Daily Archives: 4 września 2016

CHOROBY, ICH POCHODZENIE I DROGI LECZENIA. Protojerej Aleksij Moroz. Część 2

 

 

Tradycyjne próby wyjaśnienia różnych objawów psychoz z punktu widzenia psychologii były niezbyt przekonujące, zwłaszcza, gdy lekarze próbowali interpretować je tylko w kategoriach biograficznych wydarzeń, przeżytych w niemowlęctwie i dzieciństwie. Stany psychotyczne często zawierają skrajne emocje …

 

CHOROBY REUMATYCZNE 

 

Reumatyzm

 

 

Powoduje go poczucie własnej wrażliwości, potrzeba miłości, przewlekły pesymizm, poczucie krzywdy. Reumatyzm – jest chorobą, nabytą od ciągłego krytykowania siebie i innych. Pacjenci z chorobą reumatyczną zwykle przyciągają do siebie ludzi, nieustannie ich krytykujących. Leży na nich przekleństwo – ich pragnieniem jest, aby stale być „doskonałym”, przy czym z wszelkimi ludźmi, w każdej sytuacji. W Prawosławiu ten grzech nazywany jest „chęcią zadowolenia wszystkich ludzi” (ros. – „человекоугодием”), opartym na próżności (zadufaniu).

 

Leczenie tej choroby należy rozpocząć od pokonywania tych grzechów.

 

Gościec przewlekły postępujący / reumatoidalne zapalenie stawów

 

Powodem jego występowania może być nadmiernie krytyczny stosunek do siebie podczas różnych dramatów życiowych, które często stwarzamy sobie sami, nie zauważając radości, która nas otacza. Przede wszystkim jest to grzech smutku, przygnębienia, nadmiernego samobiczowania – introspekcji (ros.- самокопания), niskiej samooceny.

 

ŻYLAKOWATE ROZSZERZENIE ŻYŁ (ŻYLAKI)

 

Przyczyny psychosomatyczne. Często do choroby tej prowadzi przebywanie w nienawistnej wam sytuacji, strach i niepokój o przyszłość, dezaprobata otaczających ludzi, a często też samokrytyka (ros.- самонеодобрение). Przez jakiś czas starano się nie zauważać uczucia przeciążenia i przytłumienia, człowiek kumuluje poczucie permanentnego niezadowolenia z siebie, które nie ma wyjścia i zmusza do codziennego „przełykania zniewag”, głównie wymyślonych. Jedną z przyczyn tej choroby – jest nieprawidłowo wybrany kierunek drogi życiowej.

 

Droga leczenia. Trzeba zastanowić się nad tym, czy wybraliśmy odpowiedni zawód. Czy pozwala on ujawnić naszą kreatywność czy hamuje nasz rozwój. Praca powinna dawać nie tylko pieniądze, ale także radość tworzenia, możliwość samodoskonalenia. Wyjście z tej sytuacji – albo pogodzić się z okolicznościami i spróbować przyjąć je lub zmienić swoje życie. Ścieżka duchowa – to nabycie pokory, spokojnej akceptacji tego, co zsyła Bóg. Módlcie się o pomoc i za ludzi wokół was.

 

ZAKRZEPICA

 

Przyczyny psychosomatyczne. Zatrzymanie się w rozwoju wewnętrznym, przywiązanie się do jakichś przestarzałych dla was dogmatów i prawdopodobnie fałszywych zasad.

 

Droga leczenia. Duchowy rozwój i samodoskonalenie.

 

ZAPALENIE ZAROSTOWE TĘTNIC

 

Przyczyny psychosomatyczne. Silny podświadomy lęk przed przyszłością, niepewność o swoje siły, niepokój o sytuację finansową, zatajone urazy.

 

Droga leczenia. Ufność w Bogu i Jego dobrą Opatrzność. Skrucha za brak wiary. Wzbudzanie w sobie wiary w Pana.

 

HIPOGLIKEMIA (niski poziom glukozy we krwi, niedocukrzenie krwi)

 

Najczęściej jest wynikiem załamania (depresji) trudami życia. Pokonanie jej wiarą i modlitwą jest wyjściem z tej sytuacji.

 

ANEMIA (niedokrwistość)

 

Przyczyny psychosomatyczne. Brak radości, lęk przed życiem, kompleks niższości, zastarzałe krzywdy (pretensje).

 

Droga leczenia. Konieczne jest, aby określić, gdzie właśnie (praca, pieniądze, stosunki, miłość, wiara, modlitwa) życie nie przynosi szczęścia. Po znalezieniu istniejących problemów, należy je rozwiązywać. Najważniejsza rzecz – to znaleźć żywą komunię z Bogiem, źródłem radości i szczęścia.

 

KRWOTOK 

 

Przyczyny psychosomatyczne. Z życia waszego odchodzi radość, wypychana starymi żalami, nieufnością, nienawiścią, wepchniętą gniewem do podświadomości.

 

Droga leczenia. Należy wybaczyć wszystkie krzywdy, nauczyć się znosić, przebaczać i kochać; pamiętać, że Bóg jest miłością, światłem i radością. Jak najczęściej dziękować Bogu za wszystko, wyrzucać z siebie złe myśli.

 

CHOROBY UKŁADU LIMFATYCZNEGO 

 

Wielu specjalistów uważa je za ostrzeżenie, że powinniśmy się skupić na najważniejszych rzeczach w życiu – miłości i radości. Do tego samego nawołuje i Pismo Święte, i Sam Jezus Chrystus, i wielu Świętych Bożych.

 

Zapalenie węzłów chłonnych, mononukleoza

 

Przyczyny psychosomatyczne. Choroba ta sygnalizuje o tym, że z życia człowieka odchodzi miłość i radość. Najczęściej występuje u dzieci. W tym przypadku przyczyna jest zakorzeniona w relacjach rodziców, w ich ciągłym rozdrażnieniu, urazach, złości na siebie.

 

Droga leczenia. Trzeba znaleźć przyczyny, dlaczego z życia odeszły miłość i radość i usunąć je. Rodzice chorego dziecka powinni się pogodzić, utrzymywać dobrą atmosferę rodzinną, wspólnie modlić się o dziecko. Dobrze jest razem, całą rodziną, chodzić do cerkwi/kościoła, spowiadać się i przystępować do Komunii/Priczasija u jednego spowiednika.

 

ZABURZENIA SNU  

 

Bezsenność

 

Przyczyny psychosomatyczne. Z jednej strony, strach, nieufność wobec życia i poczucie winy, z drugiej – ucieczka od życia, niechęć do uznawania jego ciemnej strony.

 

Droga leczenia. Ufanie Bogu, modlitwa, Spowiedź i Komunia. Ewentualnie – Ostatnie Namaszczenie (modlitwa za chorych).

Czytaj dalej

Categories: STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

CHOROBY, ICH POCHODZENIE I DROGI LECZENIA. Protojerej Aleksij Moroz. Część 1

 

Choroby i śmierć weszły do życia ludzkiego w wyniku grzechu pierworodnego. Przedtem człowiek nie chorował i nie znał śmierci. Podobnie i w życiu przyszłym nie będzie chorób i starości. Człowiek będzie wiecznie młody, szczęśliwy, pełen sił twórczych. Ale to dopiero tam, w życiu wiecznym. A tu, na grzesznej ziemi …

 

DLACZEGO CIERPI CZŁOWIEK? …

 

 

 

Doświadczając bólu i cierpienia, człowiek zaczyna rozumieć, jaki jest on niedoskonały i kruchy w tym świecie i że prędzej czy później będzie musiał stąd odejść.

 

Człowiek – to duch, dusza i ciało. I ta hierarchia odzwierciedla się we wszystkich jego funkcjach życiowych, w tym w różnego rodzaju chorobach, nawiedzających jego życie. Choroby w dziedzinie duchowej obowiązkowo muszą wpływać na psychikę i ciało ludzkie.

 

Łamiąc przykazania Boże, człowiek doprowadza do zaburzenia integralności swego organizmu, jakby włączając mechanizm wewnętrznej autodestrukcji. I pojawiający się przy tym ból – jest często sygnałem o tym, że nie jest z nami wszystko w porządku, że zboczyliśmy z właściwej drogi.

 

Na przykład, w przypadku alkoholizmu i narkomanii. Przerażenie i siła cierpień tych nieszczęśników dosłownie zmusza ich do poszukiwania wyjścia. Często też samo poszukiwanie bywa bolesne, a to ze względu na fakt, że dana osoba poszukuje jakby w ciemności, idzie po omacku, potykając się, padając i wstając ponownie. Gdy zostało już znalezione wyjście z impasu, z rozpaczliwej sytuacji, to człowiek nie może już być niewdzięczny temu bólowi i temu cierpieniu, które pobudzały go do aktywnych działań, zmuszały go do niezmordowanego pukania do drzwi Miłosierdzia Bożego. „Szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam” (Mt 7:7) – uczy nas Święta Ewangelia i każdy szczerze poszukujący nie zostanie opuszczony. Okazuje się, że dla alkoholika i narkomana po prostu jest korzystnym dosłowne odczuwanie bólu i pamiętanie męczarni kaca i po odstawieniu narkotyków – abstynencji (ros. – ломки) – mogą one powstrzymać ich przed ponownym braniem i piciem, przypominając o przyszłych wiecznych mękach.

 

Według przyczyn pojawiania się wszystkie istniejące choroby można umownie podzielić na dwie grupy.

 

  1. Choroby, które występują z powodu naruszenia praw natury.

 

  1. Choroby, które występują z powodu naruszenia duchowych praw Wszechświata.

 

Pierwsza grupa obejmuje choroby, wywołane przez, na przykład, nieprawidłowe odżywianie, przechłodzenie lub przegrzanie, przemęczenie itp.

 

Druga grupa obejmuje choroby, spowodowane naruszeniem przykazań Bożych.

 

Jeżeli w przypadku leczenia chorób naturalnych pomoc lekarska może być dość skuteczna, to chorób, spowodowanych przez grzeszne działania, nie da się leczyć medycznie.

 

Oto co o tym pisze Św. Bazyli Wielki: „Przyczyną chorób bywają źródła materialne i tu przydatna jest sztuka lekarska; są choroby jako kara za grzech i tutaj potrzeba cierpliwości i nawrócenia; istnieją choroby dla walki i pokonywania diabła, podobnie jak u Hioba, i na przykład dla niecierpliwych, jak u Łazarza, również i Święci cierpią choroby, pokazując wszystkim pokorę i granicę wspólną dla wszystkich ludzkiej natury. A więc nie ufaj w sztukę medyczną bez Łaski i nie odrzucaj ze względu na swój upór, ale proś Boga o poznanie przyczyn kary, a następnie o pozbycie się słabości, cierpiąc operacje, przypalanie, gorzkie lekarstwa i wszelkie cierpienia zabiegów lekarskich”.

 

„Przyczyną choroby – jest grzech, swoja własna wola, a nie jakakolwiek potrzeba” – mówił prepodobny (świątobliwy) Efrem Syryjczyk. Jednocześnie, według słów Świętego Apostoła Piotra, choroba często odwodzi człowieka od grzechów: „Chrystus cierpiał za nas w ciele, wy również uzbrójcie się tą samą myślą, że kto poniósł mękę na ciele, zerwał z grzechem, aby resztę czasu w ciele przeżyć już nie według ludzkich żądz, ale woli Bożej”(1 P 4:1-2).

Czytaj dalej

Categories: ETYKA CERKIEWNA, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

CZY UMIEMY SIĘ MODLIĆ?

Arcybiskup Nikon (Rożdiestwienski) / Архиепископ Никон (Рождественский)

Czym jest modlitwa w życiu duchowym Chrześcijanina? W istocie, jest ona oddechem duszy, żyjącej z Bogiem, stałym wznoszeniem umysłu i serca do Boga, jest pełnym czci słowem do Boga – wypowiadanym albo na głos, albo wewnętrznie, w sercu.

 

Czy umiemy „oddychać modlitwą”, wznosić swoje serce, swój umysł do Boga, jak należy, jak nas nauczył Zbawiciel, jak uczą Święci Boży? Czy umiemy się modlić?

 

Jednak z przykrością trzeba powiedzieć, że my, dzisiejsi Chrześcijanie, albo oduczyliśmy się, albo wcale nie nauczyliśmy się modlić. I czy nie dlatego w modlitwie odchodzimy od Boga, sercem jesteśmy daleko od Niego, gaśnie w nas też życie duchowe, a wielu z nas nawet nie ma pojęcia o tym, co to jest to życie duchowe, i żyjemy tylko życiem ciała i duszy, zapominając zupełnie, że jest w nas jeszcze duch, zasadniczo odróżniający nas od innych istot żywych, nie mających ducha? … Czy nie   dlatego tak szybko zaszczepiają się w nas takie nauki jak darwinizm, wywodzący człowieka od małpy? W rzeczywistości, jeśli człowiek wcale nie czuje w sobie pierwiastków życia duchowego, życia ducha, to żyje on tylko życiem zwierzęcym, psychicznym, nie styka się ze światem ducha, duch w nim jakby zamarł, nie oddycha, i dla niego staje się jakby naturalnym już odczuwanie siebie – tylko jako zwierzęcia, a resztę niezatartego w nim obrazu Boga, ostatnie ślady Jego usuwa w każdy możliwy sposób pod naciskiem grzesznych namiętności, zagłuszając głos sumienia chytrze wplataną sofistyką naturalnych pseudo-nauk … Człowiek stopniowo zanurza się z powrotem w tę ciemność zapomnienia o Bogu, w której znajdował się kilka tysięcy lat przed Narodzeniem Chrystusa Zbawiciela i znów upodabnia się do nierozumnego bydła.

 

Modlitwa jest wielkim darem Boga, ale daje się go tylko temu, kto za nim wyciąga ręce do Boga, kto przychodzi do Boga z chęcią modlitwy. Czy przejawiamy należną chęć, czy dążymy do Ojca Niebieskiego, jak jeleń do źródeł wody, czy szuka, czy prosi nasze serce modlitwy?

 

Nie umiemy, oduczyliśmy się modlić, ale – dzięki Bogu: są jeszcze wśród nas pragnący modlitwy, wołający do Boga sercem: Panie, naucz nas modlić się! Na adres mego blogu, zatytułowanego „Nieco o modlitwie i pokorze” otrzymałem od czytelników nowe listy z pytaniami i wątpliwościami, wykazującymi, jacy jesteśmy dziecinni w dziele modlitwy. Nastał czas świętego postu i pokuty; bez modlitwy nawrócenie jest niemożliwe; porozmawiajmy więc o modlitwie w odpowiedzi na listy moich czytelników, w których słychać pytania o życiu duchowym.

 

„Piszesz, Władyko, – mówi jeden z moich czytelników – że wcale nie należy w swojej fantazji wyobrażać osobę, do której się modlisz. Przykro mi, ale ja nie rozumiem Twojej, Władyko, wskazówki. Ojciec Ioann z Kronsztadu powiedział: „W modlitwie do Ojca Niebieskiego obrazowo przedstawiaj Go stojącego przed tobą i z miłością słuchającego każdego twojego słowa.” Po cóż są wtedy dla nas obrazy, które służą nam dla naszego nastroju i wyobrażenia tego, do kogo skierowana jest nasza modlitwa: przecież nie modlimy się do zwykłej deski. Jakże można sobie nie wyobrażać i nie odczuwać podczas modlitwy Pana, Boga naszego? On – jest wszechobecny”.

V_Sayapin-01_Staroveru-MMDM-DSC_0076

Trzeba być ostrożnym, aby nie mieszać słów i pojęć do siebie podobnych, ale nie identycznych. „Obrazowo przedstawiać”, to jeszcze nie oznacza „rysować w wyobraźni.” W dziennikach Ojca Ioanna  wszędzie, gdzie mówi się o takim przedstawieniu, rozumiane jest stanie z czcią w myślach przed wszechobecnym i wszechwiedzącym Bogiem i Jego Świętymi, kiedy człowiek uświadamia siebie w obecności niewidzialnego stworzenia, i jakby odczuwał tę obecność, nie dopuszcza nawet i myśli o tym,  że nie jest słyszany przez to stworzenie – tym nie mniej – nie odważa się wnikać swoją nieokrzesaną wyobraźnią do świata niewidzialnego i zachowuje swój umysł „jako niewidzący”, zgodnie ze słowami świętych ascetów. Na pytanie mego czytelnika co do znaczenia świętych ikon pół wieku temu odpowiedział zmarły autor „Doświadczeń ascetycznych”, dobrze znany asceta Biskup Ignacy Brianczaninow. „Święte ikony, – pisze on – zostały przyjęte przez Cerkiew Świętą dla pobudzenia pobożnych wspomnień i uczuć, a wcale nie dla pobudzenia marzycielstwa. Stojąc przed ikoną Zbawiciela, stój jakby przed Samym Władcą Jezusem Chrystusem, niewidzialnie wszechobecnym i przez Swoją ikonę obecny w tym miejscu, w którym ona się znajduje; stojąc przed ikoną Matki Bożej, stój jakbyś stał przed Samą Najświętszą Dziewicą, ale swój umysł zachowuj jako niewidzący: ogromną różnicą jest być w obecności Boga i stać przed Bogiem lub – wyobrażać sobie Boga. Odczucie obecności Boga sprowadza do duszy zbawienny lęk pobożności, a wyobrażenie Boga i Jego Świętych informuje umysł, że jest to prawdziwe, prowadzi go do fałszywej, dumnej opinii o sobie – prowadzi duszę do fałszywego stanu – stanu samooszukiwania, samozłudzenia (ros.- самообольщения)”.

Czytaj dalej

Categories: ETYKA CERKIEWNA, MODLITWY PRAWOSŁAWNE, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz