimi żądzami, zmienił ich ciało, które upodobniło się do ciał zwierząt. Przed upadkiem człowieka wszystkie zwierzęta odżywiały się roślinnością. Upadek   spowodował, że zaczęły  zabijać i zjadać jedno drugie. Pierwszy syn Adama i Ewy Kain z zawiści zabił brata. I ten proceder zabijania,  zarówno wśród zwierząt  jak i ludzi,  trwa po dzień dzisiejszy. Historia ludzkości zapisała się  krwią.

Równocześnie z grzechem zabijania pojawiają się grzechy rozwiązłości,  cudzołóstwa i nierządu, równie ciężkie, równie  śmiertelne. Biblia nie informuje jakimi ciężkimi grzechami obciążeni byli ludzie przed potopem. Być może było to  bluźnierstwo wobec Boga,   zabójstwa i cudzołóstwa. Stwierdza się jedynie,  że  „Była to  wielka niegodziwość ludzi… że  Bóg żałował, że stworzył ludzi  na ziemi i zasmucił się” (Rdz. 5. 5-6). Wiemy co potem nastąpiło. Potop zmył z oblicza ziemi całe stworzenie. Ocalał jedynie Noe z rodziną i wyłącznie zwierzęta i ptaki, które z woli Bożej zabrał do arki.   Bóg przyrzekł, że potopu więcej  nie będzie.  Nie oznacza to, że ludzkość nie zasłużyła już na kolejny potop. Wiemy, że za grzechy  Bóg ogniem zniszczył Sodomę i Gomorę. Do dziś ich grzechy mianują się sodomskimi.

Czytaj dalej

Categories: ETYKA CERKIEWNA, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

POUCZENIA WIELKICH STARCÓW

Św. Ignacy (Branczaninow)

Cerkiew i duchowieństwo cierpiało, cierpi i wydaje się, że będzie cierpieć na skutek nauk europejskich.

Narody europejskie zawsze zazdrościły Rosji i starały się czynić jej zło.

Dzisiaj tak wielu ludzi zatraciło swój prawdziwy rozum duchowy, a różne fałszywe  poglądy nabrały  wielkiej siły.

Bóg rządzi światem: u Niego nie ma fałszu, lecz Jego prawda różni się od prawdy ludzkiej, którą Bóg odtrąca, bowiem jest ona skutkiem  upadku.  Najświętszą prawdą Boską jest prawda Krzyża – ona otwiera nam niebo.

Wszyscy jesteśmy w  stanie upadku, poczynamy się w bezprawiu i rodzimy się w grzechu.

Ludzkie skażenie polega na wymieszaniu dobra  ze złem.

Obecnie duch czasu ciąży nad całych światem chrześcijańskim.

Człowiek przeznaczony jest nie dla ziemi, lecz dla nieba.

Życie ziemskie   to przygotowanie się do wieczności.

Najcięższym grzechem jest zwątpienie.

Herezja to grzech rozumu,  to bardziej grzech szatański niż ludzki.

Upadły człowiek  jest fałszem,  zbiorem myśli i pojęć fałszywych, noszących tylko zewnętrzne cechy rozumu.  Szczególnie uwidocznia się to w naukach filozofii.

Bardzo szybko przemija życie ziemskie. Dla każdego człowieka jest już gotowa nagroda, za jego czyny, za sposób myślenia i odczucia.

Pokolenia ludzkie na ziemi są jak liście na drzewie,  dzisiaj te,  jutro inne.

Jedynym  właściwym  zajęciem w  naszym krótkim życiu  jest poznanie Chrystusa, Który jest dawcą życia wiecznego i drogą w życiu doczesnym.  Ewangelia to winnica, w której możemy odnaleźć Chrystusa.

Człowiek, który pragnie podążać za Prawdą, powinien korzystać z nauk objawionych Duchem Świętym.  Nauki takie posiada wyłącznie wschodnia Cerkiew Prawosławna. Każda inna wiara, oprócz wiary w świętą Prawdę, jest fałszem. Owoce fałszu to  zguba. Taka wiara jest osądzona przez Boga.

Choroby w życiu doczesnym prowadzą do życia wiecznego.  Cierpienia  oczyszczają ludzi  jak w ogniu. Wieloma cierpieniami dostąpimy Królestwa Bożego.

Przed nami otwiera się nieogarnięta wieczność, a życie ziemskie to jedynie krótkotrwałe pielgrzymowanie.

Życzmy ludziom dobra prawdziwego, ponadczasowego,  które daruje  Sam Chrystus.

Ciężki jest stan gdy na ustach świętość, a w sercu nienawiść i gniew.

Nie ma skąd oczekiwać odrodzenia chrześcijaństwa.  Miłosierdzie Boże jedynie  opóźnia czas ostatecznego rozwiązania  ze względu na niewielkie grono dążących do zbawienia.

Wielki jest Bóg nasz i wielkie dzieło odkupienia człowieczeństwa.  Straszny jest nasz upadek i  poznanie jego skutków  jest konieczne aby  nie  zatracić się  na wieki.

Życie doczesne dane jest wyłącznie dla przygotowania się do wieczności.

Wspomnijmy, że każdy człowiek urodził się aby umrzeć i  nikt z nas tego  nie uniknie.

Szczęście ziemskie jest zawsze krótkotrwałe i nie pewne.

Zbawienie człowieka to dar Boży dla ludzkości.

Poznanie Zbawiciela to pierwszy stopień szczęśliwości na ziemi.

Życie ziemskie to mig, jak widzenie senne. Pozyskajmy wieczność spełnieniem przykazań Bożych.

Wielka mądrość i wielkie źródło pocieszenia to podzięka Bogu za wszystkie ziemskie cierpienia, które Opatrzność Boża posyła nam dla naszego zbawienia.

Kim jest człowiek na ziemi? Pielgrzymem. Prawdziwe życie zaczyna się dopiero po śmierci.

Modlitwa to rozmowa człowieka z Bogiem.

Powszechne odstępstwo od wiary, fanatyczny ateizm i upadek moralności  nie mogą pozostać bez następstw.

Żądza pieniądza zakradła się we wszystkie warstwy społeczne i zagłusza wszelkie porywy ku dobru i potrzeby ducha.

Przyczyny grzechu, wg Izaaka Syryjczyka, to: kobiety, wino, bogactwo i władza.

Powody myśli lubieżnych: nadmiar snu,  pyszne posiłki, wyszukany ubiór i pycha.

                                    

                                       

Czytaj dalej

Categories: ETYKA CERKIEWNA, EWANGELIA, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE, PRZECIW EKUMENIZMOWI, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

SIŁA MODLITWY

Wszyscy wiemy czym jest modlitwa. Jest to rozmowa człowieka z Bogiem. Potrzebę modlitwy wskazał nam Sam Chrystus, który bardzo często modlił się do Swojego Ojca. On też nauczył nas jak mamy się modlić dając nam modlitwę Ojcze Nasz. Modlili się również święci. Siła ich modlitwy czyniła cuda – uzdrawiała chorych, wskrzeszała umarłych. Bez modlitwy nie jest możliwe i nasze zbawienie.  O niezwykłej  sile modlitwy mowa jest w poniższym opowiadaniu, które z pewnością wprowadzi w zdumienie każdego czytającego. Warto zaznaczyć, że jest to wydarzenie autentyczne, opisane w książce „Ojciec Arseniusz” mającej już pięć wznowień i przetłumaczonej na kilka języków obcych (Wyd. Św.Tichonowski Uniwersytet, Moskwa 2009r.). Rzecz dzieje się w pierwszej połowie ubiegłego wieku w jednym z ciężkich obozów  o zaostrzonym  reżymie  na Syberii.  W obozie przebywały tysiące,  głównie niewinnych ludzi. Jednym z nich był prawosławny duchowny – ojciec Arseniusz, wybitny naukowiec, urodzony w Moskwie w 1894 r.   Reżim, głód, ciężka praca  i 30 stopniowe mrozy zimą,   powodowały, że nie wielu opuszczało ten obóz żywymi.

Pewnego razu do baraku, w którym przebywał ojciec Arseniusz,  wśród wielu skazańców trafił młody student o imieniu Aleksy. Był dobrze ubrany i  to stało się przyczyną jego ciężkiego pobicia, a nawet  groziła mu śmierć. Skazańcy, głownie kryminaliści, zaczęli grać w karty komu przypadnie ubranie studenta. Wygrał herszt baraku. Rozkaz – „zdejmuj ubranie” – student  przyjął za żart. Odmowa w rozumieniu kryminalistów oznaczała rychłą śmierć. Student był ciężko pobity, opływał krwią i lada moment  mógł skonać,  gdyby nie interwencja ojca Arseniusza. Wyrwał on z ręki kata nóż i odepchnął od ofiary. Bandyta padając na ziemię zranił się. W oczach  towarzyszy stracił on cały szacunek.

Następnego dnia do baraku wkroczył dyrektor obozu w towarzystwie śledczych. Niezwłocznie przystąpił do bicia ojca Arseniusza i studenta. Wyciągnięto ich z baraku i na dwie doby zamknięto w metalowym bunkrze. Oskarżył ich bandyta, który usiłował zabić studenta.

Bunkier (karcer) wyglądał jak mały domek z blachy, w którym było kilka cel jednoosobowych i jedna dwuosobowa o wymiarach 2 x 0,7 m. Do tej wciśnięto skazańców. Temperatura wynosiła wtedy minus 30 stopni, wiał silny wiatr. Trudno było oddychać. Mieszkańcy baraku jednomyślnie orzekli – wydany wyrok to pewna śmierć przez zamarznięcie. Zwykle zamykano w bunkrach na jedną dobę i też nie wielu wypuszczano żywymi. Życie ratowali całą dobę skacząc. W przypadku ojca Arseniusza i Aloszy  ze względu na ciasnotę i takich możliwości nie było. Alosza powiedział, że przez niego zamarzną obaj.  Mróz paraliżował ich, szczególnie cierpiał Alosza. Ojciec Arseniusz milczał. Alosza w cerkwi był chyba raz, z ciekawości. Rodzice ateiści, on komsomolec. Jednak zrozumiał, że o.Arseniusz modli się. Wiara w pomoc Bożą i nadzieję przeżycia w tak  dramatycznych warunkach nie opuszczała  o.Arseniusza. Alosza zaczął wsłuchiwać się w słowa modlitwy,  a nawet powtarzać je za modlącym się duchownym. Modlitwa uspakajała, usuwała ze świadomości strach przed śmiercią. Duchowny w modlitwie przytaczał słowa Chrystusa: „gdy dwoje czy troje na ziemi poproszą o coś,  dane im będzie Ojcem Moim” i  „gdzie dwóch czy trzech zebranych w imię Moje, tam i Ja pośród nich jestem”. Mróz ostatecznie sparaliżował Aloszę. Leżał on na metalowej podłodze. Nagle stało się coś niezwykłego – bunkier, mróz, drętwość ciała, ból od naniesionych ran – jakby zniknęły. Alosza spostrzegł, że z nimi  są jeszcze dwie inne osoby w świetlistych szatach,       a ojciec Arseniusz również jest w białej szacie, jaką widział przed laty u duchownego w cerkwi. Pomyślał  „to koniec,  ja już przed śmiercią bredzę”. Jednak poczuł, że w bunkrze jest ciepło, jasno i lekko się oddycha, a  o.Arseniusz nadal modli się. Zrodziła się w nim chęć wspólnej modlitwy. Modlitwa napełniła całe jego jestestwo, on wstał i zaczęli modlić się razem. Dopiero teraz zrozumiał, że jest Bóg, a świetliste postacie obok nich są posłańcami Boga. Ile czasu upłynęło w modlitwie stracił rachubę. I oto  nagle zjawiła się matka Aloszy i przytuliła go do swojej piersi. Alosza powiedział „popatrz jak modli się ojciec Arseniusz”. Matka odpowiedziała, że po tym jak zabrali ciebie ja również odzyskałam Boga. Modlili się razem. Był spokój, przerażenie   zniknęło. Ojciec Arseniusz już o nic nie prosił lecz uwielbiał i  dziękował Bogu za Jego miłosierdzie, za łaskę życia skazanym na pewną śmierć. Alosza starał się zapamiętać choć część słów modlitw. Przed jego oczyma stały dwie świetliste postacie i ojciec duchowny jakby nie w bunkrze lecz w cerkwi, sprawujący nabożeństwo. Widok ten pozostanie w jego pamięci na zawsze.

Czytaj dalej

Categories: ETYKA CERKIEWNA, KSIĄŻKI WARTE UWAGI, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

SENS KRZYŻA CHRYSTUSOWEGO

Od  dawna  ludzie  zadają  sobie pytanie dlaczego wszechmogący Bóg, stwórca świata widzialnego i niewidzialnego,  musiał zstąpić na ziemię, przyjąć na siebie ciało upadłej istoty, przecierpieć znieważenia, pobicia by w końcu w straszliwych cierpieniach umrzeć na Krzyżu. Czy nie istniały inne możliwości wybawienia z grzechu i śmierci upadłego człowieka? Czy śmierć Chrystusa na  Krzyżu była nie do uniknięcia?  Wydaje się, że  rozum ludzki jest bezsilny aby odpowiedzieć na te pytania. Jedynie co jest  pewnikiem w tajemnicy zbawienia to niewypowiedzialna miłość Boża wobec Swojego stworzenia, która legła u podstaw wcielenia Zbawiciela. „Tak umiłował Bóg świat, że oddał Syna Swojego Jednorodzonego aby każdy kto uwierzy w Niego nie zginął ale miał żywot wieczny”.

Aby zrozumieć co dla ludzkości uczynił Chrystus po przez Swoje wcielenie, Golgotę i chwalebne Zmartwychwstanie, powinniśmy wiedzieć przede wszystkim co stało się   z naszymi  prarodzicami  w raju, a w konsekwencji  i z nami  jako ich potomkami.

Biblia informuje nas, że pierwsi mieszkańcy raju byli istotami, które mogły bezpośrednio obcować z Bogiem. Ich relacje z Bogiem były nawet bliższe niż   Aniołów. Aniołowie uwielbiają Boga ale jednocześnie  pełni są trwogi (trepieszczut)  przed wielkością Majestatu Stwórcy.  Adam natomiast rozmawiał z Bogiem jak syn z Ojcem. Był jedyną istotą stworzoną na obraz i podobieństwo swojego Stwórcy.  Bóg  obdarzył go nieopisanym dobrodziejstwem i podporządkował mu całą przyrodę. Jednakże upadły anioł  – zły duch  pozazdrościł tej wielkości i słodyczy raju i dlatego  podszeptał prarodzicom, że mogą być jeszcze kimś większym, na przykład jak sam Bóg. Obietnica była tak kusząca, że złamali oni jedyne obowiązujące ich przykazanie Boże. Skutki upadku były natychmiastowe. Ciała i dusze prarodziców uległy radykalnej przemianie. Grzech spowodował, że ciała ich upodobniły się do ciał zwierząt. Utracili podobieństwo Boże i zaćmiły w sobie obraz  Stwórcy. Ich dusze napełniły się  wszelakimi żądzami i namiętnościami oraz skłonnością do czynienia zła. Najstraszniejszym skutkiem upadku była niewątpliwie śmierć. „Prochem jesteś i w proch się obrócisz”taka była wyrocznia Boża wobec upadłego Adama. Czytaj dalej

Categories: POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz