Prawosławni w Polsce!

                                     naszywka1.3                                                                

                                                        Молитвами святых отец наших,

                                  Господи Иисусе Христе Сыне Божий, помилуй нас!!!

 

   Nasze Prawosławno-Monarchistyczne Bractwo Ikony Miłościwego Chrystusa Zbawcy Православно-Монархическое Братство во имя Нерукотворного образа Всемилостивого Спаса powstało rok temu w maju 2014 roku. Jest nas wystarczająco wielu i jesteśmy starszymi ludźmi z pewnym doświadczeniem duchowym w prawosławiu oraz bagażem wszystkiego co zachodzi na naszych oczach, aby trochę więcej wymagać od naszej Cerkwi w Polsce jak i od siebie samych. Z niepokojem patrzymy na wydarzenia w otaczającym nas świecie, a w szczególności dotyczącym prawosławia, szczególnie w Polsce. Bractwo powstało z myślą o skupieniu ludzi i informowaniu innych o tym co się dzieje w prawosławiu na świecie i zagrożeniach, o którym nasza cerkiew w Polsce nas nie informuje ani też nie przygotowuje wiernych tak jak to czynią cerkwie w Rosji czy Grecji do przeciwdziałania zagrożeniom idącym naprzeciw ortodoksji. Wybraliśmy jako na nasz znak Ikonę Nierukotworną Chrystusa Zbawcy, która jest też znakiem Wiary i jedności słowiańskiej. Obecnie chorągwie z w/w ikoną pojawiły się też nad Sławiańskiem, Ługańskiem, Kramatorskiem. Na chorągwiach widnieje oblicze Zbawiciela i słowa: „Za trójjedyną Ruś”. To jest starożytna chorągiew kijowskiej i moskiewskiej Rusi. Pod tą chorągwią walczyły ruskie drużyny od czasów kijowskich kniaziów aż do pierwszych rosyjskich carów z dynastii Rurykowiczów i Romanowych. Łopotała ona na Kulikowym Polu podczas pierwszego, powszechnego boju o odrodzenie zjednoczonej Rusi.

Naszymi patronami są Św.Spirydion, Św.Nifont(biesoprogonitiel), Św. Męczennik Atanazy Brzeski, Św. Męczennik Młodzieniec Gabriel. Dzisiaj musimy się zebrać pod Ikoną Spasa Nierukotwornogo oraz wyżej wymienionych patronów do modlitwy dla zachowania naszej Prawosławnej Wiary niszczonej i atakowanej z różnych stron w podstępny sposób. Cierpi cały naród prawosławny na Ukrainie zarówno Rosjanie i Ukraińcy. Podstępnie są wykorzystywani wszyscy w imię różnych ideologii do wzajemnego mordowania się. Brat przeciw bratu. Ktoś może zapytać -Kto z kim walczy?

   Otóż moi drodzy wojna nie toczy się między Rosją i Ukrainą. Nie toczy się również między Rosją i Stanami Zjednoczonymi. I oczywiście nie toczy się między Polską i Rosją. Toczy się ona między światową oligarchią finansową z jednej strony i narodami z drugiej strony. Kontrolowane przez oligarchię państwa, rządy, instytucje są wystawiane i zagrzewane do wojny.

Bractwa powstawały zazwyczaj gdy Cerkiew Prawosławna stawała naprzeciw takich zagrożeń jak np. unia z rzymskim papiestwem kosztem zdrady prawosławia tak jak za czasów Unii Brzeskiej. Obecnie w dobie apostazji i chorych ekumenicznych dążeń jest również czas na powołanie takiego bractwa, które przynajmniej będzie informować wiernych o tym co zachodzi w prawosławiu na naszych oczach. Wszystkich, którym leży na sercu dobro prawosławia zapraszamy do współpracy i proszę pisać na adres:

   Wierzymy, że oprócz nas są jeszcze ludzie , którzy są jednomyślni z nami i nie będziemy sami w naszych działaniach w obronie prawosławia przed ekumenicznymi i innymi heretyckimi zakusami. Na przykład „Nasi duchowni przyzwyczaili już nas do takich „spędów” typu opłatek, modlitwy ekumeniczne, itp., dlatego nie powinniśmy popadać w zdumienie. Dużo takich „ciekawych” imprez można spotkać w naszym Ordynariacie i nie tylko. Zjeżdża się wtedy „nieznanego pochodzenia generalicja”, która w cerkwi nie potrafi się zachować. Rozstawiane są dla nich krzesełka z przodu cerkwi, oni siadają, zakładają „nóżka na nóżkę” i tak się „modlą. Patrząc na „wyczyny” niektórych kapelanów, można dojść do wniosku, że wbito naszej Cerkwi, nie tylko nóż ale i siekierę w plecy. Przepraszam, ale takie mam odczucia. Niestety w pewnych kwestiach te „instytucje” nawzajem się wykluczają. Pojawiają się pytania typu: w jakim stroju duchowny powinien się modlić cerkiewnym czy wojskowym, w jakim nakryciu głowy, czy przed krzyżem zdjąć to nakrycie czy też nie, itp. Odpowiedź jest prosta. Przede wszystkim są oni „żołnierzami Chrystusa” i tego należy się trzymać.

   Jeżeli chodzi o nauczanie w Cerkwi to jest ono na niewysokim poziomie. Przeważnie jest to tłumaczenie Ewangelii i jak są większe święta to tłumaczony jest ich sens. Pomijam jakiego poziomu są lekcje religii prowadzone przez niektórych katechetów (nie wszystkich!).

   Często jednak bywa tak, że kazania sprowadzają się do stwierdzeń „bez Boha nie do poroha”, „sława Bohu za wsio” i „poza Cerkwią spasienia niet”. Na pewno wierni z takich pouczeń dużo wyniosą. Nie dziwmy się więc, że jak zajedziemy do monasteru za naszą wschodnią granicą i powiemy, że jesteśmy z Polski, to możemy zostać potraktowani jak dzieci „specjalnej troski”, „sieroty” lub prawosławni kategorii „Ę” – bo oni niestety mają o nas takie zdanie i o takich przypadkach słyszałem osobiście. Brak jest nauczania jak zachować się w Cerkwi, jak godnie przystąpić do spowiedzi i Eucharystii. Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że podchodząc do tych sakramentów bez odpowiedniego przygotowania i pokajania nie będą one przez Boga przyjęte. Zasada jest taka: byłem, odbębniłem i sława Bogu. Wyjdę z Cerkwi, będę dalej robił swoje, po drodze wpadnę do szeptuchy bo tylko ona może mi pomóc – nie Bóg – , a za parę miesięcy przyjdę do spowiedzi, duchowny pobłogosławi i będzie w porządku – Bóg mi wybaczy. W większości przypadków bycie prawosławnym sprowadza się do przyjścia do Cerkwi w niedziele na liturgię i to nie zawsze bo poprzedniego dnia była „dobra” impreza do „białego rana”. Często bywa tak, że myślami jesteśmy „daleko” (np.: co ugotować na obiad, jaki film obejrzeć lub w jaką grę zagrać na komputerze) i znów modlitwa nie została przyjęta, ale byłem, odbębniłem, itp.. Modlitwa w domu w wielu przypadkach nie istnieje. Wielu nie wie jaki jest „ustaw” modlitw porannych, wieczornych, akatystów, kanonów, nie mówiąc już o takiejże modlitwie. Problem w tym, że uważamy się za „wielkich” prawosławnych, bardzo wierzących w Boga i duchowieństwo nas w tej herezji utwierdza, a wielu z nas nawet nie zaczęło być prawosławnymi – owoce są marne. Wystarczy, że każdy z nas policzy ile czasu dziennie poświęca modlitwie i niech to będzie odpowiedzią jak naszego Boga kochamy. A przecież wystarczy prosta modlitwa Jezusowa, którą można w myślach mówić wszędzie. Tematy współczesne w ogóle są przemilczane lub są tematami „tabu”. Do nich należą: aborcja, homoseksualizm, gender, a niedługo eutanazja i „czipowanie”. Polska jest teraz tą ideologią mocno atakowana, a Cerkiew milczy. No bo jak tu potępić partię, która te zboczenia popiera, a do niej należy nasz wybitny poseł? Kiedyś słuchałem kazania, w którym była mowa o ludziach, którzy są „ciepło – chłodni” czyli „letni”. Patrzą na otaczający świat i takim go przyjmują jakim on jest –bez żadnej krytyki. W sprawie aborcji i homoseksualizmu nasz poseł wstrzymał się od głosowania, żeby jak to się sam wyraził „nie drażnić swoich kolegów”. Moim zdaniem zmarnował głos prawosławnych w Polsce. Szatan wraz ze swoimi dziećmi (wszelkiej maści synami ciemności i buntu) atakuje nas z coraz większym impetem, a nasza Cerkiew milczy. Jeżeli wszystkie te ustawy odnośnie aborcji, homoseksualizmu i eutanazji zostaną uchwalone, a my i nasi duchowni będziemy milczeć, to pamiętajmy, że też będziemy za to odpowiedzialni i będziemy mieć „krew na rękach”. Brutalne ale prawdziwe. Teraz bardzo popularna jest zmiana nazwy danej czynności. Słowo „morderstwo” zostało zastąpione słowem „aborcja” i „eutanazja”. Co gorsza jeżeli sami bez przymuszonej woli zgodzimy się na eutanazję, to będzie to już „samobójstwo”, a dla chrześcijanina wiemy co to oznacza. Może i człowiek przeżyje swoje życie po chrześcijańsku to na końcu i tak znajdzie się szatan i powie tylko „podpisz” i wpadniemy w jego sidła. Słowo „pomoc” też jest bardzo popularne. Tylko „podpisz”, a my ci pomożemy (zamordujemy). W szatańskiej Europie Zachodniej jest to na porządku dziennym. A nasi duchowni milczą. Często słyszymy, że „klechy” do rządzenia nie powinny się wtrącać. Moim zdaniem póki Polska jest krajem chrześcijańskim to duchowni powinni mieć jednak trochę do powiedzenia. Bo później „durny” naród wybiera „zboczeńców” typu Palikot i jego świta, których głównym celem jest zdejmowanie krzyży, propagowanie narkotyków i homoseksualistów.

   Niedługo staniemy przed problemem kart czipowych i samego „czopowania”. Cerkiew milczy. Grecja „się postawiła” to załatwili ją kryzysem, ale i tak mogą być z siebie dumni, bo odparli pierwszy atak szatana. Jestem ciekawy co my w tej kwestii zrobimy z naszymi „letnimi” duchownymi? W Rosji wcale nie jest lepiej. W tej sprawie „krzyczą” tylko nieliczni. Śp. patriarcha Aleksiej odnosił się do „czipowania” negatywnie – widział w nim „znamię Antychrysta”. Temat patriarchy Cyryla przemilczę – nie chcę się znaleźć na kardiochirurgii. A cóż mamy teraz? „Guru” Rosyjskiej Cerkwi profesor Osipow zapytany o dane zagadnienie zbulwersował się i poprosił o pokazanie mu gdzie w Ewangelii jest napisane, że „czipowanie” jest „pieczęcią Antychrysta”. Żałosne. I mówi to człowiek, który ma przed swoim nazwiskiem przedrostek i to nie byle jaki (prof.). No bo jakby inaczej. Przecież człowiek żyjący ponad 1900 lat temu powinien wiedzieć, że „znamię Antychrysta” będzie nazywane „czipem”. Może jeszcze powinien znać jego zasadę działania? Problem jest w tym, że ta osoba w większości poglądów ma rację i wierzą mu nie tylko ludzie świeccy ale i duchowni. Dlatego też większość prawosławnych Rosjan może ostateczną walkę przegrać. Na potwierdzenie moich słów dodam, iż Polska Cerkiew tego człowieka nagrodziła. Upadek duchowieństwa dla „obeznanych w temacie” jest bardzo widoczny. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich bo są również kapłani mający powołanie i dużą duchowość. Osoba duchowna nie może żyć tak jak osoba świecka, bo jest wzorem do naśladowania. Polska Autokafeliczna Cerkiew nigdy nie miała ojca duchownego, a tylko „zarządców” mniej lub bardziej uduchowionych i teraz mamy tego efekt. Rygoru nie ma żadnego, a tylko wszędobylskie pobłażanie. Z pokolenia na pokolenie jest coraz gorzej, bo i wróg się umacnia, a jak nie widzimy wroga to jest niedobrze bo nie wiemy z kim walczyć. Seminarzyści są kształceni przez swoich starszych kolegów, ale tylko wiedzy teoretycznej – nie duchowej. Z kolei my uczymy się od nich już tej wiedzy „nijakiej”. Chciałbym zaapelować do naszych kochanych duchownych, aby nie bali się mówić na tematy „trudne”, żeby sami więcej czytali i się dokształcali w temacie otaczającego nas świata i przekazywali tą wiedzę swoim parafianom. Nie oszukujmy się – żyjemy w „czasach ostatecznych”(być może na samym początku) i trzeba to jasno powiedzieć. Młodzież jest bombardowana muzyką, filmami i grami o tematyce satanistycznej. Publicznie jest na scenie niszczona Biblia, a otumaniony naród z „zdeformowanymi mózgami” patrzy i klaszcze. Niech zrobią to z Koranem – zobaczymy co będzie.  Cerkiew Prawosławna jest rozbijana od wewnątrz i zewnątrz i póki jeszcze możemy to powinniśmy walczyć. Jeżeli wejdziemy w fazę końcową to pozostanie tylko ucieczka albo „męczeństwo”. Niestety nasi duchowni tego nie widzą lub nie chcą widzieć. Zbawić nas może tylko silna modlitwa, post i pokajanie. Może poprzez te elementy Bóg nas „oświeci” i pokaże drogę do zbawienia. Musimy w to wierzyć. My ludzie świeccy odpowiadamy za swoją duszę i naszych dzieci. Duchowni natomiast mają pod opieką również dusze swoich parafian i nie chciałbym być w ich „skórze”, gdy zostanie zadane im pytanie: cóż uczyniliście dla mojej trzódki, że tak mało ich się zbawiło?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Męczeństwo Św. Gabriela

   Uczyć się, nauczać i żeby nie było tak jak w przypadku św. Gabriela, że fakty zostały przeinaczone pod wpływem poprawności politycznej, a autor „poczytnego” felietonu prawdopodobnie pod wpływem presji napisał: „Trzeba silnej wiary i rozsądku, by uświadomić sobie, na czym polega problem. U nas, w Polsce, ta kwestia została już wyjaśniona i mamy jasne stanowisko naszego Kościoła, które zabrania obarczania Żydów winą za morderstwo św. Gabriela i odżegnuje się od jakichkolwiek wątków antysemickich w żywocie męczennika z Białostocczyzny. Nie wiemy dokładnie, kto zabił młodzieńca, ale wiemy, że zginął on śmiercią męczeńską i dzięki swojemu życiu i śmierci stał się bliski Bogu. „. Rozumiecie moi drodzy, że zabrania się po 300 latach „ciemnemu’ ludowi Podlasia, mimo iż nie przedstawiono wystarczających dowodów, że mordu rytualnego nie dokonał (kto?) no właśnie kto? Samą polichromię w Zwierkach trzeba byłoby zamalować, bo przecież zabrania się! A przecież na polichromii widać , że to jest rytualny mord i jest on charakterystyczny podobnie jak rany na ciele małego męczennika. Jeżeli kogoś uraziłem to proszę o wybaczenie, gdyż nie było to moją intencją. „Przelałem na papier” tylko moje przemyślenia, bo widzę, że nasza Cerkiew zboczyła „z kursu”.

   W chwili obecnej nikt z PAKP nie informuje o tym jakie dokumenty są przygotowywane na tzw sobór wszechprawosławny, nawet nie ma możliwości zapoznania się z tym co strona polska przygotowuje i co im Patriarcha Bartłomiej zlecił??? Niniejsza strona internetowa ma za zadanie przybliżenie Prawosławnym w Polsce co przyniesie tzw. pan-prawosławny sobór przygotowywany na 2016 rok jak również informowania o zagrożeniach wobec Prawosławia.

STRONY INTERNETOWE NA KTÓRYCH JEST BIEŻĄCE INFO O NADCHODZĄCYM  TZW. PAN PRAWOSŁAWNYM SOBORZE:

http://sobor2016.com/

http://www.sobor8.ru/

http://antimodern.ru/8-sobor/

   My jako wierni możemy modlić się i kajać, aby Bóg oddalił to wszystko od nas i ratował nas i naszych pasterzy od zdrady Prawosławia i jego podmiany:

Молитва о святой Церкви

О Премилосердный, всесильный и человеколюбивейший Господи, Иисусе Христе Боже наш, Церкви Зиждителю и Хранителю. Воззри благосердным оком Твоим на Сию люто обуреваемую напастей бурею. Ты бо рекл еси, Господи: «Созижду Церковь Мою и врата адова не одолеют Ей».Помяни обещание Твое не ложное: «Се, Аз с вами есмь во вся дни до скончания века». Буди с нами неотступно, буди нам милостив, – молит Тя многострадальная Церковь Твоя, –укрепи нас в правоверии и любви к Тебе, благодатию и любовию Твоею заблуждающие обрати, отступльшие вразуми, ожесточенные умягчи. Всякое развращение и жизнь, несогласную христианскому благочестию, исправи. Сотвори, да вси свято и непорочно поживем, и тако спасительная вера укоренится и плодоносна в сердцах наших пребудет. Не отврати лица Твоего от нас, не до конца гневающийся Господи. Воздаждь нам радость спасения Твоего. Всяку нужду и скорбь людей Твоих утоли, огради нас всемогущею силою Твоею от напастей, гонений, изгнаний, заключений и озлоблений, да Тобою спасаеми, достигнем пристанища Твоего небесного и тамо с лики чистейших небесных сил прославим Тебе, Господа и Спасителя нашего со Отцем и Святым Духом во веки веков. Аминь

Молитва старца Гавриила

Господи, молю Тебя, с небес услыши нас, призри на нас, подай милость Свою, с миром отпусти нас, чтобы ходили по Твоему пути, исполняли заповеди Твои и отрекались от зла. Научи нас, Господи, молиться пред Тобою и исполнять Твой святой закон, чтобы сердце наше стало преданным Тебе и всем нам жить по святому закону Твоему.

Modlitwa Starca Gawriiła

Zbawco, proszę Cię, wysłuchaj nas z Nieba, spójrz na nas, daj Łaskę Swoją i pozwól nam odejść w pokoju, abyśmy chodzili Twoją Drogą, wypełniali Twoje Przykazania i wyrzekali się zła. Naucz nas, Zbawco, modlić się przed Tobą i wypełniać Twoje Święte Prawo, aby nasze serca stały się wierne Tobie i abyśmy wszyscy żyli według Twego Świętego Prawa.

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

„Спаси и помилуй, Господи Иисусе Христе, Святейшие православные патриархи, со всеми благочестивыми архиереи, и весь освященный чин, и причет церковный и даруй им цело, безмятежно, благоверно, право, по преданию Святых Отец на Вселенских Соборах Духом Святым узаконненому, исправляти слово Твоея истины, Церковь добре управити и вернии овцы Христовы негиблеми соблюсти. Аминь „

Молитва о даровании веры

Милосердый Господи! Да будет воля Твоя, хотящая всем спастись и в разум истины приидти! Спаси и сохрани раба Твоего (имя), приими сию молитву мою, яко вопль любви, заповеданной Тобою! Архангеле Божий Урииле! Умоли Господа нашего Иисуса Христа, Да умягчит сердца недугующих неверием сродников моих, Да просветит их светом спасительного ведения истины! Всемогущими молитвами Твоими, Да придут они к покаянию и познанию веры в Сына Божия. Искупившего Кровию Своею весь род чаловеческий. Аминь      

Prawosławno-Monarchistyczne Bractwo Ikony Miłościwego Chrystusa Zbawcy                                                                                                                                                                          cropped-spas-oko21.gif

Православно-Монархическое Братство во имя Нерукотворного образа Всемилостивого Спаса Niedziela Wszystkich Świętych. Św. św. męczenników Chełmskich i Podlaskich.  Rok 2015

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Categories: INFORMACJA O BRACTWIE, STRONA GŁÓWNA | 3 komentarzy

STARZEC HIERONIM SANAKSARSKI. JEGO PROROCZE SŁOWA

Chociaż był optymistą i wierzył, że jeszcze będzie Car w Rosji, jeszcze będzie rozkwit w naszej Ojczyźnie, że Rosji nigdy nie złamie żaden antychryst i że nasz kraj wytrwa do Powtórnego Przyjścia, ale nas, mnichów, nauczał, aby się przygotowywać do bardzo trudnych czasów. 


 

– Od 1997 roku ostrzegał przed złem NIP-u (Numer identyfikacji podatkowej; ros.- ИНН –skrót od: Идентификационный номер налогоплательщика). Mówił o tym, że nadchodzi globalizacja, nadchodzą czasy, kiedy trzeba będzie wytrwać w wierze i nie wyrzec się Chrystusa. Ponieważ wszystko będzie zrobione bardzo chytre i przebiegle. A kiedy go pytałam: „Batiuszka, a jak się ratować?” – to on zaciskał pięść, jakby mocno ściskał w niej niewidzialną broń, odpowiadał: „Ten przetrwa, kto będzie miał kozacką wiarę! A pozostali będą przyjmować męczeństwo”.

 

– Płakał, we łzach ubolewał: „Jak szkoda Ojczyzny! I jak ciężko wam będzie – ja nie mogę wam wszystkiego powiedzieć, co czeka naszą Ojczyznę! … „

 

– Ojciec schiigumen  ostrzegał, że w żadnym wypadku nie wolno brać kart elektronicznych i NIP-u, bo to wszystko – są ogniwa jednego systemu, oplatającego cały świat, w czasie globalizacji przygotowującego dane dla Antychrysta. I jak ciężko potem będzie żyć w tym świecie. Ci, którzy aby przetrwać, przyjmą pieczęć antychrysta, otrzymają tylko nieznośne smutki, ponieważ antychryst nie będzie w stanie wyżywić wszystkich, skończą się zapasy i jak będą potem ci ludzie cierpieć!

 

Będą wtedy rozpruwać sobie brzuchy, aby umrzeć, ale śmierci nie będzie. Pan z powodu naszej nieprawości dopuści nawet kanibalizm, jak to było w latach bezbożnych, kiedy Bóg ukarał Rosję głodem. Ojciec prorokował, że takie czasy powtórzą się przy końcu czasów. Ale on też i pokrzepiał nas, mówiąc, że jest to los pogan, niewierzących w Boga.

 

– Batiuszka był przekonany, że w żadnym wypadku nie można dopuścić do przybycia Papieża Rzymskiego do Rosji i że nie powinno być żadnych porozumień z Watykanem. Bardzo ubolewał, że dla sekt, które odciągają ludzi od Boga, przyznano w naszym kraju wielkie prawa i możliwość uprowadzania Prawosławnego narodu. Ze łzami modlił się za ludzi, którzy oddalają się od Boga. Mówił, że Rosja była przez tysiąc lat prawosławną i główna religia w niej powinna być Prawosławna. Tylko wtedy można mówić o duchowym odrodzeniu naszej Ojczyzny.

 

– Chociaż był optymistą i wierzył, że jeszcze będzie Car w Rosji, jeszcze będzie rozkwit w naszej Ojczyźnie, że Rosji nigdy nie złamie żaden antychryst, i że nasz kraj wytrwa do Powtórnego Przyjścia, ale nas, mnichów, nauczał, aby się przygotowywać do bardzo trudnych czasów.

 

– Batiuszka nauczał, aby czcić Carskich Męczenników: „Kto ich nie uzna – nie zbawi się” – mówił. W jego celi było wiele portretów i ikon Władcy, przed jednym z obrazów stale paliła się świeca. Później zapytałam batiuszki, od jak dawna czci on Władcę Mikołaja Aleksandrowicza?

– Dzięki batiuszce zmienił się mój pogląd na Imperatora Mikołaja II. Jeszcze na trzy lata przed kanonizacją Ojciec Hieronim nazwał go Świętym Carem i radził czytać Akatyst Carowi – Męczennikowi Mikołajowi II.

 

– O Grigoriju Rasputinie mówił, że Car Mikołaj II po jego śmierci zawsze nosił przy sobie cząstkę jego relikwii.

 

„Oblicze Cara Mikołaja”

opowiadanie służebnicy Bożej Jeleny z Odessy o wizji Cara Mikołaja II po modlitwach O. Hieronima

 

„To zdarzenie opowiadam z błogosławieństwem Archimandryty Jonasza (ros.- Ионы) z monasteru Świętego Zaśnięcia Bogurodzicy miasta Odessy. W maju 1996 roku było mi dane odwiedzić Sanaksarach. Wówczas jeszcze nic nie wiedziałam o tym monasterze. Nasza grupa miała szczęście, aby trafić na nabożeństwo do celi Ojca Hieronima. Natychmiast rzuciło mi się w oczy i bardzo zaskoczyło to, że w celi Starca wraz z ikonami znajduje się portret Cara Mikołaja II.

 

Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że Car – jest Świętym. W szkole uczono nas zupełnie czego innego … Pomyślałam, jak to jest, dlaczego tutaj portret Cara jest obok ikon? Zaczęło się nabożeństwo. I nagle podczas tego nabożeństwa wyraźnie widzę w wizji przed sobą taki obraz: piękna wąską rzeka z czystą wodą, dwa zielone brzegi, a rzeką płynie tratwa. Na środku tratwy stoi człowiek w srebrnej odzieży – jego twarz jest mi znana, to Batiuszka Car Mikołaj II. Ale w pierwszej chwili pomyślałam, dlaczego Jezus Chrystus ma twarz naszego Cara? (wydało mi się na początku, że to jest Pan Jezus Chrystus).

 

Obok niego stali ludzie – także w białych srebrzystych szatach. I chorągwie w ich dłoniach jakby ze srebra. Zdałam sobie sprawę, że został mi pokazany Car w chwale! Tratwa z tymi wszystkimi ludźmi zbliżała się, widziałam, że wszyscy na tratwie mieli dobre twarze. I oto ta tratwa zbliżyła się tak blisko, że nawet uderzyła mnie w nogi. I ocknęłam się. Kiedy jakiś czas później, do nas, do Odessy, przywieziono ikonę Cara-Męczennika, pachnącą i mirotoczącą i zaczęli mówić o gloryfikacji Cara, to wtedy i ja uświadomiłem sobie, że Starzec Hieronim, który bardzo czcił Carskich Męczenników, odpowiedział na moje pytanie: dlaczego portret wówczas jeszcze nie kanonizowanego Cara Mikołaja stoi razem z innymi ikonami. Jestem przekonana, że ten cud nastąpił po jego modlitwach.”

 

– Kiedy byłam w Ałapajewsku, w miejscu zamordowania Świętej Męczennicy Wielkiej Księżnej Elżbiety (ros.- Княгини Елисаветы), a potem przyjechałam do Ojca Hieronima, to poprosił on mnie, abym mu dała kamyczków z tych miejsc. Powiedział, że tam każdy kamień jest polany krwią – Ziemia Święta! Batiuszka sam udał się tam na krótko przed swoją śmiercią.

alt

– Zadawano mu wiele pytań o przeprowadzce na wieś, na ziemię. Batiuszka mówił, że przeprowadzać się trzeba dla zbawienia. A tak po prostu, do „nikąd” jechać nie można. Zapytałam go, czy mogę przeprowadzić się do Mordowii. Odpowiedział: „Kiedy się przeprowadzisz,”to” będzie już wszędzie (miał na myśli głód i nieszczęścia). Nie pomoże i wieś”. „Módl się nieustannie, módl się” – radził.

 

Mówił jeszcze o wojnie i strasznym głodzie. Ale na pytanie, czy należy gromadzić produkty (żywność), odpowiedział, że lepiej gromadzić prosforę , i to wszystko. Wielu mnichów prosiło go o radę: czy nie lepiej dla nich będzie, jeśli przejdą do innego monasteru. Ale Batiuszka odpowiadał im wszystkim jednakowo: dokąd przyszedłeś, tam i mieszkaj.

 

– Podam przykład ze swoich rozmów ze Starcem. Pytam: „Ojcze, żenić się (wychodzić za mąż) czy nie żenić się”. Odpowiedź brzmiała: „Szukaj zbawienia. Kiedy statek tonie w morzu, marynarze myślą o zbawieniu, a nie o remoncie kabiny. Jeśli małżeństwo dla ciebie – jest zbawieniem, to ożeń się (wyjdź za mąż) i nie miej wątpliwości, ale jeśli jest to kabina na tonącym statku, to jest to śmierć. Szukaj zbawienia, a Pan wszystko urządzi”.

Czytaj dalej

Categories: APOSTAZJA I POGAŃSTWO, ETYKA CERKIEWNA, HEREZJE, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

RADY MĄDRYCH STARCÓW. O CZYM NIE NALEŻY MÓWIĆ!

 

 

 

  1. Pierwsze, co należy trzymać w tajemnicy, mówią mędrcy – to nasze dalekosiężne plany. Milczeć trzeba do czasu, dopóki te plany nie zrealizują się. Wszelkie nasze plany są nie tylko niedoskonałe, jest w nich ogromna ilość słabych miejsc, w które można łatwo uderzyć i wszystko zniszczyć.

 

  1. Drugie, co zalecają mędrcy, to nie dzielić się tajemnicą swojej dobroczynności. Dzieło dobroczynne – to wielka rzadkość w tym świecie i właśnie dlatego należy go strzec, jak źrenicy oka. Nie chwalcie siebie za dobre dzieła, uczynki. Duma natychmiast zobaczy i zabierze całe to dobro, które przyszło w wyniku tej dobroczynności.

 

  1. Trzecie, o czym nie zalecają opowiadać mędrcy, – to nasza asceza. Nie należy mówić na lewo i na prawo o naszych ograniczeniach w jedzeniu, spaniu, etc. Asceza fizyczna przynosi korzyści tylko wtedy, gdy łączy się ona ze składową emocjonalną.

 

  1. Czwarte, o czym należy przemilczeć – to mówienie o swojej odwadze, bohaterstwie. Ktoś dostaje doświadczenia zewnętrzne, a ktoś inny – wewnętrzne. Zewnętrzne doświadczenia są widoczne, więc za nie ludzie dostają nagrody, ale pokonania wewnętrznych doświadczeń nikt nie zauważa, dlatego i nagród za nie żadnych nie przyznają.

 

  1. Piąte, o czym nie należy rozpowszechniać, – to wiedza duchowa. Duchowa wiedza ma różne poziomy i powinna być ujawniana dopiero po osiągnięciu pewnego poziomu czystości świadomości. Podstawowym błędem początkującego nosiciela prawdy jest chęć podzielenia się zbyt wysoką wiedzą duchową, która zamiast tego, aby przynieść dobro człowiekowi, jeszcze bardziej zbija go z tropu i nawet straszy.

 

  1. Szóste, o czym szczególnie nie należy dzielić się z innymi – to nie mówić o swoich konfliktach domowych i w ogóle o swoim życiu rodzinnym. Pamiętajcie: im mniej mówicie o problemach w swojej rodzinie, tym będzie ona bardziej silna i bardziej stabilna. Kłótnia – jest to pozbywanie się negatywnej energii, która zgromadziła się w procesie współżycia.

 

  1. Siódme, o czym nie należy mówić, to brzydkie słowa, które usłyszeliśmy od kogoś. Można zabrudzić buty na ulicy, ale też można zabrudzić świadomość. A człowiek, który po przyjściu do domu, opowiada wszystko, co usłyszał od głupiego po drodze, niczym nie różni się od człowieka, który przyszedł do domu i nie zdjął butów.

 

Źródło:

 

СОВЕТЫ МУДРЫХ СТАРЦЕВ. О ЧЁМ НЕ СТОИТ ГОВОРИТЬ!

http://mon-sofia.livejournal.com/1566550.html

 

 

 

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

Categories: ETYKA CERKIEWNA, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

OD UNII DO TALERHOFU

Aby zrozumieć jak doszło do powstania obozów koncentracyjnych w Cesarstwie Austro-Węgier, niemal pół wieku zanim ten zbrodniczy proceder powtórzyli hitlerowcy, musimy cofnąć się do czasów wprowadzania unii z Watykanem. Unię jak wiemy wszędzie wprowadzano siłą. Szczególne jednak metody zmuszania ludzi do przyjęcia unii zastosowano na Zakarpaciu. Tu od pokoleń mieszkał lud prawosławny – Rusini, przywiązany do swojeAj tradycji, swojego wyznania. Przeciwko tej ludności obudziły się chyba wszystkie siły zła, aby zmusić naród do przyjęcia unii i wyrzeczenia się prawosławia. Ludność nie poddawała się, broniła się jak mogła, zdawała bowiem sobie sprawę, iż przyjęcie unii to także krok w kierunku wynarodowienia. Stąd władze posuwały się nawet do aktów terroru. Było to haniebne zniewolenie duchowe narodu. Wszelkimi sposobami starano się zatrzeć ślady prawosławia na tych ziemiach. Epoka wieloletniej walki o wiarę, o zachowanie języka, swojej odrębności etnicznej zrodziła dla prawosławia dziesiątki świętych. W pierwszym rzędzie należy wymienić św.Aleksego Karpatoruskiego, wielkiego obrońcę prawosławia. Bezwzględna polityka państwa i kościoła katolickiego niestety po latach zatriumfowała i znaczna cześć Rusinów walkę tę przegrała. Ale jak to bywa w życiu – po zimie następuje wiosna, tak też wydarzyło się i na Zakarpaciu. Aby zapobiec nieuniknionej śmierci narodu i wyznania, prosty lud wiejski masowo wystąpił przeciwko unii. I oto na początku XX w. staje się cud wielkiego odrodzenia się prawosławia. Jest to zdarzenie zadziwiające, nie notowane w historii cerkwi. Nigdy żaden naród w tak heroiczny sposób nie zrzucił z siebie jarzma znienawidzonej duchowej niewoli.
Odrodzenie to niestety zapoczątkowało katastroficzną historię XX wieku. Za terror wynarodowienia Słowian brat Serb odpłaca się terrorem i morduje następcę tronu Franca Ferdinanda. Konflikt Słowian z Niemcami i Madziarami przekształca się w I Wojnę Światową. Dla obrony Serbii, do wojny przystępuje Rosja. Jej potęga militarna (1,3 mln żołnierzy) i sukcesy na frontach zapowiadały najgorsze dla Niemiec i ich zwolenników. Całe Bałkany mogły znaleźć się w rękach Rosji. Doprowadziło to do wybuchu furii nienawiści wobec wszystkiego co rosyjskie. A za takie uważano m.in. całe Zakarpacie. Stąd zaczęła się kolejna, tym razem jeszcze gorsza w skutkach, gehenna niż przy wprowadzaniu unii. Gehenna ta objęła całą Galicję.
Dosłownie 100-głowa hydra rzuciła się na swoją bezbronną ofiarę. W beznadziejnym strachu trwał prawosławny lud Galicji, nie wiedząc jak się ratować. Niemcy i Madziarzy dosłownie dostawali szału w swoich poczynaniach i przyczyną swoich porażek na froncie starli się obarczyć mieszkańców Galicji, upatrując w nich zdradę na rzecz Rosji. Walka o przetrwanie graniczyła z cudem. To dla tej, rdzennie prawosławnej ludności, utworzono na terenie obecnej Austrii, pierwsze obozy koncentracyjne. Haniebną kartą w dziejach Austrii zapisał się obóz znany pod nazwą Talerhof koło Grazu. Trafiały tu tysiące ludzi, tylko dlatego, że byli Rusinami i wyznawali prawosławie. Tu także był więziony nasz św.Maksym Sandowicz. Do naszych czasów zachowały się wspomnienia więźniów tego obozu. Poczytajmy więc:
„Po wielu dniach pobytu w galickich więzieniach znaleźliśmy się w Talerhofie. Pilnowali nas żołnierze 27 pułku. Traktowali nas wyjątkowo okrutnie, gorzej niż w więzieniach lwowskich. Za najmniejsze przewinienie zakłuwali na śmierć. Co dziennie rano pod barakami leżało po kilka zakrwawionych trupów. Jako pożywienie podawano ciepłą mętną wodę. Wygłodniali więźniowie z braku naczyń otrzymywali ją do czapek czy kapeluszy. Pamiętam jak pewnego razu żołnierz zakłuł jakiegoś chłopa w czasie wydawania obiadu. Innym razem byłem świadkiem podobnego zdarzenia, które miało miejsce przed barakiem. Żołnierz naniósł 13 ran kłutych więźniowi politycznemu, zakutemu w łańcuchy. Dziesiątki tysięcy ludzi zostało zamordowanych w zwierzęcy sposób”. (Ze wspomnień więźnia Talerhofu).
Categories: STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

A słowo ciałem się stało, czyli jak nauka potwierdza istnienie Boga.

To będzie ciężki cios dla ateistów, naprawdę im współczuję.

Rosyjski biofizyk i biolog molekularny Piotr Garjajev wraz ze współpracownikami zadali potworny choć dobroduszny cios ateistom. Wsparli z resztą w tym obszarze swojego amerykańskiego kolegę naukowca biologa – Bruca Liptona oraz innych podążających tą drogą światowych naukowców. Szczęść im Panie Boże.

Nad czym w takim razie pracowali rosyjscy naukowcy i ich koledzy na całym świecie? Nad DNA. Dokładnie rzecz biorąc nad tymi 90% DNA które przez mainstreamową naukę są obecnie traktowane jako śmieć i coś niepotrzebnego. Jest tak, ponieważ tylko 10% DNA jest używane do budowy protein. To właśnie tą częścią zajmuje się zachodnia nauka, i tylko te geny są poddawane badaniom i kategoryzacji. Rosyjscy naukowcy udowodnili jednak, że natura nie jest tak „bezmyślna” – połączone zespoły lingwistów i genetyków przebadały te 90% „śmieci”. Rezultaty tych badań i wnioski z nich wypływające są nie tyle nawet rewolucyjne co wręcz dewastujące dla współczensej myśli Techno Homo Sapiens!

Wynika z nich, że DNA nie tylko jest odpowiedzialne za budowę naszych ciał, ale także jest bankiem danych i służy do komunikacji. Szczególnie te ”bezużyteczne” 90% kodu genetycznego kieruje się tymi samymi regułami co wszystkie ludzkie języki. Jak dotąd przebadali oni zasady składni (sposobu w jaki słowa są razem składane by tworzyć frazy i zdania), semantykę i podstawowe zasady gramatyki. Odkryli, że DNA stosuje podstawową gramatykę i ma taki zespół zasad jak nasze języki. Tak więc ludzkie języki nie pojawiły się spontanicznie, a raczej są odzwierciedleniem DNA. Zbadali także wibracyjne zachowania DNA. Generalne wnioski są następujące: żywe chromosomy funkcjonują jak holograficzne komputery posługując się endogenicznym promieniowaniem laserowym. Oznacza to np., że potrafią one wymodulować pewne zespoły częstotliwości w promieniowanie lasera i przez to wpłynąć na częstotliwość DNA, a więc na samą informację genetyczną. Z uwagi na to, że podstawowa struktura zasadowych par DNA oraz języka są takie same, odszyfrowywanie DNA jest niepotrzebne.

Do komunikacji z DNA można więc używać słów i zdań ludzkiego języka! To też udowodniono eksperymentalnie. Żywe DNA w tkance, nie in vitro, zawsze reaguje na promieniowanie laserowe, a nawet pewne częstotliwości radiowe, modulowane słowami. Tłumaczy to więc w sposób naukowy dlaczego sugestia, trening samoczynny, itp., mają taki silny wpływ na nasze ciała. Reakcja DNA na nasz język jest całkowicie naturalna. Grupa Garjajeva udowodniła na przykład, że za pomocą tej metody moża naprawić chromosomy uszkodzone promieniami rentgenowskimi. Udało im się nawet nagrać zespoły częśtotliwości odpowiedniego DNA i wysłać do innego, co spowodowało przeprogramowanie komórek w inny genom. Embriony żaby stały się embrionami salamandry, tylko dzięki transmisji wzorów częstotliwiści! W ten sposób została przekazana cała informacja, bez jakiegokolwiek cięcia i wstawiania pojedynczych genów i bez skutków ubocznych.

Nasze ciało można przeprogramować językiem, słowami i myślami. Teraz udowodniono to i wyjaśniono w sposób naukowy. Oczywiście potrzeba właściwej częstotliwości, dlatego też nie każdemu się to udaje w sposób równie silny. Aby osiągnąć świadomą komunikację z DNA, potrzebna jest praca nad sobą, aby do tego dojrzeć.  Czytaj dalej

Categories: STRONA GŁÓWNA | 1 komentarz

KATOLICKI KLER W POLSCE UCZY WIERNYCH IDEOLOGII HOMOSEKSUALIZMU

 

 

„Bratni Kościół” (ros.- „Церковь-сестра”- Siostrzana Cerkiew) wspólnie z którym Prawosławnym proponowano walczyć o moralność, pochłonięty jest walką PRZECIWKO moralności.

 

 

W Polsce rozpoczęła się kampania «PRZEKAŻMY SOBIE ZNAK POKOJU» (ros.– „Дадим себе знак мира”), która ma na celu promowanie ideologii sodomii w „Kościele” Katolickim.

 

Ta głośna i kosztowna kampania PR, w której wzięło udział wiele mediów, wielu przedstawicieli inteligencji, działaczy społecznych i politycznych. Oczywiście, samo w sobie propagowanie homoseksualizmu w Polsce to nic dziwnego. Na dzisiaj Polska – to podbite państwo, w którym większość gospodarki jest kontrolowana przez ponadnarodowe korporacje, a blok polityczny i kulturowy – przez kierownictwo Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Resztki polskiej suwerenności stopniowo są eliminowane. A szefowie mocarstw zachodnich wielokrotnie oświadczali, że propaganda pederastii, lub mówiąc językiem ich manipulacyjnego słownictwa „ochrony praw LGBT”*, jest dla nich priorytetem. I oto Polskie Państwo wykonuje rozkazy swoich zachodnich panów, dotyczących sodomizacji swoich obywateli. W centrum stolicy tego niegdyś konserwatywnego kraju od ponad dwóch dziesiątków lat odbywają się „parady gejowskie”, przy czym ostatnia z nich zgromadziła w Warszawie już dziesiątki tysięcy (!) potomków gorliwych Katolików, których nawet komuniści nie mogli zrobić ateistami. W Polskim Sejmie jednej z frakcji teraz przewodzi tranwestyta, w społeczeństwie kwitnie totalna demoralizacja za pomocą „edukacji seksualnej” dzieci i młodzieży w szkołach i na uniwersytetach, mediów pornograficznych i symboliki ulicznej. Jeszcze w 2012 roku, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Polski wydało nowy typ certyfikatów, który wymagany jest od wszystkich par, zarówno normalnych jak i „jednopłciowych”, gejowskich, którzy chcą zawrzeć związek małżeński poza granicami Polski. W certyfikacie nie ma kolumny dla podania imienia przypuszczalnego małżonka, i w ten sposób pracownik USC, który je wydaje, nie może odmówić jego wydania w tym przypadku, gdyby był przeciwny „małżeństwom” degeneratów. Jak to się mówi, proces ruszył …
*/

LGBT (z ang. Lesbian, Gay, Bisexual, Transgender) – skrót, odnoszący się do lesbijek, gejów, osób biseksualnych oraz osób transgenderycznych i transseksualnych. Termin powstał w latach 60. XX w. w USA. Do powszechnego użycia wszedł w latach 90-tych –A.L.) 

 

Jednak właśnie ta kampania jest niezwykła. Obecna kampania propagandy ideologii homoseksualizmu organizowana jest nie tylko przez tak zwane „organizacje LGBT”, ale też, jak zauważyła ukraińska strona „Katolicki Obserwator”, „przez tych, którzy „wpychają” LGBT do Kościoła” – czyli przez czysto katolickie struktury. Kampania była wspierana przez, na przykład, polskie media katolickie: «Tygodnik Powszechny», «Znak», «Więź». Kampanię wspierała część kleru katolickiego, zwłaszcza – Zakon Jezuitów, który, jak wiadomo, zdołał wprowadzić ze swego środowiska na tron Piotra papieża Franciszka, usuwając relatywnie bardziej konserwatywnego Benedykta XVI. To właśnie Zakon Jezuitów odegrał bardzo ważną rolę na Soborze Watykańskim II, kiedy odbyło się ostateczne przejęcie „Kościoła” Katolickiego przez siły antychrześcijańskie, stopniowo przekształcające Katolicyzm z herezji pseudochrześcijańskiej (ros.- околохристианской ереси) w liberalno – okultystyczną ideologię globalizmu. Wydaje się, że kampania ta jest ma na celu stłumienie ostatnich ognisk tradycjonalizmu, które jeszcze pozostały w polskim społeczeństwie, a które mogą czynić przeszkody w przyjęciu prosodomskich ustaw, na przyjęcie których jest silny lobbing Zachodu w Polskim Sejmie.

 

Propagandziści sodomii w środowisku „Bratniego Kościoła” żądają tolerancji w stosunku do tego straszliwego zboczenia, za które Bóg zniszczył ogniem dwa miasta – Sodomę i Gomorę. Tolerancja sodomii maskowana jest przez spikerów kampanii zwykłą pseudochrześcijańską demagogią w stylu pederastycznym.

 

W artykule redakcyjnym katolickiego czasopisma «Tygodnik Powszechny» na ten temat, w szczególności, powiedziano, co następuje:

 

„Nawet jeśli NIE UDA SIĘ przyciągnąć ludzi ze środowisk LGBT do niezmiennego Chrystusowego nauczania co do natury relacji między płciami, podając im rękę można będzie przekazać inną część Jego orędzia: dać lekcję (im też bardzo potrzebną), jak powinno się traktować „inaczej myślących”. A sobie samym przypomnieć przy okazji, że choć mamy bardzo jasne wskazania dotyczące tego, co do Boga przybliża, a co oddala – to nie my w ostatecznym rozrachunku będziemy sędziami tego czy innego człowieka. Bo to prerogatywa, którą wyraźnie zastrzegł dla siebie Bóg…

W przeciwnym razie ryzykujemy wpadnięciem w nerwicę moralną”.

 

Oznacza to, że autorzy kampanii zawczasu rozumieją, że szans na nawrócenie tych zakorzenionych degeneratów do Chrystusa praktycznie nie ma. I dlatego przypisują Chrystusowi „tolerancyjny stosunek” wobec nie nawróconych grzeszników. Ale zasadniczo grzeszących ludzi Chrystus postanowił ukarać bardzo surowo i w Piśmie są podane Jego Słowa o nich: „Jak zbiera się kąkol i spala w ogniu, tak będzie przy końcu świata … wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. I niejednokrotnie powtarzał, że tacy zasługują na męki wieczne i je otrzymają: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom.

Jeśli natomiast chodzi o „nerwice moralne”, to jest to kolejne kłamstwo sodomicko-katolickich „teologów”. W dobie tryumfu moralności chrześcijańskiej w Europie nerwic i innych zaburzeń psychicznych było nieporównywalnie mniej niż obecnie, w okresie zwycięstw bezbożnego liberalnego fundamentalizmu. A już szczególnie dużo obłąkanych jest w środowisku zboczeńców seksualnych. I żyją oni o wiele krócej niż normalni ludzie. Więc powinni być oni izolowani od społeczeństwa i karani więzieniem dla ich własnego dobra, aby się wyleczyli ze swego grzechu.

 

Ale katoliccy manipulatory „Tygodnika Powszechnego” idą w swoim „chrześcijańskim” kłamstwie jeszcze dalej, mówiąc o tym, że „my podajemy rękę organizacjom LGBT, wiedząc, że nie zmieniamy ani na jotę nauczania Kościoła. I oni również mają (mam nadzieję) przekonanie, że nie przyjmujemy ich za swoje teorie stosunków lub seksu. Chcemy jednak realizować punkt Katechizmu, który osoby homoseksualne (ale nie ich poglądy), zmusza, aby rozważać właśnie z „szacunkiem, współczuciem i delikatnością”.


Czytaj dalej

Categories: APOSTAZJA I POGAŃSTWO, HEREZJE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

TALERHOF. KONCŁAGIER TYLKO DLA RUSSKICH.

Artykuł sprzed dwóch lat, ale aktualności nie stracił…

Równo 100 lat temu 4 września w Galicji powstał pierwszy obóz koncentracyjny.

Tylko dla Russkich.

Tylko dla Prawosławnych.

Na smutny i krwawy 2014 rok symbolicznie przypadają dwie bolesne rocznice naszej historii – 100 lat od początku Pierwszej Wojny Światowej i 100 lat od rozlewu krwi wyznawców wiary prawosławnej w obozach koncentracyjnych Talerhofu i Terezina.

Pierwsze na świecie obozy koncentracyjne były przeznaczone tylko dla russkich.

4-go września 1914 roku, kiedy otworzyły się bramy piekielne Talerhofu, stało się smutną datą nie tylko dla prawosławnych Rusinów na Zakarpaciu, ofiar potwornej tyranii wasali Watykanu, ale i całego Świata Russkiego.

Nie przypadkowo pierwsza mega-wojna i pierwszy obóz koncentracyjny w tym samym czasie przebili ziemską egzystencję jak dwa rogi szatana.

Nagłym i zdradzieckim ciosem zabili niewidzialną dotąd liczbę stworzeń Bożych.

Wojna i obóz koncentracyjny – to kreatura jednej fabryki z centralnym biurem w piekle, dwa kluczowe narzędzia masowego niszczenia, nowy format na dużą skalę „przemysłowej” eksterminacji ludzkości w epoce przemysłowej.

Rząd Austro-Węgier z pełną aprobatą Niemiec […] w okresie trzech lat od 1914 do 1917 roku niszczył Prawosławnych Zakarpacia, Galicji i Bukowiny.

Naukowcy określali liczebność Rusinów na terenie Austro-Węgier na początku XX wieku od 3,1 do 4,5 mln. osób.

Ten naród przeszedł najcięższe prześladowania, tortury, szyderstwa, poniżanie, brutalne morderstwa.

Czystka ludności russkiej

Dziesiątki tysięcy Rusinów zapłaciło życiem za wierność Prawosławiu i korzeniom historycznym, za swoje prawo do pozostawania russkimi.

W drugiej połowie XIX wieku w Cesarstwie Austro-Węgierskim rozpoczęło się odradzanie Rusinów. W środowisku narodowym postrzegane ono było jako powrót do ogólno-rosyjskiej kultury, uświadomienie swojej przynależności do jednego narodu russkiego „od Karpat do Kamczatki.”

W rękach zwolenników jedynej Rusi znajdowały się wszystkie narodowe organizacje Galicji, Bukowiny i Zakarpacia. W tamtym czasie określenie „Ukrainiec” nosiło raczej narodowo – polityczny charakter. Była to mniejszość „antyrusska.”

Władze austro-węgierskie, zaniepokojone szybkim odradzaniem Prawosławia, zainicjowany masowe aresztowania wśród russkich galicjan i bukowińców.

Zostało zaktywizowane tworzenie tzw. „narodostwa”, ukraińskiego ruchu i ukraińskiej narodowości. Ukraińcy zostali uformowani przez Austriaków i Polaków poprzez narzucanie prawosławnym ludziom Katolicyzmu i nowego sztucznego języka.

Ich obozy koncentracyjne Talerhof i Terezin – to prawdziwa reakcja „oświeconej” katolickiej Europy na odrodzenie Prawosławia na kontrolowanych przez nią obszarach.

Jest to prawdziwy, nie przykryty szmatką tolerancyjnych efektownych frazesów (ros. – словоблудия)  stosunek współczesnej Unii Europejskiej do Świata Russkiego, wybranego przez Boga Trzeciego Rzymu – Świętej Rusi.

W pracy J. Jaworskiego „Terror w Galicji w pierwszym okresie lat wojennych 1914-1915”, napisane są straszne słowa: „Chwytano wszystkich po kolei, bez wyjątku.

Kto tylko przyznawał się, że jest russkim i nosił russkie imię. U którego znaleziono rosyjską gazetę lub książkę, ikonę lub widokówkę z Rosji.

Chwytano kogo popadnie. Inteligentów i chłopów, mężczyzn i kobiety, starców i dzieci, zdrowych i chorych.

Ale przede wszystkim, oczywiście, znienawidzonych przez nich russkich „попов”, (pol. – kapłanów) – walecznych pasterzy ludu, sól ziemi Galicyjsko-Ruskiej.

Chwytali, poniewierali, gnali.

Ciągali po zsyłkach i więzieniach, męczyli głodem i pragnieniem, męczyli w łańcuchach i linach, bili, torturowali, dręczyli – do utraty zmysłów, do krwi.

I wreszcie – egzekucje i rozstrzeliwania – bez liczenia, bez ograniczeń i bez końca.

Tysiące niewinnych ofiar, morze męczeńskiej krwi i sierocych łez.”

To była czystka etniczna, odkryty terror przeciwko Prawosławnym Russkim. Częstym zjawiskiem były masowe aresztowania całych wsi. Chwytali starców, mężczyzn, kobiety, dzieci. Ponad 100 tys. Galicyjskich Rusinów zostało fizycznie zlikwidowanych przez władze Austro-Węgier.

Przed zimą 1915 roku w Talerhofie nie było baraków. Ludzie leżeli na ziemi pod otwartym niebem w deszczu i mrozie.

Byli wieszani, rozstrzeliwani, przekłuwani bagnetami. W sposób nieludzki pastwiono się nad nimi, odcinając ręce, nogi, usta, uszy i palce. Setki tysięcy stało się uchodźcami.

Rusinów likwidowano tylko za to, że nie chcieli podpisać, że są narodowości ukraińskiej i przejść pod protektorat Watykanu, że nie zrzekli się Prawosławia, jedności wszech-russkiej i języka russkiego. Jeszcze 150.000 zmarło w obozach z chorób i głodu.

O tej potwornej zbrodni w dzisiejszej Europie, podobnie jak w pozostałej części świata, wolą nie przypominać. Ale nie pozwoli zapomnieć o tej zbrodni pamiątkowy kamień na Łyczakowskim   Cmentarzu we Lwowie, na którym wyryte są słowa: „Ofiarom Talerhofu – Galicyjska Ruś.”

 

Wtedy Rosja nie interweniowała, aby ochronić rodaków w Zachodniej Ukrainie.

Dokładnie po stu latach na ziemie Rusi została jak gdyby nałożona kalka, która dokładnie pokrywa się z wydarzeniami, zaistniałej sto lat temu tragedii.

Wojna i obóz koncentracyjny z wściekłością skierowały krwawe rogi na swoją główną, bezbłędnie rozpoznawalną ofiarę – Russkich i Prawosławnych.

Ostatnie sto lat od 1914 do 2014 roku – stały się najbardziej okrutną i agresywną fazą w stałej tysiącletniej wojnie Katolicyzmu przeciwko Prawosławiu, Zachodu przeciwko Wschodowi, sług Antychrysta przeciwko Chrystusowi.

Dziś hordy zdiablonych Ukro-Kainów przelewają rzeki krwi swoich braci na ziemi Donbasu. Znane są dwa obozy filtracyjne w Żdanowce w województwie Donieckim i w Martynowce w pobliżu Mikołajewa.

Obiekty za wysokim płotem i drutem kolczastym dookoła według oficjalnej wersji są „punktami tymczasowego pobytu nielegalnych imigrantów”. Jednak generał – pułkownik Armii Ukraińskiej Michaił Kowal podał inną informację:

« Będzie przeprowadzana pełna filtracja ludzi. Specjalne przedsięwzięcia filtracyjne, kiedy się patrzy,   aby wśród ludzi, w tym wśród kobiet, nie było powiązanych z separatyzmem … Konieczne jest, aby natychmiast oddzielić mężczyzn od kobiet i dzieci.

Po pełnej filtracji niezbędne jest przesiedlenie tych, co przeszli sprawdzenie, do różnych regionów.   Sprawdzać należy również uczestników wojny informacyjnej. Siły specjalne (ros.- Спецназ) będą sprawdzać telefony, komputery, przyjaciół …”

Wszystko podobnie jak wtedy, w 1914-ym. … Czy wystarczy tym razem u russkich ducha i męstwa sto lat później, aby uświadomić sobie i zatrzymać nowy atak „władzy ciemności”?

O tego zależy, czy Bóg przedłuży dni pokoju.

 

Gieorgij Poliakow, Kijów

Od tłumacza:

W wyniku tej całej ludobójczej kampanii udział wschodnich Słowian, mieszkających w samym tylko Lwowie, zmalał 2-krotnie, a ruch ukraiński, rozniecający nienawiść do wszystkiego, co rosyjskie,  przekształcił się z bardzo nielicznego w przeważający. 

Dzisiaj na miejscu obozu koncentracyjnego Talerhof jest lotnisko Graz – Thalerhof i jego powierzchnia jest tak samo równa, jak i historyczna pamięć Galicjan. Talerhof został wykreślony z pamięci miejscowych mieszkańców. Totalna ukrainizacja nie zostawiła miejsca dla tej pamięci, przecież ta pamięć sama z siebie – jest miną pod ukraiński projekt nacjonalistyczny.

 

Źródło:

ТАЛЕРГОФ. ТОЛЬКО ДЛЯ РУССКИХ

#russianhistory #русскаяистория

8 września 2014 r.

ТАЛЕРГОФ — КОНЦЛАГЕРЬ ТОЛЬКО ДЛЯ РУССКИХ

http://hram-troicy.prihod.ru/istorija/view/id/1185131

 

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

18.9.2016 r.

BRACTVOSPASA-P.S. Co oznacza słowo „Russki” w tym tekście.Tym pojęciem opisuje się nie tylko mieszkańców Federacji Rosyjskiej czy rosyjską diasporę rozproszoną na obszarze byłego Związku Sowieckiego, ale także prawosławnych z Ukrainy, Białorusi, Mołdawii oraz Kazachstanu. Osią konstrukcji są trzy fundamenty: Prawosławie , wspólnota i bliskość języka i kultury oraz pamięć historyczna, obejmująca zarówno czasy średniowiecza, imperium Romanowów, jak i sięganie w początki wszystkich russkich czyli  Ruś Kijowską. Terytorialnym jądrem tego systemu jest Święta Ruś, czyli obszar współczesnej Rosji, Ukrainy i Białorusi, a także ludność etnicznie związana z językiem i wiarą prawosławną jak i jej przynależność do „narodu russkiego starożytnej ortodoksyjnej/prawosławnej wiary greckiej”. Podstawowym jednak ogniwem łączącym Rusinów na świecie i nie tylko powinno być wyznanie prawosławne. Jest to wyróżnik określający przynależność naszą  do wielkiej rodziny wyznawców  Prawosławia na świecie. A PRZY TYM NIE POMIJAJĄC OCZYWIŚCIE I INNYCH SŁOWIAN JAK I INNYCH NIESŁOWIAŃSKICH NARODÓW PRAWOSŁAWNYCH.

Categories: APOSTAZJA I POGAŃSTWO, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

Stany Zjednoczone rozkoszują się rozlewem krwi na Ukrainie

Władyka Longin (Żar), Biskup Banczeński, wikariusz Diecezji Czernowickiej (Ukraińska Prawosławna Cerkiew Patriarchatu Moskiewskiego), który jest również nazywany „ojcem czterystu sierot”, wygłosił nadzwyczaj surowe kazanie przeciwko wojnie na Ukrainie i przywódcom tego kraju, których nazwał „przeklętymi” i „sługami szatana”. Ponadto władyka wezwał ukraińskich wiernych, aby nie posyłali swoje dzieci na śmierć, ponieważ jest to sprzeczne z wiarą prawosławną.

 

Biskup Longin o mobilizacji

 

Wzywam was, abyście byli zjednoczeni i nie posyłali swoje dzieci na śmierć. Nasza prawosławna  wiara nie pozwala nam zabijać się nawzajem. Oni chcą śmierci naszych ludzi, żyjących w pokoju i z Bogiem, w imię swoich interesów politycznych, dla dobra tych, którzy bronią ich biznesu i stanowisk przywódczych.

 

Moi drodzy, wam nie wolno strzelać i zabijać. Bóg daje życie i On je zabiera. Ukraińscy przywódcy oświadczyli, że „wiara prawosławna jest największym wrogiem Ukrainy”. Tak im podyktowali obcokrajowcy, dla których nie do zniesienia jest prawda, ponieważ są oni ślepi.

 

O ofiarach konfliktu na Ukrainie

 

Jak można podnieść broń i strzelać do stworzenia Bożego? U niego, podobnie jak i u was, jest matka, żona, dziecko. Dlaczego zmuszają nas siłą, aby zabijać? Tajemnica zostanie ujawniona: zginęły tysiące i dziesiątki tysięcy, a oni mówią o setkach. Ja nie błogosławię was, abyście szli na wojnę. Wzywamy was do pokoju.

 

Zabito około dziesięciu tysięcy żołnierzy i nawet ich matki nie wiedzą o tym, że nie ma ich wśród żywych. Nie zajmuję się polityką, ale z bólem muszę powiedzieć, że jest to wojna nie przeciwko wrogowi, a wojna między nami. Gdy przeklęci bronią Stanów Zjednoczonych, tamci chcą widzieć, jak prawosławni zabijają się nawzajem, i sami w tym czasie jedzą, piją, bawią się i cieszą się z tego, że na świętej ziemi przelewa się krew.

 

O udziale Stanów Zjednoczonych Ameryki i Zachodu w konflikcie

 

Zapłacą oni w pełni za tę krew, która poplamiła ich ręce i odzież. Wszystko to – jest dziełem tej przeklętej Europy, o której Święci Ojcowie mówili: „Nie kłaniajcie się bestiom” i Amerykanów, którzy wszędzie, gdziekolwiek się wmieszają, sieją tylko nienawiść i rozlew krwi. Teraz oni się wycofali i rozkoszują się tym, że przelewa się krew naszych Chrześcijan.

 

Bracia, wszyscy czujemy, że znajdujemy się na progu trzeciej wojny światowej. Oto dlaczego    apelowałem do was: „Nawracajcie się”! Dziękuję wszystkim wioskom Bukowiny, wszystkim jej mieszkańcom za to, że powstaliście. Do tego jesteśmy powołani wszyscy: nie oddamy swoich dzieci na śmierć!

 

O obecnych przywódcach Ukrainy

 

Nigdy nie będę wspominał na Boskiej Liturgii tych przeklętych przywódców naszego kraju, tych niewierzących, którzy nie boją się Boga, którzy siedzą w fotelach i wydają rozkazy o zabijaniu. Pozostała tylko jedna modlitwa: „Wszechmogący Boże, jeśli jeszcze możesz, oświeć ich, ponieważ ogarnęły ich mrok i piekło. Im nie potrzeba niczego, oprócz rozlewu krwi i w tym oni znajdują zadowolenie. Sataniści! Słudzy diabła. Jeśli się nie zatrzymają, wtedy zatrzyma ich Bóg, ale będzie to wtedy dla nich wielkie nieszczęście.

 

Zanotował Michaj Szomenesku dla Activenews.ro

 

Tłumaczenie z języka rumuńskiego – specjalnie dla „Татьянина дня” (pol.- „Dnia Tatiany”)

 

Źo:

Епископ Лонгин (Жар): США наслаждаются кровопролитием на Украине

http://www.taday.ru/text/2135448.html

15.09.2014 r..

 

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

17.9.2016 r.

 

Categories: APOSTAZJA I POGAŃSTWO, ETYKA CERKIEWNA, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

BARNAULSKI CUD WSKRZESZENIA I UZDROWIENIA PO 3 DOBACH OD ŚMIERCI DUSZY I CIAŁA ATEISTKI

 

 

„Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to

choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą”

 

(Łk 16, 31)

Od autora opracowania:

 

Historię Cudu w Barnaule można opisać krótko w kilku zdaniach:

 

W 1964 roku w Barnaule podczas operacji raka jelit zmarła kobieta – sprzedawczyni sklepowa, Kławdija Ustiużanina, ateistka. Ciało przeniesiono do kostnicy, gdzie przeleżało 3 doby. Po śmierci klinicznej jej dusza przebywała przez 3 dni w piekle, w miejscach, które pokazywała jej Matka Boża. Pan Bóg zdecydował, że powinna wrócić na ziemię i opowiadać ludziom o piekle, żeby się nawracali i żyli zgodnie z Jego Przykazaniami. Zmarła w dziwny sposób ożyła, przy czym wkrótce podczas następnej operacji okazało się, że rak jelit i żołądka zniknął bez śladu. Po wskrzeszeniu była ateistka stała się Chrześcijanką i przekonaną głosicielką wiary w Pana Boga. Żyła potem jeszcze 14 lat

bez żadnych objawów raka. Zmarła 29 marca 1978 roku na zwłóknienie mięśnia sercowego na tle miażdżycy tętnic (ros. – артериосклеротический кардиосклероз – od A.L.). Pochował ją syn, Ojciec Andriej Ustiużanin, kapłan prawosławny, na starym cmentarzu w miasteczku Strunino.

 

W Polsce o cudzie tym można przeczytać w Internecie na kilku stronach, m.in.:

 

Cud w Barnauł (Syberia, 1965) – uzdrowienie duszy i ciała ateistki

http://www.tajemnicamilosci.pl/cudowne-uzdrowienia/cud-w-barnaul-syberia-1965-uzdrowienie-duszy-i-ciala-ateistki.html

 

Cud w Barnauł w ZSRR (Zachodnia Syberia)

http://dzieckonmp.wordpress.com/2011/08/09/cud-w-barnaul-w-zsrr-zachodnia-syberia/

 

Porównując te wpisy z tekstami w języku rosyjskim zauważyłem wiele nieścisłości w tłumaczeniu. Już na samym początku w oczy rzucają się następujące błędy:

 

* – cud wydarzył się nie w 1965 roku, a w 1964 roku.

* – …”Aż zachorowałam na raka w 1965 r. Chorowałam 3 lata”. (Czyli do 1968 roku?). W rosyjskim tekście nie ma daty 1965 r. W roku 1965 było już po operacji, wskrzeszeniu i uzdrowieniu.

* – „11 lutego 1965 roku, o godzinie jedenastej, dokonano operacji”. Operacji dokonano 19.2.1964 r. o godz. 11-tej.

* – „Operacji dokonywał Żyd, prof. Izrael Isajewicz”. W całym polskim tekście nie podaje się nazwiska tego profesora – chirurga, wg oryginału był to Neumark (ros. Неймарк Израиль Исаевич).

* – „Jedna kobieta – lekarz, w czasie mojego opowiadania, czerwieniła się i bladła…”. W rosyjskim tekście natomiast jest: „Lekarz podczas mojego opowiadania to czerwienił się, to bladł”… (ros. – Врач при моем рассказе то краснел, то бледнел…)

* – „Plabiewa”– nazwisko lekarki Walentyny Wasiliewny. W oryginale – Alabjewa (ros. Алябьева)

* – Ustizima Klawdij, Błędnie podano nazwisko pacjentki. Brzmi ono: Kławdija Ustiużanina (ros. Клавдия Устюжанина).

 

Na dowód zamieszczam w tekście opisu cudu ze słów Kławdii U. kartę jej wypisania ze szpitala, na której wyraźnie można przeczytać jej poprawne nazwisko, datę operacji (19.2.1964r., a nie 11.2.1965r.) i rozpoznanie choroby.

 

Dlatego dokonałem nowego tłumaczenia opisu cudu z tekstu w języku rosyjskim.

 

Pomyślałem, że polski czytelnik byłby ciekaw dowiedzieć się szczegółów o dalszym życiu Kławdii U., informacji, czy jeszcze żyje, co się stało z jej synkiem Andrzejem. Otóż po wskrzeszeniu, nawróceniu i uzdrowieniu Kławdija zaczęła prowadzić głęboko religijne życie, jej syn dostał powołanie do służby Bożej, ukończył seminarium i akademię duchowną i został kapłanem, mnichem w prawosławnym klasztorze. Kławdija z synem za głoszenie potrzeby zmiany życia, nawrócenia się do Boga, była bardzo prześladowana i dręczona przez władze i ludzi. Miała 7 rozpraw sądowych, na których jednak nie udało się jej skazać za głoszenie obcych ówczesnym władzom poglądów. Duch Święty kierował jej wypowiedziami i zeznaniami fałszywych świadków (do 40-tu na jednej z rozpraw). W końcu uciekła z synem do innego miasta. W Rosji do dziś temat o cudzie w Barnaule jest obecny na łamach pism i w Internecie. Towarzystwa ateistyczne i hierarchia cerkiewna negują fakt cudu, starają się go zdyskredytować i ośmieszyć. Dokumentacja dotycząca operacji jest do dziś niedostępna. Lekarze, prowadzący operację Kławdii U. nie żyją, a profesor Neumark Izrael Isajewicz po uzdrowieniu Kławdii napisał do gazet, że żadnego cudu nie było, bo pacjentce tylko na 2 minuty przestało bić serce, a potem bardzo szybko przywrócono jego akcję i w żadnej kostnicy ona nie przebywała, tylko na oddziale reanimacji. Oświadczył, że Kławdija U. jest aferzystką, że sama wymyśliła cud i wykorzystuje go do bogacenia się, bo zorganizowała biznes, sprzedając wodę z obmywań swego ciała wiernym, którzy odwiedzają jej dom i którzy potem tę wodę piją jako świętą. Że jej publicznym wystąpieniom towarzyszyły grube wybryki i przekleństwa w miejscach publicznych miasta pod jego adresem i adresem pracowników szpitala kolejowego ze skrajnym antysemickim odcieniem. Że inicjatorem tych wystąpień jest jej syn Andriej, który obecnie służy jako kapłan w Święto – Uspieńskim klasztorze żeńskim miasta Aleksandrowa. Wg profesora trzeba się dziwić, jak po 20 latach od śmierci matki, rozdmuchuje on wymyśloną przez nią legendę dla stworzenia sobie popularności i sławy…

 

O Barnaulskim Cudzie wskrzeszenia w 1964 roku Kławdii Ustiużaniny napisano mnóstwo broszur. Materiały o niej zostały umieszczone na dziesiątkach stron w Internecie, wykorzystane były w różnych książkach.

 

Dziennikarka Ałła Dobrosockich przeprowadziła w 1999 r. własne śledztwo i na podstawie zebranych materiałów opublikowała książkę „Śladami Cudu Barnaulskiego. Doświadczenie śledztwa dokumentalnego”. Przeczytać książkę lub zapisać można, wchodząc na:

http://www.boleem.com/main/library?id=326

 

Ograniczę się tylko do dwóch urywków z książki, które zupełnie wystarczą, aby odpowiedzieć na pytanie o prawdziwości świadectwa Kławdii Ustiużaniny, a także zaprzeczyć profesorowi Izraelowi Isajewiczowi Neumarkowi, jak również wszystkim tym, którzy są skłonni opierać się na jego liście, jako dokumencie, obalającym cud wskrzeszenia, dokonanym przez Boga. Pierwszym z nich jest opowiadanie kapłana prawosławnego, ojca W.Biriukowa, drugim – wypowiedzi lekarza Bierestowa, analizującego list prof. Neumarka i dokumenty, wystawione przez lekarzy ze szpitali w Barnaule.

 

Cud został przepowiedziany na … 16 lat przed jego zaistnieniem.

Kławdija Ustiużanina opowiedziała powieść swego życia, śmierci, wskrzeszenia i cudownego uzdrowienia wielu ludziom. Opowiadanie to zostało zapisane przez jej syna – kapłana, ojca Andrieja Ustiużanina, który wielokrotnie słyszał go w dzieciństwie i młodości.

 

Ale okazało się, że jest świadek, który słyszał opowiadanie Kławdii Nikiticzny praktycznie od razu po cudzie, który się zdarzył. Jest to protojerej Ojciec Walentin BIRIUKOW. Był on jednym z pierwszych, któremu Kławdija Nikiticzna opowiedziała o swym życiu dosłownie „na gorących śladach” – po upływie pół roku od cudownego wskrzeszenia i uzdrowienia. Wtedy, w grudniu 1964 roku, 42-letni Walentin Jakowlewicz Biriukow jeszcze nie był kapłanem. Śpiewał on w chórze cerkwi św. Piotra i Pawła w Tomsku i przygotowywał się do święceń diakonatu. Dzisiaj protojerej W. Biriukow służy w cerkwi pw. Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny w Berdsku diecezji nowosybirskiej.

 

Okazuje się, że ojciec Walentin wiedział o tym, co się wydarzy z kobietą o imieniu Kławdija… na 16 lat przed Cudem Barnaulskim! Właśnie to opowiadanie – jasne, obrazowe, podane soczystym ludowym językiem, pełne niespodziewanych szczegółów – stało się decydującym elementem do podjęcia decyzji o wyjeździe do Barnaułu (mowa o autorce książki A. Dobrosockich). W czasie jej drugiego spotkania ojciec Walentin opowiadanie to uzupełnił.

 

Trzy opisy Cudu Barnaulskiego

 

  1. Opis historii Cudu w Barnaule ze słów Kławdii Ustiużaniny. Opis ten, jak wspomniano na wstepie, jest nowym tłumaczeniem wersji cudu, znajdującej się na stronach polskiego Internetu. Ze względu na zastrzeżenia syna Kławdii U., Ojca Andrieja Ustiużanina, co do prawdziwości niektórych szczegółów wydarzenia, opisu tego nie można uznać, że jest w pełni wiarygodny.
  2. Opowiadanie o prawdziwych wydarzeniach, które wydarzyły się w mieście Barnauł z Kławdiją Ustiużaniną w 1964 roku – według jej syna kapłana prawosławnego, protojereja ojca Andrieja Ustiużanina z Uspieńskiego klasztoru w Aleksandrowie.
  3. 3. Cud wskrzeszenia K. Ustiużaniny z Barnaułu – według protojereja Walentina Biriukowa, który na 16 lat przed wydarzeniami w Barnaule podczas modlitw z pewnym wizjonerem usłyszał od niego przepowiednię o tych mających nadejść wydarzeniach i który osobiście był u Kławdii U. 5 razy.

 

 

  1. Opis historii Cudu w Barnaule ze słów Kławdii Ustiużaniny

 

 Byłam wielką grzesznicą, bardzo bluźniłam Bogu i Cerkwi Świętej, żyłam grzesznie i byłam całkowicie martwą w duchu, otumanioną diabelskim urokiem. Lecz Miłosierdzie Boże nie pozwoliło zginąć Jego stworzeniu i Pan Bóg przywołał mnie do okazania skruchy. Zachorowałam na raka, chorowałam 3 lata. Nie leżałam, lecz pracowałam i leczyłam się u ziemskich lekarzy, miałam nadzieję się wyleczyć, ale żadnej poprawy nie było i z każdym dniem czułam się coraz gorzej. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy zaniemogłam tak, że nie mogłam nawet pić wody – następowały silne wymioty i zostałam umieszczona w szpitalu. Ponieważ byłam aktywną komunistką, to specjalnie dla mnie wezwano z Moskwy profesora i postanowiono przeprowadzić operację. 19 lutego 1964 roku, o godzinie jedenastej dokonano operacji. Okazało się, że mam nowotwór złośliwy jelit, będących w

stanie rozkładu. Podczas operacji nastąpiła moja śmierć. Gdy otworzono jamę brzuszną, stałam między dwoma lekarzami i z przerażeniem patrzyłam na swoją chorobę. Cały żołądek i jelita pokryte były guzami rakowymi. Patrzyłam i myślałam: dlaczego jest nas dwie? Równocześnie stoję i leżę. Potem lekarze wyłożyli moje wnętrzności na stół i powiedzieli:„W miejscu, gdzie powinna znajdować się dwunastnica, jest sam płyn, ona całkowicie zgniła. Wypompowano półtora litra ropy i lekarze powiedzieli: „Ona i żyć już nie ma czym, nie ma ona nic zdrowego, wszystko zgniło od raka”. A ja cały czas patrzyłam i myślałam:

 

„Dlaczego jest nas dwie: ja leżę i również ja stoję?” Potem lekarze byle jak włożyli moje wnętrzności i założyli na brzuch klamry. Operację wykonywał profesor, Żyd, Izrael Isajewicz Neumark, w asyście dziesięciu lekarzy. Kiedy założono klamry, lekarze powiedzieli: trzeba ją oddać młodym lekarzom na praktykę. I wtedy moje ciało powieźli do kostnicy, a ja szłam za nim i myślałam: dlaczego jest nas dwie? Zawieziono mnie do trupiarni, leżałam goła, potem przykryto prześcieradłem po piersi. Do trupiarni przyszedł mój brat z moim chłopczykiem Andrzejkiem. Synek mój podbiegł do mnie i pocałował w czoło, gorzko płakał i mówił: „Mamusiu dlaczego umarłaś, ja jestem jeszcze maleńki, jak będę żyć bez ciebie, nie mam ojca”. Objęłam go i pocałowałam, ale on nie zwracał na mnie żadnej uwagi. Mój brat płakał. A potem znalazłam się w domu. Przyszła tam teściowa – matka mojego pierwszego męża, była tu też moja rodzona siostra. Z pierwszym mężem rozeszłam się, ponieważ wierzył w Boga. I oto w moim domu rozpoczął się podział moich rzeczy. Siostra zaczęła wybierać najlepsze rzeczy, a teściowa prosiła, aby zostawiła cokolwiek dla mego syna. Lecz siostra nic nie dała i zaczęła ubliżać teściowej. Gdy siostra wymyślała, widziałam diabłów, którzy notowali każde obelżywe słowo w swoich notesach i cieszyli się. Następnie siostra i teściowa zamknęły dom i wyszły. Siostra ogromny tobół poniosła do swego domu. A ja, grzeszna Klawdija, o czwartej (16.00)  poleciałam do góry. Bardzo się dziwiłam, że lecę nad Barnaułem. Znalazłam się nad moim miastem Barnaułem. Następnie miasto znikło i zrobiło się ciemno. Ciemność trwała długo. W drodze pokazywano mi miejsca, gdzie kiedyś byłam w czasach mej młodości. Na czym ja leciałam, nie wiem, na powietrzu czy na obłoku, wyjaśnić nie potrafię.

Gdy leciałam, dzień był pochmurny, potem zrobiło się jasno, tak jasno, że nawet niemożliwie było patrzeć. Położono mnie jakby na czarną płytę; chociaż również podczas lotu byłam w pozycji leżącej; a na czym leżałam, nie wiem, to coś było w rodzaju sklejki, ale miękkiej i czarnego koloru. Doleciałam do osady. Zamiast ulicy była tam aleja, wzdłuż której rosły krzewy, niewysokie i nieznane mi, gałązki bardzo cienkie, liście zaostrzone z obu końców. Dalej było widać ogromne drzewa, a na nich bardzo piękne liście różnych kolorów. Między drzewami stały niewysokie domki, ale nikogo z ludzi w nich nie widziałam. I w tej dolinie była przepiękna trawa. Myślę sobie: Gdzie jestem? Dokąd przybyłam? Do wioski czy do miasta? Nie widzę żadnych zakładów, fabryk ani ludzi. Kto tu mieszka? Patrzę, niedaleko ode mnie idzie kobieta, bardzo ładna i wysoka, w długiej szacie i brokatowej pelerynie z góry. Za Nią szedł chłopiec, bardzo płakał i o coś Ją prosił, ale Ona nie zwracała na niego żadnej uwagi. Pomyślałam: „Cóż to za Matka? – on płacze, a ona nie zwraca uwagi na jego prośby. Kiedy zbliżyła się Ona do mnie, chłopiec upadł do Jej nóg i znów zaczął o coś ją prosić, lecz ja nic nie  zrozumiałam. Chciałam Ją zapytać, gdzie jestem? Ale ona podeszła do mnie i powiedziała: „Boże, gdzie ją dać?”. Stała ze złożonymi rękami na piersiach, a oczy podniosła do góry. Wtedy mocno zadrżałam, gdyż zrozumiałam, że umarłam i dusza moja znajduje się w niebie, a ciało na ziemi. Natychmiast zrozumiałam, że mam dużo grzechów i przyjdzie mi za nie odpowiedzieć. Zaczęłam bardzo płakać. Obróciłam głowę, żeby zobaczyć Boga, nikogo nie widzę, ale głos Boga słyszę. Bóg powiedział: „Odeślij ją z powrotem, przyszła za wcześnie. Cnota jej ojca i jego nieustanne modlitwy, wyjednały Moje Miłosierdzie”. W tej chwili zrozumiałam, że Kobieta jest Królową Niebios, a chłopiec, który chodził za Nią i płakał, prosząc za mną – to mój Anioł Stróż. Pan Bóg mówił dalej: „Naprzykrzyły mi się jej bluźnierstwa i grzeszne życie. Chciałem zetrzeć ją z powierzchni ziemi bez kary, ale jej ojciec ubłagał Mnie”. Pan Bóg powiedział: „Należy jej pokazać miejsce, na które zasłużyła”. W mgnieniu oka znalazłam się w Piekle. Zaczęły włazić na mnie straszliwe ogniste gady, języki maja długie, a z tych języków wylatuje ogień, i jeszcze inne gady były wokół mnie. Smród był nieznośny, a te żmije wpiły się we mnie i zaczęły łazić po mnie, grube na palec i z ogonami, a na ogonach igły zębate, właziły do uszu, oczu, w usta, do nosa, do wszystkich otworów – ból był nie do zniesienia. Zaczęłam krzyczeć nie swoim głosem, ale zmiłowania i pomocy tam nie ma znikąd. Zjawiła się zmarła po dokonaniu aborcji kobieta, płacze i prosi Boga o przebaczenie i miłosierdzie. Bóg na to jej odpowiedział: „Jak żyłaś na ziemi? Mnie nie uznawałaś i nie przywoływałaś, a dzieci zabijałaś w swoim łonie i ludziom doradzałaś: „Nie trzeba nędzy rozmnażać”; dla was dzieci są zbędne, a u Mnie nie ma zbędnych. Daję wam wszystko. U Mnie wszystkiego wystarcza dla Mojego stworzenia”. Potem Pan Bóg mi powiedział: „Dałem ci chorobę, żebyś się nawróciła, a ty do końca bluźniłaś Mi.”

 

Zawirowała ziemia wraz ze mną i odleciałam stamtąd, buchnął smród i ziemia się wyrównała, był huk, a następnie zobaczyłam mój kościół, który lżyłam. Kiedy otworzyły się drzwi i wyszedł stamtąd duchowny w białych szatach, od których wychodziły błyszczące promienie. Stał on ze spuszczoną głową. Wtedy zapytał mnie Pan Bóg: „Kto to jest?”. Odpowiedziałam: „To jest nasz duchowny”. A głos mi odpowiedział: „A ty mówiłaś, że to jest nierób; nie, on nie jest nierobem, on jest robotnikiem, jest prawdziwym pasterzem, a nie najemnikiem. I wiedz, że w jakim by nie był on małym stopniu, on służy Mnie, Bogu i jeżeli Ojciec duchowny nie przeczyta nad tobą modlitwy rozgrzeszenia, to i Ja ci nie przebaczę”. Wtedy zaczęłam prosić: „Boże, pozwól mi wrócić na ziemię, ja mam chłopca!”. Pan Bóg powiedział: „Wiem, że masz dziecko. I żal ci go?”. Odpowiadam: „Bardzo żal”. Pan Bóg dalej mówi: „Tak, żal ci jednego, a Ja mam was nie do zliczenia i żal mi was trzykrotnie bardziej. Ale jaką grzeszną drogę sobie wybraliście? Po co pragniecie zdobywać wiele bogactw, po co czynicie wszelką nieprawdę? Widzisz, jak teraz rozchwytują twój majątek? Do kogo trafiło twoje bogactwo? Majątek twój rozkradli, dziecko oddali do domu dziecka, a twoja dusza nieczysta przyszła tutaj. Służyła ona demonowi i ofiary mu składała: do kina, do teatru chodziła. Do świątyni Bożej nie chodzicie… Czekam, kiedy się przebudzicie ze snu grzesznego i wyrazicie skruchę. Potem Bóg powiedział: „Ratujcie sami dusze wasze; módlcie się, ponieważ wiek mizerny pozostał, szybko, szybko przyjdę sądzić świat, módlcie się”. – Zapytałam Pana Boga: „Boże, jak mam się modlić, nie umiem modlitwy”? – Módl się,- Pan Bóg odpowiedział: „Nie ta modlitwa jest Mi droga, którą czytacie i uczycie się na pamięć, ale ta modlitwa jest mi droga, którą mówicie ze szczerego serca, z głębi duszy. Mówcie: „Boże przebacz mi; Panie, pomóż mi – z czystego serca –  ze łzami na oczach waszych – oto taka modlitwa i prośba będzie dla mnie przyjemna i miła” – tak powiedział Pan Bóg.

 

Potem zjawiła się Matka Boża i znów znalazłam się na tamtej płycie, ale nie leżałam, a stałam. Królowa Nieba zapytała: „Boże, na czym ją spuścić, ona ma za krótkie włosy?” I słyszę głos Boga: „Daj jej warkocz do prawej ręki pod kolor jej włosów”. A kiedy Królowa poszła po warkocz, to zobaczyłam jak Ona doszła do dużych wrót lub drzwi, których budowa i przeplatania były wykonane w linii ukośnej, jak wrota ołtarza, ale o niewypowiedzianej piękności; biło od nich takie światło, że nie   można było patrzeć. Kiedy podeszła do nich Królowa Niebios, to one same się przed Nią otworzyły.  Weszła Ona do wnętrza jakiegoś pałacu czy ogrodu, a ja zostałam w miejscu, gdzie stałam. Obok mnie stał mój Anioł, ale nie pokazywał mi swojej twarzy. Zapragnęłam prosić Boga o pokazanie mi raju. Mówię: „Boże, mówią, że tu jest raj”. Pan Bóg nie dał mi odpowiedzi.

 

A kiedy przyszła Królowa Niebios, powiedział do Niej: „Podnieś i pokaż jej Raj”.

 

Królowa Niebios powiodła Swą ręką nade mną i mówi: „U was jest raj na ziemi; a tutaj dla grzeszników oto taki jest „raj”, – i podniosła jakby okrycie lub zasłonę i na lewej stronie zobaczyłam: stoją czarni, spaleni ludzie, jak szkielety, była ich niezliczona ilość i bił od nich straszny smród. Kiedy dziś wspominam, to odczuwam ten nie do zniesienia smród i boję się, żeby znów nie trafić do tego miejsca. Wszyscy oni jęczą, gardła ich wyschły, proszą pić, pić, choćby kroplę, aby ktoś ją im podał. Zrobiło mi się straszno, gdy mówili: „Ta dusza przyszła z ziemskiego raju, idzie od niej wonny zapach”. Człowiekowi na ziemi dane jest prawo wyboru i czas, żeby mógł on zdobyć raj niebieski i jeżeli na ziemi nie będzie się on trudził w imię Boga o zbawienie swej duszy, to nie uniknie pobytu w tym miejscu.

 

Królowa Niebios wskazała na tych cuchnących, czarnych ludzi i powiedziała: „U was w ziemskim raju droga jest jałmużna, nawet i ta woda. Dawajcie jałmużnę, ile kto może, ze szczerego serca. Jak powiedział Sam Pan Bóg w Ewangelii: Jeśli kto szklankę zimnej wody poda spragnionemu w imię Moje, to otrzyma nagrodę od Boga. A u was nie tylko wody jest dużo, ale i wszystkiego innego pod dostatkiem i dlatego należy starać się podać jałmużnę potrzebującym. A szczególnie, ta woda, której jedna kropla może ugasić pragnienie niezliczonej rzeszy ludzi. Dobrodziejstwa tego, niewyczerpane zasoby, zawierają znajdujące się u was morza i rzeki”.

Czytaj dalej

Categories: ETYKA CERKIEWNA, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

Przygotuj się do życia wiecznego!

Pouczenie posłańca Bożego

 

„Nie bierzcie nowych dokumentów!”

 

W Daniłowskiej edycji książki „Na ziemi tylko uczymy się żyć” w opowiadaniu „Posłaniec” – ros. «Вестник» – (zob. Książka protojereja Walentina Birukowa „Na ziemi tylko uczymy się żyć” – «На земле мы только учимся жить» – Даниловский благовестник. М. s. 66-68), niestety, nie całe* objawienie posłańca Bożego zostało wydrukowane (prawdopodobnie cenzura nie przepuściła).

 

 

*/

Od tłumacza:

 

Wzmianka o tym, że … niestety, nie całe objawienie posłańca Bożego zostało wydrukowane dotyczy prawdopodobnie wątku o tym, jak Ojciec Walentin i jego koledzy na wojnie złożyli przysięgę, że przez cały jej przebieg nie będą używali przekleństw, wulgarnych słów, nie będą okazywać złości, ani robić krzywdy. I Pan Bóg zachował ich przy życiu.

 

Poniżej zamieszczam treść początku PRZEPOWIEDNI, którą znalazłem w książce dziennikarki Ałły Dobrosockich właśnie o złożonej przysiędze przez młodych żołnierzy. W 1999 r. przeprowadziła ona własne śledztwo i na podstawie zebranych materiałów opublikowała książkę „Śladami Cudu Barnaulskiego. Doświadczenie śledztwa dokumentalnego”.

Książka ta dotyczy wydarzeń związanych ze śmiercią podczas operacji raka i wskrzeszeniem po 3 dobach ateistki Kławdii Ustiużaniny – o których wspomina też Ojciec Walentin w swojej książce „Na ziemi tylko uczymy się żyć”. Przeczytać książkę dziennikarki lub zapisać można, wchodząc na:

http://www.boleem.com/main/library?id=326

 

Moim zdaniem, usunięcie przez cenzurę wątku o przysiędze młodych żołnierzy, że nie będą używać wulgarnych, niecenzuralnych, nie będą „rzucać mięsem” i co z tego wynikło, nie mogło się podobać władzy komunistycznej, bo nie było zgodne z jej planami deprawacji młodzieży, niszczeniem dobrych chrześcijańskich obyczajów w narodzie rosyjskim, walką z religią… Dlatego też ten wątek usunięto.

 

Wydaje się również, że wątek ten (o godziwym wypowiadaniu słów) jest bardzo ważny w Planach Bożych. Na końcu tłumaczenia podaję w dodatku informację o wydarzeniu, związanym z omawianym tematem. Dotyczy ono naszych współczesnych czasów w Noworosji na Donbasie.

W swojej książce Ojciec W. Biriukow na wstępie opowiada wydarzenie, które tematycznie jest związane z rozkazem płk. Igora Striełkowa z Noworosji, Ministra Obrony i Zwierzchnika Armii Donieckiej Republiki Ludowej, a które przez cenzurę zostało „okrojone”. Wyjątek ten, dotyczący opowiadania Ojca, podaję niżej.

 

 

PRZEPOWIEDNIA (uzupełniona po drugim spotkaniu autora z A. Dobrosockich)

 

Podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej (tak nazywano w Rosji II Wojnę Światową – od A.L.) uczyłem się w szkole wojskowej w Omsku. Potem trafiłem na front. Widziałem dużo strasznego – widziałem jak podczas bombardowania domy latały w powietrzu jak puchowe poduszki. A my, młodzi – wszyscy chcieliśmy żyć. I oto my, sześcioro przyjaciół z obsługi dział artyleryjskich (wszyscy ochrzczeni, u wszystkich krzyżyki na piersi), zdecydowaliśmy: „Chłopaki, będziemy żyć z Bogiem”. Umówiliśmy się, że podczas całej wojny nie wymówimy ani jednego bluźnierczego słowa, nie będziemy okazywać żadnej złości i nie będziemy robić jeden drugiemu żadnej krzywdy.

 

Warunki na froncie, wiadomo, były ciężkie: bez światła, bez wody, bez paliwa, bez żywności, bez soli, bez mydła. I prawdą jest też, że było wiele wszy i ropy, i brudu, i głodu. Natomiast na wojnie najbardziej gorącą modlitwą – ona leci prosto do nieba, jest: „Panie, ratuj!” I Pan ratował w najbardziej strasznych sytuacjach. Dwukrotnie objawiono mi, tak jak by zabrzmiało to w moich piersiach: zaraz tu przyleci pocisk, zabierz żołnierzy, uciekaj. I jak tylko odciągniemy działo na bok – to w tym miejscu, gdzie przed chwila byliśmy, już jest lej po wybuchu… Potem żołnierze przychodzili do mnie i ze łzami dziękowali. Ale mi dziękować nie trzeba – tylko chwalić Pana za te dobre dzieła. Przecież gdyby nie te „podpowiedzi” – to zarówno ja jak i moi przyjaciele już dawno bylibyśmy w ziemi.

 

***

 

Ale jesienią 2007 roku oraz w 2008 roku ojciec Walentin w rozmowie ze swoim synem igumenem Piotrem (Biriukowem), według świadectwa samego syna, powiedział, że Posłaniec Boży przepowiedział mu w 1948 roku, że przyjdzie czas, kiedy będą duże wahania w narodzie z powodu nowych dokumentów. Żadnych tych dokumentów brać nie można. Powiedz o tym wszystkim – dodał Posłaniec Boży.

 

POSŁANIEC

 

Kiedy wróciłem z frontu, zacząłem pracować jako sprzedawca we wsi Griszkino w województwie Tomskim. A ja tak chciałem pójść do seminarium lub do monasteru. Ale nie chcieli mnie puścić z pracy.

 

Był rok 1948, kiedy wydarzył się wypadek, którego do tej pory bez wzruszenia wspominać nie mogę.   Było to o 7-ej  godzinie wieczorem, dzień pracy się skończył. Nagle przychodzi do mnie do sklepu człowiek. Nie znałem go i do tej pory nie wiem, kto to był – zwyczajny z wyglądu, lat 55, twarz bardzo dobra. Od razu poczułem do niego zaufanie, bo twarz – to zwierciadło duszy. Nieznajomy zamknął drzwi na haczyk i mówi mi:

 

– Uklęknij, Walentinie – twarzą na wschód, przeżegnaj się trzy razy. Słuchaj – opowiem ci twoje przeszłe i przyszłe życie, o twoich przyjaciołach, co się z tobą stało – wszystko jak jest opowiem. Słuchaj uważnie.

 

Mówił powoli i wyraźnie – jakby chciał, abym każde jego słowo zrozumiał i zapamiętał. Opowiedział mi gdzie, jak i co się ze mną wydarzyło, opisał wszystkie te miejsca, gdzie przebywałem.

 

Spojrzałem na niego z niedowierzaniem i myślę: „On nie może tego wszystkiego wiedzieć! Skąd mu wiadomo, że byłem w blokadzie?” (chodzi o ponad 900-dniową blokadę Leningradu – A.L.). A kiedy ten człowiek powiedział, że w lędźwiach mam odłamek pocisku, to wtedy uwierzyłem, że on rzeczywiście mówi prawdę. Nawet zapłakałem z przerażenia – przecież tutaj, w Syberii, nikt nie wiedział o tym odłamku, nikt! Pomyślałem: no, dobrze, gdzie byłem, to może o tym wiedzieć – może to jakiś wywiadowca. Jakie mam nagrody i za co – to też nie jest trudne, aby się dowiedzieć, KGB-iści dobrze pracują. Ale o odłamku, który utknął między trzecim a drugim kręgiem, nawet tatusiowi z mamusią nie powiedziałem – nie chciałem denerwować, pomyślałem: wycierpię.

 

A potem ten człowiek pyta mnie:

 

– Czy pamiętasz, jak umówiliście się w szóstkę, żeby żadnego wulgarnego słowa nigdy nie powiedzieć i jeden drugiemu żadnej krzywdy nie wyrządzić?

 

– A jak że … Pamiętam! –tylko tyle powiedziałem (bo któż, oprócz moich przyjaciół – żołnierzy, mógł o tym wiedzieć?).

 

Z oczu łzy mi poleciały z przerażenia, że on wszystko wie. Człowiek nie może znać takich tajemnic – a ja nigdy nikomu nie opowiadałem o tym. A i po co to komu jest potrzebne.?

 

– Modliliście się, prosząc Boga, aby zostawił was przy życiu. I oto jesteś żywy. I twoi przyjaciele są wszyscy żywi. A widziałeś, jak trupy wokół was leżały? Więc gdybyście wulgarne, bluźniercze słowa wypowiadali – dokładnie tak samo leżałyby i wasze kości… Oto, co znaczą wulgarne, bluźniercze słowa – i oto, co znaczy modlitwa …Powiedz wszystkim, aby nigdy nie klęli…

 

Wiele ten człowiek opowiedział mi również o przyszłości – czyli o naszym teraźniejszym czasie i o odległej przyszłości. Przepowiedział, że ludzie będą dostawać po milionie, dwóch, a nawet więcej (rubli – A.L.).

 

– I ty też będziesz milionerem! – powiedział. Byłem zdumiony:

 

A gdzie podziać te miliony?

 

Przecież wtedy, w 1948 roku, otrzymywałem 46 rubli. A on mówi:

 

Nie martw się – te pieniądze będą puste.

 

– Jak to rozumieć – puste? Wtedy tego nie rozumiałem. Jak można uwierzyć w coś takiego? Milion i pusty? Ale on długo nie wyjaśniał:

 

Później zrozumiesz!

 

I oto teraz, w latach 90-tych stało się jasne, jakimi „milionerami” zostaliśmy. Same zera!

 

Powiedział mi, że niedługo będą budować cerkwie, złocić wieże, a życie będzie coraz gorsze i gorsze.

 

Powiedział, że przyjdzie taki czas, kiedy będą duże wahania w narodzie z powodu nowych dokumentów. Żadnych tych dokumentów brać nie można. Powiedz o tym wszystkim – dodał  posłaniec Boży.

Powiedział, że będzie ostatnie prześladowanie prawosławnych, ale kiedy ono będzie – przemilczał, o  szczegółach nie powiedział. Powiedział tylko:

 

– Mógłbym ci opowiedzieć każdy dzień twojego przyszłego życia, ale nie zapamiętasz. A i nie jest to potrzebne…

 

I wszystko, co mi przepowiedział – wszystko się spełniło. Powiedział nawet o sosnach przy cerkwi, gdzie będę służył. Z tych drzew teraz jest wykonany anałoj (rodzaj pulpitu, na którym kładzie się księgi liturgiczne i obrazy święte – od A.L.) … Wszystko to może wiedzieć tylko człowiek Boży. Nie wiem – czy był to Anioł Niebiański, który przyjął ludzką postać – nie będę twierdził! Ale czuję, że on mówił prawdę. Taka czystość była u niego w oczach! Od niego jakby niezwykłe dobro emanowało – tak dobrze mi było.

 

Wydrukowano według wydania Луг духовный, Biełgorod, 2008 r, (str. – 53, str. -108).

 

__________________________________________________________________________________

 

Od naszego stałego autora i czytelnika Nikołaja Nieustrojewa, Kiemierowo

 

Przygotuj się do życia wiecznego!

 

Ten zwrot został znaleziony w cudowny sposób w następującej sytuacji. Podczas prezentacji swojej książki „Na ziemi tylko uczymy się żyć”, która odbywała się w monasterze Świętego Daniły w Moskwie (książka została opublikowana z błogosławieństwem Patriarchy Moskwy i Wszechrusi Aleksego II i była wydawana 8 razy), jej autora, kapłana – weterana wojny, Walentina Biriukowa (Diecezja Nowosybirska i Berdska, województwo Nowosybirskie), wielu ludzi, którzy byli tam obecni, zaczęło prosić go o podpisanie im na pamiątkę zakupionych książek. Jak opowiadał sam ojciec Walentin, bardzo chciał on znaleźć dla nich odpowiednie, najważniejsze, ale jednocześnie krótkie  słowa życzeń.

Czytaj dalej

Categories: ETYKA CERKIEWNA, KSIĄŻKI WARTE UWAGI, POUCZENIA ŚWIĘTYCH OJCÓW, PRAWOSŁAWIE, STRONA GŁÓWNA | Dodaj komentarz

SŁOWA. OSOBLIWE SŁOWA, KTÓRE OŻYWIAJĄ MARTWE KOMÓRKI

„W Biblii jest napisane, że Вóg stworzył wszystko SŁOWEM, i stworzył człowieka na OBRAZ SWÓJ, dlatego człowiek może również słowem albo tworzyć albo niszczyć.”


 

Uczonym udało się udowodnić, że słowa są zdolne ożywiać martwe komórki! W trakcie badań naukowcy byli zaskoczeni ogromną siłą, jaką posiada słowo. Jak udało im się to osiągnąć? Badania wykazały, że następowało zapamiętywanie przez systemy warunków oddziaływania na nie i że ta informacja była w nich przechowywana.

 

Ale zacznijmy wszystko od początku. Jeszcze w odległym 1949 roku naukowcy Enrico Fermi, Ulam i  Pasta badali systemy nieliniowe – systemy oscylujące, właściwości których zależą od zachodzących w nich procesów. Systemy te w określonych warunkach zachowywały się niezwykle. Badania wykazały, że następowało zapamiętywanie przez systemy warunków oddziaływania na nie i że ta informacja była w nich przechowywana przez dość długi okres czasu. Typowy przykład – cząsteczka DNA, która przechowuje informacyjną pamięć organizmu. W tamtych czasach naukowcy jeszcze zadawali sobie pytanie, jak to jest możliwe, żeby nierozumna cząsteczka, nie posiadająca ani struktur mózgowych, ani   układu nerwowego, mogła mieć pamięć, dokładnością przewyższającą każdy współczesny komputer. Później naukowcy odkryli zagadkowe solitony.

 

Solitony, solitony …

 

Soliton – to stabilna strukturalna fala, znajdująca się w układach nieliniowych. Zaskoczeniu uczonych nie było końca. Przecież te fale zachowują się jak rozumne istoty. I dopiero po upływie 40 lat naukowcom udało się uczynić krok do przodu. Istota tego eksperymentu była następująca – za pomocą specjalnych przyrządów naukowcom udało się prześledzić drogę podążania tych fal w łańcuchu DNA. Przechodząc przez łańcuch, fala całkowicie odczytywała informację. Można to porównać z osobą, czytającą otwartą książkę, tylko setki razy bardziej precyzyjnie. U wszystkich badaczy podczas badań pojawiało się jedno i to samo pytanie – dlaczego solitony tak się zachowują i   kto wydaje im takie rozkazy?

 

Dlaczego solitony zachowują się w ten sposób?

Naukowcy kontynuowali swoje badania w Instytucie Matematycznym Rosyjskiej Akademii Nauk. Spróbowali oddziaływać na solitony mową ludzką, zapisaną na nośniku informacyjnym. To, co zobaczyli naukowcy, przekroczyło wszelkie oczekiwania – pod wpływem słów solitony ożywały.  Badacze poszli dalej – kierowali te fale na ziarna pszenicy, które zostały napromieniowane przedtem taką dawką promieniowania, przy której rozrywane są łańcuchy DNA i stają się one niezdolne do życia. Po oddziaływaniu falami nasiona pszenicy zakiełkowały. Pod mikroskopem obserwowano odbudowę DNA, zniszczonego przez promieniowanie.

 

Okazuje się, że ludzkie słowa potrafiły ożywić martwą komórkę, to znaczy, pod wpływem słów solitony otrzymywały życiodajną siłę. Wyniki te zostały wielokrotnie potwierdzone przez naukowców z innych krajów – Wielkiej Brytanii, Francji i Ameryki. Przez naukowców został opracowany specjalny program, w którym mowa ludzka była przekształcana (transformowana) w drgania i nakładana na fale – solitony, a następnie oddziaływano na DNA roślin. Wskutek tego znacznie przyspieszały się wzrost i jakość roślin. Eksperymenty przeprowadzano także ze zwierzętami, po oddziaływaniu na nie obserwowano poprawę ciśnienia tętniczego krwi, wyrównywał się puls, poprawie ulegały wskaźniki somatyczne.

 

Badania naukowców na tym się nie zatrzymały

 

Wspólnie z kolegami z instytutów badawczych USA, Indii zostały przeprowadzone eksperymenty,    dotyczące oddziaływania ludzkiej myśli na stan naszej planety. Eksperymenty przeprowadzano więcej niż jeden raz, w ostatnich badaniach wzięło udział 60 i 100 tysięcy osób. To jest naprawdę ogromna liczba ludzi. Główną i podstawową zasadą wykonania eksperymentu było to, aby obecni ludzie mieli myśli twórcze. Aby to zrobić, ludzie z własnej woli zbierali się grupami i kierowali swoje pozytywne myśli w określony punkt na naszej planecie. Podczas eksperymentu i przez kilka następnych dni gwałtownie spadły wskaźniki przestępczości w mieście! Proces oddziaływania myślą twórczą był rejestrowany przyrządami naukowymi, które odnotowały potężny przepływ pozytywnej energii.

.

Myśl ludzka jest materialna

 

Naukowcy są przekonani, że te eksperymenty wykazały materialność myśli ludzkiej i uczuć oraz ich   niezwykłą zdolność przeciwstawienia się złu, śmierci i przemocy. Już po raz któryś umysły uczonych dzięki ich czystym myślom i dążeniom w sposób naukowy potwierdzają starożytne pisane prawdy – ludzkie myśli mogą zarówno tworzyć, jak i niszczyć.

 

Wybór zależy od człowieka

 

Wybór zależy od człowieka, przecież właśnie od kierunku jego uwagi zależy, czy będzie człowiek tworzył czy też negatywnie wpływał na otoczenie i na siebie. Życie ludzkie – jest nieustannym wyborem i można nauczyć się robić go prawidłowo i świadomie.

Autor: Matwiejew Kiriłł

medpulse.ru

 

Źródło:

 

Слова. Особые слова оживляют мертвые клетки

http://newrezume.org/news/2016-04-07-13901

http://news.orenu.co.il/a…

 

4 komentarze (z 18):

 

nailya75 • 14.04.2016

No tak, są jeszcze zacofani i niewierzący w nic ludzie!!!! Już dawno-dawno temu było powiedziane, że słowem można zabić, słowem można uratować, słowem można za sobą poprowadzić wojska!!!! Bądźcie ostrożni ze słowami i myślami! Dla wszystkich wszystkiego najlepszego!!!!

 

alla-k11 • 20.04.2016

W Biblii jest napisane, że Вóg stworzył wszystko SŁOWEM, i stworzył człowieka na OBRAZ SWÓJ, dlatego człowiek może również słowem albo tworzyć albo niszczyć.

 

henryk • 25.05.2016

Jeśli ludzie wierzący wiedzą, o czym powiedział król Salomon w Księdze Przysłów, że życie i śmierć   jest we władzy języka – to jest to jak raz nasz temat.

 

helli-tv • 08.08.2016

Na napromieniowane ziarna pszenicy oddziaływano słowami modlitwy. Modlitwa „Ojcze nasz” – przeczytana nad wodą, jest zdolna zmienić strukturę wody.

 

 

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

10.9.2016 r.

Categories: APOSTAZJA I POGAŃSTWO, HEREZJE, STRONA GŁÓWNA | 4 komentarzy

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.