ŚWIĘCI PATRONI PRAWOSŁAWNEGO BRACTWA

UNIA BRZESKA

W bieżącym roku mija 420 lat od zawarcia unii brzeskiej, unii  tak bardzo brzemiennej w skutkach dla Prawosławia, w szczególności dla Cerkwi prawosławnej na Ukrainie, Białorusi i w Polsce. Zanim jednak powiemy słów kilka o samej unii, spróbujmy zastanowić się nad przyczynami odwiecznej ekspansji Watykanu na Wschód, podejmowania przeróżnych, wyszukanych form podporządkowania sobie Prawosławia, a  przede wszystkim  uznania zwierzchnictwa papieża.

W historii  pierwszych wieków Kościoła znajdujemy wśród biskupów Rzymu, zwanych papieżami, osoby niezwykłe, wielkich teologów, postacie  zaliczone  przez cały Kościół  do grona  świętych. Mamy tu na względzie  św. Klemensa, którego relikwie  toczą miro w Kijowie po dzień dzisiejszy,  św. Grzegorza – autora Liturgii Uprzednio Poświęconych Darów i wielu innych.  Ponadto biskupi Rzymu odegrali znaczącą rolę w zakresie obrony czystości nauki chrześcijańskiej i postanowień soborów powszechnych.

Zmiany w postawach papieży  następowały  stopniowego, w miarę przenikania do Kościoła zachodniego  różnych  innowacji doktrynalnych. Jedną z nich była teoria o pochodzeniu Ducha Świętego od Ojca i Syna, znana jako Filioque. Pomimo kategorycznego  potępienia tej nauki przez Kościół Wschodni, uznanej za  wielką herezję,  papież  po czasie przyjął  ją  jako dogmat. Jako niedawny obrońca czystości wiary, wiedział doskonale czym jest herezja.  Według Ojców świętych jest to śmierć duchowa dla  każdego, kto przyjmuje ją za prawdę ewangeliczną. Potwierdzeniem tej tragedii dla chrześcijan Zachodu była rosnąca duma i nienawistna Bogu pycha  papieży. Uzurpowali oni sobie prawo bycia nie tylko królami ludzkich dusz ale i królami królów. Kolejne herezje, większość których powstała w samym Watykanie, popychała papieży na tę zgubną dla Kościoła drogę. Szczytem tych dążeń było ogłoszenie się wikariuszami Samego Boga, Chrystusa i Jego namiestnikami na ziemi. Był to nie tylko dowód wielkiego upadku, ale jednocześnie wielkie bluźnierstwo przeciwko Bogu.

Analizując historię Kościoła Wschodniego widzimy, że niemal od samego początku dwie siły, sterowane przez tego samego ducha   –  judaizm i katolicyzm  – upatrują w Prawosławiu swojego wroga.  Wiadomo, zło nienawidzi prawdy. Ten sam zły anioł nakłaniał Chrystusa aby, za cenę rządzenia światem, oddał mu pokłon. Jak wiemy z Ewangelii  szatan odstąpił ale najwidoczniej nie zrezygnował. Do grzechu tego podstępnie  nakłonił  biskupa Rzymu, który zasiadał na tzw. stolicy apostolskiej. Jaskrawym przykładem tego upadku był papież Aleksander Borgia i jemu podobni. Nie dziwmy się zatem, że Prawosławie  znalazło się na celowniku Watykanu. Wygląda na to, że  papieże, świadomie  lub nieświadomie, postępują tak jakby chcieli zagłuszyć  własne  sumienie,  obciążone ciężkim grzechem odstępstwa od Prawdy.   W tym niektórzy upatrują  przyczynę odwiecznej ekspansji Watykanu na Wschód.

W XVI w. na skutek reformacji odpadło od Kościoła katolickiego pół Europy.      Watykan pragnął odbudować tę stratę wyprawą na Wschód z zawładnięciem Moskwy włącznie. Ponieważ nie wchodziła w rachubę krucjata militarna jak niegdyś do Palestyny,  wykorzystał dla swoich celów   katolicką Rzeczpospolitą.

Przygotowania do unii kościelnej ze strony Watykanu były solidne. Poprzedziły ją  unie polityczne pomiędzy, w większości prawosławnym, Wielkim Księstwem Litewskim i katolicką  Polską. Były to unia w Krewie, na mocy której Jagiełło   „ziemie litewskie i ruskie”  zobowiązał się przekazać Polsce, unia lubelska,   w wyniku  której  niemal całe Księstwo Litewskie  stało  się podległe Koronie.

Dla zawarcia unii kościelnej  wystarczyło Watykanowi pozyskać kilku wiarołomnych biskupów prawosławnych, m.in. Hilarego Pocieja i Cyryla Terleckiego.  W roku 1596   podpisali oni  akta unii,  po czym  Watykan ogłosił wejście Cerkwi ruskiej pod władzę papieża.

Wielki obrońca Prawosławia – Wojewoda Kijowski książę Ostrogski  o unii pisał tak:    „Co może być bardziej  bezwstydnego i nie prawego, jak to że kilku nieprzyzwoitych ludzi, postanowiwszy po złodziejsku wyrzec się swoich pasterzy – najdostojniejszych patriarchów, od których przyjęli święcenia i urzędy, miało czelność nas wszystkich prawowiernych gwałtem, jakby mieli do czynienia z bydlętami, wedle swojej woli  od prawdy odrywać i za sobą na pohybel prowadzić”.

Unię, jak wiadomo, wspierali królowie polscy, w szczególności Zygmunt III Waza.   Lansował on politykę jednej religii panującej tj. rzymskiego katolicyzmu. Do Polski sprowadzono jezuitów, bernardynów, franciszkanów, dominikanów. W wielu miastach założono szkoły i kolegia katolickie. I zaczęło się. Prawosławnych wszelkimi sposobami zmuszano do przyjęcia unii. Odbierano im świątynie, pozbawiano miejsc pracy, zamykano w więzieniach. Dochodziło nawet do przemocy i zabójstw. Ofiarą unii stał się św. Atanazy Brzeski. Unia jak epidemia objęła  ogromne obszary i podzieliła naród. Prawosławnym wmawiano: przyjmijcie naszą wiarę, gdyż bez nas i naszej wiary nie zbawicie swoich dusz. Bez nas będziecie niewolnikami. Z nami uzyskacie taką samą godność  jaką posiadamy my, a po śmierci wstąpicie do raju. Przyjmijcie naszą wiarę dobrowolnie, jeśli nie to zmusimy was siłą,  działając rzecz jasna w waszym interesie. Prawo takie posiadamy od Boga po przez naszego papieża. Z pewnością tak mogła wyglądać agitacja do unii. Pod maską   chrześcijaństwa  kryła się  hipokryzja i pycha katolicyzmu.

Unia zakorzeniła się na Ukrainie zachodniej, częściowo na Białorusi i w Polsce. Unitom pozwolono zachować ryt liturgii wschodniej z jednoczesnym uznaniem papieża jako głowy Kościoła ze wszystkimi herezjami katolicyzmu. Ważnym argumentem,  przekonującym  do przyjęcia  unii, było twierdzenie Watykanu o braku łaski Bożej w chrześcijaństwie wschodnim. Opinia taka, niestety, pozostaje żywa w katolicyzmie po dzień dzisiejszy.

Unia rozdarła Ukrainę na części i doprowadziła do  upadku Polski. Stała się przyczyną  wielu problemów  ukraińskich.  Potrafiła  skłócać i dzielić naród, doprowadzając do wojen bratobójczych. Trudno jest zrozumieć, że zjawisko sprzed 400 lat do dziś nie utraciło swojego zgubnego oddziaływania. Cała nienawiść do Prawosławia sięga swoimi korzeniami  czasów unii. Na tym opiera się cała rusofobia, historia Ukrainy, jej nacjonalizm.  I najsmutniejsze jest to, że  szanse wyzdrowienia Ukrainy są znikome.

Wprowadzając unię Watykan odniósł zwycięstwo. Do dziś uważa  on unię  za właściwą formę zjednoczenia z Prawosławiem. Wokół tych tematów krążą rozmowy ekumeniczne. Trwają one już wiele lat i jaki z tego   rezultat?   Jak dotąd, z niczego Watykan nie zrezygnował. Kościół katolicki posiada dobrze przygotowanych do dyskusji teologów. Ponadto nie brakuje im sprytu i przebiegłości jezuickiej.  Pycha  i obłuda nie pozwala  im na jakiekolwiek ustępstwa wobec Prawosławia. Na straży swoich racji stoi również papież. Warto przypomnieć niedawną wypowiedź przewodniczącego Kongregacji Wiary biskupa Racingera, późniejszego papieża, że Prawosławie to żaden kościół, to zaledwie doktryna.  W takiej sytuacji  nie oczekujmy sukcesów.  Przeciwnie, krok po kroku Watykan oskubie nas z naszych najświętszych  prawd ewangelicznych i świętej Tradycji. Twierdzenie naszych ekumenistów, że w ten sposób niosą światło Prawosławia odpadłym Kościołom Zachodu, nie usprawiedliwia tej polityki. Trudno sobie wyobrazić, aby nieomylny w sferze wiary papież, król dusz, ponad miliarda wyznawców, mógł przyznać się do błędu, do głoszenia nauk sprzecznych z postanowieniami soborów powszechnych i wielu innowacji teologicznych. Doprowadziłoby to do podziału Kościoła katolickiego, upadku wiary,  a nawet wyrzeczenia się katolicyzmu przez masy wyznawców. Mamy nadzieję, że nasi ekumeniści świadomi  tej sytuacji   nie dopuszczą do kolejnej unii z Watykanem,  bowiem  Prawosławie tego już może nie wytrzymać.

KSIĄŻKA WARTA UWAGI: http://prawoslawnikatolicy.pl/wp-content/uploads/2014/03/Unia-Brzeska-1596.pdf

http://janpielgrzym.ucoz.com/publ/unia_brzeska/6-1-0-215

Reklamy
Categories: HEREZJE, PRAWOSŁAWIE, PRZECIW EKUMENIZMOWI, STRONA GŁÓWNA, ŚWIĘCI PATRONI PRAWOSŁAWNEGO BRACTWA | Dodaj komentarz

Św. Męczennik Młodzieniec Gabriel i prawda o Jego męczeńskiej śmierci.

DZIŚ 22-09-1992 mamy przeniesienie relikwii św. Gabriela
PROSIMY O KOPIOWANIE GAZETKI O MĘCZEŃSKIEJ ŚMIERCI ŚWIĘTEGO MĘCZENNIKA MŁODZIEŃCA GABRIELA .DAWNO TEMU WYDANEJ PRZEZ PEWNE BRACTWO, KTÓRE NIE ISTNIEJE, ALE GAZETKA POZOSTAŁA I JEST TAM PRAWDA -OBECNIE PRZEMILCZANA I TUSZOWANA  W IMIĘ POPRAWNOŚCI POLITYCZNEJ
ZAŚ TU JEST CAŁY TEKST O TYM WSZYSTKIM : http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2015/09/11-SW-GABRIEL-gazetka-WOP.pdf

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Categories: PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA, ŚWIĘCI PATRONI PRAWOSŁAWNEGO BRACTWA | Dodaj komentarz

Święty Spirydon – gorliwy obrońca Prawosławia przed papizmem.

11986965_1037167812962704_7781392498506501451_n

W 1719 roku, trzy lata po tureckiej ekspansji na Kerkyrę, dowódca wyspy Korfu, admirał weneckiej floty Andrea Pizani, oraz jego doradca teolog Francisco Fraggipani, jak również część włoskich katolików żyjących na wyspie z wdzięczności za wybawienie postanowili wybudować w prawosławnej świątyni świętego Spirydona katolicki ołtarz. Admirał poinformował o tym postanowieniu prawosławnych kleryków prosząc ich o zezwolenie na takie przedsięwzięcie. Rzecz jasna duchowni kategorycznie odmówili nie bojąc się konsekwencji swej decyzji, lecz to nie powstrzymało dowódcę. Wtenczas prawosławny kler oraz miejscowi prawosławni wierni zwrócili się o niebiańską pomoc do świętego arcypasterza Spirydona, upraszając o ochronę świątyni przed jej zbezczeszczeniem ze strony katolików.

Nocą święty Spirydon zjawił się we śnie weneckiemu dowódcy i powiedział: „Czemuż mnie niepokoisz? Ołtarz twej wiary nie godzi się mieć w mej świątyni”. Święty domagał się rezygnacji z tego przedsięwzięcia, uprzedzając że w przeciwnym wypadku, wszyscy temu winni zostaną ukarani. Wystraszony dowódca zwrócił się do swego doradcy który powiedział, że to wszystko jest jedynie złym działaniem diabła. Uspokoiwszy się, Pizani zamówił potrzebne materiały do budowy ołtarza. Wtenczas cały lud prawosławny wyspy z jeszcze większym błaganiem zaczął modlić się do swego patrona, aby ten nie dopuścił zbeszczeczenia świętego miejsca. Tej samej nocy święty Spirydon przyodziany w mnisze szaty znów zjawił się we śnie admirałowi Pizani, uprzedzając go: „Prosiłem cię abyś nie niepokoił mnie. Jeśli ośmielisz się przystąpić do wypełnienia swego zamiaru, to będziesz mocno tego żałować, lecz wtedy będzie już za późno”. Rankiem admirał opowiedział o widzeniu swemu doradcy, na co ten obwinił go w tchórzostwie, wyśmiewając go powiedział że tak wykształcony człowiek nie powinien dowierzać sennym zjawom.

11 listopada 1719 roku admirał Pizani wraz ze swymi ludźmi wyprawił się do cerkwi świętego Spirydona, jakoby pokłonić się jego relikwiom i zapalić świeczkę. W rzeczy samej przybyli oni do świątyni aby dokonać pomiarów miejsca gdzie ma stanąć katolicki ołtarz. Prawosławni klerycy próbowali przeciwdziałać temu, lecz znów bez rezultatów. Katolicy nie ustępowali od swych zamiarów. Lecz ich planom nie było sądzone się spełnić. Nocą 12 listopada (wg cerkiewnego kalendarza) na morzu podniósł się straszny sztorm, uderzenia piorunów wstrząsnęły miastem. O północy strażnik, znajdujący się u wejścia do twierdzy Fort Castelli, ujrzał przyodzianego w mnisze szaty starca trzymającego w ręku zapaloną pochodnię. Na pytanie: „Ktoś ty? Dokąd idziesz?” starzec odpowiedział: „To ja, Spirydon”. W tym momencie trzy strumienia ognia wyleciały z cerkiewnej dzwonnicy, jednocześnie rozdał się ogłuszający wybuch i skład z prochem wraz z bliżej usytuowanymi domami wyleciał w powietrze. Dziewięciuset katolików (żołnierzy i cywili) zginęło natychmiast od wybuchu, zginęli wszyscy czynni uczestnicy tego nie miłego Bogu przedsięwzięcia. Znaleziono martwym również i admirała Pizani – jego szyja była zaciśnięta dwoma polanami, a jego doradcę odnaleziono za murami twierdzy w kanalizacyjnym rowie. Od tego strasznego wybuchu nie ucierpiał ani jeden prawosławny, gdyż katolicy zabraniali im nocą znajdować się na terenie twierdzy. Nie ucierpiał i strażnik, który widział świętego Spirydona trzymającego pochodnię. W czasie wybuchu niewidzialna siła przeniosła go w inne miejscy, gdzie nie doznał ani jednego zadrapania.

image Czytaj dalej

Categories: PRAWOSŁAWIE, PRZECIW EKUMENIZMOWI, STRONA GŁÓWNA, ŚWIĘCI PATRONI PRAWOSŁAWNEGO BRACTWA | Dodaj komentarz

Przeniesienie nie ręką ludzką uczynionej ikony Chrystusa z Edessy do Konstantynopola (944).

Zapraszamy naszych sympatyków do świętowania  jutro (sobota 29-08-2015 (16-08) mało znanego święta w cerkwi prawosławnej w Polsce „Przeniesienie nie ręką ludzką uczynionej ikony Chrystusa z Edessy do Konstantynopola (944)”. Święto zawsze wypada dzień po Uspieniju Przenajświętszej Bogurodzicy. Jest to nasz bractwowy prazdnik i wszystkich prosimy o modlitwę za nas i za naszą działalność.

О, Преблагий Господи Иисусе Христе, Боже наш, Ты древле человеческаго естества Твоего лице, пресвятою водою смыв и убрусом отер, чудесно убо на том же убрусе изобразити Себе и Едесскому князю Авгарю во исцеление его от недуга послати благоволил еси. Се и мы ныне грешнии рабы Твои, душевными и телесными недуги нашими одержимы, лица Твоею, Господи, ищем, и с Давидом во смирении душ наших зовем не отврати лица Твоею, Господи, от нас, и не отклонися гневом от рабов Твоих, помощник нам буди, не отрини нас и не остави нас. О, Всемилостивый Господи, Спасителю наш, изобрази Сам Себе в душах наших, да во святыни и правде жительствующе, будем сынове Твои и наследницы Царствия Твоего, и тако Себе, Премилостиваго Бога нашего, купно со Безначальным Отцем Твоим и Пресвятым Духом славити не престанем во веки веков. Аминь.

OBRAZ NIE RĘKĄ LUDZKĄ UCZYNIONY

Najbardziej chyba tajemniczy wizerunek w dziejach ludzkości- twarz Chrystusa odbita na chuście. Mandylion. Słowo „mandylion” pochodzi z greki i oznacza chustę. Przedstawiany jest w wielu wersjach.

bgar V Ukkama bar Ma’nu (autentyczna postać historyczna), władca państwa zwanego Osroene, położonego na terenie dzisiejszej Turcji, zachorował na trąd. Słysząc, że w Palestynie żyje cudotwórca imieniem Jezus, posłał archiwistę, aby Go doń sprowadził. Gdy Jezus odmówił przybycia, archiwista usiłował namalować Jego oblicze wierząc, że portret uzdrowi władcę.

Siedział na skraju drogi i mozolnie rysował, nie wychodziło mu, nie umiał. Jezus widząc jego wysiłek i wiarę, zwilżył swoją twarz, a potem osuszył ją kawałkiem płótna, który dał archiwiście. Stał się cud- na chuście odbił się dokładnie wizerunek twarzy Jezusa. Posłaniec przywiózł płótno swojemu królowi do Edessy- stolicy tego państwa (dzisiaj to miasto Şanlıurfa).

Król Abgar spojrzał na Oblicze i przez tę kontemplację został uzdrowiony. Stał się wyznawcą Jezusa.

Trudne były późniejsze losy tego płótna, a potem ikony. W VI wieku użyto go jako palladium w czasie ataku wojsk perskich. Potem, w 944 roku wojska Bizancjum stały pod Edessą. Cesarz Roman Lekapen zgodził się na odstąpienie od oblężenia, pod warunkiem wydania przez Arabów mandylionu. Cudowny wizerunek został z wielką pompą przewieziony do Konstantynopola i stał się jedną z największych relikwii chrześcijaństwa.

W roku 1204 krzyżowcy zdobyli i zniszczyli Konstantynopol – słuch o ikonie zaginął. Powstało jednak wiele jego kopii malarskich i powstają one do dziś. Niektórzy uważają, że zaginiony Mandylion to część Całunu Turyńskiego, jego historię łączą z Templariuszami. Inni wierzą, że można dziś Mandylion oglądać w kościele San Bartolomeo w Genui.

Jeszcze inna hipoteza łączy mandylion z niezwykłym obrazem, znajdującym się w miejscowości Manoppello we Włoszech (A. Badde). Mandylion znajduje się też w spisie relikwii, które przekazane zostały francuskiemu królowi Ludwikowi Świętemu, podobno jest też w Rzymie, w bazylice watykańskiej. Która z tych wersji jest prawdziwa? – Tego nie wiemy i wątpię, żebyśmy kiedykolwiek stali się tego pewni. Ale czy to ważne?

Istotna jest raczej zbieżność wyglądu twarzy Chrystusa w obrazach i ikonach powstających w różnych częściach świata, w różnym czasie i niezależnie. Jego rysy zostały utrwalone podobnie w ikonografii- zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie.

Ważne jest tez silne oddziaływanie tej ikony na patrzącego, jej magiczne przyciąganie, a półmrok i palące się obok świece zwielokrotniają to wrażenie. Tak- to ikona ikon, najważniejsza i pierwsza!

W Jezusie Chrystusie Bóg stał się człowiekiem i dlatego możliwe jest Jego uosobienie na ikonach, Jego Bóstwo i tajemnicze uobecnienie. Dlatego też można i należy czcić – nie tyle ikony, ile Boga, którego przedstawiają, bo w ten sposób adorujemy niewidzialną Boska naturę. To podobnie jak ze zdjęciem ukochanej osoby: wpatrujemy się- nie w kawałek naświetlonego papieru- a w twarz ukochanej osoby, tęsknimy za nią i nieraz całujemy fotografię myśląc o tej osobie. Nie kochamy fotografii tylko tego, kogo przedstawia.

Ikony- kopie Mandylionu uważane są za cudowne, gdyż wszystkie powtórzenia, niezależnie od ilości, posiadają tę samą energię praobrazu i w niczym nie są gorsze od oryginału.

Na ikonie głowę Chrystusa otacza aureola krzyżowa. Taki nimb z krzyżem przysługuje tylko Jezusowi, inni święci mają zwykłe aureole, bez krzyża.

Na nimbie czasem wypisane są greckie litery oznaczające „Jestem Który Jestem” – imię Boga, przynależne też Boskiej naturze Chrystusa, a na chuście lub obok widnieje skrót imienia IC XC (ze staro-cerkiewno-słowiańskiego Iisus Christos).

Spójrzmy na tę ikonę. To jest najstarszy typ takiej ikony. Jest prawie monochromatyczna- podobno pierwszą ktoś namalował własna krwią, a kolor czerwony z biegiem lat zbrązowiał.

Na wschodzie o ikonie Świętego Oblicza mówi się Spas nierukotwornyj – Obraz nie uczyniony ludzką ręką. Z greckiego to Acheiropoietos. Ikonopis tylko go odtwarza według własnego widzenia.

Na Mandylionie Chrystus ma otwarte oczy, pogodną twarz spojrzenie nieco surowe, ale jednocześnie dobre i przemawiające do widza.

Na prostokącie deski jest zaznaczona struktura złożona z linii, okręgów i wielokątów. Można je odnaleźć i opisać. Można doszukiwać się symbolicznych znaczeń obrazu.

Na przykład tak odczytajmy te figury:

Okrąg aureoli symbolizuje Boga i Jego doskonałość, wpisany zaś w nią pięciokąt jest symbolem człowieka (5 zmysłów) . Czworobok pozostaje symbolem ziemi i stworzonego świata (4 żywioły) . Wszystko to wskazywałoby, że w Jezusie spotkali się Stwórca i stworzenie, Bóg i człowiek. Symbolika przecinających się osi tworzących krzyż wyjaśnia, że to spotkanie jest dramatyczne.

Najważniejszym jednak rezultatem tej geometrii jest to, że wszystko w tej konstrukcji zbiega się w oczach. Ikona Świętego Oblicza przemawia spojrzeniem. W szeroko otwartych oczach maluje się surowość- jest to spojrzenie Chrystusa sędziego. Frontalne przedstawienie Oblicza oznacza, iż jest Ono otwarte na dialog, nie tylko osądza, ale i zaprasza.

Na wzór Mandylionu przez wieki powstało wiele ikon na drewnie. Tak utrwalił się wizerunek Chrystusa. Co ciekawe istnieje podobna legenda na Zachodzie , ale dotycząca chusty św. Weroniki. Rysy twarzy Jezusa są podobne, ale w mandylionie nie widać śladów cierpienia i męki, twarz jest spokojna i dostojna. Natomiast św. Weronika podobno otarła twarz Chrystusa w czasie drogi krzyżowej więc widać koronę cierniową, krew i umęczenie. Nieraz oczy są zamknięte.

Niestety, nie ma źródeł historycznych, które by potwierdzały istnienie takiej osoby- Weroniki. Być może święta Weronika nigdy nie istniała. Nie wspomina o niej żadna Ewangelia. O tym, że podała Chrystusowi chustę, by otarł twarz, mówią tylko apokryfy – pisma nie uznane przez Kościół za wiarygodne. A mimo to Weronika i jej chusta przetrwały w sztuce.

Imię Weronika pochodzi od łacińsko-greckiego zwrotu vera eikon co oznacza prawdziwy obraz – czyli prawdziwe Oblicze Jezusa.
El Greco też namalował scenę z Weroniką. Jednak na tym obrazie to nie kobieta jest ważna, ani nawet chusta- ważne jest Oblicze Jezusa, które jakby wyłania się z chusty. Chusta jest w ruchu- faluje, lekko unosi się w powietrzu, jakby poruszona Boską mocą. Ten obraz świetnie ukazuje, że „Weronika” to wcale nie żadna kobieta, żadna osoba, ale po prostu prawdziwy obraz Jezusa.

Categories: PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA, ŚWIĘCI PATRONI PRAWOSŁAWNEGO BRACTWA | Dodaj komentarz

Cud św. Spirydona w cerkwi katedralnej w Karistose (Grecja) w 1930 r.

b_243

O cudzie św. Spirydona opowiedziała w 1976 r. Staruszka Zinowija Sideri ( żyła 102 lata), jedna z wielu świadków, obecnych w czasie tego wydarzenia, o którym to w swoim czasie pisano w ateńskiej gazecie „Skript”
Oto, co opowiedziała staruszka Zinowija:
„Nadeszło święto Bożego Narodzenia wg nowego kalendarza [katolickiego –tłum.]. Wtedy, jeszcze nie przeszłam do starostylników. Przyszłam na wsienoszcznoje do cerkwi pw. św. Mikołaja. Byłotampełnonarodu. Stanęłam z lewej strony, nieopodal świątynnej kolumny. Na tej kolumnie, nade mną wisiała ikona św. Spirydona, darowana przez Antonia Limidisa. Ikona była przyozdobiona kwiatami, pozostałymi jeszcze po święcie świętego [Spirydona –tłum.] wg nowego kalendarzowego stylu.
Kiedy kapłan, służący Liturgię, ojciec Siła, po małym wchodziezaczął kadzić i śpiewać troparion Bożego Narodzenia: „Rożdiestwo twoje, Chryste Boże nasz…”, ikona świętego Spirydona nagle zaczęła tak silnie uderzać w kolumnę, że aż zleciały z niej kwiatki. Widząc ten znak, naród oniemiał ze strachu. Kapłan i chór przestali śpiewać. Wtedy, ktoś z ludzi krzyknął: „Dzisiaj święto św. Spirydona wg starego kalendarza. Śpiewajcie troparion świętego!”
Chórzyści i kapłan „oniemieli”. W tym momencie wszyscy wierni jednocześnie zaśpiewali: „Sobora pierwago pokazałsia jesi pobornik i czudotworec, Bogonosnie Spirydonie, otcze nasz… „ (troparion świętego). W momencie, gdy jeszcze śpiewano troparion świętemu, jego ikona zaczęła stopniowo „cichnąć”, i na koniec całkowicie przestała uderzać w kolumnę”.

Na następny dzień gazeta „Karestin” poinformowała o tym cudownym wydarzeniu. Wszyscy mieszkańcy Karistose i jej okolic mówili o cudzie i przyznawali prawość powstania starostylników.
Później, 29 grudnia, gazeta „Karestin” napisała: „…Na następny dzień ikona znikła ze swego miejsca. Wielu uważa, że była ona specjalnie schowana, aby w przyszłości nie pojawiały się znów pytania na temat kalendarza, o którym to rozmawiali wierni, z których większość przeszła do starostylników. I tak, wspólnota w Karistose jest przepełniona sprawiedliwym żalem i uważa, że ktoś z wrogością się naśmiewa nad religijnymi uczuciami i świętymi ikonami, gdyż do dziś ikona nie została zwrócona na swe miejsce, nie zwracając uwagi na protesty wszystkich mieszkańców”.
(„Ta Patria”, T.VII, 1988, str.132-133)

Widok na miasto Karistos


Wsienoszcznoje bdienije (pol.- całonoczne czuwanie) Nabożeństwo trwające całą noc.
Mały wchód inaczej małe wyjście – moment wyjścia podczas Liturgii kapłana z Ewangelią.

Categories: PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA, ŚWIĘCI PATRONI PRAWOSŁAWNEGO BRACTWA | Dodaj komentarz

ŻYWOT SPIRYDONA

i-7794
Pierwszym, poświadczonym przez źródła kościelne, biskupem cypryjskim był święty Spyridon. Dysponujemy doskonałymi źródłami do jego żywota.Dzięki licznym cudom, a także uczestnictwu w Pierwszym Ekumenicznym
Soborze w Nicei w 325 roku, możemy prześledzić dokładnie jego karierę. A nie jest to kariera zwykłego duchownego. Historycy Kościoła, pisząc o nim, zawsze zaznaczają, że była to postać wybitna, nawet w czasach gdycuda zdarzały się jeszcze stosunkowo często. W swoich historiach Kościoła wspominają o Spyridonie zarówno Sokrates Scholastyk, jak i Sozomenos. Zaskakującym jest to, że pierwszy znany nam żywot Spyridona datowany jest dopiero na VII wiek.
Jest to zapewne wynikiem niezwykłej popularności, dużo bardziej kontrowersyjnego, Epiphaniosa z Salamis, któryswój urząd sprawował zaledwie kilka lat po świętym. Niestety, nie dysponujemy pierwszymżywotem spisanym zaraz po śmierci Spyridona. Jednakże dzieła, którymi dysponujemy,oparte są na zaginionej wersji. Najcenniejszy żywot został spisany przez Symeona Metaphrastesa na początku XI wieku. Sam autor zaznaczył, że przy spisywaniu swojegodzieła korzystał z pracy Triphylliosa współczesnego Spyridonowi. Spróbujmy, więc odtworzyć życie świętego Spyridona, używając dostępnych źródeł. O jego pochodzeniu społecznym najdokładniej pisze Sokrates Scholastyk tymi słowami: Jeśli chodzi o Spirydona, był to zwykły pastuch, który odznaczał się tak wielką pobożnością, że uznano go za godnego kandydata na pasterza wiernych. Sozomenos podaje, że był żonaty i miał dzieci. Żywot z VII wieku podaje nam informację,że urodził się w wiosce nazywanej Askia. Wiemy, że przed wstąpieniem na tron biskupi zmarła jego ukochana żona, matka jego jedynej córki. Dysponujemy, także ciekawym opisem jego charakteru pozostawionym nam przez Symeona Metaphrastesa. Był z pochodzenia Cypryjczykiem. Nie był elokwentną osobą, ani elegancką w swoim sposobiebycia, nie cieszyły go tłumy ani życie publiczne, lecz był prosty i spokojny jak ni

kt inny. Taka maniera życia dla jednych zdawała się być odpychającą, lecz dla innych była przyczynkiem do świętości. Ascetyczny tryb życia w okresie, w którym powstawał ruch monastyczny uważany był za jedną z głównych cnót, które powinien posiadać wybrany przez Boga mąż. Należy powątpiewać w informację o braku elokwencji świętego, ponieważwielokrotnie dawał jej dowody. Zapewne nie odebrał on żadnego formalnego wykształcenia, ponieważ okres dojrzewania spędził na górskich pastwiskach, jakich jest wiele n
a Cyprze. Spyridon, jeszcze przed objęciem urzędu biskupa miasta Trimitai, był osobą powszechnie rozpoznawaną. Święty był niezwykle pobożną postacią, żyjącą skromnie i każdym czynem sławiącą Boga. Właśnie dzięki tym cechom, po śmierci poprzedniego biskupa,Spyridon został jednogłośnie obrany na nowego pasterza lokalnej społeczności. Pobożny mąż zgodził się przyjąć urząd, lecz nie chciał rozstawać się ze swoim poprzednim stadkiem. Sokrates z niejakim zdziwieniem pisze o tym w następujący sposób:
 Jednakże przy nadzwyczajnej swej skromności, piastując godność biskupa pasał nadal owce.
Nikephoros Kallistos, kilka stuleci później, uznał, że gdy ktoś potrafi ostrożnie obchodzić się ze zwierzętami, potrafi też być pasterzem dla wiernych, strzec ich od niebezpieczeństw i być
im ojcem. Już na początku swej pracy duszpasterskiej Spyridon musiał stawić czoło suszy, połączonej z plagą dziesiątkującą mieszkańców Cypru. Klęska, o której mowa, faktyczniemiała miejsce za rządów Konstantyna Wielkiego i dotknęła przede wszystkim wschodnie prowincje Cesarstwa. Głód najbardziej dał się we znaki Antiochii, o czym pod datą 5824 wspomina Theophanes Confessor.
Cesarz nie pozostał bierny na nieszczęścia swoich poddanych, reagując ze zwykłą dla siebie energią. Ceny zboża zostały obniżone dekretem,zwiększono także skalę rozdawnictwa, za które odpowiedzialni byli prowincjonalni
64_Cv.Cpiridonu
Categories: POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA, ŚWIĘCI PATRONI PRAWOSŁAWNEGO BRACTWA | Dodaj komentarz

Opowiadanie o świętym Spirydonie tudzież o jego skromności i stałości charakteru

SP4

(28)Mamy przekazy, że w tym czasie żył także Spirydon, biskup Tremituntu (29) na Cyprze. Sądzę, że dla ukazania jego siły moralnej dość będzie się powołać na żywą ciągle sławę, jaka go otacza po dziś dzień. Niewątpliwie całe mnóstwo spośród cudów, których z pomocą Bożą dokonał, zna miejscowa ludność; co do mnie, nie będę chował pod korzec faktów, o których wieści przetrwały aż do naszych czasów.

I tak, był on wieśniakiem, miał żonę i dzieci; nie był jednak dlatego mniej doskonały w sprawach Bożych. Opowiada-
ją, że kiedyś nocą do zagrody jego owiec wtargnęli łotrzykowie. Ale kiedy zabierali się do grabieży, ni stąd ni zowąd
poczuli na sobie więzy, choć nie było na miejscu nikogo, kto by ich miał związać. Równo ze świtem przybył właściciel
i zastał ich w tych sidłach; wprawdzie uwolnił ich od niewidzialnych więzów, ale udzielił im nagany za to, że gdy mogli poprosić(888) i otrzymać, czego pragnęli, woleli raczej ukraść i głuchą nocą narazić się na tak wielkie przykrości. Ponieważ jednak żal mu się ich zrobiło, a jeszcze bardziej chciał ich nakłonić do wstąpienia na lepszą drogę życia, powiedział: „Odejdźcie, ale weźcie sobie najpierw tego oto baranka, boście umęczeni z niewyspania i nie powinniście odchodzić od mej owczarni pośród skarg na swą biedę”. Nie jednego ogarnie z pewnością podziw dla takiej postawy, ale nie mniej zadziwi go również i następująca historia. Otóż córce jego, młodej dziewczynie imieniem Irena, ktoś ze znajomych oddał na przechowanie jakiś cenny przedmiot. Ona zaś przyjąwszy depozyt zakopała go w domu (30), aby troskliwie się nim mogła opiekować. A kiedy przypadkowo dziewczyna nagle umarła, nie zdążywszy nic powiedzieć o kryjówce, przyszedł zainteresowany człowiek, domagając się zwrotu depozytu. Chociaż Spirydon nie wiedział, o czym ten mówi, przeszukał jednak domostwo, a gdy nic nie znalazł, człowiek ów zaczął płakać, rwać z rozpaczy włosy i zdradzać nurtującą go myśl o samobójstwie. Tknięty współczuciem Spirydon poszedł na grób dziecka i zawołał dziewczynkę po imieniu. Skoro zaś odpowiedziała na jego wezwanie, zapytało depozyt, a uzyskawszy wskazówkę, wrócił do domu; i kiedy w miejscu oznaczonym przez zmarłą ów przedmiot odnalazł, zwrócił go właścicielowi.Ponieważ już przy tym jestem, nie od rzeczy będzie przytoczyć jeszcze następujące zdarzenie. Ów Spirydon miał zwyczaj część zbieranych przez siebie plonów rozdzielać pomiędzy żebrzących, część zaś pożyczać bez procentu każdemu, kto tylko zechce. Kiedy jednak pożyczał czy odbierał pożyczkę, nie dawała ni nie przyjmował osobiście: pokazywał tylko, gdzie jest spichlerz, i polecał każdemu, by sobie brał, ile potrzebuje, a potem zwrócił tyle, ile wie, że wziął. Otóż pewien człowiek zaciągnąwszy w opisany tu sposób pożyczkę, przyszedł potem, aby ja zwrócić. Skoro jednak otrzymał zgodne z przyjętym tu zwyczajem polecenie, aby sam, osobiście, zaniósł do spichlerza to, co pożyczył, wpadł na pomysł niegodziwy. Mianowicie w przeświadczeniu, że nikt tego nie spostrzeże, w ogóle nie zwrócił należności, lecz zagrabiwszy potajemnie to, co winien był oddać, odszedł stworzywszy pozory uiszczenia się z długu. Rzecz jednak nie na długo miała pozostać w ukryciu. Po jakimś bowiem czasie człowiek ów ponownie zmuszony był zaciągnąć pożyczkę. Spirydon odesłał go do spichlerza, udzieliwszy mu pozwolenia, aby sam sobie
odmierzył, ile zechce. Ale ten, spostrzegłszy, że w magazynie pustki, oznajmił to Spirydonowi. Święty mu na to: „Wszak to zdumiewające, człowieku! Jakże to: tobie jednemu si zdało, że w spichlerzu brakuje zapasów żywności! Rozejrzyj się więc w sobie, czy może, pożyczywszy już kiedy indziej, w ogóle nie zwróciłeś poprzedniego długu? W przeciwnym wypadku bezwzględnie otrzymasz to, czego ci trzeba. Idźże więc ponownie i ufaj, że znajdziesz!” Tak więc winowajca przyłapany na złodziejstwie sam się zdradził ze swym przewinieniem.
Godzi się wszakże wyrazić podziw także i dla powagi, jaką odznaczał się ten święty człowiek, -oraz dla skrupulatności,
która towarzyszyła jego funkcjom kościelnym. I tak opowiadają, że w jakiś czas potem biskupi Cypru zgromadzili się
w jednym miejscu dla załatwienia pewnej sprawy. Był tam razem z nimi wspomniany Spirydoni Tryfiliusz, biskup miasta Ledra, (889) człowiek w ogóle wymowny, który ponadto długo przebywał w Berytos(31)zajmując się studiami prawniczymi. Otó żw trakcie nabożeństwa Tryfiliusz, któremu zlecono wygłosić wobec ludu kazanie, w chwili kiedy trzeba było zacytować słynne owo powiedzenie: „Weźmij łoże twoje, a chodź” (Mt 9,6), zamiast powiedzieć„łoże”, zmienił nazwę przedmiotu i powiedział„hamak”. Na to pełen oburzenia Spirydon zawołał: „Ejże, ty! Czyś lepszy od Tego, który powiedział»łoże«, iż wstydzisz się używać Jego słów?” I wypowiedziawszy tę myśl, poderwał się z biskupiego tronu na oczach całego ludu. W ten sposób dał lekcję skromności człowiekowi, który się pysznił swym wykształceniem. A mógł śmiało go zawstydzić, jako człowiek czcigodny i sławny ze swych czynów, a jednocześnie starszy wiekiem i latami kapłaństwa. Jego pogląd na sprawę uprzejmości wobec gościa pozwala nam poznać następujące zdarzenie. W czasie Wielkiego Postu, już po czterdziestnicy, przybył do niego ktoś z podróży;
przybył zatem w dniach, w których biskup wraz z domownikami zwykł był przestrzegać ścisłego postu i jadać tylko
w oznaczonym dniu, pozostałe natomiast spędzać całkowicie na czczo. Kiedy jednak spostrzegł, że przybysz wielce jest utrudzony, rzecze do córki: „Proszę cię, umyj gościowi nogi i daj mu jeść!” A gdy dziewczę odparło, że nie ma nawet chleba ani mąki, bo na cóż miano by się o to starać, skoro post, najpierw się pomodlił i poprosiło przebaczenie, a następnie polecił córce, aby usmażyła wieprzowiny, jaka akurat znalazła się w domu, zamarynowana. Skoro tylko mięso się usmażyło, polecił podróżnemu usiąść razem z sobą przy stole, i podsunąwszy mu pieczeń, począł jeść i zapraszać gościa, aby poszedł w jego ślady. A ponieważ ten się wzbraniał mówiąc, że jest chrześcijaninem, rzekł  do niego biskup: „Tym bardziej nie powinieneś się wzbraniać. Bo dla czystych wszystko jest czyste, jak to objawiło Słowo Boże” (por. Tt 1,15). Tyle więc o Spirydonie.

28
Opowiadania o św. Spirydonie, podobnie jak wiele innych,
znajdzie czytelnik u Sokratesa Scholastyka, dz. czyt., s. 102—103.
29
Gr. Trimethus lub Tremithus, łac. Trimethus, oraz Trimythus;
u nas pojawia sięteżspolszczenie Trimita

30
Popularny na Wschodzie sposób przechowywania cennych
rzeczy, zrozumiały wobec faktu, że ludność, szczególnie wiejska,
mieszkała w budynkach prymitywnych, pozbawionych kamiennej
czy drewnianej posadzki.

31
Port na wybrzeżu fenickim (dziśBejrut), zwany później, jako
kolonia rzymska z prawami italskimi, Iulia Augusta Felix. Miasto
słynne także z uprawy wina.

ŹRÓDŁO : http://www.pistis.pl/biblioteka/sozomen_hermiasz_historia_kosciola.pdf

Categories: STRONA GŁÓWNA, ŚWIĘCI PATRONI PRAWOSŁAWNEGO BRACTWA | Dodaj komentarz

Przeklęta jest obecna wasza unia!

Sw. Atanazy Brzeski
Przeklęta jest obecna wasza unia!
„Przyjęliście dar bezcenny – Święte Prawosławie. Chrońcie Je. Jeśli osłabnie wiara wasza – pokonają was wasi wrogowie i staniecie się ich niewolnikami”. (Z odezwy św.św. Cyryla i Metodego do Słowian). „Ze szczerego serca św. Atanazy oznajmił to, co nie tylko teraz, ale także przed sejmem i królem mówił: „Przeklęta jest obecna wasza unia! I niech wam będzie wiadome, że jeśli jej ze swojego państwa nie wykorzenicie i nie pozostawicie w spokoju wschodniej wiary prawosławnej, to ściągniecie na siebie gniew Boży.http://www.lublin.cerkiew.pl/page.php?id=157 ” W „Diariuszu” możemy przeczytać napisane przez świętego słowa: „A jeśli zapyta mnie kto: Czyim jesteś prorokiem, że tak mówisz? – z pokornym sercem mu odpowiem: Nie jestem prorokiem, lecz sługą Boga, Stwórcy mojego, posłanym, aby nieść każdemu prawdę. A jeśli ktoś zapyta: A kto jest tego świadkiem? – to ze strachem Bożym odpowiem: Jego święte tajemnice nie potrzebują wielkich dociekań, lecz wiary.” Święty Atanazy prorokował i wierzył. I wszystko przebiegało zgodnie z jego proroctwami. Po męczeńskiej śmierci z rąk łacinników wzrosła zażartość wojny kozackiej, a po ośmiu latach rozpoczęła się wojna między Rusią Moskiewską a Rzeczypospolitą, nieład wewnętrzny w Polsce i jej upadek – jak pisał Oleg Breski”: http://www.lublin.cerkiew.pl/aktual.php?id_n=13795&id=139 Unia jest perfidną i nieuczciwą metodą prozelityzmu, jest koniem trojańskim w łonie Prawosławia – mówią znawcy tematu. Patriarszy list okólny z 1838 r. nazwał unię „metodą skrytą i narzędziem piekielnym”, a unitów „wilkami w owczej skórze, podstępnych i szalbierczych”Wiemy w jaki sposób powstał Kościół katolicki. Odchodzenie od jedności z Kościołem Powszechnym narastało na przestrzeni wieków. I choć oficjalną datą odpadnięcia jest rok 1054, to faktyczny rozłam Kościołów nastąpił dopiero w 1204 r. tj. po IV Krucjacie Wschodniej, haniebnym podboju, zniszczeniu i ograbieniu Konstantynopola oraz wymordowaniu tysięcy jego prawosławnych mieszkańców. Uczynili to „chrześcijanie” chrześcijanom, dzieci „siostrzanego kościoła”. Do dzisiaj cywilizowany świat nie może zapomnieć tej straszliwej zbrodni, konsekwencją której był finał 1000-letniej historii Cesarstwa Bizantyjskiego i otworzenie wrót dla islamu nie tylko na tereny dzisiejszej Turcji ale i znacznej części Europy. W okowach islamu przez pięć stuleci znalazły się, między innymi, Grecja, Bułgaria, Rumunia, Serbia. I jeżeli dziś, gdy narody te odzyskały wolność, ze strony „braci w wierze” padają stwierdzenia, że wolą oni półksiężyc islamski na kopułach Agia Sofia w Stambule niż grecki, a więc prawosławny krzyż – to opadają ręce – z kim do unii.. http://janpielgrzym.ucoz.com/publ/unia_koscielna/6-1-0-76 „Watykan z uporem, również obecnie, wspiera unię. Praktyka dowodzi, że jest ona najłatwiejszym i najskuteczniejszym sposobem prozelityzmu wśród prawosławnych. Daje też papiestwu fałszywe poczucie powszechności, gdyż zawiera w swym łonie chrześcijan na Wschodzie i na Zachodzie, którzy posługują się rytem liturgii prawosławnej i łacińskiej. Ponadto, ułatwia Watykanowi prowadzenie polityki międzynarodowej i promuje jego cele polityczno-ekonomiczne. ” „Na koniec, rzecz paradoksalna – unici, być może dla zdławienia swoich rozterek psychicznych i wątpliwości co do dokonanego wyboru wyznania – śmiertelnie nienawidzą swoich byłych współwyznawców i okazują się być najbardziej fanatycznymi stronnikami papieskiej instytucji. A tego właśnie, szczególnie dzisiaj, potrzebuje papież. Zastanówmy się, dlaczego Watykanowi tak zależy na podporządkowaniu sobie Prawosławia i dlaczego tak prawosławni obawiają się unii z Kościołem katolickim. „: http://janpielgrzym.ucoz.com/publ/unia_koscielna/6-1-0-76 IV Wyprawa Krzyżowa: http://janpielgrzym.ucoz.com/p…/iv_wyprawa_krzyzowa/6-1-0-26 PLAN WATYKANU POŁĄCZENIA KOŚCIOŁÓW: http://janpielgrzym.ucoz.com/…/plan_watykanu_polac…/6-1-0-33 http://www.lublin.cerkiew.pl/page.php?id=157

Categories: STRONA GŁÓWNA, ŚWIĘCI PATRONI PRAWOSŁAWNEGO BRACTWA | Dodaj komentarz

Święty Męczennik Atanazy Brzeski/Святой Преп. Афанасий Брестский

Zdjęcie użytkownika Święty Męczennik Atanazy Brzeski/Святой Преп. Афанасий Брестский.


O, PANIE BOŻE SPRAWIEDLIWY!

JAKŻE MOGŁA WAGA NIEPRAWOŚCI PRZECHYLIĆ SIĘ TAK NISKO, ŻE JUŻ DNA SIĘGNIE WKRÓTCE?
JUŻ OJCOWIE NASI SĘDZIWI WIARĘ PRAWOSŁAWNĄ CZCIĆ PRZESTAJĄ, WSZYSTCY NIBY SIĘ JEJ WSTYDZĄ.
NIEJEDNEGO SŁAWA I BOGACTWO TEGO ŚWIATA, PAPIZM I ZUCHWALE MYSLENIE ZWODZI
(ACH, BIADA NAM!)
AŻ W KOŃCU WIARĘ PRAWOSŁAWNĄ ZARZUCAJĄC, NA INNE WYZNANIA PO KRYJOMU PRZECHODZI.
I JUŻ WIELU NASZYCH DROGICH KATOLIKÓW LUDZIOM PROSTYM ZARZUCA PRZESTARZAŁOŚĆ I ZASTÓJ ZA SPRAWĄ WIARY PRAWDZIWEJ I CERKWI WSCHODNIEJ
„I TA WIARA, I TA SŁUSZNA JEST!” – MÓWIĄ ZBOŻNIE.
LECZ NIEMOŻLIWE JEST, BY WIELE WIAR BYŁO DOBRYCH I SŁUSZNYCH, GDYŻ NAPISANE JEST:
„JEDEN JEST PAN, JEDNA WIARA, JEDEN CHRZEST” I WIELE INNEGO…
Święty mnich męczennik Atanazy Brzeski,
„DIARIUSZ”

Czytaj dalej

Categories: STRONA GŁÓWNA, ŚWIĘCI PATRONI PRAWOSŁAWNEGO BRACTWA | Dodaj komentarz

Święty Nifont (Biesoprogonitiel)-święty nieznany w Polsce

Икона Нифонта

Икона Нифонта „Бесопрогонителя” .
Надпись: „Проклят всяк, кто оставит церковь божию и последует русалиям

Święty znany z dawnej Rusi dziś niestety zapomniany, a w Polsce praktycznie nieznany. Żył w XIII wieku i prowadził walkę duchową z pogaństwem i pogańskimi obrzędami. Uświadamiał ludowi czym jest oddanie się tego typu praktykom. Jego duchowe ostrzeżenie brzmiało „Проклят всяк, кто оставит церковь божию и последует русалиям” (Przeklęty każdy ten kto zostawia Cerkiew Bożą i idzie za rusaliami lub „Przeklęty każdy, kto znienawidzi Cerkiew”) . Na ikonie przedstawiany jest wraz ze zwitkiem papieru i zapisem tego ostrzeżenia. Znane jest Jego pouczenie „O Rusaliach”, które miało na celu ostrzeżenie i ratowanie ludzi przed udziałem w pogańskich rytuałach i demonicznych obrzędach. („Играния бесовские” очень хорошо описаны в „Слове святого Нифонта о русалиях”, написанном (на основе греческого жития) в Ростове в 1220 г. при князе Василии, сыне Константина Мудрого. На городской площади около церкви Нифонт встретил 12 русальцев, возглавляемых „унылым и дряхлым” старцем; затем он увидел музыканта-флейтиста, „скачя с сопельми и с ним идяше множество народа, послушающе его; инии же плясаху и пояху… влекомы в след сопелника”. Горожане давали деньги музыкантам 73. Святой Нифонт „бе одержим великою печалью о таковей погибели… и моляшеся остати всем игр бесовъскых, – наипаче же свое имение дают бесу лукавому, иже суть русалия иние же скоморохом”. В „Слове” христианское начало противопоставляется языческому: молитва собирает ангелов божьих, „а сопели и гусли, песни неприязньскы, плясания, плескания – собирают около себе студныя бесы” Князь бесов встретил однажды праздничную процессию: „и се человек срете я скачя с сопелми и с ним идяше множество народа, послушающе его; инии же плясаху и пояху…” Нифонт упрекает тех, кто дает деньги на устройство языческих празднеств, „иже суть русалия” и „учаше многи игры оставляти и на позоры не ходити” 74.) Rusalia – to oddawanie czci duchom, rusałkom i innym pogańskim stworzeniom(demonom) – odbywały się 4 razy w roku. Słowiański kalendarz zawierał dwa główne cykle русалий – zimowych (12 dzienny cykl) i letni. «Русальная неделя» rozpoczynała się od 4 czerwca. Teraz nie ma dokładnych danych o tym, w jakim sposób świętowały się „kupalskie” rusalia. Jednak jak dziś możemy zobaczyć, skrawki dawnych obrządków dotrwały do początku naszego stulecia i są nadal kultywowane w świadomej i mniej świadomej formie. Oczekiwanie „купальских” русалий było powszechne na terytorium dawnej Rusi, mimo iż Chrzest Rusi był dawno (!), to problem pogańskiego świętowania istniał cały czas. Było przyjętym ubierać na święto w samą lepszą odzież i rytualne maski. Cerkiewni autorzy XI stulecia dawali taki opis temu, co odbywało się : „śpiew diabelski, gwara bezczynna, плясование, позорование, skakanie, многовертимое плясание, hańba, drwina, игрища неподобные». Nie będziemy dokładnie zatrzymywali się na detalach rusalnych rytuałów, powiemy tylko, że cały tydzień „rusalcy” nie brali udziału w prawosławnych chrześcijańskich obrządkach, a nawet nie pozwalali chrzcić się w owym czasie, gdy odbywali swe pogańsko-demoniczne rytuały. Stopniowo jednak Cerkiew potrafiła położyć kres magicznemu rozpasaniu. Nawiasem mówiąc, 6-jednotygodniowy Post Piotrowy był między innymi wprowadzony właśnie w celu wykorzenienia rusalii, kupalinek i innego pogaństwa. Post zazwyczaj wypadał często w główne pogańskie święto – rusalii na Iwana Кupały. Zachowała się też duża ilość gróźb i przekleństw, którymi Cerkiew odstraszała pastwę od udziału w demonicznych spektaklach. Właśnie jedna z nich jest wypisana na zwitku Św. Prepodobnogo Nifonta , która już została wyżej wymieniona . Święty wart ponownej uwagi i kierowania do Niego modlitwy o ochronę w dobie odradzającego się neopogaństwa, okultyzmu i czarodziejstwa oraz wciągania w to młodzieży pod pozorem folku i niewinnej zabawy.

Prepodobnyj otcze Nifontie moli Boga o nas!!!

Categories: STRONA GŁÓWNA, ŚWIĘCI PATRONI PRAWOSŁAWNEGO BRACTWA | Dodaj komentarz

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.