PRZY FATALNEJ LINII ROZŁAMU. KOMU JEST POTRZEBNY KONFLIKT WOKÓŁ SOBORU WSZECH-PRAWOSŁAWNEGO?

Autor: Mniszka Wiera

10 czerwca powinien zdecydować się los jedności oficjalnego światowego Prawosławia. Według wstępnych danych, w tym dniu na sesji nadzwyczajnej (drugiej w ciągu tygodnia) zbierze się  Święty Synod Patriarchatu Moskiewskiego, w celu określenia formatu udziału RCP MP we Wszech-prawosławnym Soborze, który otwiera się na Krecie w dniu 19 czerwca. Nie bez wpływu Moskwy o swej odmowie udziału w Soborze w ostatnich dniach ogłosiła Cerkiew Bułgarska i Antiocheńska (Arabska). Po raz pierwszy w ciągu ostatnich stu lat światowe Prawosławie stanęło na krawędzi globalnego rozłamu, a Wszech-prawosławny Sobór zamiast jedności demonstruje światu całą głębię wewnątrz prawosławnych sprzeczności.

 

Przyczyny tego, co się stało, leżą w przeważającej części w świecie polityki, a teologiczna terminologia jedynie przykrywa zderzenie interesów geopolitycznych w ramach nowej zimnej wojny między Rosją a Zachodem …

 

Trochę historii i teorii

 

Oficjalnie przygotowanie do obecnego Wszech-prawosławnego Soboru rozpoczęło się ponad 50 lat temu, od pierwszej przedsoborowej narady na wyspie Rodos w 1963 roku, na której Rosyjska Cerkiew Prawosławna Patriarchatu Moskiewskiego (RCP PM) wzięła bardzo czynny udział. Jej delegacji wówczas przewodniczył legendarny metropolita Nikodem (Rotow) – duchowy ojciec obecnego patriarchy i aktywny ekumenista (zwolennik doktryny o jedności Chrześcijan ponad granicami wyznaniowymi). Ale w rzeczywistości proces przedsoborowy rozpoczął się jeszcze wcześniej – niemal natychmiast po upadku Imperium Rosyjskiego, które było głównym sponsorem światowego Prawosławia. Już w 1923 roku w Konstantynopolu pod patronatem brytyjskiej administracji okupacyjnej i pod przewodnictwem patriarchy Meletiosa (Metaxakisa) zbiera się Kongres Wszech-prawosławny i przyjmuje radykalny program reform Prawosławia: kalendarz zmienia się ze starego (juliańskiego) na nowy (gregoriański), proklamuje się politykę ekumenizmu – zbliżenia z Katolikami i Protestantami w celu zjednoczenia się w przyszłości w jedną Cerkiew (Kościół). Ówczesna Cerkiew Rosyjska, kierowana przez patriarchę Tichona nie uznała tego Kongresu, natomiast gorąco przyjęli go odnowiciele: stworzony przez OGPU quasicerkiewny ruch, który ogłosił komunizm Królestwem Bożym na ziemi.

 

Jeśli Kościół Katolicki mniej lub bardziej regularnie przeprowadza swoje Sobory Powszechne (ostatni z nich – II Sobór Watykański – odbył się w latach 1960-tych), to Prawosławni nie zbierali się razem aż   od wieku VIII, kiedy odbył się Siódmy Sobór Powszechny. Przez te stulecia zdążyło nagromadzić się zarówno mnóstwo nierozwiązanych problemów, jak i apokaliptyczne proroctwa o tym, że „Ósmy Sobór” doprowadzi do władzy Antychrysta i upamiętni sobą koniec świata. Podczas dramatycznej historii Prawosławia konflikty jakoś były rozwiązywane – albo w drodze rozłamów, albo w drodze kompromisów – ale XX wiek tak radykalnie „zrestrukturyzował” system światowego Prawosławia, że bez powszechnego Soboru obejść się już nie można było. Na przykład, pojawiła się tzw. sprawa kalendarza: większość Lokalnych Cerkwi w latach 1920-1930 przeszła na nowy styl i zaczęła świętować, powiedzmy, narodzenie Chrystusa, Boże Narodzenie, nie 7 stycznia, a 25 grudnia wraz z zachodnimi Chrześcijanami. Oprócz Cerkwi Rosyjskiej kalendarzem starego stylu posługują się tylko Jerozolimska, Gruzińska i Serbska Cerkwie. Reforma ta stworzyła nie tylko podział na dużą skalę (wspólnoty, które nie przyjęły nowego kalendarza utworzyły liczne Cerkwie „starokalendarzowe”), ale doprowadziła również do pewnej schizofrenii liturgicznej. Ten sam metropolita Nikodem i patriarcha Cyryl, gdy był metropolitą, często obchodzili Święto Bożego Narodzenia dwa razy: najpierw w dniu 25 grudnia, wizytując zagraniczne parafie RCP MP, a następnie w dniu 7 stycznia w Ojczyźnie.

Innym ważnym problemem Prawosławia XX wieku jest spór o pierwszeństwo między Patriarchatami w Moskwie i Konstantynopolu. Niemożliwość jego rozwiązania praktycznie doprowadziła właśnie do zerwania obecnego Soboru Wszech-prawosławnego. Wiadomym jest, że dla Prawosławia (w przeciwieństwie do Katolicyzmu) właściwy jest „cezaropapizm”: nie mając jednego światowego centrum, Cerkwie Prawosławne, organizując swoją ziemską pomyślność, opierają się na władzy państwowej. Ponad tysiąc lat taką władzą była władza cesarzy bizantyjskich, następnie patronami Prawosławia stali się moskiewscy carowie, a gdy ich zabrakło, to centrum Prawosławia ponownie przeniosło się do Konstantynopola (Stambułu), ale już ze wsparciem Zachodu, najpierw Wielkiej Brytanii, a po II wojnie światowej – USA. Nieoczekiwanie dla Konstantynopola w czasie wojny Stalin postanowił odrodzić Patriarchat Moskiewski, wydawałoby się całkowicie zniszczony w latach 1930. Wódz wiązał ze swoją kieszonkową organizacją cerkiewną wielkie plany geopolityczne, dotyczące przejęcia chrześcijańskiego Wschodu i rozkazał bezpośrednio po wojnie zwołać w Moskwie Powszechny Sobór i uczynić moskiewskiego patriarchę, całkowicie podporządkowanego Kremlowi, patriarchą powszechnym (ekumenicznym) – swego rodzaju prawosławnym papieżem. Ale Konstantynopol okazał zaciekły opór wobec tych planów, potrafił zmobilizować Cerkwie Greckie i zamiast Powszechnego (Ekumenicznego) Soboru w Moskwie w 1948 roku udało się zebrać zaledwie Naradę Wszech-prawosławną. Zademonstrowała ona nowy podział światowego Prawosławia: Cerkwie krajów słowiańskich, Bałkanów i Bliskiego Wschodu od tej pory podporządkowane są Moskwie, a Greckie i Zachodnie Cerkwie – Konstantynopolowi. Ale Moskwa nie zrezygnowała i kontynuowała rzucanie Konstantynopolowi różnych wyzwań: głównie w formie „darowania autokefalii” (Cerkwi Polskiej, Czechosłowackiej i Amerykańskiej). Na ogół, „autokefalia” oznacza całkowitą niezależność, ale w rzeczywistości, te nowe Cerkwie były całkowicie zależne od Moskwy, a przez pomnożenie ich liczby, Moskwa liczyła na uzyskanie przewagi głosów na przyszłym Soborze Powszechnym (Ekumenicznym) …

 

Mimo że Związek Radziecki był państwem ateistycznym, to jego upadek mocno uderzył w  międzynarodową pozycję RCP MP. Ustami tego samego metropolity Nikodema (Rotowa) jeszcze w latach 60-tych ogłosiła ona „większą bliskość do Prawosławia” sowieckiego ateizmu, aniżeli zachodniego Protestantyzmu. Będąc pod pełną kontrolą KGB, na arenie międzynarodowej ta Cerkiew występowała nie jako organizacja religijna, ale jako organizacja polityczna.

 

W latach 1990-tych rozpoczęło się nowe umocnienie Patriarchatu Konstantynopola, główna trzoda  którego obecnie mieszka w Stanach Zjednoczonych, a także nowy podział świata prawosławnego – nie na korzyść Moskwy. Konstantynopol „zmienił założenia” Autokefalicznych Cerkwi w Albanii, Polsce, Czechach i na Słowacji, a także pozyskał jako swoich sojuszników wielkie Cerkwie Rumunii i w krajach Bliskiego Wschodu. W nowej realności geopolitycznej przeszkodą stała się Ukraina, gdzie  Prawosławie podzieliło się na kilka jurysdykcji, z których najbardziej dynamicznym jest nie uznany Patriarchat Kijowski. Jest on kierowany przez byłego biskupa (ros. – бывший местоблюститель), zastępującego przez szereg lat Patriarchę Moskiewskiego RCP MP – Filareta (Denisenko). I od tego, kto będzie kontrolował Ukrainę, zależy układ sił w światowym Prawosławiu …

 

Spisek

 

Jeszcze 10 dni temu wydawało się, że Wszech-prawosławnemu Soborowi nic nie może przeszkodzić. Serwis prasowy Soboru rozpoczął akredytację dziennikarzy, delegacje Lokalnych Cerkwi wyczarterowały samoloty i zarezerwowały pokoje w hotelach na Krecie. Pod koniec stycznia na zebraniu (synaxis) przywódców wszystkich Lokalnych Cerkwi w Chambesy niedaleko Genewy patriarcha Cyryl z właściwą mu bezwzględnością przepchnął wszystkie żądania Moskwy i Konstantynopol poszedł na ustępstwa: w szczególności, z porządku obrad Soboru zostały wykluczone kwestia kalendarza i procedura udzielania autokefalii. Z powodu konfliktu Moskwy z Erdoganem Sobór uprzejmie przeniesiono z Konstantynopola na „neutralną” Kretę. Na początku lutego, Sobór Biskupów RCP MP zatwierdził wszystkie projekty postanowień Soboru i tryb jego pracy, a w kwietniu Synod utworzył delegację RCP MP w składzie 24 osób. Wszyscy się uspokoili i zaczęli czekać na Sobór.

 

Oczywiście, ostatnie „zsynchronizowanie zegarków” w duchu „cezaropapizmu” odbyło się na Świętej Górze Athos, gdzie patriarcha Cyryl i Władimir Putin spotkali się w zamkniętym monastycznym środowisku w dniu 28 maja. Krótko przed tym, RCP MP przeprowadziła w Sofii, stolicy Bułgarii, wystawne uroczystości kanonizacji metropolity Serafina (Sobolewa) – rosyjskiego hierarchy-imigranta. Podczas uroczystości Bułgarska Cerkiew otrzymała określoną pomoc od RCP MP. I oto 1 czerwca: wystrzał – Synod Bułgarskiej Cerkwi nagle postawił ultimatum dla Konstantynopola: Sobór należy przełożyć, lub Bułgarska Cerkiew nie będzie w nim uczestniczyć. Dwa dni później, w dniu 3 czerwca, patriarcha Cyryl zwołuje w Moskwie nadzwyczajne posiedzenie swojego Synodu, na którym „podzielił zatroskanie” Cerkwi Bułgarskiej i oświadczył, że projektami decyzji Soboru jest niezadowolonych jeszcze szereg innych Cerkwi i Święta Góra Athos. Synod Moskiewski wysunął Konstantynopolowi swoje ultimatum: zorganizować w okresie do dnia 10 czerwca nadzwyczajną przedsoborową naradę, aby zmienić projekty decyzji (przypominamy, które już zostały zatwierdzone przez Sobór Biskupów RCP MP). 6 czerwca do ultimatum przyłącza się Patriarchat Antiocheński, który sprawuje duchową opiekę dla Prawosławnych Syrii i Libanu: zażądał on najpierw rozwiązać jego konflikt z Patriarchatem Jerozolimskim (obie cerkwie nie podzieliły parafii w Katarze), a następnie zwołać Sobór. Tego samego dnia przychodzi odpowiedź z Synodu Konstantynopola: żadnych narad i przenoszeń nie będzie, Sobór zostanie otwarty w ustalonym czasie.

 

Jaki jest problem w tej sytuacji? Zgodnie z przyjętym przez wszystkich przedstawicieli trybowi pracy Soboru, jego decyzje mogą być podejmowane tylko w drodze konsensusu – to znaczy przy jednomyślności 14 Lokalnych Cerkwi. To znaczy, że jeśli chociaż jedna Cerkiew w Soborze nie bierze udziału, to jest on nieprawomocny lub nie może być nazwany Wszech-prawosławnym. Oczywiście, Bułgaria i Antiochii swoich ultimatum nie wycofają, a i Moskwie włączyć tylny bieg nie jest do twarzy. A więc Sobór w pomyślanym formacie już się nie odbędzie. Konstantynopol i Moskwa mają jedyną szansę „ładnie” wyjść z tego impasu: pierwszy może formalnie otworzyć Sobór, ale od razu ogłosić przerwę w jego pracy z powodu braku kworum i rozpocząć konsultacje, a druga może wysłać na Kretę delegację w ograniczonym składzie – na czele nie z patriarchą, ale z „ministrem spraw zagranicznych” RCP MP metropolitą Hilarionem (Alfiejewym). Wariant taki uważa za najbardziej prawdopodobny, znany ekspert w globalnej polityce prawosławnej, sekretarz Synodu Patriarchatu Kijowskiego, arcybiskup Jewstratij (Zoria).

 

Jednak nie można nie brać pod uwagę również bardziej radykalnej wersji. Jeśli Konstantynopol i Moskwa są już gotowi do ostatecznego zerwania i są nastawieni na „podział Ukrainy” (a potem resztę krajów z ludnością prawosławną), to pierwszy może przeprowadzić Sobór bez Moskwy i jej satelitów, podczas gdy druga może ogłosić taki Sobór za „bezprawny” (ros.- „самочинный”), nie uznać go i zerwać kontakty z Konstantynopolem. RCP MP, nawiasem mówiąc, jest to zrobiła w 1996 roku, kiedy dwa Patriarchaty nie zdołały podzielić parafii w Estonii. Jest jednak jasne, że dla tak radykalnego scenariusza, oznaczającego pojawienie się na religijnej mapie świata nowej konfesji, potrzebna jest polityczna wola Kremla. A przy całej swej retoryce na poważne globalne awantury idzie on niechętnie.

 

I tu jest świat Rosyjski

 

Konflikt wokół Soboru Wszech-prawosławnego – to część imperialnej polityki odwetowej Kremla, a w szczególności jego ideologicznej wojny z Zachodem. Z punktu widzenia ideologii kremlowsko-patriotycznej, pierwszeństwo Konstantynopola w świecie prawosławnym oznacza oddanie tego świata Zachodowi. A Kreml jeszcze od czasów Stalina rozpatruje Prawosławie jako ważne narzędzie swojej geopolityki i sama RCP jest chętna służyć jako takie narzędzie. Z drugiej strony, z punktu widzenia wąskich interesów korporacyjnych i klerykalnych, nowa redystrybucja świata prawosławnego grozi utratą wielkich obszarów własności i w ostateczności przeniesieniem procesu na terytorium Rosji (przecież jeśli Patriarchaty Konstantynopola i Moskwy przestaną uznawać siebie, to nic nie powstrzyma pierwszego tworzyć swoje struktury nie tylko na Ukrainie, ale także w Federacji Rosyjskiej). Dlatego dla proboszcza parafii lub biskupa lepszy jest kiepski kompromisowy pokój niż święta wojna.

 

Nagłe, ale bardzo ostentacyjne odrzucenie Soboru Wszech-prawosławnego potrzebne jest osobiście dla patriarchy Cyryla też i dlatego, aby jakoś ugasić potężny ruch protestu, który pojawił się w Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej po jego spotkaniu z papieżem Franciszkiem 12 lutego. Konserwatywna społeczność Cerkwi traktuje to spotkanie i podpisaną na nim deklarację jako zdradę Prawosławia. Na Ukrainie już dwóch biskupów z tego powodu przestało wspominać Cyryla i modlić się za niego na Liturgii, podobnie jak to uczyniły dziesiątki monasterów i parafii w Rosji, Białorusi, Mołdawii. Cyryl chce wysłać tej społeczności jakiś zrozumiały sygnał, że przechodzi na pozycje konserwatywne i więcej Prawosławia zdradzać nie będzie.

 

Co ciekawe, media pro kremlowskie, opisując obecny konflikt Patriarchatów Moskwy i Konstantynopola, używają argumentów, które całkiem niedawno hierarchia Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej uznawała za „rozłamowe – ros.- раскольническиe” i „ekstremistyczne”. W szczególności, otwarcie mówi się o „herezji ekumenizmu”, w której jest pogrążony Konstantynopol, choć od 1961 roku, od momentu przystąpienia do Światowej Rady Cerkwi (Kościołów), Patriarchat Moskiewski wcale nie pozostawał w tyle za Konstantynopolem w swojej aktywności ekumenicznej. Charakterystyczna jest wypowiedź byłego autora przemówień (ros.- спичрайтера) Cyryla o 25-letnim doświadczeniu o. Wsiewołoda Czaplina: trzeba „jak najmocniej wyrazić soborowy głos ogromnej większości prawosławnych Chrześcijan i na zawsze oduczyć Konstantynopol do stawiania warunków. Oczywiście, będzie on straszył rozłamem. Cóż, niech straszy: liczne doktrynalnie ważne teksty współczesnego Fanara (dzielnicy Konstantynopola, gdzie znajduje się siedziba patriarchy –  A.S.) i jego praktyka modlitw z „inowiercami” (ros.- «инославными»)* już od dawna stawiają pytanie o czystości prawosławnej wiary tych ludzi, którzy mają związek z wymienionymi tekstami i działaniami”. Współzawodniczą w nienawiści do Konstantynopola również prawicowe radykalne ugrupowania: „Unia Prawosławnych Obywateli” i „Stowarzyszenie Prawosławnych Ekspertów”.

 

*/ инославныe – chrześcijańskie wyznania, nie należące do Prawosławia. Zaliczane są do nich: Kościół Rzymsko-Katolicki, Protestanci (Luteranie, Kalwiniści, Anglikanie, Metodyści, Baptyści itd.), Cerkiew Asyryjska, Ormiańska, Koptyjska, Etiopska i inne (A.L.).

 

 

 

***

Oczywiście, dla światowego Prawosławia nadchodzi „moment prawdy”. Ale coś podpowiada autorowi tych wierszy, że wysokie walczące strony nie są jeszcze gotowe, aby ogłosić tę prawdę i jednak znajdą możliwość „odroczenia rozwiązania problemu.”

 

Aleksandr Sołdatow

 

 

Źródło:

 

У роковой черты раскола. Кому нужен конфликт вокруг Всеправославного собора?

http://internetsobor.org/repost/tserkovnye-novosti/obzor-smi/u-rokovoj-cherty-raskola-komu-nuzhen-konflikt-vokrug-vsepravoslavnogo-sobora

10 czerwca 2016 r.

 

 

 

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

24.6.2016 r.

Reklamy
Categories: APOSTAZJA I POGAŃSTWO, ETYKA CERKIEWNA, HEREZJE, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE, PRZECIW EKUMENIZMOWI, SOBÓR w 2016, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

Zobacz wpisy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: