JEDNOLITY W WIERZE NARÓD PODZIELIŁ SIĘ NA DWA PRZECIWSTAWNE OBOZY

 

Temat: rozłam (ros.- раскол) Rosyjskiej Cerkwi

 

Od redakcji:

 

Zwykle na naszej stronie o wydarzeniach z historii Cerkwi wypowiadają się duchowni, historycy, teolodzy, pisarze i przedstawiciele innych zawodów, których działalność w jakiś sposób związana jest z historiografią. Jednakże istnieją wydarzenia z przeszłości, których istnienie ma znaczenie również dla zwykłych ludzi. Wśród nich – to upadek ZSRR, Wielka Wojna Ojczyźniana (w świecie zwana II Wojną Światową – A.L.), Rewolucja Październikowa, reformy Piotra I i inne. Swoje miejsce na tej liście zajmuje również tragiczne wydarzenie XVII wieku – rozłam (ros.-раскол) Cerkwi Rosyjskiej.   W tym roku przypada 350 rocznica od dnia centralnego wydarzenia cerkiewnego rozłamu – Wielkiego Soboru Moskiewskiego lat 1666-1667. O jego znaczeniu i wpływie na historię Cerkwi i państwa mówimy tym razem nie z uczonymi o wysokich czołach z akademickich gabinetów, ale z prostymi parafianami, chrześcijanami-staroobrzędowcami. Tym bardziej interesującym jest dowiedzieć się, jaka opinia o tym wydarzeniu ukształtowała się w tej najbardziej konserwatywnej części narodu rosyjskiego.

С.Д. Милорадович. «Суд над патриархом Никоном». 1885 год. Большой Московский Собор 1666-1667 гг.

S.D.  Miłoradowicz.  „Proces patriarchy Nikona.” 1885.  Wielki Sobór Moskiewski lat 1666-1667.

 

 

Gdyby ludzi interesowała Sama Istota Boga, to w pragnieniu do Niego byłoby pojednanie .

Ludmiła Kisielowa, nauczycielka szkoły średniej w Rżewie

 

W tym roku minęło 350 lat od dnia Soboru lat 1666-1667, który przeklął stare obrzędy i dał początek rozłamowi Cerkwi. Jak, Pani zdaniem, to wydarzenie wpłynęło na historię Rosji i historię Cerkwi?

 

Każde wydarzenie w życiu narodu, państwa i Cerkwi jest zawsze bardzo podobne do wydarzeń w życiu poszczególnej osoby. A wszystko, co dzieje się z poszczególnym człowiekiem, zawsze przyczynia się do jego wzrostu. Inną rzeczą jest to, że nie każda osoba na to, co popycha go do wzrostu, odpowiada tym wzrostem. I w ogóle, to te zdarzenia, jeśli rozpatrywać i Cerkiew i naród jako soborowego człowieka, jako organizm, były niezbędne dla wzrostu i dojrzewania w Bogu. Ale dojrzewanie w Bogu odbywa się poprzez wybór, który musi być samodzielny. Powinien być zrobiony nie dlatego, bo tak kazała mama, nie dlatego, bo tak przyzwyczailiśmy się, nie dlatego, że inaczej nie bywa, przebiega ono (dojrzewanie) po ubitej drodze od dzieciństwa, ale dlatego, że jest ono dla człowieka cenne i ważne. Wybrał on własne wartości i jest gotów bronić ich aż do śmierci. I ludzie zostali wprowadzeni w taką sytuację. Dobrze być pobożnym, kiedy za to chwalą, a kiedy za to wymierzają karę, tu już jest inny układ, i była potrzebna właśnie bezinteresowna wiara, nie wiara ugodowca, a wiara z najwyższych względów, czyli jest to wezwanie dla człowieka, aby znalazł w sobie te wyższe motywy. Taki był sens, to znaczy, człowiek przechodził przez to doświadczenie i stawał się albo tym, dla którego wiara w Boga – jest jego własną sprawą, lub tym, kto po prostu płynie z prądem, zgadza się ze wszystkim, co mu nakazują i nigdy nie dokonuje własnego wyboru.

 

Gdyby ten Sobór się nie odbył i nie było klątw na stare obrzędy, to jak mogłaby wyglądać historia kraju i nasze współczesne życie?

 

Historia nie zna trybu przypuszczającego. Jednak, jeśli poprowadzić równoległą między losem jednostki i losem społecznym, wziąć każde dziecko i powiedzieć: „A  jeśliby jego rodzice nie rozwiedli się, to jakie byłoby to dziecko, gdyby uczyło się w innej szkole?”, można tu bardzo dużo fantazjować, ale ściśle zakładać jest trudno, jakim by ono było. Nieuchronnie byłyby jakieś inne trudne sytuacje, które wymagałyby duchowego napięcia, duchowej prawdy, wewnętrznego pytania „czy jest to mi potrzebne?”. Tak, w zasadzie takie sytuacje były: są to czasy Piotra I z jego strzyżeniem bród, służalczość przed wszystkim, co było zagraniczne, lata stalinowskie z obozami, w ogóle lata sowieckie z prześladowaniami za wiarę … wtedy to również był wybór. W jakimś momencie człowiek doświadcza przerażenia z powodu porzucenia przez Boga, Sam Jezus Chrystus tego doświadczył  („Eloi, Eloi, lema sabachthani”). Wtedy cały świat wydaje się zły i rodzi się pytanie: „Byłeś z Bogiem tylko dlatego, aby ukryć się za plecami silniejszego? A jeżeli zło jest silniejsze? Z kim będziesz wtedy?”. I człowiek dochodzi do stanu, jakiego oczekuje od nas Bóg w najwyższym punkcie naszego duchowego rozwoju, kiedy decyduje: „Nawet jeśli moje trwanie w dobru nie zakończy się ani nagrodą, ani zwycięstwem, będę wszystko jedno trwał przy dobru, ponieważ inaczej nie mogę!”. Jak by to było? Cóż, prawdopodobnie byłyby jakieś nowe doświadczenia, w innej formie, na inne tematy, z innych powodów, ale byłyby.

 

W 1971 roku Rosyjska Cerkiew Prawosławna zniosła klątwy na stare obrzędy. Czy to jest wystarczające do pojednania? Co jeszcze mogliby zrobić nowoobrzędowcy oprócz tego?

 

Nie wiem, co mogliby zrobić nowoobrzędowcy. Pytanie: dlaczego właśnie oni mają coś zrobić? Żaden człowiek nie ma władzy nad kimś, dość przykry moment – myśleć: a co może zrobić inny człowiek? Twórczym jest zadanie sobie pytania: a co ja mogę zrobić? Kiedy może się pogodzić dwoje skłóconych dzieci? Jeśli mają twórcze wspólne dzieło. A jeśli będą dalej wyjaśniać, kto ma racje, to się nigdy nie pogodzą. Co dla mnie jest ważne w dziedzinie wiary? Po pierwsze, Sam Bóg, pragnienie dążenia do Boga, wewnętrzne pragnienie Samej Jego Istoty po prostu dlatego, że On jest. Drugim ważniejszym problemem dla mnie – jest to, jak pracować nad sobą, nad swoją duszą. Metody pracy nad sobą, które były starannie tworzone, dobierane przez wieki, są zawarte w „Paterikach” (ros. – «Патериках» – Żywotach Ojców Świętych – A.L.), w „Filokalii” (ros. – «Добротолюбии»). I, o dziwo, zainteresowania tymi metodami jest więcej nie w Cerkwi, a w najlepszych i prawidłowych gałęziach psychologii.

Gdyby ludzi interesowała Sama Istota Boga, pragnienie dążenie do Niego, to własne w tym byłoby pojednanie. Jeżeliby ludzi wierzących interesowały metody pracy nad sobą, to w tym byłoby i pojednanie. Co należy robić, żeby było pojednanie? Konieczne jest prawidłowe ustawienie priorytetów, określenie głównych twórczych spraw dla naszej duszy, a nie zajmowanie się swoimi ambicjami, problemami. Jeżeli człowiek nie pracuje nad sobą, to skruchy jako takiej nie ma. Skrucha, po grecku μετάνοια, oznacza zmianę sposobu myślenia, czyli okazać skruchę – to nawrócić się, zmienić się, ze złego stać się dobrym. Jeśli pracować nad tym, a jeśli pracować jeszcze razem – to jest bardzo dobre, i to jest przyjaźń.

Реформы Никона. Лубок

Reformy Nikona.  Sztych

 

 

Ten Sobór „przeklął samego siebie” i swoje przyszłe „dzieło”.

Wiktoria Kuzniecowa, członek Związku Pisarzy Rosji, Rżew:

 

Okazuje się, że Sobór ten „przeklął samego siebie” i swoje przyszłe „dzieło”, ponieważ w rzeczywistości on pierwszy prawnie uzasadnił i zatwierdził rozłam wiary w Rosji na starą, i jakąś nową. I jako upadła jutrzenka (tj. Lucyfer –A.L.) zapoczątkowała oddzielenie od całości, od jedności, od Stwórcy, a ludzie rosyjscy po raz pierwszy oficjalnie, po cywilnemu zaczęli się dzielić na „naszych” i „nie naszych.” Cerkiew stała się prawnie upolitycznioną, z lewymi, prawymi i centrystami, i tak trwa to aż do dziś, do ostatniej parafii, albo „staroobrzędowej”, albo „obnowleńczej”. Wszędzie jest mnóstwo różnych stopni ortodoksów, „liberałów” i „wahających się”. A teraz każda partia, cerkiew ma swoje imię – nazwę organizacji religijnej … Gdyby ten Sobór się nie odbył, to o tym niech myślą fantaści i beletryści, to mógłby być zakręcony zbyt lichy wątek … Być może, wszystko u nas było by tak samo jak było i co jest, po prostu użycia dwóch „złych” słów: „starowier” i „nikonianin”. A całe faryzejskie wojsko historii postarałoby się, aby wierzący Rosjanin został opieczętowany innym złym słowem, a jeszcze i niewolnikiem.

 

W 1971 roku Rosyjska Cerkiew Prawosławna zniosła klątwy na stare obrzędy. Czy to jest wystarczające do pojednania? Co jeszcze mogliby zrobić nowoobrzędowcy oprócz tego?

 

A w Australii dopiero w 1973 roku oficjalnie porzucono politykę asymilacji aborygenów. I dopiero w 2008 roku poproszono ich o przebaczenie za to. Również i Rosyjska Cerkiew Prawosławna porzuciła   politykę asymilacji starowierów, wkrótce i słów przeproszenia można się spodziewać, jeśli będzie to komuś potrzebne … A na razie starowiery dla nas są jak „bracia nasi mniejsi”, o innym wykroju oka, i innym fasonie odzieży, jak Doniecka Sowiecka Republika w latach wojny domowej, jak dziś Donbas na Ukrainie, jak jawna i ukryta dwudziesta piąta kolumna. Za kim „oni pójdą”, gdy zmieni się władza, nie jest jasne … Można organizować dowolną ilość okrągłych stołów, a nawet wspólnych działań i projektów – dla grzeczności, a sami staroobrzędowcy przecież do tej pory wciąż uparcie śpiewają pieśni o czasach prześladowań – „W Daurii dzikiej …”, o bojarowej Morozowej, a obywatele – nieuki słowem „starowier” straszą dzieci. Pojednanie jest w zasadzie niemożliwe, ponieważ świątynie to jedno, a interesy rynkowe u wszystkich (parafii i Cerkwi) swoje, i nikt się dzielić z nikim nie będzie, ani bogacz, ani biedak, ani średniak.

 

 

Gdyby nie rozłam w XVII wieku, znalazłyby się inne wydarzenia, które   wprowadziłyby zmiany do historii, wiary i życia.

Ludmiła Kryłowa, pracownik kolejowy, Rżew:

 

Ten Sobór przekreślił całą dawną historię przed nim, potępił nie tylko stare obrzędy, ale i świętych oraz świątynie. Były prześladowania również świętych, jak na przykład dekanonizacja Świętej    błagowiernej (ros.-благоверной) Księżnej Anny Kaszyńskiej.

Святая благоверная княгиня Анна Кашинская

Święta błagowierna Księżna Anna Kaszyńska.

 

W rzeczywistości historia się podzieliła na „przed” i „po”, gdzie pierwsze – to Święta Ruś, a drugie – to okres po XVII wieku, w tym i nasza współczesność i jest ona u większości ludzi jakąś odległą od tej Rusi. Droga Rosji przestała być rosyjską i zaczęła kierować się na Zachód, tradycyjne wartości, które były na Rusi, po prostu straciły swoje znaczenie dla większości ludzi. U staroobrzędowców ta wysepka Świętej Rusi jeszcze, co prawda, jest zachowana, chociaż nie wszędzie i nie u wszystkich.

 

Historia, jak wiadomo, nie zna trybu przypuszczającego. Co się wydarzyło, to się wydarzyło. Inna sprawa, dobre to jest czy złe dla nas i dla całej historii Rosji. Historia nie stoi w miejscu. Wydaje mi się, gdyby nie rozłam w XVII wieku, to znalazłyby się inne reformy, wydarzenia, które wprowadziły  by zmiany do historii, wiary, życia. Tak na przykład, w sowieckich czasach walki z Bogiem, kiedy cierpieli nie tylko staroobrzędowcy, ale i nikonianie.

Często słyszę od nikonian: „Znieśliśmy przekleństwo w 1971 roku, teraz wasza kolej, aby wykonać krok”. A właściwie, dokąd i jakiego kroku od nas oczekują? Staroobrzędowcy są wierni Prawosławiu, które przyszło na Ruś w okresie panowania księcia Włodzimierza, i od niczego i nie od nikogo oni się nie odłączali, to nikonianie przyjęli nowe reformy i poszli swoją, nową drogą, i byłoby sprawiedliwe, aby ich nazwać rozłamowcami, schizmatykami (ros.- раскольниками), a na pewno nie staroobrzędowców. W związku z tym, aby nastąpiło pojednanie, nowoobrzędowcy powinni wrócić Prawosławia przednikonowskiego. Ale znowu, czy to będzie? Całkowicie przejrzeć całą historię od XVII wieku, działalność wszystkich hierarchów – teraz jest to trudne, zbyt daleko zaszli, jak to się mówi …

 

 

Podział spowodował debilizację narodu

Lektor Beniamin Ustinow (wieś Przystań Artyńskiego powiatu województwa Swierdłowskiego):

 

Moim zdaniem, w rzeczywistości nikoniański Synod klątwy nie zdjął, a zdecydował, że nasza Staroobrzędowa Cerkiew jest równorzędną w zbawieniu (ros.- равноспасительная), ale, jak powiadają, „wszystko jedno jest gorszą”. Wydaję mi się, że tym nowoobrzędowcy nam swego rodzaju zrobili przysługę. Chociaż myślę, że ich opinia nam o niczym nie mówi. Niech uważają, jak uważają. W XVII wieku – po co grzech ukrywać? – stała się straszna rzecz: słaba władza carska nie bez wpływu na nią sił ciemności, wykorzystując instytucję Cerkwi, ogłosiła, że dobra połowa ludności kraju jest poza prawem. Tak się rozpoczęła wojna władzy przeciwko własnemu narodowi, z prawdziwą wiarą,   sposobem życia, zwyczajami i tradycjami. Powiedziałbym nawet, że „rząd światowy” zorganizował w Rosji dobrowolną Inkwizycję.

 

Jeśliby ciemne siły nie chciały wykorzenić na Rusi ludzi honoru, sumienia, zasad moralnych i etycznych, o czystej puli genowej (ros.- „генофонд”; ang. „gene pool”), to kraj dzisiaj żyłby bardziej prawidłowo i wielu problemów po prostu by nie było. Dlatego to, co się stało 350 lat temu, zostało zrobione dla debilizacji (psychicznej degeneracji) narodu, przekształcając go w baronów i niewolników.

 

 

Bez pokuty nie ma pojednania i niemożliwy jest rozwój

Siergiej Borysowicz Panow, rdzenny staroobrzędowiec, miasto Rież w województwie Swierdłowskim:

 

Wydarzenia lat 1666-1667 jednoznacznie można uznać za tragedię wówczas jeszcze stosunkowo młodego państwa rosyjskiego. Rozłam, niewątpliwie, całego rosyjskiego społeczeństwa dotknął każdej rodziny. Było to prekursorem krwawej wojny domowej w Rosji lat 1917-1922. I, oczywiście, nie jest tajemnicą, że obywatelski i religijny rozłam społeczeństwa w sposób nieunikniony spowalnia i zniekształca naturalny rozwój państwa.

 

Niezdrowa ambicja cara Aleksieja, który rękami „marionetki”, patriarchy Nikona, uwolnił eksperyment łamania duchowych fundamentów społeczeństwa rosyjskiego, był inspirowany z zewnątrz przez wrogów młodego państwa rosyjskiego. Próby zewnętrzne podporządkowania Rosjan przez Łacinników były również wcześniej, ale były nieskuteczne. I oto pierwsza próba wysadzenia sytuacji od wewnątrz udała się przy pomocy agentów – greckich i unickich łotrów. Wysadzenie Rosji od wewnątrz jest znacznie łatwiejsze niż podporządkowanie jej siłą, co jest potwierdzone przez historię.
Царь Алексей Михайлович и Патриарх Никон осматривают афонские древности. Художник Игорь Машков, 2008 год

Car Aleksiej Michajłowicz i patriarcha Nikon oglądają starodruki z Athosu. Autor: Igor Maszkow, 2008 r.

 

„Klątwy” – niby ich zdjęcie – tylko umocniły „de iure” zaistniały rozłam społeczeństwa rosyjskiego. Od tego czasu w Rosji pojawiły się dwa narody. „Panowie” (ros.- «баре» – arystokracja) – mniejszość i cała reszta. Przez trzysta lat wpajano nam, aby genetycznie dzielić ludzi w Rosji na „naszych” i „nie naszych”, co nie sprzyja normalnemu rozwojowi państwa i społeczeństwa obywatelskiego. Wszystko mogłoby się rozwijać w sposób ewolucyjny, bez skoków i krwawych rewolucji, gdyby nie było pierwszego, najbardziej bolesnego i, niestety, krwawego „rozłamu”.

Myślę, że nowoobrzędowcy nie rozumieją najważniejszej rzeczy: w Rosji bez skruchy nie ma pojednania i niemożliwy jest rozwój.

 

 

Gdyby nie rozłam, moralność nie upadłaby „poniżej zera” */ (ros.- «ниже плинтуса»)

Pawieł Iwanowicz Slepuszkin, parafianin świątyni Rosyjskiej Prawosławnej Cerkwi Staroobrzędowej p. w. narodzenia Chrystusa, Jekatierynoburg:

 

*/

«ниже плинтуса» – dosłownie poniżej listwy podłogowej, w znaczeniu: mniej od najmniejszego, nadzwyczaj nisko – A.L.

 

Rozłam XVII wieku oczywiście miał negatywny wpływ na historię kraju i Cerkwi. Jednolity w wierze naród podzielił się na dwa przeciwstawne obozy, zaczęto znieważać poprzednie podstawy, zasady, wszczepiać obce duchowi rosyjskiemu i rosyjskiej wierze herezje i zagraniczne zwyczaje i obyczaje. Wszystko to utrudniło rozwój kraju jako całości i jego poszczególnych regionów w szczególności. Duchowość zaczęła zanikać. Herezja, jak grzyb zaczęła niszczyć państwo, władza zaczęła słabnąć. Jak powiedział w swoim czasie Sołżenicyn:

Gdyby nie było XVII wieku, nie byłoby i 1917 roku.

 

Gdyby nie było rozłamu, kraj w jednolitym duchu, w jednolitym dążeniu zacząłby z Pomocą i Łaską Bożą szybciej się rozwijać, pomnażać, nie byłoby tyle sporów i waśni. A rozłam duchowy – to coś więcej niż tylko nieuporządkowanie. Rosjanie zawsze żyli wiarą. Była ona dla nich najdroższa, była czymś najbardziej wartościowym w życiu, wpływała na zachowanie, na stosunek do wszystkiego wokół niego i na rozwiązywanie problemów, które, oczywiście, powstawały. Straciwszy wiarę, człowiek słabł na duszy i na ciele. Zamieszania w umysłach, które powstały bez pierwotnej, prawdziwej wiary, doprowadziły do rewolucji, do obalenia monarchii i upadku Rosji.

 

Gdyby nie było rozłamu, moralność nie upadłaby, jak teraz w zwyczaju przyjęto mówić, poniżej zera (ros.- ниже плинтуса – listwy podłogowej), nie byłoby tyle smutku i nieszczęść. Naród, który popadł w herezję, które zniszczyła jego duchowy rdzeń, stał się bezwolnym, podatnym na perwersje i grzeszne pokusy. Zdjęcie klątw przez RPC w 1971 roku absolutnie nic nie zmienia i pokazuje tylko dwulicowość tych, którzy nazywając siebie „prawosławnymi” mówią: można modlić się dwoma palcami (ros.- двоеперстием) i szczyptą – trzema palcami (ros.- щепотью), można podczas chrztu   zanurzać, i można polać z czajnika. Dla nich „zdjęcie klątw” to tylko ptaszek (ros.- галочка) do ich skarbonki w sprawie zjednoczenia wyznań. Ale w jaki sposób można połączyć jeża i węża? Dla RPC jedyną prawidłową drogą w tym kierunku jest: całkowity powrót do źródeł Wiary Prawosławnej, która była przed rozłamem, zapominając o swojej koślawej herezji.

 

 

Wszystko zaczęło się na długo przed Soborem lat 1666-1667

Siergiej Obichod, pochodzący z miasta Miass województwa Czelabińskiego:

Святой Павел, епископ Коломенский

Święty Paweł, biskup Kołomieński

 

 

Chciałbym trochę uściślić pierwsze pytanie. Rozłam w Rosyjskiej Cerkwi rozpoczął na długo przed „tym” Soborem. Tak więc Wielki Sobór Moskiewski lat 1666-1667 nie zapoczątkował rozłamu, a jedynie uczynił go nieodwracalnym. Tego Soboru oczekiwali prawdopodobnie wszyscy Rosjanie,    oczekiwali i staroobrzędowcy, i zwolennicy reformy cerkiewnej. Każdy miał swoje oczekiwania. Naturalnie, staroobrzędowcy liczyli na obiektywne rozpatrzenie działalności patriarchy Nikona, na to, że uparcie przeprowadzane przez niego reformy otrzymają właściwą ocenę i mogą zostać anulowane jako niepotrzebne i szkodliwe. Ale przebieg Soboru i podjęte na nim decyzje i postanowienia wykazały, że sprawa wcale nie dotyczyła patriarchy Nikona. Przecież również po jego samoustąpieniu z tronu patriarchalnego, reformy nadal były kontynuowane, ponieważ ich idea pochodziła od cara. W ten sposób Sobór, o którym mówimy, w rękach Aleksieja Michajłowicza stał się posłusznym narzędziem do usunięcia niewygodnych i przeszkadzających mu staroobrzędowców, dla sądu nad będącym w niełasce patriarchy Nikona.

Z ówczesnych rosyjskich biskupów nikt oprócz Pawła z Kołomny, nie wniósł sprzeciwu wobec najwyższych władz cerkiewnych i cywilnych. W obronie wiary powstawali kapłani, świeccy, ale nie biskupi. Najsmutniejsze jest to, że widocznie dla większości biskupów ewangeliczna droga wyznania stała się obca.

 

Kanoniczności i legalności Soboru nie akceptowali nie tylko staroobrzędowcy, ale i sam patriarcha Nikon, który odmówił osobiście brania udziału w rozprawach sądowych. Później został oskarżony o to, że „nałożył anathemę na patriarchów Paisjusza ii Makarego, którzy przyjechali, aby go osądzić, nazywając ich Annaszem i Kajfaszem”, w listach osobistych do patriarchów wschodnich pisał o carze Aleksieju, że „jest on łacińskim mędrcem, oprawcą i krzywdzicielem, Jeroboamem i Ozjaszem”, oraz to, że Cerkiew Rosyjska wpadła w łacińskie dogmaty, najwięcej obwiniając o to Paisjusza Ligarida.

Myślę, że korzenie odstępstwa rosyjskich biskupów od Prawosławia trzeba szukać 150 lat wcześniej przed patriarchą Nikonem i Aleksiejem Michajłowiczem. Jeszcze w Bizancjum unia Cerkwi Prawosławnej z władzą doprowadziła do śmierci imperium i upadku Cerkwi. Na Rusi podobne zbliżenie w średniowieczu doprowadziło do tego, że Cerkiew zaczęła stosować obce jej metody – egzekucje i fizyczną eksterminację heretyków. Na przykład, bez precedensu dla Prawosławnej Cerkwi jest decyzja Soboru z 1504 roku o spalaniu heretyków. Zamieszanie wywoływała niezgodność praktyki egzekucji z Ewangelia, pismami Świętych Ojców oraz normami kanonicznymi. Józef (ros.- Иосиф) Wołocki wystąpił z utworem „Słowo o potępieniu heretyków”, udowadniając konieczność egzekucji. Jego przeciwnicy w „Odpowiedzi Starców cyrylicy” oponowali: „ustalono, aby zatwardziałych i krnąbrnych heretyków trzymać w areszcie, a tych heretyków, którzy okazali skruchę i wyklęli swoje błędy, Cerkiew Boża przyjmuje w otwarte ramiona”. Niestety, w XVI wieku na Rusi zwyciężyli zwolennicy Józefa Wołockiego. Prawie przez 150 lat ich duchowi spadkobiercy umieszczali podpisy pod postanowieniami Soboru lat 1666-1667.

 

Nie będę próbował spekulować na temat historii alternatywnej, ale myślę, że jedność Prawosławnych w duchu apostolskim i ewangelicznym, bez przekleństw, podziału i krwawych egzekucji zmieniłaby naszą historię i charakter narodowy. Jeśli chodzi o usunięcie klątw, to wielu apologetów nowoobrzędowych do tej pory próbuje udowodnić, że klątwy dotyczyły rzekomo nie starych ksiąg i obrzędów, ale tylko tych ludzi, którzy nie byli posłuszni przeprowadzonej reformie. W rzeczywistości natomiast Sobór lat 1666-1667 nakazał przyjęcie nowych ksiąg i obrzędów, ale nie dał możliwości   pozostawienia prawa do korzystania ze starych ksiąg i zachowywania starego obrządku. W dziejach Soboru zanotowany jest pogląd na przednikonowskie księgi i obrzędy. Reformatorzy postrzegali je jako herezję. Według soborowego określenia z 1667 roku stosowanie przednikonowskiego obrzędu zostało zakazane na przyszłość bez żadnych wyjątków. O tym samym mówił metropolita Leningradu Nikodem (Rotow) na Lokalnym Soborze RPC MP w 1971 roku: „Wraz z ustanowieniem   jednowierstwa Cerkiew Grecko-Rosyjska faktycznie zniosła klątwy za utrzymywanie starych obrzędów, ale formalnie nie były one przez nią zniesione i nadal takimi pozostają do dnia dzisiejszego” (O zniesieniu klątw na stare obrzędy. Referat metropolity Leningradu Nikodema na Soborze Lokalnym 31 maja 1971 r.).
Патриарх Никон предлагает новые богослужебные книги. Начало раскола 1654 г. Художник А.Д. Кившенко, 1880 г.

Patriarcha Nikon oferuje nowe księgi liturgiczne. Początek rozłamu w 1654 roku. Autor: A.D.  Kiwszenko, 1880 r

 

Zniesienie klątw i krok w kierunku pojednania został wykonany po 300 latach od Wielkiego Soboru Moskiewskiego. A w tym czasie rozłam stał się nieodwracalny. Rosyjska Cerkiew Prawosławna i staroobrzędowcy przez ten cały czas szli różnymi drogami.

 

Podam taki prosty przykład z życia codziennego. Zdarza się, że pokłóciliśmy się z człowiekiem, z bliskim przyjacielem lub nawet krewnym, a on zrobił coś, czego nie oczekiwaliśmy od niego, przy czym zrobił to z zamiarem ostatecznego zerwania stosunków. Możemy się z tym pogodzić, wybaczyć mu, ale później już do kontaktów z nim nie wracać. Oczywiście, w starowierstwie większość wierzących, jak sądzę, nie jest zadowolona z podziału. Ale i jednoczyć się w modlitewnej, liturgicznej Eucharystii moglibyśmy tylko na podstawie wierności duchowi Ewangelii, Tradycji Cerkwi, Jej Kanonom. Niestety, obecnie w RPC postępuje proces odwrotny, odwrót. W tym roku odbędzie się Sobór Wszech – Prawosławny, które może jeszcze bardziej oddalić Cerkwie tzw. „Prawosławia Światowego” od Cerkwi Staroobrzędowej.

 

Źródła:

Единый в вере народ разделился на два противоположных лагеря

http://ruvera.ru/articles/edinyiy_v_vere_narod_intervyu

maj 23, 2016

 

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

13.6.2016 r.

 

Reklamy
Categories: ETYKA CERKIEWNA, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: