RODZICE STRZEŻCIE DZIECI PRZED DIABŁEM! ON JEST GOTÓW NA WSZYSTKO!

jak-sobie-radzic-z-pokusami-leon-knabit-622x424

Jeżeli jesteście chrześcijańskimi rodzicami, musicie zrozumieć przerażającą rzeczywistość, że istnieje diaboliczna kultura czekająca, by pożreć wasze dzieci żywcem i zemleć je na śmierć.
Począwszy od rozrywki, aż po tzw.edukację ta demoniczna kultura pożąda waszych dzieci i ślini się na ich widok-i nie chodzi jej o jedynie ich ciała, ale co ważniejsze-o ich dusze.Bierze się do pozyskania ich woli otępiając najpierw ich intelekt, a następnie rozpalając ich namiętności dostarczając niekończącej się uczty przemawiającej do ich żądz.
Waszą powinnością, poza zbawieniem waszych dusz, nad czym macie pełną kontrolę, jest doprowadzenie waszych dzieci bezpiecznie do nieba. Nie macie żadnej innej świętszej powinności prócz tej. I to głównie z tego jednego uczynku będziecie sądzeni przez Boga i od niego zależeć będzie wasze wieczne przeznaczenie.Święty kościoła kat. Św Jan Vianney, patron proboszczów, kiedyś zagrzmiał w przerażającym kazaniu:„Rodzice, wiedzcie , że jeśli wasze dzieci pójdą do piekła, wówczas możecie być pewni, że dołączą do was w płomieniach, w których będziecie już na nie czekać!”.
Rodzice otrzymali święty obowiązek wydania na świat przyszłych obywateli nieba. Dołączyliście do Boga w akcie stworzenia nowej osoby – w akcie wyjątkowo świętym i potężnym, że nawet najwięksi z aniołów nie mają takiej mocy. Na początku, kiedy Święta Trójca powiedziała sobie: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz”, wówczas częścią tego obrazu była zdolność stwarzania osób ludzkich, których przeznaczeniem miało być pogrążenie się w Trójcy Boskich Osób na wieczność.

Jednak, rodzice, macie wroga-demona-który nienawidzi waszych dzieci, chce doprowadzić do ich zatracenia i zniszczenia, tym samym gardzi wami za współpracę w ich stworzeniu i dąży do ich destrukcji. Ukształtował on kulturę dzięki współpracy swojego ludzkiego potomstwa i uczniów, aby osiągnąć ten jeden cel. Musicie uciekać od tej kultury, w jakiejkolwiek formie się ona przedstawia. Oznacza to ochronę niewinności waszych dzieci. Przede wszystkim ich intelektualnej niewinności. Mamy intelekt, byśmy mogli zbliżyć się do prawdy i w końcu wziąć ją w objęcia-gdyż Prawda to osoba, Jezus Chrystus.
Tak więc demon wyprodukował świat, w którym Prawda nie jest osobowa, a jedynie subiektywna i arbitralna. Macie zatem obowiązek trzymania swoich dzieci z dala od tych, którzy nie kochają Prawdy-nie kochają Chrystusa- niezależnie od więzi emocjonalnych czy rodzinnych. Jeśli dopuścicie, by wasze dzieci były wystawione na oddziaływanie cioci Krysi lub wujka Stefka, którzy sączą w nich truciznę i zamęt anty-prawdy, a będziecie ponosić odpowiedzialność.

Musicie pławić je w chrześcijańskiej prawdzie, dobru i pięknie od pierwszych chwil, kiedy potrafią rozpoznawać świat wokół siebie. Nie robić tego, to pozbawiać je nadprzyrodzonej rzeczywistości. Lepiej byłoby wam zagłodzić ich ciała na śmierć niż pozbawić je duchowej strawy, a tym samym Zbawienia. Macie obowiązek dbać o to , by uczestniczyły w Liturgii, która jest nabożna i autentyczna, w której wiara w rzeczywistą obecność Chrystusa jest aż nadto wyraźna, w której ich dusze będą ubogacone- nie zaś takiej, gdzie intelekt otrzymuje sprzeczne sygnały od armii modernistycznych szafarzy i protestanckich kazań, muzyki, tańców i wszelakich liturgicznych nadużyć sprzecznych z kanonami Św. Ojców, a od dawna już obecnych w nieprawosławnych kościołach.

msza-kukiec582kowa-dla-dzieci_novus-ordo-insiderclown-bergoglio

Macie obowiązek strzec ich uczuciowej czystości- nauczać je , że Bóg stworzył je i kocha je bardziej niż mamusia i tatuś. Nauczajcie swe dzieci, że nigdy nie są same. Mówcie im o ich Aniele Stróżu. I o świętych. Bóg musi być centrum waszego życia rodzinnego wraz z sakramentaliami w domu i przepełnioną pięknem prawosławną ikoną wokół. Zanurzajcie wasze dzieci w prawosławiu i nie dopuszczajcie w ich pobliże nikogo i niczego, co nie przyjmuje i nie kocha tej wiary. Są w końcu tak naprawdę dziećmi Boga. Otrzymaliście nam nimi opiekę, nic więcej. Kochajcie je oczywiście jako swoje, ale, ale wiedzcie, że należą do naszego Ojca w niebie. Są Jego cenną własnością. Jedyny sposób, w jaki możecie naprawdę kochać swoje dzieci, jest taki -ponieważ są one przede wszystkim cenną własnością Boga- że musicie je kochać tak, jak On je kocha, tzn. w całej świętości.

Rodzice musicie być święci, musicie być świętymi, musicie każdego dnia dążyć do świętości, by być czystym jak łza oknem przepuszczającym chwalebne promienie słońca do pokoju zabaw waszych dzieci. Wszyscy jesteśmy powiązani w tej świętości. Bóg jest źródłem, wy, rodzice, jesteście przedłużeniem Boga, powołując dzieci do istnienia poprzez święty akt i musicie trwać w Jego świętości i miłości. Bóg je wam powierzył, a wy musicie oddać je z powrotem Jemu i w tym będziecie z nimi na zawsze. W każdym działaniu. W każdej chwili.
Kochajcie je w świętości, tak jak Bóg je kocha. Chrońcie je przed złem we wszystkich jego pokrętnych i przebiegłych formach. Miejcie się na baczności-zawsze czuwajcie, jak ostrzega nas Św.Piotr-„diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo by pożreć”.

13584790_482503908615698_6738252598624162418_o10519739_499108430229371_3474098123067748609_n

 

Szukajcie schronienia pod płaszczem naszej Przenajświętszej Bogurodzicy. Zwracajcie się z modlitwą pod Jej opiekę i powierzajcie swoje dzieci Jej opiece, a Ona wstawi się za was i za wasze dzieci w swojej modlitwie o ochronę ich przed demonami i złem. Przyjmujcie Najświętsze Ciało i Krew naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa wraz z waszymi dziećmi przedtem kajając się i spowiadając z grzechów, a wtedy wy i wasza rodzina będzie uczestniczyć w życiu wiecznym w Królestwie Chrystusa nie z tego świata, dla którego wszyscy zostaliśmy stworzeni na wieczność.

 

Materiał powyższy pochodzi z internetu.

WIELKI POST 2018 (NIEDZIELA ŚW.GRZEGORZA PALAMASA)

 

WYPOWIEDŹ SZATANA NA TEMAT LUDZKOŚCI:

Reklamy
Categories: APOSTAZJA I POGAŃSTWO, ETYKA CERKIEWNA, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

KIM JEST I GDZIE JEST WRÓG CZŁOWIEKA?

jak-sobie-radzic-z-pokusami-leon-knabit-622x424

Kiedy człowiek chce rzucić palenie, ale nie może, kto go zmusza? Kiedy narkoman chce rzucić narkotyki, ale nie może, kto go zmusza? Kiedy pijak chce przestać pić, ale nie może, kto go zmusza? Kiedy chory na cukrzyce nie chce jeść słodkiego, ale nie może, kto go zmusza? I tak dalej, i tak dalej, we wszystkich chorobach i szkodliwych nawykach człowiek  jest bezsilny przed tymi namiętnościami. Namiętności te są znane wszystkim, wszyscy  cierpią z powodu czegoś, cierpią z powodu przywiązania do nawyków, szkodliwych dla ich zdrowia. Z jednej strony, ludzie robią, co chcą, a w tym przypadku chcą zostawić to, co szkodzi ich zdrowiu, ale nie mogą, o czym to mówi? O tym, że jest jakaś siła  wewnątrz człowieka, która jest silniejsza od niego, która ma władzę nad nim i czyni dla człowieka tylko zło. Imię tej siły – to zły duch diabła – szatana i wymienione fakty przekonują o realności jego istnienia wewnątrz człowieka, niewidzialnie, ale władczo.

O tym wyraźnie mówi Apostoł Paweł: „Wiemy przecież, że Prawo jest duchowe. A ja jestem cielesny, zaprzedany w niewolę grzechu. Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę – to właśnie czynię”. (Rz 7: 14-15). Jeśli Pierwszy wśród Apostołów Chrystusa mówi, że został zaprzedany w niewolę grzechu według ciała, to co mamy robić my, zwykli chrześcijanie? Robić to, czego ten sam Apostoł dalej naucza: „Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać – nie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka” (Rz 7: 19-20).

Zło nie jest w tym, co robisz, bo jesteś zakładnikiem zła, a zło jest w przywiązaniu do tego zła, w jego pragnieniu, a jeśli nie chcesz tego zła, czy raczej nienawidzisz zła w sobie, to jesteś już niewinny w tym złu, ponieważ człowiek od Boga ma swobodę wyboru i gdy człowiek zdecydowanie, wytrwale i nieustannie odrzuca, wyrzeka się tego złego nawyku, wówczas Bóg z Łaski Swojej pomaga człowiekowi  zostawić (pokonać) zło. Jak powiedział o tym Chrystus: „Królestwo Niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je” (Mt 11,12). Trzeba nie wierzyć swemu umysłowi, uczuciom i pragnieniom – tego wymaga nasz Pan Jezus Chrystus: „Kto chce pójść za mną, (do Raju), niech się zaprze samego siebie”, tj. nie ufać sobie. (Mt 16,16). Tj. wyrzeknij się zła w sobie, jak naucza Apostoł Paweł. (Rz 7: 14-25). Zostaliśmy sprzedani grzechowi w Adamie. Adam został stworzony na podobieństwo Boga, był czysty i bezgrzeszny. (Rdz 1: 26-27). Ale diabeł zwiódł pierwszych ludzi (Rdz 3,1-6) i Adam ze swojej woli zrzekł się czystego umysłu i czystych zmysłów i diabeł wszedł w niego z tymi uczuciami, z którymi się rodzimy, a one rządzą nami jako coś naturalnego dla naszego tymczasowego ciała, ale nienaturalnego dla naszej wiecznej duszy, ponieważ „Ciało chce czegoś przeciwnego niż duch, a duch przeciwnego niż ciało.” (Gal.5,17).

Opisaliśmy podstępne zło diabła dla naszego zdrowia, ale jest jeszcze bardziej podstępne zło w sprawach wiary, kiedy ludzie zgodnie z jego podpowiedziami starają się modlić, co w chrześcijaństwie nazywa się zwiedzeniem, duchowym demonicznym oszustwem (ros. прелесть), którego Bóg nie akceptuje (Rz 10: 2-3). I tylko żywe zwrócenie się do Boga może ocalić człowieka, pod warunkiem, że nie wierzymy swemu umysłowi i uczuciom. Ale jest to subtelna i okrutna walka z samym sobą, przy całkowitym zaufaniu Bogu. Pomóż wszystkim, Panie. Chwała Bogu za wszystko, na wszystko jest Jego Święta Wola.

Sługa Boży Borys

Źródło:

КТО И ГДЕ ВРАГ ЧЕЛОВЕКА?

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=529168070788605&id=100010862498345

27.12.2017 r.

26060380_532512743787471_3315310610587276834_o

 

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

16.2.2018 r.

Categories: ETYKA CERKIEWNA, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | 1 komentarz

PRZYCZYNA NASZYCH CHORÓB

Zwykle przyjmuje się, że przyczyną chorób są mikroby, wirusy, którymi wypełniona jest cała atmosfera ziemi. Mikroby są wszędzie, ale chorują nie wszyscy. Na to pytanie odpowiada Ewangelia. Na świecie istnieją dwie praprzyczyny wszystkich wydarzeń: Bóg i diabeł, i filozofia nazywa to prawem jedności i walki między dwoma przeciwieństwami. Diabeł tylko usprawiedliwia siebie, ale Bóg – Jezus Chrystus potępił samego siebie, godząc się z całą nieprawdą, ukarał siebie za nasze grzechy, wziął je na siebie i pozostawił nam ten przykład: „Ponieważ gdybyśmy sami osądzali siebie, to nie bylibyśmy sądzeni. Lecz gdy jesteśmy sądzeni przez Pana, to otrzymujemy upomnienie, abyśmy nie byli potępieni ze światem… Dlatego wielu wśród was jest słabych i chorych, a wielu też umiera”. (1Kor.11,30-32).

ispowiedz11

To jest prawdziwa przyczyna wszystkich chorób ludzi, a najprostszym lekarstwem – jest pokuta, żal za grzechy i Woda Święta z prawej dłoni nad łóżkiem lub nad odzieżą, aby nie wylać świętej rzeczy pod nogi, i pokropić osobno cztery razy: 1. W imię Ojca 2. i Syna 3. i Ducha Świętego. 4. Amen. Ale woda sama nie leczy, lecz wiara w Boga.

 

A oto przykład: pewien mistrz – stroiciel pianin opowiadał, jak nastroił pianino u pewnej wdowy, a także „nastroił” i wdowę. Powiedziałem mu, że trzeba natychmiast żałować za ten grzech rozpusty. Dzień później dzwoni do mnie i prosi płacząc, aby się modlić za jego trzyletnie dziecko, które ma temperaturę ponad 40 stopni. Jak tylko zacząłem się modlić, od Boga zostało mi powiedziane, że on nie żałował za swój grzech rozpusty, za co cierpi jego dziecko zgodnie z Prawem Biblii: „Ponieważ Ja, Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze dzieci za grzechy ojców do trzeciego i czwartego pokolenia” (Wj 20,5). Powiedziałem mu, aby ukląkł przed krzyżem i modlił się do rana 50-tym Psalmem. To jest Psalm, którym Dawid Psalmista modlił się za swój grzech rozpusty. Następnego dnia o 8 rano dzwonię do tego człowieka i pytam: „Co z dzieckiem?” – a on się tylko śmieje. Pytam: „Co się śmiejesz, powiedz co z dzieckiem?” A on odpowiada: „Nie rozumiesz? Nie ma żadnej temperatury”. Oto dobry przykład choroby za grzech i uzdrowienia po okazaniu skruchy.

 

I jeszcze jeden przykład: członkowie jednej rodziny zbierali się razem jeden raz w roku i pewnego razu zauważyli, że wszyscy oni są nieszczęśliwi, każdy na swój sposób. Zwrócili się do pewnego wizjonera i zapytali, za co oni wszyscy cierpią. Odpowiedział im: „Wasz przodek wziął od swego sąsiada aparat do pędzenia bimbru, nie oddał go i zabił sąsiada. Za to cierpi cały wasz ród – jego potomkowie”. Wszyscy razem wyrazili skruchę przed Bogiem i zgodnie z prawem Cerkwi Bóg zdjął karę z ich rodu i życie ich uległo poprawie. Takich przykładów w Prawosławiu jest bardzo dużo. Atmosfera jest pełna mikrobów, ale chorują grzesznicy, a leczy pokuta i wiara w Boga. Chwała Bogu za wszystko, na wszystko jest Jego Święta Wola. Amen.

15895115_366599960378751_1593301890070172668_n

Sługa Boży Borys

 

Źródło:

ПРИЧИНА НАШИХ БОЛЕЗНЕЙ

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=546999925672086&id=100010862498345

 

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

8.2.2018 r.

Categories: Bez kategorii, ETYKA CERKIEWNA, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | 2 Komentarze

NASZE TYMCZASOWE CHOROBY UWALNIAJĄ NAS OD WIECZNYCH MĘCZARNI PIEKIELNYCH

26060380_532512743787471_3315310610587276834_o

Dzisiejsze rozumienie chrześcijaństwa wywrócone jest do góry nogami i jest antychrześcijańskie. My – dzieci Adama w naszym Ojcu Adamie, wyrzekliśmy się Boga i wiecznego błogosławionego Królestwa Niebieskiego i dla nas, obecnie żyjących na ziemi, zostało utracone całe niebiańskie duchowe rozumienie życia, a nabyte ziemskie cielesne rozumienie czasowe. Życie dla ciała stało się normą i nikt nie myśli o przyszłej śmierci, o Sądzie Bożym i wiecznych mękach w piekle. (Hbr 9:27). Dzisiejsze rozumienie Boga, Jego świętych i Cerkwi/Kościoła, jest odnoszone tylko do służenia ziemskim potrzebom człowieka, o których Ewangelia uczy, że takie rozumienie wiary przynosi tylko cierpienie, (1Kor.15,19), ponieważ osoby takiej wiary wyrzekają się Boga Chrystusa, Jego ofiary na Krzyżu i życia wiecznego w Królestwie Niebieskim i nic nie prowadzi ludzi do zdrowego rozsądku. Ludzie, uparcie walcząc z Bogiem, idą do piekła. Zasada Chrześcijaństwa jest prosta: Adam umarł dla Nieba i przez śmierć przyszedł na ziemię, a Chrystus uczynił odwrotny krok – umarł dla ziemi, wrócił  do Nieba i zaprasza nas ze sobą do życia wiecznego, tak jak śpiewamy w czasie Wielkanocy: „Chrystus zmartwychwstał z martwych, śmiercią swoją śmierć podeptał i nam, będącym w grobach, życie wieczne darował”. (Prawosławni w Wielką Noc Paschalną podczas Liturgii Zmartwychwstania Pańskiego śpiewają paschalny troparion : Chrystus powstał z martwych, Swoją Śmiercią śmierć podeptał i będącym w grobach życie wieczne darował” – według Akatystu ku czci Zmartwychwstania Pańskiego – A.L.).

Świątynie na Wielkanoc są zatłoczone, wszyscy śpiewają i to bardzo głośno, ale za Chrystusem nikt nie podąża. Wszechmogący Chrystus, bezgrzeszny Bóg, pierwsze, co powiedział o sobie: „Muszę wiele wycierpieć i będę zabity” (Mt 16, 21). Tak było na początku chrześcijaństwa, wierzący sami, nawet dzieci, szli na męki, naśladując Chrystusa, za Chrystusa i życie wieczne, a dzisiejsi grzesznicy, zwani Chrześcijanami, wymagają, aby Bóg służył ich ziemskim problemom, które są od diabła. (Łk 4: 1-6). Czyli wymagają, aby Chrystus podporządkował się diabłu. Jeżeli Wszechmogący, Bezgrzeszny Bóg musi wiele wycierpieć z powodu naszych grzechów, dla naszego życia wiecznego, to czy my, grzeszni, nie powinniśmy cierpieć dla własnego wiecznego Królestwa Niebieskiego? Oto w tym celu dla naszego zbawienia, Bóg dopuszcza nam tymczasowe choroby, abyśmy nie cierpieli wiecznie w piekle. W takim planie choroby – są miłością i miłosierdziem od Boga, jak uczy Ap. Paweł: „Skoro tylko z Nim cierpimy, to po to, by wspólnie mieć udział w chwale”. „Uważam bowiem, że obecne chwilowe cierpienia są nic nie warte w porównaniu z tą chwałą, która zostanie w nas objawiona (w Raju)”. (Rz 8: 17-18). Tak myśleli i tak postępowali pierwsi  Chrześcijanie i najzwyklejsi prości ludzie rozumieli sens życia i mówili: „Z dwóch nieszczęść wybiera się mniejsze: albo tymczasowe nieszczęście na ziemi albo wieczne w piekle.” Choroby – to zastępstwo piekła i Święci Ojcowie, będąc zdrowymi, płakali do Boga: „Panie, dlaczego nie karzesz za moje grzechy teraz?” A gdy otrzymywali choroby, to radowali się: „Bóg nawiedził mnie, mam chorobę.” Święty głupiec dla Chrystusa błogosławiony Wasilij (pol. – Bazyli) od ośmiu do 88 lat chodził nago. Zimą, przy temperaturze – 30 stopni Celsjusza, gdy darowano mu futra, on odmawiał mówiąc: „Zima jest zła, ale raj słodki, pocierpię”. Podobnie też postępowali i męczennicy, kiedy oferowano im łaski królewskie i wszystkie dobra ziemi. A dzisiejsi, tylko nazywający siebie Chrześcijanami, za kawałek chleba, gotowi są wyrzec się Chrystusa, swego życia wiecznego i pójść do piekła. W ten właśnie sposób będzie postępował Antychryst, kiedy przed człowiekiem położą Krzyż i kawałek chleba do wyboru. Ludzie już teraz wybierają chleb Antychrysta, ale to prywatna sprawa wszystkich.

Jeden wierzący człowiek przez długi czas leżał sparaliżowany i modlił się do Boga o pomoc i Bóg posłał Anioła, który powiedział: „Aby oczyścić swoje grzechy, powinieneś leżeć jeszcze 2 lata”. Chory się przeraził i zapytał: „A czy nie można tych dwóch lat zastąpić czymś innym?” Anioł powiedział: „Można zamienić na 3 godziny w piekle.” Chory się zgodził i Anioł umieścił go w piekle. Ciemność, jęki, ogień, robaki, demony, wyrzuty sumienia, smród powietrza itp. otoczyły człowieka. Przez przypominanie grzechów całego swego życia, stracił rachubę czasu, myśląc, że już minęły nie tylko godziny, ale i lata, stulecia i nastała wieczność, że Anioł zapomniał o nim. Nagle pojawił się jasny anioł i powiedział: „No, i jak się tu czujesz?” Chory odpowiedział: „Nie oczekiwałem, że Aniołowie mogą oszukiwać.” „O co chodzi?” – zapytał Anioł. „Obiecałeś, że przyjdziesz za 3 godziny, a minęły już tysiące lat”. Na to Anioł powiedział: „Minęła tylko 1 godzina, zostały jeszcze 2.” Cierpiętnik wyciągnął ręce i modlił się: „Zgadzam się cierpieć za grzechy na ziemi aż do śmierci, a jeśli trzeba, to i do Powtórnego Przyjścia Pana, tylko żeby już nie znosić cierpień w piekle”. ”Pan przebacza ci twoje niezadowolenie, ale powinieneś teraz wiedzieć z własnego doświadczenia, jakie straszne wieczne męki czekają na wszystkich grzeszników” – powiedział Anioł. Najmniejsza męka w piekle nie może nawet się porównać z największą męką na ziemi. Na Ziemi mamy światło, czyste powietrze, Bożą pomoc, pociechę od ludzi. W piekle nie ma nic z tego, tylko smród, ogień i wyrzuty sumienia. Przed każdym jest piekło i raj, wybieraj co chcesz. Kto prawidłowo rozumie, że choroba – to miłosierdzie od Boga i za to dziękuje Bogu, ten otrzymuje koronę męczennika. Oto modlitwa w chorobie: „Chwała Tobie, Panie, za wszystkie boleści dopuszczane na mnie za moje grzechy, aby nie cierpieć wiecznie w piekle, ale czasowo na ziemi. Panie, jesteś moim Stworzycielem, moim Dobroczyńcą, moim Zbawicielem, jesteś moim skarbem, moim szczęściem, moim pokojem, oddaję się Twojej Świętej Woli. Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen!”

Dzięki tej modlitwie wielu pokonało choroby i osiągnęło Królestwo Niebieskie, ale z mocną wiarą i nadzieją w Pana Boga. Wszyscy jesteśmy zbawieni. (Jan 19:30). „Śmierć, gdzie jest twoje żądło?” Piekło, gdzie jest twoje zwycięstwo?” (1 Kor. 15: 55). Zostały wymazane na Krzyżu. Diabeł został pokonany przez Krzyż i drży tylko przed znakiem Krzyża. Chwała Bogu za wszystko, na wszystko jest Twoja Święta Wola.

Sługa Boży Borys

Źródło:

НАШИ ВРЕМЕННЫЕ БОЛЕЗНИ ИЗБАВЛЯЮТ ОТ ВЕЧНЫХ МУЧЕНИЙ АДА

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=532512900454122&id=100010862498345

 

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

30.1.2018 r.

Categories: ETYKA CERKIEWNA, EWANGELIA, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

CZY MNICH-KARATEKA MOŻE BYĆ BISKUPEM PRAWOSŁAWNYM? ABERRACJE W POLSKIM PRAWOSŁAWIU

Podczas gdy prawosławni hierarchowie w Grecji wskazują, że „dżudżitsu, karate i wszystkie sztuki walki występują przeciwko chrześcijaństwu, ponieważ opierają się na wschodnich filozofiach taoizmu i buddyzmie zen, stąd wchodzą w »bezpośredni konflikt z prawosławnym chrześcijańskim orędziem miłości«” [1], Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny (PAKP) ogłasza kontrowersyjny wybór karateki na biskupa: jest nim 39-letni hieromnich Paweł Tokajuk [2] z monasteru św. Onufrego w Jabłecznej, wieloletni sekretarz metropolity Sawy, a jednocześnie „kandydat na mistrza karate tsunami” [3] w zażyłych osobistych relacjach z Ryszardem Muratem i jego rodziną.

ust47

Ryszard Murat, absolwent prawa na Uniwersytecie Warszawskim, w latach 1982-1986 był funkcjonariuszem komunistycznego aparatu bezpieczeństwa. Służbę rozpoczął w wieku 24 lat na stanowisku inspektora V Wydziału Komendy Wojewódzkiej MO w Płocku – wówczas został skierowany na studia podyplomowe na Akademii Spraw Wewnętrznych w Świdrze; przeniesiony w 1983 roku do Komendy MO w Kutnie na stanowisko inspektora w Referacie V, w stopniu podporucznika. W 1984 roku ukończył kurs obsługi urządzeń szyfrujących „Dudek” [4]. Murat, jeden z pierwszych instruktorów karate-do tsunami, którego centrum organizacyjne znajdowało się do 1986 roku w Kutnie, inwigilował środowisko Polskiego Związku Karate, oskarżając jego liderów o kontakty w wywiadem USA oraz współpracę z NSZZ „Solidarność” [5]. Doprowadził także do podziału środowiska karate-do tsunami na dwie skonfliktowane organizacje [6]. Ma czynne kontakty z dawnymi funkcjonariuszami SB aktywnymi w sektorze biznesu, środowiskami kombatanckimi, ale także w resorcie obrony narodowej. Murat za pośrednictwem diakona Tokajuka spotykał się z metropolitą Sawą [7], który sam, przypomnijmy, w latach 1966-1987 pracował dla SB jako TW „Jurek” [8]. Być może metropolitę i mistrza karate połączyła jakaś „wspólnota interesów”.

MetropolitaSawa_2

Murat w swojej książce „Zen medytacja” (Wyd. „Tsunami”, Warszawa 1991) odwołuje się do ćwiczeń medytacyjnych jako zintegrowanych z aktywnością fizyczną. Konsekwentnie do tych założeń, w relacji z obozu karateków tsunami w Ustroniu Morskim, jaki odbył się w dniach 28 lipca – 7 sierpnia 2011 roku, znajdujemy następujący opis fotografii przedstawiającej m.in. diakona Pawła Tokajuka: „W trakcie treningów odbywały się również ćwiczenia medytacyjne. Na fotografii za-zen (medytacja siedząc), charakterystyczna dla Tsunami forma ćwiczeń medytacyjnych” [9]. W pozycji medytacyjnej możemy dostrzec Tokajuka również na innych fotografiach zamieszczonych na stronie organizacji kierowanej przez Murata [10]. Wedle informacji podanych przez jego federację, Tokajuk uczestniczył w ćwiczeniach karate tsunami regularnie. Skoro zaś medytacja zen i modlitwa Jezusowa wzajemnie się wykluczają, jest niemożliwe, by praktykując duchowość dalekowschodnią pozostać prawosławnym. Oczywiste jest zatem, że kandydat na prawosławnego biskupa nie może być w żadnym razie „kandydatem na mistrza karate tsunami”.

mp11l

Nominację hieromnicha Pawła Tokajuka na biskupa PAKP (święcenia prezbiteratu przyjął w czerwcu 2017 roku) należy rozpatrywać, rzecz jasna, na tle trzech pozostałych kandydatów – wszyscy oni są wypróbowanymi współpracownikami metropolity Sawy, który tym samym chce przypieczętować przyszły wybór abpa Jerzego Pańkowskiego na swego następcę. Do nominacji mnicha-karateki dochodzą kandydatury trzech archimandrytów-ekumenistów, na czele z o. Warsonofiuszem Doroszkiewiczem, który podpisał w imieniu PAKP z Watykanem w 1993 roku tzw. unię z Balamand, deklarację uznającą równość prawosławia i katolicyzmu jako „kościołów siostrzanych”. Są to, niestety, jaskrawe przykłady kondycji duchowej przyszłych hierarchów PAKP, uwikłanych w gorszące kompromisy doktrynalne i zagmatwane relacje polityczne, wobec czego wierni winni stawiać opór – dokąd bowiem zaprowadzą ich tacy pasterze?

__________________

[1] Greek Church condemns martial arts in schools as draws kids into the Occult, 27.01.2016, http://www.pravoslavie.ru/english/90060.htm (dostęp 26.08.2017).
[2] Zob. Komunikat Kancelarii Św. Soboru Biskupów Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, 25.08.2017, http://www.orthodox.pl/komunikat-sw-soboru-biskupow/ (dostęp 26.08.2017).
[3] Zob. Profil hieromnicha Pawła Tokajuka na stronie internetowej Polskiej Federacji Karate Tsunami: http://www.karatetsunami.eu/pl/index.php?id=743 (dostęp 26.08.2017).
[4] Zob. Instytut Pamięci Narodowej – Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, Katalog funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa, nr 83223: Ryszard Murat, http://katalog.bip.ipn.gov.pl/informacje/83223 (dostęp 26.08.2017).
[5] Zob. Wojciech Szczawiński, Ubecja w PZK?, 27.01.2006, Polski Związek Karate, http://archive.li/aiOnX (dostęp 26.08.2017).
[6] Historia Polskiej Federacji Karate-Do Tsunami, alternatywnej dla środowiska Murata, na stronie tej organizacji http://federacjakarate.pl/, w zakładce „Związek Sportowy/Historia Związku Sportowego”.
[7] Oficjalne relacje ze spotkań metropolity Sawy z Ryszardem Muratem i przedstawicielami Polskiej Federacji Karate Tsunami: http://www.karatetsunami.eu/pl/index.php?id=334, http://www.karatetsunami.eu/pl/index.php?id=338, http://www.karatetsunami.eu/pl/index.php?id=454, http://www.karatetsunami.eu/pl/index.php?id=274, http://www.karatetsunami.eu/pl/index.php?id=281.
[8] Zob. Mariusz Krzysztofiński, Krzysztof Sychowicz, „W kręgu ‘Bizancjum’. Kościół prawosławny w Polsce po 1944 r.”, w: Instytut Pamięci Narodowej – Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, „Aparat represji w Polsce Ludowej 1944–1989” Nr 1/6/2008, s. 79-153, http://arch.ipn.gov.pl/ftp/pamiecpl/Aparat_1_6_2008.pdf (dostęp 26.08.2017).
[9] Polska Federacja Karate Tsunami, Letni Obóz Wypoczynkowo-Szkoleniowy Karate Tsunami na Bałtykiem – Ustronie Morskie, 28 lipca – 7 sierpnia 2011 roku, http://www.karatetsunami.eu/pl/index.php?id=430 (dostęp 26.08.2017).
[10] Polskiej Federacji Karate Tsunami, przykład innego zdjęcia przedstawiającego diakona Pawła Tokajuka w postawie medytacji zazen : http://www.karatetsunami.eu/pl/index.php?id=496 (dostęp 26.08.2017).

dsc00844_

„Ojciec Paweł Tokajuk i shihan Włodzimierz Parfieniuk 7 dan. Hierodiakon Paweł Tokajuk już wcześniej zetknął się ze sztukami walki i bardzo zainteresowany jest uprawianiem Karate Tsunami, gdyż widzi w nim możliwość rozwoju również dla osób duchownych z kręgu Prawosławia.” http://www.karatetsunami.eu/pl/index.php?id=281

BRACTVOSPASA: „To następnym krokiem będą klasztory Shaolin w miejsce tradycyjnego monaszestwa prawosławnego???”

 

Źrodło: https://www.facebook.com/PrawoslawniPrzeciwkoEkumenizmowi/posts/1474759389278610

Categories: APOSTAZJA I POGAŃSTWO, ETYKA CERKIEWNA, HEREZJE, STRONA GŁÓWNA | 1 komentarz

GŁÓWNE ZASADY ZBAWIENIA

 

 

W Królestwie Niebieskim wszystko zarządzane jest Miłością Boga. Odstępstwo od miłości już jest złem. Pierwsze odstępstwo do Miłości Boga popełnił najwyższy Cherubin i przeciągnął na swoja stronę trzecią część Aniołów. Złem jest nieposłuszeństwo wobec Boga przez swoją wolę. Żeby Adam nie zaraził się swoją wolą, wola Boga ostrzegała Adama: „Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz”. ((Rdz 2; 16-17). Śmierć Adama polegała na utracie obcowania z Bogiem, tj. była to śmierć duchowa. Ale Adam uległ propozycji diabła, aby samemu stać się Bogiem. (Rdz 3; 4-5).

 

Adam wykroczył przeciwko miłości woli Bożej i przyjął od diabła ducha swojej woli. Bóg, w swojej miłości, zwracał się do Adama i Ewy, czekając na ich skruchę. (Rdz 3; 9-13). Ale ani Adam, ani Ewa nie osądzili siebie, za co zostali wypędzeni z Raju, jako przestępcy przeciw woli Boga dla poprawy na Ziemię. A my, ich dzieci, już się rodzimy ze swoją wolą, która jest dla nas naturalną. Dlatego dla ocalenia duszy, tak jak Adam umarł dla Boga, tak teraz my musimy uśmiercić swoją wolę w sobie, jak to uczynił nasz Zbawiciel Jezus Chrystus mówiąc: „Ponieważ z Nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Ojca, który Mnie posłał” (J 6;38) i nauczył nas modlitwy „Ojcze nasz”: „Niech  będzie wola Twoja” (Mt 6; 16,24). I powiedział nam: „Jeśli ktoś chce iść za Mną (do Raju), niech się zaprze samego siebie (swojej woli)”. (Mt 16; 24). Tak jak Adam w raju uśmiercił w sobie wolę Boga, tak teraz przez zaparcie się samego siebie trzeba uśmiercić w sobie swoją wolę. Oto pierwsza, główna zasada zbawienia duszy: nic nie czynić według swojej woli, ale akceptować wszystkie wydarzenia, które są od Boga. (Kol 3; 23).

 

Ale ponieważ jesteśmy bezsilni wobec diabła, a Chrystus pokonał go miłością do nas, dlatego Pismo Święte uczy nas: „Nieustannie się módlcie. Za wszystko dziękujcie: albowiem taka jest względem was wola Boga w Chrystusie Jezusie.” (1 Tes 5; 17-18). To jest druga zasada zbawienia duszy: przez nieustanną modlitwę być połączonym z Bogiem. (Dz 2;21).

 

Jeszcze w Starym Testamencie, kiedy Bóg nakazał Mojżeszowi zbudować ołtarz z kamieni, a następnie uświęcać go przez 7 dni krwią cielców „i stanie się ołtarz świętością wielką: cokolwiek dotknie się ołtarza, będzie również święte”. (Wj 29; 36-37). Jeśli taki kamienny ołtarz, uświęcany krwią cielców, jest wielką świętością, to o ileż większy w świętości jest Krzyż, uświęcony Krwią Samego Boga – Człowieka. A my – dzieci Adama, mamy ten ołtarz, na którym Bóg wybaczył wszystkie nasze grzechy i Swoją Miłością zabił zło diabła. Dlatego żegnamy się Krzyżem, nosimy Krzyż, uświęcamy wszystko Krzyżem, itd., wszystko czynimy przez Krzyż. To jest nasza niepokonana broń przeciwko diabłu. To jest najwyższy cud Jezusa Chrystusa, jak powiedział Św. Jan Złotousty (Jan Chryzostom, ros. – Иоанн Златоуст): „Jeśli ktoś mnie zapyta: co niezwykłego stworzył Chrystus, to ja pominę Niebo, ziemię, morze, zmartwychwstanie wielu zmarłych i inne uczynione przez Niego cuda… i wskażę tylko na Krzyż, który jest najbardziej chwalebny od wszystkiego innego”. Dlatego Krzyż stoi nad świątynią, podczas spowiedzi musimy spowiadać się Krzyżowi, ponieważ na Nim wszystkie nasze grzechy zostały wybaczone. W Niebie stoją wielkie Krzyże i wszyscy mieszkańcy Nieba wychwalają Krzyż. Tego wymaga od nas i Apostoł Paweł: „Przez Niego więc składajmy Bogu ofiarę czci ustawicznie, to jest owoc warg, które wyznają Jego Imię.” (Hebr 13,15). To jest trzecia zasada zbawienia duszy i Psalmy mówi to samo: ofiara – to jest chwała Bogu. (Ps 49,14-23). Krzyż – to drzwi do Nieba. Dlatego trzeba o tym pamiętać, cieszyć się tym i mówić Bogu przez Krzyż o wszystkich swoich problemach i zmartwieniach i wtedy: „A Pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.” (Fil 4; 4-8). Ale znakiem Bożym należy żegnać siebie powoli na 4 jednakowe u wszystkich punkty: 1. Czoło. 2. Pępek. 3. Prawe ramię. 4. Lewe ramię. Pamiętając o 4 gwoździach Chrystusa, a nie opędzać much, jak to się zwykle robi teraz. Chwała Bogu za wszystko, na wszystko jest Jego Święta Wola. Amen. Jesteśmy zbawieni przez Boga.

Sługa Boży Borys

15895115_366599960378751_1593301890070172668_n

Źródło:

 

ГЛАВНЫЕ ПРИНЦИПЫ СПАСЕНИЯ

31.12.2017 r.

 

 

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

24.1.2018 r.

Categories: ETYKA CERKIEWNA, EWANGELIA, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

JAK UMIERAŁ ZA NAS NA KRZYŻU JEZUS CHRYSTUS

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Poniżej podano fakty o tym, jak Władca nasz  Jezus Chrystus umierał za nas.

 

A więc, krucyfiks został wymyślony (wynaleziony) przez Persów w 300 r. pne i udoskonalony przez Rzymian w 100 r. pne.

 

  1. Jest to najbardziej bolesna śmierć, jaką kiedykolwiek wymyślili ludzie. Termin „męka” jest tutaj aktualny, jak nigdy przedtem.

 

  1. Kara ta dotyczyła przede wszystkim najbardziej „odmrożonych” (tutaj w znaczeniu szalonych, niemoralnych osób, bez zasad życia, zdolnych do bezmyślnego popełnienia najbardziej brutalnych aktów – A.L.), złych mężczyzn – przestępców.

 

  1. Jezus rozebrany był do naga, Jego odzież została podzielona między rzymskimi żołnierzami. „Moje szaty dzielą między siebie i los rzucają o moją suknię” (Psalm 21; w Biblii 1000-lecia Psalm 22 – AL).

 

  1. Ukrzyżowanie gwarantowało Jezusowi straszliwą, powolną i bolesną śmierć.

 

  1. Kolana Jezusa były zgięte pod kątem około 45 stopni. Został zmuszony On do dźwigania własnej masy ciała mięśniami ud, co ​​nie jest anatomicznie prawidłową pozycją, którą można utrzymać więcej niż przez kilka minut bez skurczów w mięśniach ud i podudzi.

 

  1. Cały ciężar Jezusa uciskał na Jego stopy, przebite przez gwoździe. Ponieważ mięśnie nóg Jezusa szybko się męczyły, ciężar Jego ciała musiał być przeniesiony na Jego nadgarstki, ręce i barki.

 

  1. W kilka minut po tym, jak został umieszczony na Krzyżu, ramiona Jezusa zostały wywichnięte. Kilka minut później łokcie i nadgarstki Zbawiciela również zostały wywichnięte.

 

  1. Rezultatem tych zwichnięć jest to, że Jego ręce powinny być o 9 cali (23 cm) dłuższe niż zwykle.

 

  1. Oprócz tego w Psalmie 21:15 (Psalmie 22 wg Biblii 1000-lecia – A.L.) wypełniło się proroctwo: „Rozlany jestem jak woda i rozłączają się wszystkie moje kości.” Ten prorocki Psalm bardzo dokładnie przekazuje uczucia Chrystusa na Krzyżu.

 

  1. Po tym, jak zostały wywichnięte nadgarstki Jezusa, łokcie i ramiona, ciężar Jego ciała poprzez ręce wywierał nacisk na mięśnie klatki piersiowej.

 

  1. To spowodowało, że Jego klatka piersiowa wyciągnęła się do góry i na zewnątrz, w najbardziej nienaturalny stan. Jego klatka piersiowa znajdowała się stale w stanie maksymalnego wdechu.

 

  1. Aby wykonać wydech, Jezus musiał oprzeć się na przebitych gwoździami nogach i podnieść swoje własne ciało, pozwalając klatce piersiowej na poruszanie się w dół i do wewnątrz, aby uwolnić powietrze z płuc.

 

  1. Jego płuca znajdowały się w stanie spoczynku ze stałym maksymalnym wdechem. Ukrzyżowanie – jest katastrofą z punktu widzenia medycyny.

 

  1. Problem polegał na tym, że Jezus nie mógł swobodnie oprzeć się na nogi, ponieważ mięśnie Jego nóg, zgięte pod kątem 45 stopni, zdrętwiały i bardzo bolały, ciągle będąc w skurczach i niezwykle nieprawidłowej pozycji anatomicznej.

 

  1. W przeciwieństwie do wszystkich hollywoodzkich filmów o Ukrzyżowaniu, ofiara była niezwykle aktywna. Ukrzyżowana ofiara została fizjologicznie zmuszona do poruszania się w górę i w dół po Krzyżu, na odległość około 12 cali (30 cm), aby móc oddychać.

 

  1. Proces oddychania powodował męczący ból, zmieszany z absolutnym przerażeniem duszenia się.

 

  1. Ponieważ ukrzyżowanie trwało 6 godzin, Jezus coraz mniej mógł przenosić ciężar swego ciała na nogi, ponieważ Jego biodra i mięśnie nóg coraz bardziej słabły. Zwiększało się wywichnięcie Jego nadgarstków, łokci i ramion wzrosło, a dalsze podnoszenie Jego klatki piersiowej sprawiało, że Jego oddech stawał się coraz trudniejszy. W kilka minut po ukrzyżowaniu Jezus zaczął cierpieć na silną duszność.

 

  1. Jego ruchy w górę i w dół na Krzyżu, aby oddychać, powodowały męczeński ból Jego nadgarstków, Jego stóp i wywichniętych łokci i barków.

 

  1. Ruchy stawały się coraz rzadsze w miarę tego, jak Jezus coraz bardziej się wyczerpywał, ale przerażenie nadchodzącej śmierci z powodu uduszenia się zmuszało Go do dalszych wysiłków, aby oddychać.

 

  1. W mięśniach nóg Jezusa powiększał się bolesny skurcz od nacisku podczas prób podniesienia własnego ciała, żeby zrobić wydech.

 

  1. Ból z dwóch rozerwanych nerwów środkowych w Jego nadgarstkach dosłownie eksplodował przy każdym ruchu.

 

  1. Jezus był cały pokryty krwią i potem.

 

  1. Krew była wynikiem biczowania, które niemal Go zabiło, a pot – rezultatem Jego prób wykonania wydechu. Ponadto, był On zupełnie nagi, a przywódcy Żydów, tłum i złodzieje po obu stronach Krzyża wyszydzali, klęli i śmiali się z Niego. Co więcej, obserwowała to własna Matka Jezusa. Wyobraźmy sobie Jego emocjonalne upokorzenie.

 

  1. Fizycznie ciało Jezusa doświadczało całej serii wiodących do śmierci tortur.

 

  1. Ponieważ Jezus nie mógł utrzymać odpowiedniej wentylacji płuc, więc był w stanie hipowentylacji.

 

  1. Poziom tlenu we krwi zaczął spadać, powstało niedotlenienie (hipoksja). Ponadto, ze względu na ograniczone ruchy oddechowe, poziom dwutlenku węgla we krwi (CO2) zaczął wzrastać, stan ten nazywany jest nadkrytycznym.

 

  1. Wzrost poziomu CO2 zmuszał do szybszego bicia Jego serca, aby zwiększyć dopływ tlenu i usunąć CO2.

 

  1. Ośrodek oddechowy w mózgu Jezusa wysyłał pilne informacje do Jego płuc – aby szybciej oddychały. Zaczął ciężko oddychać i drgawkowo rzęzić.

 

  1. Fizjologiczne odruchy Jezusa wymagały od Niego bardziej głębokiego oddechu i odruchowo poruszał się On w górę i dół po Krzyżu coraz szybciej, pomimo rozdzierającego bólu. Bolesne ruchy spontanicznie rozpoczynały się kilka razy na minutę, ku radości tłumu, który szydził z Niego wraz z rzymskimi żołnierzami i Sanhedrynem.

„Jestem robakiem (czerwoną rozmazaną plamą), a nie człowiekiem, wyrzutkiem u ludzi i pogardą wśród ludu. Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, rozwierają wargi, potrząsają głową: „Zaufał Panu, niechże go wyzwoli, niechże go wyrwie, jeśli go miłuje”. (Psalm 21: 7-9; w Biblii 1000-lecia Psalm 22 – A.L.)

  1. Jednakże z powodu przybicia Jezusa do Krzyża i Jego rosnącego wyczerpania, nie mógł On już więcej zapewnić tlenu Swojemu ciału.

 

  1. Niedotlenienie (hipoksja) i nadmiar CO2 we krwi (hiperkapnia) zmuszały, że Jego serce biło coraz szybciej i szybciej, przez co wystąpiły częstoskurcze.

 

  1. Serce Jezusa biło coraz szybciej, jego tętno prawdopodobnie wynosiło do około 220 uderzeń na minutę.

 

  1. Jezus nic nie pił w ciągu 15 godzin, począwszy od godziny 6-tej poprzedniego wieczoru. Przypomnijmy sobie, że przeżył On biczowanie, które nieomal Go zabiło.

 

  1. Krwawił na całym ciele z powodu biczowania, korony cierniowej, gwoździ w nadgarstkach i nogach oraz mnóstwa poszarpanych ran, które otrzymał podczas bicia i upadków.

 

  1. Jezus był już bardzo odwodniony, Jego ciśnienie krwi spadło do minimum.

 

  1. Ciśnienie tętnicze krwi wynosiło prawdopodobnie około 80/50.

 

  1. Był On w szoku pierwszego stopnia, z niskim poziomem płynów ustrojowych (hipowolemią), – częstoskurczem – nadmiernie szybkim tętnem (tachikardią), nadmiernie przyspieszonym oddychaniem (tachipnoeją) i nadmierną potliwością.

 

  1. Około południa serce Jezusa prawdopodobnie zaczęło pracować z przerwami i „ślizgać się” (ros. – «пробуксовывать»).

 

  1. Płuca Jezusa prawdopodobnie zaczął wypełniać obrzęk.

 

  1. To tylko pogorszyło Jego oddech, który był już bardzo utrudniony.

 

  1. Jezus doświadcza niewydolności serca i układu oddechowego.

 

  1. Jezus powiedział: „Pragnę”, ponieważ Jego ciało wołało o płyn. „Moje gardło suche jak skorupa, mój język przywiera do podniebienia, kładziesz mnie w prochu śmierci” (Psalm 21:16; w Biblii 1000-lecia Psalm22).

 

  1. Jezus rozpaczliwie potrzebował dożylnego wlewu krwi i osocza, aby uratować Swoje życie.

 

  1. Jezus nie mógł prawidłowo oddychać i powoli się dusił.

 

  1. Na tym etapie u Jezusa prawdopodobnie wystąpiło zaburzenie krążenia krwi (haemopericardium).

 

  1. ​​Osocze i krew zgromadziły się w przestrzeni wokół Jego serca, zwanej osierdziem. „jak wosk się staje moje serce, we wnętrzu moim topnieje” (Psalm 21:15; w Biblii 1000-lecia Psalm 22).

 

  1. Ten płyn wokół Jego serca spowodował tamponadę serca (która uniemożliwiła prawidłowe bicie serca Jezusa).

 

  1. Z powodu rosnących potrzeb fizjologicznych serca i rozwoju haemopericardium, u Jezusa prawdopodobnie nastąpiło rozerwanie serca. Jego serce dosłownie pękło. Najprawdopodobniej było to przyczyną Jego śmierci.

 

  1. Aby spowolnić proces śmierci, żołnierze zainstalowali na krzyżu niewielki drewniany występ (podnóżek), który pozwoliłby Jezusowi unosić swój ciężar na Krzyżu w sposób „uprzywilejowany”.

 

  1. W wyniku tego na krzyżu skazańcy mogli umierać do dziewięciu dni.

 

  1. Kiedy Rzymianie chcieli przyspieszyć śmierć, to po prostu łamali nogi ofiarom, zmuszając ofiarę do uduszenia się w ciągu kilku minut.

 

  1. O godzinie trzeciej po południu Jezus powiedział: „Wykonało się”. W tym momencie wyzionął Swego Ducha i umarł.

 

  1. Kiedy żołnierze przyszli do Jezusa, aby połamać Jego nogi, On już nie żył. Żadna część Jego ciała nie została złamana w wypełnieniu się proroctw.

 

  1. Jezus umierał w ciągu sześciu godzin po najbardziej bolesnych i przerażających torturach, jakie kiedykolwiek wymyślono.

 

  1. Umarł, by zwykli ludzie, tacy jak ty i ja, mogli pójść do Nieba.

„On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy my stali się w Nim sprawiedliwością Bożą” (2 Koryntian 5:21)

  1. Truman Davis

 

Źo:

 

☦ДА ВОСКРЕСНЕТ БОГ Православная группа

https://m.facebook.com/groups/281890692151184?view=permalink&id=580889785584605

 

Autor Aleksiej Tichwin

10.1.2018 r.

 

 

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

14.1.2018 r.

INNY WAŻNY MATERIAŁ W TYM TEMACIE:

Jedyny taki Krzyż na świecie: CHRYSTUS z Cordoby

http://www.pijarzy.pl/rozwazania/jedyny_taki_krzyz_na_swiecie:_chrystus_z_cordoby_-_zacheta_do_medytacji_d7737_pol.html

http://traditioninaction.org/Questions/WebSources/B_771_Xto_Cordoba.pdf

 

Categories: EWANGELIA, PRAWOSŁAWIE | 1 komentarz

KRZYK DUSZY… I CO DALEJ? Arcybiskup Longin z pastwą wiernych zwrócił się do Soboru Biskupów

 

 

Uwaga Redakcji Biskup Longin z jego pastwą  wiernych oraz biskup Władimir Poczajewski z bracmi z monasteru zwrócili się do apostaty Kiriłła (Gundiajewa) ze swoimi żądaniami. I co dalej? Sobór Biskupów zakończył się, opublikowano Dokument Końcowy, ale nie ma w nim żadnej reakcji łżepatriarchy Kiriłła i Soboru na list arcybiskupa Longina i Poczajewskiej Ławry. I najprawdopodobniej, nie będzie…

 

Przeczytajcie list arcybiskupa Fieofana (pol. – Teofana) Połtawskiego

 

Arcybiskup Banczenski Longin, Wikariusz Diecezji Czerniowieckiej Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej, skierował do patriarchy Kiryłła apel, aby Rosyjska Cerkiew Prawosławna oficjalnie wystapiła z międzynarodowej organizacji „Światowa Rada Kościołów”, nie uznała odbytego w 2016 roku na Krecie „Wszech-prawosławnego Soboru” za prawosławny, zdecydowanie potępiła bluźnierczy film „Matylda”, szeroko pokazywany w Federacji Rosyjskiej przy wsparciu organów władz państwowych, jak również anulowała Deklarację Hawańską, podpisaną przez patriarchę Kiryłła na spotkaniu z papieżem Franciszkiem.

1512286181_longin-zhar-12

 

Apel biskupa Longina jest poparciem dla niedawnego listu mnichów z Ławry Poczajewskiej, którzy również wezwali szefa RCP do rezygnacji z członkostwa w tzw. „Światowej Radzie Kościołów” i przerwania kontaktów ekumenicznych.

 

Sobór w Moskwie zakończył się 2 grudnia. W dniu 4 grudnia, w święto Ofiarowania do Świątyni Najświętszej Bogurodzicy, biskupi i kapłani uczestniczący w Soborze, będą odprawiać Nabożeństwo w katedrze Chrystusa Zbawiciela.

 

Zwracamy uwagę, że na Wielkanoc ubiegłego roku arcybiskupa – wyznawcę Longina próbowano otruć. Trzech kapłanów – mnichów z jego otoczenia wówczas odeszło do Pana, a samemu władyce cudem udało się przeżyć.

 

Niżej przytaczamy tekst i zdjęcie zeskanowanego Apelu arcybiskupa Longina.

1512283952_0b0b0c19d82fb152eb06ce9977371a98

 

Apel Banczeńskiego Monasteru Męskiego pod wezwaniem Świętego Wniebowstąpienia do Jego Świątobliwości Patriarchy Kiryłła i Świętego Soboru Biskupów Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej

 

Wasza Świątobliwość, z pokorą prosimy o Wasze Najświętsze błogosławieństwo, prosząc o wasze święte modlitwy i o przebaczenie.

Czytaj dalej

Categories: APOSTAZJA I POGAŃSTWO, Bez kategorii, ETYKA CERKIEWNA, HEREZJE, PRAWOSŁAWIE, PRZECIW EKUMENIZMOWI, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

DLACZEGO NIE WOLNO NIE TYLKO ŹLE MÓWIĆ O MĘŻU, ALE I MYŚLEĆ!

 

 

 

Pewnego razu w Internecie trafiły mi się takie słowa: „Jak kobieta myśli o mężczyźnie, takim on się  staje”. Uderzająca rzecz. Zawsze tak jest. I nic z tym nie można zrobić. To jak jakaś tajemnica, rozumiecie?

 

Kobieca moc jest tak silna i działa ona tak subtelnie, że nic nie da się zrobić. Jeśli kobieta uważa, że jesteś nikim, to stajesz się miernotą. Potworna siła, niszczycielska. Z drugiej strony jeśli kobieta myśli: „Bardzo dobrze. Taki mężczyzna jest mi potrzebny. To jest mój mężczyzna” – to od razu, natychmiast on się zmienia, zaczyna rozkwitać.” – Oleg Torsunovw.

 

 

I zamyśliłam się. Myślałam długo, niektóre momenty przeżywałam w swoim życiu. I dzisiaj postanowiłam podzielić się z wami tymi przemyśleniami:

 

  • to pechowiec,
  • nie można mu ufać, on do niczego nie jest zdolny,
  • on nie odniesie sukcesu,
  • zasługuję na kogoś lepszego,
  • on powinien koniecznie się zmienić,
  • on ma wiele wad.

 

Ta lista może być nieskończona, jeśli nie zatrzymasz się na czas. Tą listą stale się dzielimy z naszymi przyjaciółkami, z matką, a jeśli i nie dzielimy się, to nieustannie przewijamy to w głowie.

 

Dlaczego to robimy?

 

Wydaje nam się, że potrafimy go zmienić i wtedy nasze życie natychmiast się zmieni i staniemy się dobre, kochające, delikatne. Tylko niech on najpierw przestanie grać na komputerze, zacznie zarabiać tyle, ile ja chcę, zaprosi gdzieś, podaruje coś. Niech się zmieni.

 

Czekamy na zmiany od mężczyzn tylko dlatego, że utknęliśmy w dzieciństwie i nie chcemy patrzeć na siebie i swoje życie. To bardzo naiwne marzenie – myśleć, że jeśli mężczyzna poprawi swoje wady, to stanę się szczęśliwą. Skupienie się na wadach innej osoby pozwala siedzieć i nie rozwiązywać własnych problemów.

Gotovimsja-k-venchanijy-848x500

Osądzając drugiego, nie patrzymy na siebie. Patrzenie na swoje wady i problemy jest trudniejsze i bardziej bolesne i aby być uczciwą wobec siebie, to trzeba będzie je poprawić. O wiele łatwiej jest zając się naprawą wad męża i jak słodko jest poskarżyć się na niego innym i uzyskać aprobatę otoczenia. Jestem dobra, to on jest zły.

 

Osądzając męża, wywyższamy się ponad niego, uważamy się za lepszych i mądrzejszych. Nie wiemy, jak zasłużyć na uwagę w inny sposób. Brakuje nam własnego uznania. Wywyższając się, otrzymujemy w ten sposób pochwałę.

 

Wiemy, że krytykować i mówić złych słów naszemu mężowi nie należy, uczą nas tego na wszystkich stronach Internetu i czasopism, że on odejdzie, znajdzie kochankę. Kiedy jest nam źle i robak serce gryzie, to myślimy o tym w ostatniej kolejności. Potrzebujemy wylania, wyrzucenia tej negacji. Nie możemy jej przechowywać w naszej duszy i szukamy kogoś, na kogo moglibyśmy ją wylać.

 

Narzekamy i osadzamy naszego męża, ponieważ chcemy, aby nam współczuli, wspierali, nie czujemy w sobie dorosłej siły, nie mamy wewnątrz nic, na czym moglibyśmy się oprzeć. Nie wiemy, co robić z poczuciem bezsilności. Nie wiemy, jak samodzielnie zmienić swoje życie. Idziemy, aby „się oprzeć” na innych, w nadziei, że to oni zmienią nasze życie. Bardzo naiwne i dziecięce pomysły, prawda?

 

Jeśli narzekamy na męża przyjaciółkom lub matce, staramy się wybronić i pozyskać ich wsparcie. To takie dziecinne oszustwo.

Mówiąc mu lub o nim, że jest taki zły, podświadomie chcemy zemścić się na nim za to, że on nas nie  uszczęśliwił. Tym samym wewnętrznie blokujemy przypływ energii do męża i nie wspieramy go. „Jesteś zły – i niechaj nic ci się nie udaje!”. A kiedy naprawdę u niego nic się nie uda, to wtedy jesteśmy jeszcze bardziej źli i obrażamy się na niego. I wkraczamy w błędne koło.

 

Do czego to prowadzi?

 

Kiedy kobieta źle mówi lub myśli o mężczyźnie, nie szanuje go, to oddala się w myślach od niego, nie wspiera go energetycznie. Wszystko leci mu z rąk, sprawy się nie układają, pieniędzy się nie zarabia,  kupuje relaksujące (%) napoje i my oczywiście jeszcze bardziej przekonujemy się o naszej słuszności, że nie jest on godzien szacunku. Wchodzimy w błędne koło. Mężczyzna jest bezsilny w tej sytuacji, aby cokolwiek zmienić.

 

Jeśli się nie powstrzymamy, to zawsze znajdzie się coś do skrytykowania. Jest to zła praktyka – myślimy źle, mówimy źle naszym przyjaciółkom, naszej matce i jeszcze bardziej przekonujemy się o naszej słuszności, niszcząc w ten sposób nie tylko nasze stosunki, ale i samych siebie. Nadweręża się układ nerwowy, obojętnieje kobiece serce, zatruwamy naszą duszę, zanieczyszczamy nasze ciało negacją i złem. I jeszcze przy tym przechowujemy i przekazujemy to dalej.

blog_qs_4737925_7237034_tr_klotnia330

Negatywne myśli zabierają ogromną ilość energii. Kobiecy udział, kobieca energia, kobieca aprobata dla mężczyzny – jest paliwem dla wszystkich jego dokonań i osiągnięć. Kiedy kobieta myśli źle o swoim mężu, to on nie ma szans na odniesienie sukcesu i bycie dla ciebie dobrym.

Czytaj dalej

Categories: STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

ŚMIERĆ WROGOM OJCZYZNY.

„Przyjęliście dar bezcenny – Święte Prawosławie. Chrońcie je. Jeśli osłabnie wiara wasza – pokonają was wasi wrogowie i staniecie się ich niewolnikami”. (Z odezwy św.św. Cyryla i Metodego do Słowian).


 

                                           Drodzy Prawosławni Bracia i Siostry!

My jako Bractvospasa chcielibyśmy skierować apel i ostrzeżenie głównie do młodzieży prawosławnej i nie tylko w kwestii konfliktu narastającego w Hajnówce wokoło marszu narodowców czczących żołnierzy wyklętych,ale w kwestii samej nowej ideologii wyklętyzmu oraz sekty tam działającej jako czcicieli żołnierzy wyklętych. Tak -sekty…bo ma to znamiona sekty.

Twórcy mitu „wyklętych” wpadli w pułapkę i są coraz bardziej przerażeni. Oto cytat z artykułu Piotra Zychowicza w „Do Rzeczy”, nr 9/2017

„Myśl o tym, że „w imię racji stanu i „obrony pięknej legendy” fałszować dzieje ojczyste, uważam jednak za całkowitą aberrację. Zjawisko tzw. cenzury patriotycznej jest bowiem jedną z największych patologii polskiego dyskursu na temat historii najnowszej.

Stosowanie tej totalniackiej praktyki szczególnie duże szkody wyrządza młodemu pokoleniu. Nie przez przypadek spora część wpisów internetowych krytykujących Pawła Kukiza za jego wypowiedź pochodziła od nastolatków i 20-latków. Tych młodych ludzi, którzy z dumą noszą koszulki z wizerunkami wyklętych i chodzą w nich na patriotyczne marsze.

Trudno się dziwić, że słowa polityka były dla nich szokiem, skoro media serwują im bajki zamiast prawdziwej historii. Zgodnie z taką wyidealizowaną, brązowniczą narracją żołnierze wyklęci byli kimś w rodzaju harcerzy. Nigdy nie skrzywdzili niewinnego człowieka, nigdy nie przeklinali i oczywiście nigdy nie pili wódki. A w przerwach między walką z komuną przeprowadzali staruszki przez jezdnie”.

 

W tym roku zabrakło nas w Hajnówce do roku poprzedniego gdzie byliśmy z pikietą protestacyjną, ale zabrakło nie z powodu strachu tylko z powodu braku sensu takowego działania. Faktycznie przekonaliśmy się o tym w lutym widząc jakieś lewackie i kodowskie kontrdemonstracje przeciw marszowi wyklętyzmu, które więcej złego przysporzyły niż dobrego. Nie było tam raczej dla nas miejsca z prostego powodu , że cały konflikt zaczyna mieć oblicze polityczne. Zjechały się antify i jakieś ruchy odłamowe KODu , które mają blade pojęcie o co w tym wszystkim chodzi, a już paranoją było jak jedna działaczka lewacka krzyczała o śmierci niewinnych dzieci z rąk wyklętych, a przecież wiemy, że takie organizacje są proaborcyjne .Wyszła swoista karykatura tego protestu przeciw wyklętyzmowi.

Widzimy jako Bractvospasa, że zaczyna się robić niebezpiecznie w Hajnówce, a zaślepieni sektanci wyklętyzmu są coraz bardziej niezdrowo nakręceni przez rzekomą czerwoną Hajnówkę emerytów i na siłę chcą nawracać na wyklętyzm.

Drodzy Prawosławni! Nie można brać udziału w sekcie wyklętyzmu, która próbuje swoją propagandą indoktrynować naszą młodzież i udowodnić , że prawosławni popierają działania na polu krzewienia kultu wyklętych, którzy zapisali się czarną kartą pamięci wśród potomków ofiar Burego czy innych tego typu żołnierzy.

W naszej odezwie nie będziemy rozstrzygać i powtarzać słów IPNu czy prokuratorów odnośnie winy czy nie winy poszczególnych wyklętych żołnierzy…wszystko w tym temacie jest w internecie. Chcemy natomiast ostrzec przed sektancką bezkrytyczną indoktrynacją w wybielaniu wyklętych żołnierzy oraz omijaniem prawdy mimo iż są żywi świadkowie tamtych dni , którzy byli naocznymi świadkami dokonywanych zbrodni na ludności prawosławnej terenu Podlasia, a w tym kobiet i dzieci …

Zauważamy , że kult żołnierzy wyklętych ma znamiona sekty i działa też na tej samej zasadzie jak sekta świadków jehowych…nie słucha innych tylko ma swoje dogmatyczne zaprogramowane prawdy, z którymi się nie dyskutuje…

Istotą sekty wyklętyzmu i kultu religijnego „żołnierzy wyklętych”, a zwłaszcza kultu „Burego” jest negacja popełnionych przez nich zbrodni, której nieodłącznie towarzyszy ignorowanie faktów.

Nie mamy wątpliwości, że kult „Burego” i innych „wyklętych” będzie narastał, a nawet najbardziej stonowane głosy rozsądku i sprzeciwu zostaną zagłuszone cynicznymi oskarżeniami i szantażem moralnym. Kult ten bowiem, którego największą ofiarą jest prawda historyczna, służy określonym celom politycznym. Są nimi: podtrzymywanie anachronicznej w ćwierć wieku po upadku ustroju socjalistycznego ideologii antykomunizmu, narzucanie społeczeństwu deprecjonującej i uproszczonej oceny PRL jako „sowieckiej okupacji” oraz – co się z tym wiąże – konserwowanie rusofobii. Identycznym celom jak kult „żołnierzy wyklętych” w Polsce służy też kult UPA na Ukrainie, „leśnych braci” i szaulisów w krajach bałtyckich, ustaszy w Chorwacji, strałkorzyżowców na Węgrzech, Żelaznej Gwardii w Rumunii, czy ludaków na Słowacji. Cele te zostały wyznaczone polskiej „prawicy” oraz jej odpowiednikom w wymienionych krajach przez politykę amerykańską pod kątem utrzymania dominacji polityczno-ekonomicznej USA na peryferiach euro-atlantyckich oraz wykorzystania tych peryferii w działaniach dezintegracyjnych wobec społeczności słowiańskich, rozbiciu ich i poróżnieniu nawet w obrębie jednej wiary jakim może być dla przykładu Prawosławie (ale i innych wyznań też to dotyczy).

Sami zainteresowani kultem żołnierzy wyklętych też zaczynają mieć wątpliwości kto im to podłożył?: http://wolna-polska.pl/wiadomosci/baphomet-symbolem-niezlomnych-2017-03

a11

f84d217853d263e771f2d4ffc4c6fcef_xl1

 

Czytaj dalej

Categories: Bez kategorii | 1 komentarz

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.