POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW

OKRUTNE DNI PRZEŻYWA WSPÓŁCZESNA LUDZKOŚĆ…

sovremennost-660x330

Umysł, który nie rozprasza się na rzeczach zewnętrznych i nie rozpływa się przez uczucia po  świecie,- koncentruje się na samym sobie, a poprzez siebie wznosi się do myśli o Bogu.

Z nauk św. Ioanna Złatousta (pol. – Jana Złotoustego / Chrysostoma)

 

Okrutne dni przeżywa współczesna ludzkość. W atmosferze niebywałego rozkwitu techniki –  życie duchowe ludzkości zamiera. Miejsce braterskiej miłości wypełnia jadowita złość.  Wszyscy żyją dla siebie.

 

Nigdy ludzkie życie nie było tak tanie, jak teraz. Ile przestępstw przeciwko moralności popełnia się każdego dnia. Rozchwiane są prawie wszystkie fundamenty życia osobistego i społecznego.

 

Pragnienie łatwego pieniądza i zmysłowych przyjemności – oto, czym żyje współczesny człowiek.

 

Ale nie wszyscy zadowalają się szeroką drogą duchowej rozpusty. Wielu zaczyna odczuwać uczucie wewnętrznej pustki i niezadowolenia. Zaczynają szukać prawdziwego sensu życia.

 

Wyjałowiona dusza szuka Boga. Podąża za świetlaną szatą Chrystusa.

 

Ale poznanie Boga nie jest wynikiem wysiłków rozsądku. Rozpala się ono od niebiańskiego ognia w naszych sercach. Najlepszym lekarstwem dla chorej duszy jest odosobnienie, samotność. Ta samotność, którą święci ojcowie nazywali „samo-dyscypliną, skupieniem się” (ros. – “самособранностью”).

 

Konieczne jest, przynajmniej na chwilę, zrezygnowanie z życiowej bieganiny. Stanąć poza nią. Opuścić się w głębię własnego ducha. Konieczne jest osiągnięcie tego, żeby w duszy było cicho. Żeby to, co „zewnętrzne” i „światowe” nie przeszkadzało pomyśleć o sobie. W modlitwie, w cichej, pogłębionej rozmowie z budzącym się sumieniem, jak błyskawica pojawi się prawda religijna.

 

Poryw modlitewny oczyści duszę.

Uwolni ją od wszystkiego, co grzeszne i cielesne. Umocni ją.

 

W takich chwilach czynu samooczyszczenia osoba wzrasta do możliwości duchowego obcowania z Chrystusem.

To jest droga naszego zbawienia, wskazana nam przez wielkich ascetów chrześcijańskiego ducha.

 

W naszych czasach trudno jest w pełni zrealizować nakazy ascezy. Ale rozpoczęcie walki z wewnętrznymi namiętnościami i słabościami jest w naszej mocy.

 

Do tego nawołuje nas ciche bicie dzwonów podziemnego Kitieża (ros. Ки́тежa – legendarnego miasta położonego nad wodami jeziora Swietłojar w rejonie woskriesieńskim obwodu niżnonowogrodzkiego w środkowej Rosji – od A.L.).

 

To bicie dzwonów niesie się wśród świeckiego hałasu i blasku. Woła zmęczone dusze na łono źródła życia i pokoju.

 

gorod

„Staroruskie miasto” Wasniecow Apolinarij Michajłowicz

Pismo “Родная старина” („Kochane stare dzieje”) nr 4. Ryga, 1928 r., str.2

“Старорусский город” Васнецов Аполлинарий Михайлович

Źródło:

Жестокие дни переживает современное человечество…

http://starove.ru/anons/zhestokie-dni-perezhivaet-sovremennoe-chelovechestvo/

27/02/2018

 

Reklamy
Categories: ETYKA CERKIEWNA, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

PRAWDZIWE PRAWOSŁAWIE

1378538_216819941775456_1387107234_n

Prawosławie – oznacza właściwe wielbienie, wychwalanie Pana Boga. Pierwszy przykład prawdziwego Prawosławia został przedstawiony przez samego Pana Jezusa Chrystusa, kiedy idąc na Krzyż modlił się do Ojca: „Ojcze! Nadeszła godzina. Otocz Swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył” (J, 17,1). Chrystus Bóg, wszechmogący, bezgrzeszny, dobrowolnie idzie na cierpienia Krzyża, jako na chwałę Ojca i Swoją własną. Oto przykład prawdziwego Prawosławia. Ten przykład prawdziwego Prawosławia pokazali męczennicy za Chrystusa, którzy również dobrowolnie szli na męki, naśladując Chrystusa. Najwyższy Apostoł Piotr również uczy prawdziwego Prawosławia: „Ponieważ to podoba się (Bogu), jeśli ktoś myśląc o Bogu, znosi smutki, cierpiąc niesprawiedliwie … Do tego bowiem jesteście powołani; ponieważ i Chrystus także cierpiał za nas i pozostawił nam przykład, abyśmy szli za Nim Jego śladami” (1 P 2: 19-23). To jest droga do prawdziwego Prawosławia. Ale sam człowiek, zgodnie ze swoją ludzką naturą, począwszy od grzechu Adama, nie może wejść na tę drogę, ponieważ działa w nim strach przed śmiercią, pochodzący od diabła. I jak Sam Bóg Jezus Chrystus poszedł na cierpienia na Krzyżu, tak samo On prowadzi i człowieka na tej drodze, jeśli człowiek wykonuje główne zadanie Chrześcijaństwa: „Przez wiarę niech Chrystus zamieszka w sercach waszych” (Ef, 3,17). Adam utracił więź z Bogiem – Duchem Świętym, a podczas Chrztu, w Sakramencie Namaszczenia ta utrata jest przywracana, kiedy kapłan namaszcza Olejem Świętym (pol. – Krzyżmem) ze słowami:  „Weźmijcie pieczęć daru Ducha Świętego”. I Jan Ewangelista potwierdza to: „Namaszczenie, które otrzymaliście od Niego, przebywa w was… to namaszczenie uczy was wszystkiego…   tego, czego was nauczyło, trwajcie w nim „ (1 J, 2:27). A więc Ten Bóg – Duch Święty jest Nauczycielem i Przewodnikiem na drodze do prawdziwego Prawosławia. I Jego należy słuchać, a w człowieku przez grzech Adama działa jego (ludzka) wola: kłamliwa, fałszywa, zniekształcająca prawdziwe Prawosławie, na co Sam Chrystus powiedział: „Będę musiał wiele cierpieć i będę zabity … kto chce pójść za Mną, (na niewinne cierpienia) niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój (cierpienia) i niech podąża za Mną (do Królestwa Niebieskiego)”. (Mt 16, 21-25). Oto i jest istota i treść prawdziwego Prawosławia: słuchać nie siebie samego, a swoją wolę religijną – „Chodzić do cerkwi, czynić dobrze, modlić się, pościć” i tak dalej, jak również robić to samo, pochodzące od Ducha Świętego i w żaden sposób nie słuchać siebie (swojej woli).                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                   

Większość dzisiejszych chrześcijan popełnia jeden błąd: próbują ratować się sami i, niestety, kapłani również tego uczą, ale to nie jest nowe. Jeszcze 200 lat temu, Święty Serafin Sarowski uczył Motowiłova celu Prawosławia, ponieważ już wtedy kapłani nie wiedzieli, co jest celem chrześcijańskiej wiary: „Pan Bóg objawił mi – powiedział Starzec – że w dzieciństwie swoim usilnie chcieliście wiedzieć, jaki jest cel naszego życia chrześcijańskiego i wielokrotnie pytaliście się wielu wielkich duchowych osób o to … – Ale nikt nie powiedział wam jak należy. Mówiono wam: chodź do cerkwi, módl się do Boga, czyń dobrze – taki jest dla ciebie cel chrześcijańskiego życia … Ale oni nie mówili tak, jak powinno być. I oto ja, ubogi Serafin, wyjaśnię ci teraz, na czym, faktycznie, ten cel polega”.

„Modlitwa, post, czuwanie i wszelkie inne dzieła chrześcijańskie, bez względu na to, jak by dobre one same nie były, jednak nie tylko w czynieniu ich polega cel naszego życia chrześcijańskiego, chociaż i one służą jako niezbędne środki do osiągnięcia tego celu. Prawdziwy cel naszego chrześcijańskiego życia polega na osiągnięciu, zdobyciu (ros. – для стяжания – dosłownie: dla zdobycia, ściągnięcia; zapewne chodzi tu o modlitwy o zstąpienie, zesłanie Ducha Św.) Bożego Ducha Świętego. Natomiast i post, i czuwanie, i modlitwa, i jałmużna, i wszelkie inne dobro, czynione w Imię Chrystusa, są istotnymi środkami dla pozyskania Świętego Ducha Bożego”. (Broszura – rozmowa Starca Serafina z Sarowa z N.A. Motowiłowem o celu życia chrześcijańskiego”; rozdział 3, strona 7 -8.)

Ten sam błąd popełnia dzisiejsze kapłaństwo, które tylko naucza: „Chodź do cerkwi, spowiadaj się, przystępuj do Komunii” – i to jest uważane za cel życia chrześcijańskiego. Aktywną siłą przy takim sformułowaniu zagadnienia jest sam człowiek, jego upadła natura. Natomiast w prawdziwym Prawosławiu Główną siłą czynną jest Sam Bóg, Duch Święty, Którego zdobycie (ros. –  стяжание) jest właśnie celem życia chrześcijańskiego. O tym Pan Bóg mówi w Ewangelii: „Kto nie zbiera ze mną, rozprasza  „ (Mt 12:30). „U ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe” (Mt 19,26). „Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swoje życie z mego powodu, znajdzie je” (Mt 16, 25). Również Św. Ignacy Brianczaninow w swojej książce „O Prawosławiu” płacze: „Godnym gorzkiego płaczu jest widowisko: Chrześcijanie, nie wiedzący tego, na czym polega Chrześcijaństwo ..! Chrześcijanie! Poznajcie Chrystusa! Zrozumcie, że Go nie znacie, że Go odrzucaliście, negowaliście, uznając, że zbawienie jest możliwe bez Niego za jakieś dobre uczynki! Uznający możliwość zbawienia bez wiary w Chrystusa … popada w ciężki grzech bluźnierstwa”. W modlitwie ”Ojcze Nasz” wszyscy mówią do Pana Boga: ”Bądź wola Twoja”, a sami czynią swoją wolę, nie zdając sobie sprawy, że oszukują Boga. Jak ci, którzy zabłądzili w lesie, nie mogą wyjść bez przewodnika, ale bezwarunkowo powinni mu się podporządkować i nie mieć żadnej własnej woli, tak samo i my – nie możemy wrócić do Nieba z własnej woli, bez bezwarunkowego pogodzenia się z Wolą Bożą, ponieważ Bóg rządzi światem i nami przede wszystkim, tak że „ani włos z głowy waszej nie zginie” (Łuk. 21:18, Mt 10:30). Ale ludzie, niestety, próbują zbawić się sami: „Albowiem nie chcąc uznać, że usprawiedliwienie pochodzi od Boga i uporczywie trzymając się własnej drogi usprawiedliwienia, nie poddali się usprawiedliwieniu pochodzącemu od Boga”. (Rzym.10,2-3).                                                                                                                                           A potrzeba tylko oddać się Chrystusowi przez wiarę, że Bóg rządzi światem, ponieważ  miłość Chrystusa obejmuje zmarłych dla Chrystusa (2Kor 5,14-15), a żywych dla tego życia obejmuje szatan (Hbr 2,14-15 ), a my powinniśmy się tylko pogodzić z Jego Wolą: co będzie – to będzie, na wszystko jest dobra Wola Boża i w tym jest prostota i istota zbawienia, jak uczy tego Św. Paweł: „Obawiam się, żeby jak wąż, który chytrością swoją uwiódł Ewę, tak aby i myśli wasze nie zostały odwiedzione od prostoty w Chrystusie.” (2Kor 11,3). Właśnie tak obecnie działa diabeł w umysłach Chrześcijan, popychając ich na niemądrą samowolną zazdrość, bez Boga i na działania własnymi siłami zamiast Bożymi. W słowie antychryst – anty – znaczy zamiast, zamiast Chrystusa. Przez samowolną próbę zbawienia się ludzie sami trafiają w ręce Antychrysta i oddają mu cześć przez swą samowolę. Chcemy ostrzec ludzi przed tą niebezpieczną drogą, dlatego przypominamy podstawy Prawosławia, które sam Bóg powiedział: „Będę musiał wiele wycierpieć i będę zabity … kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie (Mt 16, 21-26). „Zachowujcie wszystko, co wam przykazałem. (w Ewangelii) … A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. (Mt 28,20).

1656251_232625180194932_199941349_n

Czytaj Ewangelię codziennie i sprawdzaj siebie, jak spełniasz Wolę Bożą, pokutuj za swoje grzechy szczerze, a będziesz zbawiony przez miłosierdzie Boga do życia wiecznego. Życie – to walka, ale walka nie o życie, ale ze złem w sobie, oddając wszystko Woli Boga, Zbawiciela i Pana naszego Jezusa Chrystusa. Chwała Mu niech będzie na wieki wieków. Amen.

Źródło:

ИСТИННОЕ ПРАВОСЛАВИЕ

http://portaitissa.org/ru/

 

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

31.3.2018 r.

 

Categories: ETYKA CERKIEWNA, EWANGELIA, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

10 WYPOWIEDZI STARCA EFRAIMA FILOFIEJSKIEGO O DOŚWIADCZENIACH, MĘSTWIE I TCHÓRZOSTWIE

 

Z portalu: ROSYJSKI ATHOS

Prawosławny duchowy i edukacyjny portal o rosyjskim monastycyzmie na Świętej Górze Athos

27658050_710862292635371_8416225323436844920_n

 

Współczesny nam archimandryta Efraim (Moraitis) (pol. Efraim, Efrem; ros. – Ефрем Филофейский) jest ascetą, pasterzem i misjonarzem, którego prace ożywiły życie monastyczne w wielu monasterach na Górze Athos, a także przyczyniły się do powstania całej sieci monasterów w Ameryce i Kanadzie. Ojciec Efraim jest duchowym dzieckiem i uczniem Starca z Góry Athos Józefa Hesychasta (ros. – Иосифа Исихаста), który zdołał w pełni przyswoić bogate duchowe doświadczenie swojego mistrza duchowego.

Na Świętej Górze O. Efraim przez 16 lat sprawował posługę igumena monasteru Filofiej, wpływając także na odrodzenie monasterów Caracall, Costamonit, Xiropotam i monasteru św. Andrzeja Apostoła. Po kilkudziesięciu latach posługi na Świętej Górze dzięki Opatrzności Bożej opuścił on „Ogród Najświętszej Bogurodzicy” i przeniósł się do Ameryki Północnej, gdzie w stanie Arizona, na pustyni, założył monaster na cześć Świętego Antoniego Wielkiego (ros. – Антония Великого). W sumie dzięki jego pracy w Ameryce i Kanadzie do tej pory zostało założonych dziewiętnaście męskich i żeńskich monasterów.

Redakcja portalu „Rosyjski Athos” (ros. – «Русский Афон»)  wybrała dziesięć wypowiedzi Starca, w których zastanawia się on nad tym, dlaczego Pan Bóg posyła doświadczenia i jak mężnie ma znosić trudności człowiek w swoim ziemskim życiu.

 

  1. Nic się nie dzieje bez dopustu Bożego. I nawet jeśli byśmy się znaleźli u diabła lub wśród dzikich bestii – również tam jest obecny Bóg! I ani diabeł, ani dzikie bestie nie mogą uczynić nam szkody, jeśli nie otrzymają na to władzy od Boga.
  2. Kiedy przychodzi do ciebie strach, mów tak: „Kogoż mam się obawiać? Kto może uczynić mi zło, kiedy Bóg rządzi wszystkim? Nawet jeśli pójdę w środek cienia śmierci, zła się nie ulęknę, ponieważ Ty jesteś ze mną”.Równocześnie odmawiaj Modlitwę Jezusową i nie bój się niczego. Wierz niewzruszenie w prawdę wiary.
  3. Bóg nie chce, aby ci, kogo On uratuje, byli głupi, małoduszni, tchórzliwi i niedoświadczeni. Boskie dziedzictwo – jest dla dojrzałych Chrześcijan. Dlatego stawia On nas przed pokusami, aby zostało ujawnione nasze posłuszeństwo Jego Przykazaniom.
  4. Nie bądźcie tchórzliwi, nie traćcie odwagi. Czasem święta karmicielka – Łaska Boża – zostawia nas i staczamy się w lekkomyślne i niegodziwe myśli i słowa, aby się upokorzyć i nie myśleć o sobie wysoko, ale poznać swoją słabość i że bez Łaski Bożej nie możemy stworzyć żadnego dobra.
  5. Tylko nie bądźcie bojaźliwi! Tchórzliwość pochodzi od złego. On rozbraja nas i czyni nas niewolnikami. Złóżcie swoje nadzieje na Tego, Który powiedział: Nie zostawię cię i nie opuszczę cię. On nie dopuści, abyśmy wpadli w pokusę, która przewyższa nasze siły.
  6. Konieczne jest, aby męstwo w nas osiągnęło taki poziom, aby zdecydowanym głosem móc powiedzieć: „I jeśli skażą mnie na śmierć, to nie cofnę się ani na krok od wiary w Chrystusa, Który mnie powołał. Oddam swoje życie, ale nie cofnę się ani o krok.”Jeśli takie męstwo będzie wewnątrz nas, to miejmy nadzieję, że dzięki Łasce Bożej zwycięstwo będzie nasze.
  7. Nie bój się, przejdziemy przez ogień i wodę. Przez ogień – kiedy pokusy wydadzą się nam podobnymi do ognia w swoim działaniu: są to haniebne myśli, nienawiść, zazdrość i podobne namiętności. Przez wodę natomiast – kiedy przyjdą do nas myśli rozpaczy i przygnębienia, zatapiające duszę w wodach. Po doświadczeniu z ogniem i wodą, zostaniemy wprowadzeni do duchowego pokoju wyzwolenia się z niskich myśli i do beznamiętności, darowanej przez Łaskę.
  8. Nie rozpaczaj, widząc moc namiętności i demonów. U Boga nie pozostanie bezsilnym żadne słowo. Kiedy jesteśmy z Bogiem, to nie ma nic nieosiągalnego. Dlatego bądź odważny i nie upadaj na duchu. Pan Bóg będzie walczył za nas i my umilkniemy.
  9. Pamiętaj, że każdego dnia musimy podnosić krzyż, który oznacza smutki, prace, pokusy i wszelkie działania demoniczne. I który święty przebył drogę ziemską i przeszedł przez ciemne ścieżki, unikając niebezpieczeństw i smutków? A jeśli jesteśmy wezwani, aby przebyć tę samą drogę, to cóż jest w tym dziwnego?
  10. Pokusa pokazuje, jak człowiek kocha Boga!  Dzieci moje, miejcie odwagę w waszych czynach. Chrystus w sposób niewidzialny stoi i oczekuje, aby zobaczyć zwycięstwo, aby darować wam niewiędnącą koronę wiecznej chwały!

Źródło:

10 изречений старца Ефрема Филофейского о испытаниях, мужестве и трусости
http://afonit.info/biblioteka/nastavleniya-afonskikh-podvizhnikov/10-izrechenij-startsa-efrema-filofejskogo-o-ispytaniyakh-muzhestve-i-trusosti   

 

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

9.3.2018 r.

 

 

 

Categories: ETYKA CERKIEWNA, EWANGELIA, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

KIM JEST I GDZIE JEST WRÓG CZŁOWIEKA?

jak-sobie-radzic-z-pokusami-leon-knabit-622x424

Kiedy człowiek chce rzucić palenie, ale nie może, kto go zmusza? Kiedy narkoman chce rzucić narkotyki, ale nie może, kto go zmusza? Kiedy pijak chce przestać pić, ale nie może, kto go zmusza? Kiedy chory na cukrzyce nie chce jeść słodkiego, ale nie może, kto go zmusza? I tak dalej, i tak dalej, we wszystkich chorobach i szkodliwych nawykach człowiek  jest bezsilny przed tymi namiętnościami. Namiętności te są znane wszystkim, wszyscy  cierpią z powodu czegoś, cierpią z powodu przywiązania do nawyków, szkodliwych dla ich zdrowia. Z jednej strony, ludzie robią, co chcą, a w tym przypadku chcą zostawić to, co szkodzi ich zdrowiu, ale nie mogą, o czym to mówi? O tym, że jest jakaś siła  wewnątrz człowieka, która jest silniejsza od niego, która ma władzę nad nim i czyni dla człowieka tylko zło. Imię tej siły – to zły duch diabła – szatana i wymienione fakty przekonują o realności jego istnienia wewnątrz człowieka, niewidzialnie, ale władczo.

O tym wyraźnie mówi Apostoł Paweł: „Wiemy przecież, że Prawo jest duchowe. A ja jestem cielesny, zaprzedany w niewolę grzechu. Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę – to właśnie czynię”. (Rz 7: 14-15). Jeśli Pierwszy wśród Apostołów Chrystusa mówi, że został zaprzedany w niewolę grzechu według ciała, to co mamy robić my, zwykli chrześcijanie? Robić to, czego ten sam Apostoł dalej naucza: „Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać – nie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka” (Rz 7: 19-20).

Zło nie jest w tym, co robisz, bo jesteś zakładnikiem zła, a zło jest w przywiązaniu do tego zła, w jego pragnieniu, a jeśli nie chcesz tego zła, czy raczej nienawidzisz zła w sobie, to jesteś już niewinny w tym złu, ponieważ człowiek od Boga ma swobodę wyboru i gdy człowiek zdecydowanie, wytrwale i nieustannie odrzuca, wyrzeka się tego złego nawyku, wówczas Bóg z Łaski Swojej pomaga człowiekowi  zostawić (pokonać) zło. Jak powiedział o tym Chrystus: „Królestwo Niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je” (Mt 11,12). Trzeba nie wierzyć swemu umysłowi, uczuciom i pragnieniom – tego wymaga nasz Pan Jezus Chrystus: „Kto chce pójść za mną, (do Raju), niech się zaprze samego siebie”, tj. nie ufać sobie. (Mt 16,16). Tj. wyrzeknij się zła w sobie, jak naucza Apostoł Paweł. (Rz 7: 14-25). Zostaliśmy sprzedani grzechowi w Adamie. Adam został stworzony na podobieństwo Boga, był czysty i bezgrzeszny. (Rdz 1: 26-27). Ale diabeł zwiódł pierwszych ludzi (Rdz 3,1-6) i Adam ze swojej woli zrzekł się czystego umysłu i czystych zmysłów i diabeł wszedł w niego z tymi uczuciami, z którymi się rodzimy, a one rządzą nami jako coś naturalnego dla naszego tymczasowego ciała, ale nienaturalnego dla naszej wiecznej duszy, ponieważ „Ciało chce czegoś przeciwnego niż duch, a duch przeciwnego niż ciało.” (Gal.5,17).

Opisaliśmy podstępne zło diabła dla naszego zdrowia, ale jest jeszcze bardziej podstępne zło w sprawach wiary, kiedy ludzie zgodnie z jego podpowiedziami starają się modlić, co w chrześcijaństwie nazywa się zwiedzeniem, duchowym demonicznym oszustwem (ros. прелесть), którego Bóg nie akceptuje (Rz 10: 2-3). I tylko żywe zwrócenie się do Boga może ocalić człowieka, pod warunkiem, że nie wierzymy swemu umysłowi i uczuciom. Ale jest to subtelna i okrutna walka z samym sobą, przy całkowitym zaufaniu Bogu. Pomóż wszystkim, Panie. Chwała Bogu za wszystko, na wszystko jest Jego Święta Wola.

Sługa Boży Borys

Źródło:

КТО И ГДЕ ВРАГ ЧЕЛОВЕКА?

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=529168070788605&id=100010862498345

27.12.2017 r.

26060380_532512743787471_3315310610587276834_o

 

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

16.2.2018 r.

Categories: ETYKA CERKIEWNA, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

PRZYCZYNA NASZYCH CHORÓB

Zwykle przyjmuje się, że przyczyną chorób są mikroby, wirusy, którymi wypełniona jest cała atmosfera ziemi. Mikroby są wszędzie, ale chorują nie wszyscy. Na to pytanie odpowiada Ewangelia. Na świecie istnieją dwie praprzyczyny wszystkich wydarzeń: Bóg i diabeł, i filozofia nazywa to prawem jedności i walki między dwoma przeciwieństwami. Diabeł tylko usprawiedliwia siebie, ale Bóg – Jezus Chrystus potępił samego siebie, godząc się z całą nieprawdą, ukarał siebie za nasze grzechy, wziął je na siebie i pozostawił nam ten przykład: „Ponieważ gdybyśmy sami osądzali siebie, to nie bylibyśmy sądzeni. Lecz gdy jesteśmy sądzeni przez Pana, to otrzymujemy upomnienie, abyśmy nie byli potępieni ze światem… Dlatego wielu wśród was jest słabych i chorych, a wielu też umiera”. (1Kor.11,30-32).

ispowiedz11

To jest prawdziwa przyczyna wszystkich chorób ludzi, a najprostszym lekarstwem – jest pokuta, żal za grzechy i Woda Święta z prawej dłoni nad łóżkiem lub nad odzieżą, aby nie wylać świętej rzeczy pod nogi, i pokropić osobno cztery razy: 1. W imię Ojca 2. i Syna 3. i Ducha Świętego. 4. Amen. Ale woda sama nie leczy, lecz wiara w Boga.

 

A oto przykład: pewien mistrz – stroiciel pianin opowiadał, jak nastroił pianino u pewnej wdowy, a także „nastroił” i wdowę. Powiedziałem mu, że trzeba natychmiast żałować za ten grzech rozpusty. Dzień później dzwoni do mnie i prosi płacząc, aby się modlić za jego trzyletnie dziecko, które ma temperaturę ponad 40 stopni. Jak tylko zacząłem się modlić, od Boga zostało mi powiedziane, że on nie żałował za swój grzech rozpusty, za co cierpi jego dziecko zgodnie z Prawem Biblii: „Ponieważ Ja, Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze dzieci za grzechy ojców do trzeciego i czwartego pokolenia” (Wj 20,5). Powiedziałem mu, aby ukląkł przed krzyżem i modlił się do rana 50-tym Psalmem. To jest Psalm, którym Dawid Psalmista modlił się za swój grzech rozpusty. Następnego dnia o 8 rano dzwonię do tego człowieka i pytam: „Co z dzieckiem?” – a on się tylko śmieje. Pytam: „Co się śmiejesz, powiedz co z dzieckiem?” A on odpowiada: „Nie rozumiesz? Nie ma żadnej temperatury”. Oto dobry przykład choroby za grzech i uzdrowienia po okazaniu skruchy.

 

I jeszcze jeden przykład: członkowie jednej rodziny zbierali się razem jeden raz w roku i pewnego razu zauważyli, że wszyscy oni są nieszczęśliwi, każdy na swój sposób. Zwrócili się do pewnego wizjonera i zapytali, za co oni wszyscy cierpią. Odpowiedział im: „Wasz przodek wziął od swego sąsiada aparat do pędzenia bimbru, nie oddał go i zabił sąsiada. Za to cierpi cały wasz ród – jego potomkowie”. Wszyscy razem wyrazili skruchę przed Bogiem i zgodnie z prawem Cerkwi Bóg zdjął karę z ich rodu i życie ich uległo poprawie. Takich przykładów w Prawosławiu jest bardzo dużo. Atmosfera jest pełna mikrobów, ale chorują grzesznicy, a leczy pokuta i wiara w Boga. Chwała Bogu za wszystko, na wszystko jest Jego Święta Wola. Amen.

15895115_366599960378751_1593301890070172668_n

Sługa Boży Borys

 

Źródło:

ПРИЧИНА НАШИХ БОЛЕЗНЕЙ

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=546999925672086&id=100010862498345

 

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

8.2.2018 r.

Categories: Bez kategorii, ETYKA CERKIEWNA, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | 2 Komentarze

NASZE TYMCZASOWE CHOROBY UWALNIAJĄ NAS OD WIECZNYCH MĘCZARNI PIEKIELNYCH

26060380_532512743787471_3315310610587276834_o

Dzisiejsze rozumienie chrześcijaństwa wywrócone jest do góry nogami i jest antychrześcijańskie. My – dzieci Adama w naszym Ojcu Adamie, wyrzekliśmy się Boga i wiecznego błogosławionego Królestwa Niebieskiego i dla nas, obecnie żyjących na ziemi, zostało utracone całe niebiańskie duchowe rozumienie życia, a nabyte ziemskie cielesne rozumienie czasowe. Życie dla ciała stało się normą i nikt nie myśli o przyszłej śmierci, o Sądzie Bożym i wiecznych mękach w piekle. (Hbr 9:27). Dzisiejsze rozumienie Boga, Jego świętych i Cerkwi/Kościoła, jest odnoszone tylko do służenia ziemskim potrzebom człowieka, o których Ewangelia uczy, że takie rozumienie wiary przynosi tylko cierpienie, (1Kor.15,19), ponieważ osoby takiej wiary wyrzekają się Boga Chrystusa, Jego ofiary na Krzyżu i życia wiecznego w Królestwie Niebieskim i nic nie prowadzi ludzi do zdrowego rozsądku. Ludzie, uparcie walcząc z Bogiem, idą do piekła. Zasada Chrześcijaństwa jest prosta: Adam umarł dla Nieba i przez śmierć przyszedł na ziemię, a Chrystus uczynił odwrotny krok – umarł dla ziemi, wrócił  do Nieba i zaprasza nas ze sobą do życia wiecznego, tak jak śpiewamy w czasie Wielkanocy: „Chrystus zmartwychwstał z martwych, śmiercią swoją śmierć podeptał i nam, będącym w grobach, życie wieczne darował”. (Prawosławni w Wielką Noc Paschalną podczas Liturgii Zmartwychwstania Pańskiego śpiewają paschalny troparion : Chrystus powstał z martwych, Swoją Śmiercią śmierć podeptał i będącym w grobach życie wieczne darował” – według Akatystu ku czci Zmartwychwstania Pańskiego – A.L.).

Świątynie na Wielkanoc są zatłoczone, wszyscy śpiewają i to bardzo głośno, ale za Chrystusem nikt nie podąża. Wszechmogący Chrystus, bezgrzeszny Bóg, pierwsze, co powiedział o sobie: „Muszę wiele wycierpieć i będę zabity” (Mt 16, 21). Tak było na początku chrześcijaństwa, wierzący sami, nawet dzieci, szli na męki, naśladując Chrystusa, za Chrystusa i życie wieczne, a dzisiejsi grzesznicy, zwani Chrześcijanami, wymagają, aby Bóg służył ich ziemskim problemom, które są od diabła. (Łk 4: 1-6). Czyli wymagają, aby Chrystus podporządkował się diabłu. Jeżeli Wszechmogący, Bezgrzeszny Bóg musi wiele wycierpieć z powodu naszych grzechów, dla naszego życia wiecznego, to czy my, grzeszni, nie powinniśmy cierpieć dla własnego wiecznego Królestwa Niebieskiego? Oto w tym celu dla naszego zbawienia, Bóg dopuszcza nam tymczasowe choroby, abyśmy nie cierpieli wiecznie w piekle. W takim planie choroby – są miłością i miłosierdziem od Boga, jak uczy Ap. Paweł: „Skoro tylko z Nim cierpimy, to po to, by wspólnie mieć udział w chwale”. „Uważam bowiem, że obecne chwilowe cierpienia są nic nie warte w porównaniu z tą chwałą, która zostanie w nas objawiona (w Raju)”. (Rz 8: 17-18). Tak myśleli i tak postępowali pierwsi  Chrześcijanie i najzwyklejsi prości ludzie rozumieli sens życia i mówili: „Z dwóch nieszczęść wybiera się mniejsze: albo tymczasowe nieszczęście na ziemi albo wieczne w piekle.” Choroby – to zastępstwo piekła i Święci Ojcowie, będąc zdrowymi, płakali do Boga: „Panie, dlaczego nie karzesz za moje grzechy teraz?” A gdy otrzymywali choroby, to radowali się: „Bóg nawiedził mnie, mam chorobę.” Święty głupiec dla Chrystusa błogosławiony Wasilij (pol. – Bazyli) od ośmiu do 88 lat chodził nago. Zimą, przy temperaturze – 30 stopni Celsjusza, gdy darowano mu futra, on odmawiał mówiąc: „Zima jest zła, ale raj słodki, pocierpię”. Podobnie też postępowali i męczennicy, kiedy oferowano im łaski królewskie i wszystkie dobra ziemi. A dzisiejsi, tylko nazywający siebie Chrześcijanami, za kawałek chleba, gotowi są wyrzec się Chrystusa, swego życia wiecznego i pójść do piekła. W ten właśnie sposób będzie postępował Antychryst, kiedy przed człowiekiem położą Krzyż i kawałek chleba do wyboru. Ludzie już teraz wybierają chleb Antychrysta, ale to prywatna sprawa wszystkich.

Jeden wierzący człowiek przez długi czas leżał sparaliżowany i modlił się do Boga o pomoc i Bóg posłał Anioła, który powiedział: „Aby oczyścić swoje grzechy, powinieneś leżeć jeszcze 2 lata”. Chory się przeraził i zapytał: „A czy nie można tych dwóch lat zastąpić czymś innym?” Anioł powiedział: „Można zamienić na 3 godziny w piekle.” Chory się zgodził i Anioł umieścił go w piekle. Ciemność, jęki, ogień, robaki, demony, wyrzuty sumienia, smród powietrza itp. otoczyły człowieka. Przez przypominanie grzechów całego swego życia, stracił rachubę czasu, myśląc, że już minęły nie tylko godziny, ale i lata, stulecia i nastała wieczność, że Anioł zapomniał o nim. Nagle pojawił się jasny anioł i powiedział: „No, i jak się tu czujesz?” Chory odpowiedział: „Nie oczekiwałem, że Aniołowie mogą oszukiwać.” „O co chodzi?” – zapytał Anioł. „Obiecałeś, że przyjdziesz za 3 godziny, a minęły już tysiące lat”. Na to Anioł powiedział: „Minęła tylko 1 godzina, zostały jeszcze 2.” Cierpiętnik wyciągnął ręce i modlił się: „Zgadzam się cierpieć za grzechy na ziemi aż do śmierci, a jeśli trzeba, to i do Powtórnego Przyjścia Pana, tylko żeby już nie znosić cierpień w piekle”. ”Pan przebacza ci twoje niezadowolenie, ale powinieneś teraz wiedzieć z własnego doświadczenia, jakie straszne wieczne męki czekają na wszystkich grzeszników” – powiedział Anioł. Najmniejsza męka w piekle nie może nawet się porównać z największą męką na ziemi. Na Ziemi mamy światło, czyste powietrze, Bożą pomoc, pociechę od ludzi. W piekle nie ma nic z tego, tylko smród, ogień i wyrzuty sumienia. Przed każdym jest piekło i raj, wybieraj co chcesz. Kto prawidłowo rozumie, że choroba – to miłosierdzie od Boga i za to dziękuje Bogu, ten otrzymuje koronę męczennika. Oto modlitwa w chorobie: „Chwała Tobie, Panie, za wszystkie boleści dopuszczane na mnie za moje grzechy, aby nie cierpieć wiecznie w piekle, ale czasowo na ziemi. Panie, jesteś moim Stworzycielem, moim Dobroczyńcą, moim Zbawicielem, jesteś moim skarbem, moim szczęściem, moim pokojem, oddaję się Twojej Świętej Woli. Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen!”

Dzięki tej modlitwie wielu pokonało choroby i osiągnęło Królestwo Niebieskie, ale z mocną wiarą i nadzieją w Pana Boga. Wszyscy jesteśmy zbawieni. (Jan 19:30). „Śmierć, gdzie jest twoje żądło?” Piekło, gdzie jest twoje zwycięstwo?” (1 Kor. 15: 55). Zostały wymazane na Krzyżu. Diabeł został pokonany przez Krzyż i drży tylko przed znakiem Krzyża. Chwała Bogu za wszystko, na wszystko jest Twoja Święta Wola.

Sługa Boży Borys

Źródło:

НАШИ ВРЕМЕННЫЕ БОЛЕЗНИ ИЗБАВЛЯЮТ ОТ ВЕЧНЫХ МУЧЕНИЙ АДА

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=532512900454122&id=100010862498345

 

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

30.1.2018 r.

Categories: ETYKA CERKIEWNA, EWANGELIA, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

GŁÓWNE ZASADY ZBAWIENIA

 

 

W Królestwie Niebieskim wszystko zarządzane jest Miłością Boga. Odstępstwo od miłości już jest złem. Pierwsze odstępstwo do Miłości Boga popełnił najwyższy Cherubin i przeciągnął na swoja stronę trzecią część Aniołów. Złem jest nieposłuszeństwo wobec Boga przez swoją wolę. Żeby Adam nie zaraził się swoją wolą, wola Boga ostrzegała Adama: „Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz”. ((Rdz 2; 16-17). Śmierć Adama polegała na utracie obcowania z Bogiem, tj. była to śmierć duchowa. Ale Adam uległ propozycji diabła, aby samemu stać się Bogiem. (Rdz 3; 4-5).

 

Adam wykroczył przeciwko miłości woli Bożej i przyjął od diabła ducha swojej woli. Bóg, w swojej miłości, zwracał się do Adama i Ewy, czekając na ich skruchę. (Rdz 3; 9-13). Ale ani Adam, ani Ewa nie osądzili siebie, za co zostali wypędzeni z Raju, jako przestępcy przeciw woli Boga dla poprawy na Ziemię. A my, ich dzieci, już się rodzimy ze swoją wolą, która jest dla nas naturalną. Dlatego dla ocalenia duszy, tak jak Adam umarł dla Boga, tak teraz my musimy uśmiercić swoją wolę w sobie, jak to uczynił nasz Zbawiciel Jezus Chrystus mówiąc: „Ponieważ z Nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Ojca, który Mnie posłał” (J 6;38) i nauczył nas modlitwy „Ojcze nasz”: „Niech  będzie wola Twoja” (Mt 6; 16,24). I powiedział nam: „Jeśli ktoś chce iść za Mną (do Raju), niech się zaprze samego siebie (swojej woli)”. (Mt 16; 24). Tak jak Adam w raju uśmiercił w sobie wolę Boga, tak teraz przez zaparcie się samego siebie trzeba uśmiercić w sobie swoją wolę. Oto pierwsza, główna zasada zbawienia duszy: nic nie czynić według swojej woli, ale akceptować wszystkie wydarzenia, które są od Boga. (Kol 3; 23).

 

Ale ponieważ jesteśmy bezsilni wobec diabła, a Chrystus pokonał go miłością do nas, dlatego Pismo Święte uczy nas: „Nieustannie się módlcie. Za wszystko dziękujcie: albowiem taka jest względem was wola Boga w Chrystusie Jezusie.” (1 Tes 5; 17-18). To jest druga zasada zbawienia duszy: przez nieustanną modlitwę być połączonym z Bogiem. (Dz 2;21).

 

Jeszcze w Starym Testamencie, kiedy Bóg nakazał Mojżeszowi zbudować ołtarz z kamieni, a następnie uświęcać go przez 7 dni krwią cielców „i stanie się ołtarz świętością wielką: cokolwiek dotknie się ołtarza, będzie również święte”. (Wj 29; 36-37). Jeśli taki kamienny ołtarz, uświęcany krwią cielców, jest wielką świętością, to o ileż większy w świętości jest Krzyż, uświęcony Krwią Samego Boga – Człowieka. A my – dzieci Adama, mamy ten ołtarz, na którym Bóg wybaczył wszystkie nasze grzechy i Swoją Miłością zabił zło diabła. Dlatego żegnamy się Krzyżem, nosimy Krzyż, uświęcamy wszystko Krzyżem, itd., wszystko czynimy przez Krzyż. To jest nasza niepokonana broń przeciwko diabłu. To jest najwyższy cud Jezusa Chrystusa, jak powiedział Św. Jan Złotousty (Jan Chryzostom, ros. – Иоанн Златоуст): „Jeśli ktoś mnie zapyta: co niezwykłego stworzył Chrystus, to ja pominę Niebo, ziemię, morze, zmartwychwstanie wielu zmarłych i inne uczynione przez Niego cuda… i wskażę tylko na Krzyż, który jest najbardziej chwalebny od wszystkiego innego”. Dlatego Krzyż stoi nad świątynią, podczas spowiedzi musimy spowiadać się Krzyżowi, ponieważ na Nim wszystkie nasze grzechy zostały wybaczone. W Niebie stoją wielkie Krzyże i wszyscy mieszkańcy Nieba wychwalają Krzyż. Tego wymaga od nas i Apostoł Paweł: „Przez Niego więc składajmy Bogu ofiarę czci ustawicznie, to jest owoc warg, które wyznają Jego Imię.” (Hebr 13,15). To jest trzecia zasada zbawienia duszy i Psalmy mówi to samo: ofiara – to jest chwała Bogu. (Ps 49,14-23). Krzyż – to drzwi do Nieba. Dlatego trzeba o tym pamiętać, cieszyć się tym i mówić Bogu przez Krzyż o wszystkich swoich problemach i zmartwieniach i wtedy: „A Pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.” (Fil 4; 4-8). Ale znakiem Bożym należy żegnać siebie powoli na 4 jednakowe u wszystkich punkty: 1. Czoło. 2. Pępek. 3. Prawe ramię. 4. Lewe ramię. Pamiętając o 4 gwoździach Chrystusa, a nie opędzać much, jak to się zwykle robi teraz. Chwała Bogu za wszystko, na wszystko jest Jego Święta Wola. Amen. Jesteśmy zbawieni przez Boga.

Sługa Boży Borys

15895115_366599960378751_1593301890070172668_n

Źródło:

 

ГЛАВНЫЕ ПРИНЦИПЫ СПАСЕНИЯ

31.12.2017 r.

 

 

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

24.1.2018 r.

Categories: ETYKA CERKIEWNA, EWANGELIA, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

Agiasma

agiasma

W tłumaczeniu z greckiego „agiasma” jest „świętością”. Tak nazywają wodę, poświęconą w szczególny sposób. Święcenie wody bywa małe i wielkie: małe dokonywane jest w ciągu roku wielokrotnie, a wielkie – tylko w święto Chrztu Pańskiego.

W rosyjskim narodzie istnieje dziwne podanie: jakoby Chrzest i Objawienie Pańskie – nie jedno i to samo, również i woda, którą poświęcają w wigilię, 18 stycznia, – to woda bogojawlenskaja, a ta, co poświęcona 19, – krieszczenskaja. Podanie to o tyle jest mocne, że szczerze wierzący ludzie starają się nabrać świętej wody dwa dni po kolei i przechowują ją potem w różnych naczyniach, bojąc się zmieszać. To bezsensowny przesąd. I w święto i w wigilię woda wyświęca się tak samo, w pamięć zejścia Pana Boga Jezusa Chrystusa w wody rzeki Jordan. Krieszczenskaja woda posiada szczególną łaskę i ludzie to wiedzą (albo czują). W to święto świątynie wypełniają się narodem, jest nawet pewien typ „parafian”, którzy przychodzą do cerkwi raz do roku – „za wodiczkoj”.

Lecz o co modlą się w czasie wielkiego wodooswiaszczenija? O to, żeby woda ta wyświęciła się siłą i działaniem i zejściem Świętego Ducha. O to, żeby była ona darem uświęcenia, wybawienia od grzechów, uzdrowienia duszy i ciała. O to, żeby otrzymała  błogosławieństwo Iordanowo. Żeby odpędzała wszelkie knowanie widocznych i niewidocznych wrogów. Żeby woda ta doprowadzała do życia wiecznego. Żebyśmy i my przez spożycie tej wody i objawienie Ducha Świętego otrzymali błogosławieństwo (oświecenie). Wielka modlitwa – wielka i świętość.

Chrzest Pański poświęcił samą istotę wody. Każda woda, wzięta tego dnia, zawiera zastaw (pierwiastek) łaski. Dlatego ten, kto nie jest w siłach przyjść do cerkwi z powodu własnej niemocy albo odległości świątyni, może nabrać wody z każdego źródła, nawet spod wodociągowego kranu i używać jak świętej.

Agiasmę pić  trzeba na czczo, z rana, jednak w chwili kiedy szczególnie potrzebujemy pomocy Bożej można pić o każdej porze dnia i nocy. Przechowywać – w oddzielnym miejscu, najlepiej obok domowych ikon (w żadnym wypadku nie w lodówce!) Przy traktowaniu z bojaźnią bożą święta woda pozostaje świeżą i ma przyjemny smak przez długi czas. Można nią pomazać się, dodawać stopniowo do jedzenia, kropić mieszkanie. Ludzie, którym zabroniono przyjmować Priczstije z powodu pokuty, przyjmują agiasmę jak duchowe pocieszenie.

Trochę szkoda, że cud wielkiego święcenia bywa tylko jeden razu w roku i tak rzadko można słyszeć wzruszające tropariony:

„Hłas Hospodień na wodach wopijet, hłahola: priiditie, priimitie wiej ducha premudrosti, ducha razuma, ducha stracha Bożija, jawlszahosia Christa.”

„Głos Pański na wodach woła, mówiąc: przyjdźcie, przyjmijcie powiew ducha mądrości najwyższej, ducha rozumu, ducha strachu Bożego, Chrystusa który się zjawił…”

Categories: Bez kategorii, ETYKA CERKIEWNA, MODLITWY PRAWOSŁAWNE, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE | Dodaj komentarz

STARZEC HIERONIM SANAKSARSKI. JEGO PROROCZE SŁOWA

Chociaż był optymistą i wierzył, że jeszcze będzie Car w Rosji, jeszcze będzie rozkwit w naszej Ojczyźnie, że Rosji nigdy nie złamie żaden antychryst i że nasz kraj wytrwa do Powtórnego Przyjścia, ale nas, mnichów, nauczał, aby się przygotowywać do bardzo trudnych czasów. 


 

– Od 1997 roku ostrzegał przed złem NIP-u (Numer identyfikacji podatkowej; ros.- ИНН –skrót od: Идентификационный номер налогоплательщика). Mówił o tym, że nadchodzi globalizacja, nadchodzą czasy, kiedy trzeba będzie wytrwać w wierze i nie wyrzec się Chrystusa. Ponieważ wszystko będzie zrobione bardzo chytre i przebiegle. A kiedy go pytałam: „Batiuszka, a jak się ratować?” – to on zaciskał pięść, jakby mocno ściskał w niej niewidzialną broń, odpowiadał: „Ten przetrwa, kto będzie miał kozacką wiarę! A pozostali będą przyjmować męczeństwo”.

 

– Płakał, we łzach ubolewał: „Jak szkoda Ojczyzny! I jak ciężko wam będzie – ja nie mogę wam wszystkiego powiedzieć, co czeka naszą Ojczyznę! … „

 

– Ojciec schiigumen  ostrzegał, że w żadnym wypadku nie wolno brać kart elektronicznych i NIP-u, bo to wszystko – są ogniwa jednego systemu, oplatającego cały świat, w czasie globalizacji przygotowującego dane dla Antychrysta. I jak ciężko potem będzie żyć w tym świecie. Ci, którzy aby przetrwać, przyjmą pieczęć antychrysta, otrzymają tylko nieznośne smutki, ponieważ antychryst nie będzie w stanie wyżywić wszystkich, skończą się zapasy i jak będą potem ci ludzie cierpieć!

 

Będą wtedy rozpruwać sobie brzuchy, aby umrzeć, ale śmierci nie będzie. Pan z powodu naszej nieprawości dopuści nawet kanibalizm, jak to było w latach bezbożnych, kiedy Bóg ukarał Rosję głodem. Ojciec prorokował, że takie czasy powtórzą się przy końcu czasów. Ale on też i pokrzepiał nas, mówiąc, że jest to los pogan, niewierzących w Boga.

 

– Batiuszka był przekonany, że w żadnym wypadku nie można dopuścić do przybycia Papieża Rzymskiego do Rosji i że nie powinno być żadnych porozumień z Watykanem. Bardzo ubolewał, że dla sekt, które odciągają ludzi od Boga, przyznano w naszym kraju wielkie prawa i możliwość uprowadzania Prawosławnego narodu. Ze łzami modlił się za ludzi, którzy oddalają się od Boga. Mówił, że Rosja była przez tysiąc lat prawosławną i główna religia w niej powinna być Prawosławna. Tylko wtedy można mówić o duchowym odrodzeniu naszej Ojczyzny.

 

– Chociaż był optymistą i wierzył, że jeszcze będzie Car w Rosji, jeszcze będzie rozkwit w naszej Ojczyźnie, że Rosji nigdy nie złamie żaden antychryst, i że nasz kraj wytrwa do Powtórnego Przyjścia, ale nas, mnichów, nauczał, aby się przygotowywać do bardzo trudnych czasów.

 

– Batiuszka nauczał, aby czcić Carskich Męczenników: „Kto ich nie uzna – nie zbawi się” – mówił. W jego celi było wiele portretów i ikon Władcy, przed jednym z obrazów stale paliła się świeca. Później zapytałam batiuszki, od jak dawna czci on Władcę Mikołaja Aleksandrowicza?

– Dzięki batiuszce zmienił się mój pogląd na Imperatora Mikołaja II. Jeszcze na trzy lata przed kanonizacją Ojciec Hieronim nazwał go Świętym Carem i radził czytać Akatyst Carowi – Męczennikowi Mikołajowi II.

 

– O Grigoriju Rasputinie mówił, że Car Mikołaj II po jego śmierci zawsze nosił przy sobie cząstkę jego relikwii.

 

„Oblicze Cara Mikołaja”

opowiadanie służebnicy Bożej Jeleny z Odessy o wizji Cara Mikołaja II po modlitwach O. Hieronima

 

„To zdarzenie opowiadam z błogosławieństwem Archimandryty Jonasza (ros.- Ионы) z monasteru Świętego Zaśnięcia Bogurodzicy miasta Odessy. W maju 1996 roku było mi dane odwiedzić Sanaksarach. Wówczas jeszcze nic nie wiedziałam o tym monasterze. Nasza grupa miała szczęście, aby trafić na nabożeństwo do celi Ojca Hieronima. Natychmiast rzuciło mi się w oczy i bardzo zaskoczyło to, że w celi Starca wraz z ikonami znajduje się portret Cara Mikołaja II.

 

Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że Car – jest Świętym. W szkole uczono nas zupełnie czego innego … Pomyślałam, jak to jest, dlaczego tutaj portret Cara jest obok ikon? Zaczęło się nabożeństwo. I nagle podczas tego nabożeństwa wyraźnie widzę w wizji przed sobą taki obraz: piękna wąską rzeka z czystą wodą, dwa zielone brzegi, a rzeką płynie tratwa. Na środku tratwy stoi człowiek w srebrnej odzieży – jego twarz jest mi znana, to Batiuszka Car Mikołaj II. Ale w pierwszej chwili pomyślałam, dlaczego Jezus Chrystus ma twarz naszego Cara? (wydało mi się na początku, że to jest Pan Jezus Chrystus).

 

Obok niego stali ludzie – także w białych srebrzystych szatach. I chorągwie w ich dłoniach jakby ze srebra. Zdałam sobie sprawę, że został mi pokazany Car w chwale! Tratwa z tymi wszystkimi ludźmi zbliżała się, widziałam, że wszyscy na tratwie mieli dobre twarze. I oto ta tratwa zbliżyła się tak blisko, że nawet uderzyła mnie w nogi. I ocknęłam się. Kiedy jakiś czas później, do nas, do Odessy, przywieziono ikonę Cara-Męczennika, pachnącą i mirotoczącą i zaczęli mówić o gloryfikacji Cara, to wtedy i ja uświadomiłem sobie, że Starzec Hieronim, który bardzo czcił Carskich Męczenników, odpowiedział na moje pytanie: dlaczego portret wówczas jeszcze nie kanonizowanego Cara Mikołaja stoi razem z innymi ikonami. Jestem przekonana, że ten cud nastąpił po jego modlitwach.”

 

– Kiedy byłam w Ałapajewsku, w miejscu zamordowania Świętej Męczennicy Wielkiej Księżnej Elżbiety (ros.- Княгини Елисаветы), a potem przyjechałam do Ojca Hieronima, to poprosił on mnie, abym mu dała kamyczków z tych miejsc. Powiedział, że tam każdy kamień jest polany krwią – Ziemia Święta! Batiuszka sam udał się tam na krótko przed swoją śmiercią.

alt

– Zadawano mu wiele pytań o przeprowadzce na wieś, na ziemię. Batiuszka mówił, że przeprowadzać się trzeba dla zbawienia. A tak po prostu, do „nikąd” jechać nie można. Zapytałam go, czy mogę przeprowadzić się do Mordowii. Odpowiedział: „Kiedy się przeprowadzisz,”to” będzie już wszędzie (miał na myśli głód i nieszczęścia). Nie pomoże i wieś”. „Módl się nieustannie, módl się” – radził.

 

Mówił jeszcze o wojnie i strasznym głodzie. Ale na pytanie, czy należy gromadzić produkty (żywność), odpowiedział, że lepiej gromadzić prosforę , i to wszystko. Wielu mnichów prosiło go o radę: czy nie lepiej dla nich będzie, jeśli przejdą do innego monasteru. Ale Batiuszka odpowiadał im wszystkim jednakowo: dokąd przyszedłeś, tam i mieszkaj.

 

– Podam przykład ze swoich rozmów ze Starcem. Pytam: „Ojcze, żenić się (wychodzić za mąż) czy nie żenić się”. Odpowiedź brzmiała: „Szukaj zbawienia. Kiedy statek tonie w morzu, marynarze myślą o zbawieniu, a nie o remoncie kabiny. Jeśli małżeństwo dla ciebie – jest zbawieniem, to ożeń się (wyjdź za mąż) i nie miej wątpliwości, ale jeśli jest to kabina na tonącym statku, to jest to śmierć. Szukaj zbawienia, a Pan wszystko urządzi”.

Czytaj dalej

Categories: APOSTAZJA I POGAŃSTWO, ETYKA CERKIEWNA, HEREZJE, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

RADY MĄDRYCH STARCÓW. O CZYM NIE NALEŻY MÓWIĆ!

 

 

 

  1. Pierwsze, co należy trzymać w tajemnicy, mówią mędrcy – to nasze dalekosiężne plany. Milczeć trzeba do czasu, dopóki te plany nie zrealizują się. Wszelkie nasze plany są nie tylko niedoskonałe, jest w nich ogromna ilość słabych miejsc, w które można łatwo uderzyć i wszystko zniszczyć.

 

  1. Drugie, co zalecają mędrcy, to nie dzielić się tajemnicą swojej dobroczynności. Dzieło dobroczynne – to wielka rzadkość w tym świecie i właśnie dlatego należy go strzec, jak źrenicy oka. Nie chwalcie siebie za dobre dzieła, uczynki. Duma natychmiast zobaczy i zabierze całe to dobro, które przyszło w wyniku tej dobroczynności.

 

  1. Trzecie, o czym nie zalecają opowiadać mędrcy, – to nasza asceza. Nie należy mówić na lewo i na prawo o naszych ograniczeniach w jedzeniu, spaniu, etc. Asceza fizyczna przynosi korzyści tylko wtedy, gdy łączy się ona ze składową emocjonalną.

 

  1. Czwarte, o czym należy przemilczeć – to mówienie o swojej odwadze, bohaterstwie. Ktoś dostaje doświadczenia zewnętrzne, a ktoś inny – wewnętrzne. Zewnętrzne doświadczenia są widoczne, więc za nie ludzie dostają nagrody, ale pokonania wewnętrznych doświadczeń nikt nie zauważa, dlatego i nagród za nie żadnych nie przyznają.

 

  1. Piąte, o czym nie należy rozpowszechniać, – to wiedza duchowa. Duchowa wiedza ma różne poziomy i powinna być ujawniana dopiero po osiągnięciu pewnego poziomu czystości świadomości. Podstawowym błędem początkującego nosiciela prawdy jest chęć podzielenia się zbyt wysoką wiedzą duchową, która zamiast tego, aby przynieść dobro człowiekowi, jeszcze bardziej zbija go z tropu i nawet straszy.

 

  1. Szóste, o czym szczególnie nie należy dzielić się z innymi – to nie mówić o swoich konfliktach domowych i w ogóle o swoim życiu rodzinnym. Pamiętajcie: im mniej mówicie o problemach w swojej rodzinie, tym będzie ona bardziej silna i bardziej stabilna. Kłótnia – jest to pozbywanie się negatywnej energii, która zgromadziła się w procesie współżycia.

 

  1. Siódme, o czym nie należy mówić, to brzydkie słowa, które usłyszeliśmy od kogoś. Można zabrudzić buty na ulicy, ale też można zabrudzić świadomość. A człowiek, który po przyjściu do domu, opowiada wszystko, co usłyszał od głupiego po drodze, niczym nie różni się od człowieka, który przyszedł do domu i nie zdjął butów.

 

Źródło:

 

СОВЕТЫ МУДРЫХ СТАРЦЕВ. О ЧЁМ НЕ СТОИТ ГОВОРИТЬ!

http://mon-sofia.livejournal.com/1566550.html

 

 

 

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

Categories: ETYKA CERKIEWNA, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | 3 Komentarze

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.