CUDOWNE WYDARZENIE NA ŚWIĘTEJ GÓRZE ATHOS. Proroctwo o III Wojnie Światowej … i o Carze

1 listopada 2014 roku, gdzieś około godziny 10.30 czasu greckiego, w stanie duchowym bliskim rozpaczy, wyszedłem z monasteru Docheiariou (ros.- Дохиар) bez błogosławieństwa i chciałem pojechać do spowiednika, którego znałem, aby się skonsultować, co robić dalej. Skomplikowane posłuszanije, jestem nieobecny w cerkwi, nie mam żadnej reguły modlitewnej, zdrowie już zniszczone, wygasa wiza, nie ma pieniędzy, i tak dalej i tak dalej. Jak dalej żyć w ogóle?

Z monasteru wychodziłem bez błogosławieństwa, z ciężkim sercem. W miejscu cel pielgrzymkowych pomiędzy drugim i trzecim piętrem, na ścianie jest fresk ikony Matki Bożej „Szybko Spełniającej Prośby”. I oto ja z plecakiem podchodzę do ikony i mówię: „Matko Boża, czuję, że coś robię nie tak jak trzeba, ale jeśli można, proszę, powstrzymaj, popraw, jak Ty chcesz. Nie mam nikogo zapytać, mam tylko Ciebie”. I spokojnie wyszedłem, mieliśmy jeszcze czas odpoczynku i nie było nikogo. Myślę sobie: „Nie ma nikogo, z monasteru nikt mnie nie widzi.”

 

Jak się później okazało cały monaster mnie widział, wszyscy patrzeli w okna. Stałem na arsanie (z greckiego arsana – przystań), podeszło dwóch mnichów z Sołowków i powiedzieli, że jadą do Agio Pavlo (Monaster Św. Pawła) na panigir (święto parafialne). Mówię im: „Jeśli Matka Boża zechce, to nigdzie nie pojedziecie.”

 

Nadpływa prom. Prom jest już tuż przed przystanią. Nagle pojawia się policyjny kuter i z ogromną prędkością zbliża się do naszej przystani. Wychodzi policjant i idzie do mnie. Wysoki, o jasnych włosach policjant, młody, uśmiecha się i po grecku coś do mnie mówi. Rozumiem z tematu rozmowy, że: „Potem, potem odejdziesz z monasteru, taksówką pojedziesz.” Myślę: „Jaka taksówka, o co chodzi?!” Z przystani na statek policjanci nikogo nie wpuścili. Co robić? Nie wiem…

 

Statek odpłynął bez nas. Mnisi zdenerwowani odeszli pieszo do Daphne, a ja zostałem na przystani: „Matko Boża, dzięki i za to …”. I naraz na przystani widzę dziadka, jak on tu się znalazł, tego nie wiem, nikogo nie widziałem, żeby ktoś schodził z okrętu. Dziadek taki czyściutki, rześki, jasne oczy, wzrost 165-170 cm, ubrany: czarne spodnie takie, czarna koszulka z długim rękawem, skufia na głowie, bródka siwiutka, w rękach książeczka, notatnik w brązowym skórzanym oplocie.

 

Prawie odchodziłem, a on mówi: – Aleksandrze, zaczekaj, muszę z tobą porozmawiać.

 

A ja myślę: „O, jak dobrze” – pycha taka – „coś podobnego, nawet pielgrzymi rosyjscy znają mnie z imienia, oto jaki jestem sławny.”

 

Dziadek podchodzi do mnie i mówi: – „Aleksandrze, źle robisz, że opuszczasz monaster”.

 

Myślę: „Coś podobnego, nie tylko, że zna moje imię, ale wie jeszcze, że opuszczam monaster.”

 

– Ojczulku, muszę porozmawiać, podjąć decyzję, jak dalej żyć? Dokumentów nie ma, wiza wygasa, na mnicha nie chcą brać, na Ukrainie wojna.

 

A on mówi: Was, Rosjan, tu na Górze Świętej Matka Boża bardzo kocha, dlatego wy, Rosjanie, ze Świętej Góry i z monasteru nie powinniście odchodzić. Za trzy lata będzie wielka wojna i przyjdzie Rosyjski Car i On was wszystkich wezwie, ponieważ będziecie Mu potrzebni. Wszystkie dokumenty ulegną likwidacji. Wszystkie dokumenty będą zupełnie inne. Przecież rozumiesz, że będzie Car. (1)

 

– Och, tak, Ojczulku, jestem akurat oprycznikiem Monarchy, hieroschimnich Rafael poświęcił mnie w tę sprawę i oto teraz czekam na swoja godzinę.

 

Odpowiedział: – Wiem.

 

A u mnie w głowie taka myśl: Czyżby również i Ojczulka Rafaela on znał?

 

Mówię: – A jak z dokumentami, deportacja, jeśli trzeba będzie nagle wyjeżdżać?

 

A on odpowiada: – jestem już tutaj wiele lat, ciągle wchodzę i wychodzę ze Świętej Góry, i nikt mnie o dokumenty nie pyta. Tak samo będzie i u was. Już wiele lat jestem bez dokumentów, nie miałem ich i nie korzystałem z nich. Kiedy potrzeba, to przemieszczam się tam, gdzie trzeba i nigdy nie były mi one potrzebne. Matka Boża jest zawsze ze mną. (2)

 

– A jeśli w Ouranoupolis nałożą grzywnę lub deportują?

 

– Nie, ja chodzę spokojnie.

 

– A Ty, Ojczulku, pieszo chodzisz?

 

– Tak, ja zawsze po Górze Świętej chodzę pieszo.

 

– I co teraz zrobimy? Praca ciężka, sił na regułę brakuje, czynów żadnych.

 

A on mówi: – Żadnych czynów i nie trzeba, trzeba wypełniać Ewangelię, żyć według Ewangelii, modlić się po prostu do Boga i pracować. To wszystko, co jest wymagane. A potem przyjdzie Car i was wszystkich wezwie.

 

Wtedy mu się poskarżyłem: – Ojczulku, jak żyć, popatrz: wypełniałem posługi cerkiewne, chór i sprawy ołtarza, i organizację festiwali, pracowałem w seminarium, i wszystko Pan mi zabrał i nic nie mogę zrobić, gwoździa żadnego nie mogę wbić, ponieważ moje umiejętności nie są potrzebne.

 

A on mówi: – Aleksandrze, nie sądź tak, Bóg jest w stanie przywrócić i pomnożyć.

 

Następnie udaliśmy się do monasteru. Powiedział: – Odprowadzę cię trochę.

 

Kiedy schodziłem z monasteru na arsanę (przystań), nie było nikogo, ani żadnej duszy, chociaż już był koniec odpoczynku i Grecy powinni wychodzić, pielgrzymi, ale nie było ani jednego pielgrzyma. Kiedy szliśmy z powrotem, szli ludzie na oliwki, jeden coś powiedział. Był 30 metrów od nas,  ukłoniłem mu się i ten odszedł. Poza tym, nie było nikogo. Jest tam olejarnia, tam ojciec Mark pracował z ojcem Amfilohijem. Oto otwarte drzwi, nikt nie wychodził. Od przystani do krzyża, gdzie jest zakręt, który prowadzi do altany, po tej drodze przeszliśmy i już przy samej altanie rozstaliśmy się z dziadkiem. Później wyjaśniło się, że mnisi widzieli na przystani i w okolicach monasteru mnie samego i żadnego dziadka nie widzieli.

 

– Ojczulku, muszę biec do swoich prac. I to wszystko, nie zapytałem go, dokąd dalej zamierza iść, jakoś się nie domyśliłem. W czasie całego spotkania nie dotykaliśmy siebie nawzajem, nawet przy pożegnaniu.

 

Powiedziałem przy pożegnaniu: – Ojczulku, a jak masz na imię?

 

Mówi: – Jak ty. (3)

 

No i na tym się rozstaliśmy. Poszedłem na posiłek, posługiwałem tam. Udałem się do sali jadalnej, zwróciłem uwagę na ikonę – 30 x 40 cm, taka stara ikona Świętego Mikołaja, była tam w niszy. Na ikonie był na pewno on – „dziadek”, różnica była tylko taka, że Święty Mikołaj w stroju biskupa. A wszystkie rysy twarzy, jak na ikonie. Tylko na ikonie Św. Mikołaj ma krótszą brodę.


 

W tym czasie Geronda (z greckiego Starzec, w tym przypadku igumen  zachorował. Przyszedłem do pewnego mnicha spowiednika i przez tłumacza opowiedziałem tę historię, ponieważ było to niezwykłe wydarzenie, i osoba duchowna powinna je ocenić. W końcu wyśmiał się ze mnie: „Znalazł się tutaj taki, który ze Świętym już rozmawia”. Ale tłumacz potem mówi:

 

– Aleksandrze, można twoje słowa opowiedzieć jeszcze raz, ponieważ jest jeszcze inny spowiednik?.

 

Po obiedzie podszedł do mnie:

 

– Aleksandrze, dobra wiadomość dla ciebie. Wiesz, co powiedział spowiednik? „Pierwszy raz widzę takiego „diabła”, który mówi mnichowi, aby w żadnym wypadku nie opuszczał monasteru i nie odchodził ze Świętej Góry. Zwykle dzieje się to na odwrót. Również o miłości Matki Bożej, o Bogu dziadek wszystko powiedział.”

 

Tak oto rozsądził spowiednik.

 

A od czasu przyjścia do innego Świętogórskiego monasteru, dokąd przypadkowo trafiłem, Pan, chyba, spełnia Swoje obietnice: wypełniam wszystkie posługi, które mi się podobają!

 

Tak że na razie to tyle, Ojczulku. (4)

 

Uwagi:

 

1) Kiedy on mówił, że za trzy lata będzie wielka wojna i przyjdzie Rosyjski Car, to Car wszystkich wezwie. W jakim sensie wezwie: do modlitwy, albo tam trzeba być osobiście? I Ojciec Rafael mówił: „Aleksandrze, gdy przyjdzie car, to On ci powie, co masz robić.” Bardzo się zdziwiłem, że słowa dziadka: „Wy wszyscy, Rosjanie, będziecie potrzebni Carowi”, zgadzały się z tym, co mówił Ojczulek Rafael.

 

2) On powiedział, że Matka Boża jest zawsze z nim. Jak to może być? Można by pomyśleć, że tu chodzi o ikonę, ale jak ja zrozumiałem, to on jest zawsze obok Niej.

 

3) Dokładnie zrozumiałem, że na imię mu Mikołaj. A dlaczego on mi powiedział: „Jak ty”, ponieważ pierwszym imieniem, które mi nadano było Mikołaj.

 

4) Wydawało mi się, że rozmawialiśmy po rosyjsku. Może on mówił po grecku, ale ja doskonale go rozumiałem. Bardzo interesujące jest to, że mówił on po rosyjsku, i zwracał się do Rosjan:

 

Was, Rosjan, tu na Górze Świętej, Matka Boża bardzo kocha, dlatego wy, Rosjanie, ze Świętej Góry i z monasteru nie powinniście odchodzić”. Te słowa nie mówią o tym, że Ona kocha tylko Rosjan, to były słowa skierowane do nas, Rosjan. I jeszcze słowa: „Wy, Rosjanie, ze Świętej Góry i z monasteru nie powinniście odchodzić” – jak to dokładnie zrozumiałem, dotyczą nie tylko Docheiariou (Дохиару).

 

 

Źródło:

 

ЧУДЕСНЫЙ СЛУЧАЙ НА СВЯТОЙ АФОНСКОЙ ГОРЕ. Пророчество о будущем…и о Царе

http://3rm.info/publications/53517-chudesnyy-sluchay-na-svyatoy-afonskoy-gore-prorochestvo-o-buduschemi-care.html

17.5.2016 r.

 

 

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

18.5.2016 r.

 

 

 

Advertisements
Categories: ETYKA CERKIEWNA, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | 5 komentarzy

Zobacz wpisy

5 thoughts on “CUDOWNE WYDARZENIE NA ŚWIĘTEJ GÓRZE ATHOS. Proroctwo o III Wojnie Światowej … i o Carze

  1. asd

    Ruscy nic innego nie robią jak tylko pałętają się po całym świecie i pouczają innych jak być Prawosławnymi. Nie inaczej jest z Atosem.

    • starik

      Dobra kobieto, co masz do ruskich? Jak ci się ni podoba to pogadaj z kościołem bergogliowców może tam pomogą jak być chrześcijaninem?

    • Bractvospasa

      Ma Pani pretensje do garbatego ruskiego , że ma proste dzieci.

  2. agatka75

    czyli jeszcze tylko rok, może Bóg okaże miłosierdzie i oddali apokalipsę…

    • Bractvospasa

      Okoliczności powtórnego przyjścia Chrystusa

      1 W sprawie przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa i naszego zgromadzenia się wokół Niego, prosimy was, bracia, 2 abyście się nie dali zbyt łatwo zachwiać w waszym rozumieniu ani zastraszyć bądź przez ducha, bądź przez mowę, bądź przez list, rzekomo od nas pochodzący, jakoby już nastawał dzień Pański. 3 Niech was w żaden sposób nikt nie zwodzi, bo [dzień ten nie nadejdzie], dopóki nie przyjdzie najpierw odstępstwo i nie objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia, 4 który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co nazywa się Bogiem lub tym, co odbiera cześć, tak że zasiądzie w świątyni Boga dowodząc, że sam jest Bogiem. 5 Czy nie pamiętacie, jak mówiłem wam o tym, gdy wśród was przebywałem? 6 Wiecie, co go teraz powstrzymuje, aby objawił się w swoim czasie. 7 Albowiem już działa tajemnica bezbożności. Niech tylko ten, co teraz powstrzymuje, ustąpi miejsca, 8 wówczas ukaże się Niegodziwiec, którego Pan Jezus zgładzi tchnieniem swoich ust i wniwecz obróci [samym] objawieniem swego przyjścia. 9 Pojawieniu się jego towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów, 10 [działanie] z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić zbawienia. 11 Dlatego Bóg dopuszcza działanie na nich oszustwa, tak iż uwierzą kłamstwu, 12 aby byli osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale upodobali sobie nieprawość.
      Wniosek: Trzymać się łaski!

      13 Lecz my zawsze winniśmy dziękować Bogu za was, bracia umiłowani przez Pana, że wybrał was Bóg do zbawienia jako pierwociny przez uświęcenie Ducha i wiarę w prawdę. 14 Po to wezwał was przez nasze głoszenie Ewangelii, abyście dostąpili chwały Pana naszego Jezusa Chrystusa. 15 Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem naszego listu. 16 Sam zaś Pan nasz Jezus Chrystus i Bóg, Ojciec nasz, który nas umiłował i przez łaskę udzielił nam nie kończącego się pocieszenia i dobrej nadziei, 17 niech pocieszy serca wasze i niech utwierdzi we wszelkim czynie i dobrej mowie!

      I BARDZO WAŻNY WNIOSEK DLA CHRZEŚCIJAN- MY NIE OCZEKUJEMY ANTYCHRYSTA I TO CO BĘDZIE Z NIM ZWIĄZANE!!! WIEMY, ŻE MA SIĘ POJAWIĆ I WSZELAKIE FAŁSZYWE CUDA I ZNAKI Z NIM POWIĄZANE.
      MY JAKO CHRZEŚCIJANIE OCZEKUJEMY DRUGIEGO PRZYJŚCIA JEZUSA CHRYSTUSA W WIELKIEJ CHWALE !!!I MAMY TRWAĆ NIEZŁOMNIE W NASZEJ PRAWOSŁAWNEJ WIERZE!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: