Monthly Archives: Listopad 2017

DLACZEGO NIE WOLNO NIE TYLKO ŹLE MÓWIĆ O MĘŻU, ALE I MYŚLEĆ!

 

 

 

Pewnego razu w Internecie trafiły mi się takie słowa: „Jak kobieta myśli o mężczyźnie, takim on się  staje”. Uderzająca rzecz. Zawsze tak jest. I nic z tym nie można zrobić. To jak jakaś tajemnica, rozumiecie?

 

Kobieca moc jest tak silna i działa ona tak subtelnie, że nic nie da się zrobić. Jeśli kobieta uważa, że jesteś nikim, to stajesz się miernotą. Potworna siła, niszczycielska. Z drugiej strony jeśli kobieta myśli: „Bardzo dobrze. Taki mężczyzna jest mi potrzebny. To jest mój mężczyzna” – to od razu, natychmiast on się zmienia, zaczyna rozkwitać.” – Oleg Torsunovw.

 

 

I zamyśliłam się. Myślałam długo, niektóre momenty przeżywałam w swoim życiu. I dzisiaj postanowiłam podzielić się z wami tymi przemyśleniami:

 

  • to pechowiec,
  • nie można mu ufać, on do niczego nie jest zdolny,
  • on nie odniesie sukcesu,
  • zasługuję na kogoś lepszego,
  • on powinien koniecznie się zmienić,
  • on ma wiele wad.

 

Ta lista może być nieskończona, jeśli nie zatrzymasz się na czas. Tą listą stale się dzielimy z naszymi przyjaciółkami, z matką, a jeśli i nie dzielimy się, to nieustannie przewijamy to w głowie.

 

Dlaczego to robimy?

 

Wydaje nam się, że potrafimy go zmienić i wtedy nasze życie natychmiast się zmieni i staniemy się dobre, kochające, delikatne. Tylko niech on najpierw przestanie grać na komputerze, zacznie zarabiać tyle, ile ja chcę, zaprosi gdzieś, podaruje coś. Niech się zmieni.

 

Czekamy na zmiany od mężczyzn tylko dlatego, że utknęliśmy w dzieciństwie i nie chcemy patrzeć na siebie i swoje życie. To bardzo naiwne marzenie – myśleć, że jeśli mężczyzna poprawi swoje wady, to stanę się szczęśliwą. Skupienie się na wadach innej osoby pozwala siedzieć i nie rozwiązywać własnych problemów.

Gotovimsja-k-venchanijy-848x500

Osądzając drugiego, nie patrzymy na siebie. Patrzenie na swoje wady i problemy jest trudniejsze i bardziej bolesne i aby być uczciwą wobec siebie, to trzeba będzie je poprawić. O wiele łatwiej jest zając się naprawą wad męża i jak słodko jest poskarżyć się na niego innym i uzyskać aprobatę otoczenia. Jestem dobra, to on jest zły.

 

Osądzając męża, wywyższamy się ponad niego, uważamy się za lepszych i mądrzejszych. Nie wiemy, jak zasłużyć na uwagę w inny sposób. Brakuje nam własnego uznania. Wywyższając się, otrzymujemy w ten sposób pochwałę.

 

Wiemy, że krytykować i mówić złych słów naszemu mężowi nie należy, uczą nas tego na wszystkich stronach Internetu i czasopism, że on odejdzie, znajdzie kochankę. Kiedy jest nam źle i robak serce gryzie, to myślimy o tym w ostatniej kolejności. Potrzebujemy wylania, wyrzucenia tej negacji. Nie możemy jej przechowywać w naszej duszy i szukamy kogoś, na kogo moglibyśmy ją wylać.

 

Narzekamy i osadzamy naszego męża, ponieważ chcemy, aby nam współczuli, wspierali, nie czujemy w sobie dorosłej siły, nie mamy wewnątrz nic, na czym moglibyśmy się oprzeć. Nie wiemy, co robić z poczuciem bezsilności. Nie wiemy, jak samodzielnie zmienić swoje życie. Idziemy, aby „się oprzeć” na innych, w nadziei, że to oni zmienią nasze życie. Bardzo naiwne i dziecięce pomysły, prawda?

 

Jeśli narzekamy na męża przyjaciółkom lub matce, staramy się wybronić i pozyskać ich wsparcie. To takie dziecinne oszustwo.

Mówiąc mu lub o nim, że jest taki zły, podświadomie chcemy zemścić się na nim za to, że on nas nie  uszczęśliwił. Tym samym wewnętrznie blokujemy przypływ energii do męża i nie wspieramy go. „Jesteś zły – i niechaj nic ci się nie udaje!”. A kiedy naprawdę u niego nic się nie uda, to wtedy jesteśmy jeszcze bardziej źli i obrażamy się na niego. I wkraczamy w błędne koło.

 

Do czego to prowadzi?

 

Kiedy kobieta źle mówi lub myśli o mężczyźnie, nie szanuje go, to oddala się w myślach od niego, nie wspiera go energetycznie. Wszystko leci mu z rąk, sprawy się nie układają, pieniędzy się nie zarabia,  kupuje relaksujące (%) napoje i my oczywiście jeszcze bardziej przekonujemy się o naszej słuszności, że nie jest on godzien szacunku. Wchodzimy w błędne koło. Mężczyzna jest bezsilny w tej sytuacji, aby cokolwiek zmienić.

 

Jeśli się nie powstrzymamy, to zawsze znajdzie się coś do skrytykowania. Jest to zła praktyka – myślimy źle, mówimy źle naszym przyjaciółkom, naszej matce i jeszcze bardziej przekonujemy się o naszej słuszności, niszcząc w ten sposób nie tylko nasze stosunki, ale i samych siebie. Nadweręża się układ nerwowy, obojętnieje kobiece serce, zatruwamy naszą duszę, zanieczyszczamy nasze ciało negacją i złem. I jeszcze przy tym przechowujemy i przekazujemy to dalej.

blog_qs_4737925_7237034_tr_klotnia330

Negatywne myśli zabierają ogromną ilość energii. Kobiecy udział, kobieca energia, kobieca aprobata dla mężczyzny – jest paliwem dla wszystkich jego dokonań i osiągnięć. Kiedy kobieta myśli źle o swoim mężu, to on nie ma szans na odniesienie sukcesu i bycie dla ciebie dobrym.

Czytaj dalej

Reklamy
Categories: STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com.